profil

Sprawy Ludzkie

poleca 92% 104 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Wstęp

Autor książkę swą rozpoczyna rozdziałem zatytułowanym cierpienie, czyżby to ono właśnie miało największy sens w życiu człowieka i prowadziło go do odmiennych zachowań, które niestety nie zawsze mogą być racjonalnie wytłumaczone? Zapewne jednak ile ludzi, charakterów i poglądów, tyle też było by odpowiedzi na to pytanie, ale biorąc pod uwagę jedynie wiadomości zawarte w tej konkretnej lekturze pragnę ukazać jak rozumiem to uczucie.

Aspekt cierpienia

Prawdą jest, że cierpienie wiele zmienia, każde doświadczenie pozostawia ,,rysę” w naszym wnętrzu, która zagłębia się w psychice i odciska piętno w dalszym życiu. Uciekamy od problemów i kłopotów, gdyż po każdej porażce, upadku coraz ciężej jest nam się podnieść. Cierpienie ma różnorodne oblicza, może przejawiać się w konfliktach na podłożu osobistym lub społecznym, w pracy, itp., jednakże też wpływ na rodzaj danego cierpienia ma to, w jakim jesteśmy wieku. Biorąc pod uwagę nastolatka i staruszka z bagażem przeżyć i doświadczeniem życiowym, ten sam problem nie ma takiej samej wartości emocjonalnej. Osobowość i charakter to kolejne strony, które jeżeli okażą się oparciem dla nas samych i możemy powiedzieć, że są to nasze zalety, to jest to poważny atut w walce z tą ,,niszczącą pułapką”.
Chcielibyśmy zrzucić to cierpienie gdziekolwiek, szukamy kogoś, komu możemy zaufać i gdzie zawierzymy to, co nas nęka i boli. Możemy udać się do przyjaciela lub zawierzyć w moc Boga bądź też w inne siły nadprzyrodzone, wszystko to prowadzi do jednego do lepszego samopoczucia. Ludzie boją się cierpienia i bronią się przed nim, a nawet stawiają swoje cierpienie ponad cierpieniem innych, co powoduje, iż zasłaniamy się własnymi problemami niestety czasami tylko po to, aby nie dostrzec kłopotów osób, które nas otaczają. Cierpienie dla wszystkich jest równe bez względu na ilość pieniędzy, pozycję społeczną czy wyznanie, jako rodzaj ludzki cierpienie odczuwamy tak samo i jednakowo się przed nim bronimy. Człowiek cierpiący rozwodzi się i zastanawia nad swoją osobą, – kim jest, jaki jest, itp., ale też nad sensem tego cierpienia, czy ono coś oznacza, czy do czegoś prowadzi, próbujemy zrozumieć siebie, a zatem z czasem staramy się także zrozumieć znajomych. ,,Cierpienie zmusza człowieka do szukania sensu życia” (str.15), czym może być ten sens? Dla każdego człowieka jest on inny, nie chcemy cierpieć bez uzasadnienia i łapiemy każdą okazję, ażeby się uwolnić. Słabsi mają nadzieję, że koniec własnej egzystencji, zapoczątkuje nowe lepsze życie całkiem pozbawione cierpienia. Jest to w pewnym sensie cel cierpienia, gdyż dla ludzi wierzących (katolików) trzeba doznać cierpienia na ziemi, aby w niebie zasłużenie odpocząć, a także być podobnym do samego Chrystusa, w ,,Dziadach” A. Mickiewicza czytamy: ,,kto nie doznał goryczy ni razu, ten nie dozna słodyczy w niebie”.
Czcimy bohaterów i męczenników, gdyż ukazywali większą, niż jedna jednostka odwagę na ból i przez to odciążyli trochę cierpienie innych. Polski franciszkanin Rajmund Kolbe, powszechnie znany jako ojciec Maksymilian, podczas trwania II wojny światowej w trakcie pobytu w obozie dla jeńców w Oświęcimiu, zginął. Powodem śmierci było to, iż dobrowolnie zgłosił się do wyroku przeznaczonego dla współwięźnia, który miał być zastrzelony. Przejął, więc na siebie cierpienie całej rodziny tego mężczyzny i pokazał, że człowiek potrafi poradzić sobie z bólem w każdej postaci, gdy tylko zawierzy. W tym konkretnym przypadku, zawierzenie określonemu wzorcowi Boga. Bohaterowie i męczennicy zasługują na czczenie i pomniki, gdyż jak uważa autor:,,cierpienie prowadzi do zbawienia” (str.17). Jednak my wolimy, aby cierpieli za nas inni.

W świecie tak ludzkim, jak i zwierzęcym bezustannie odbywa się walka o byt, a walka jak sami możemy się przekonać każdego dnia, prowadzi do spodziewanej porażki jednej ze stron, więc jest to ból, często nawet łzy, wyrażające bunt wobec zaistniałej sytuacji. Cierpienie często powoduje, że człowiek staje się okrutnym i nie potrafi pogodzić się z własną sytuacją. Jednakże największym ciosem są ciężkie choroby bliskich, bądź ich śmierć, gdyż w tym przypadku czujemy się beznadziejnie bezradni, sami nic nie możemy zrobić – trzeba przeżyć, aby zrozumieć. Jest to jednak coś, czego nie życzy się nawet najgorszemu wrogowi, ale czasem to najlepsza droga do celu zwanego zrozumieniem siebie. Okrutne, ale prawdziwe.


Zrozumieć siebie

Jak widzę samego siebie, opieram na tym jak postrzegam swoje wnętrze i psychikę. Organizm mogę poznać poprzez czytanie literatury opisującej te kwestie, także psychikę ze strony ,,formalnej” mogę poznać w podobny sposób. Jednak zachowanie mojej psychiki w różnych sytuacjach jest tak samo różne, a indywidualnie mogę oceniać je i wyciągać wnioski po zrelacjonowaniu własnych przeżyć. Autor w rozdziale pt. ,,Obraz samego siebie”, doskonale obrazuje przeżycia, które zapewne podziela każdy człowiek będący, chociaż raz pacjentem szpitalnym. Kiedy zdrowie i ciało odmawiają posłuszeństwa to do niczego nie jest w stanie nam się przydać, każdy element zewnętrzny taki jak: uroda, pozycja społeczna, prestiż, a nawet, co ciężko przyjąć do wiadomości nasza wiedza, nic nie mogą pomóc, gdy odczuwamy ból. Świat wewnętrzny jest partnerem w cierpieniu, gdyż wyraźniej kreuje obraz zewnętrzny człowieka, a pomaga on także w samotności, jaka go otacza.
Niewielu buduje swoją biografię świadomie i z określonym celem, większość czyni to tylko z nakazów zewnętrznych, a swoje zachowanie woli usprawiedliwiać, w ten sposób wprowadzając je do osobowości pod przykryciem pretekstu. Postępowanie ludzkie oparte jest na świecie takim, jakim widzą go sami, a nie na takim, jakim jest on w rzeczywistości. Poznanie samego siebie jest ogromnie ważnym i trudnym przedsięwzięciem, gdyż nie wszyscy wiedzą o sobie tyle, by móc zbytnio się nie rozczarować, gdy ktoś zacznie wytykać im ich błędy. Wtedy odkrywamy całą prawdę i jest to bolesne, więc przyjmujemy to do wiadomości i zgadzamy się, chcąc coś z tym zrobić, albo stanowczo zaprzeczamy i upieramy się dalej przy własnych czasem całkiem bezmyślnych postawach. Instynkt ludzki każe nam bronić się przed bodźcami zewnętrznymi w każdy dostępny sposób, nie zależnie od tego czy jest on zrozumiały dla innych, czy też nie. Oddziaływuje to jednak na nasze wnętrze, wskutek czego możemy doprowadzić się do bycia bezuczuciowym i wyrachowanym. Tak samo jak nie będziemy wyrażali chęci rozumienia siebie, tak też nie będziemy potrafili zrozumieć innych.

Każdy człowiek posiada swój ideał, na którym stara się oprzeć i wzorować, jest to cel, do którego dąży czasem nawet przez całe życie. W tym celu ludzie szukają grup, które są w sferze ich określonego ideału i starają się do niej dopasować i pokazać, że są tacy sami, choć nie zawsze tak jest. Człowiek na pozór obleka się w pozytywne cechy, sam zaczyna w nie wierzyć, na zasadzie autosugestii. Jeżeli będziemy powtarzać bezustannie pewną wartość, którą chcielibyśmy posiadać to w rezultacie uzyskamy ją, ale jedynie we własnym mniemaniu. Pozytywny obraz samego siebie chroni nas przed samounicestwieniem, moje wnętrze ma być moim najlepszym przyjacielem, do którego mogę zwrócić się zawsze i z każdym kłopotem. Ludzie są zawodni, dlatego że mają ważniejsze sprawy, niż pomaganie drugiemu człowiekowi w sytuacji, gdy sami wciąż borykają się z własnymi problemami. Każdy powinien wtedy zadać sobie pytanie: Czy mogę polegać na własnym ,,ja”? Zastosować tutaj można powiedzenie: ,,Najlepszych przyjaciół poznaje się w biedzie”



Samotność czy osamotnienie

Samotność jest obcowaniem ze sobą samym i koncentrowaniem się na swoim wnętrzu, natomiast osamotnienie wynika z braku kontaktu z samym sobą, ale również z innymi ludźmi. Osamotnienie uświadamia pewne realia związane z przemijaniem życia i nieuchronnie zbliżającą się śmiercią. Można powiedzieć, że wynika ono z niedorozwoju świata wewnętrznego, w którym ukrywamy się przed otaczającym nas rzeczywistością, ale także z egoizmu. Młodość poświęcamy karierze i kształtowaniu wizerunku zewnętrznego, a zbyt późno zaczynamy interesować się wnętrzem, jak ono wygląda, czy może jest to tylko ,,pustka przemijająca bez treści czasu”? (str.22). Każdy człowiek ma potrzebę bycia lubianym, uznawanym i istnienia w kręgach towarzyskich, jednak, aby móc to zdobyć trzeba na to zapracować. Wyrażenie chęci może przejawiać się w zdobywaniu przyjaciół, byciu bezinteresownym, ale także poprzez wczesne koncentrowanie się nad własnym wnętrzem. Gdy nikt nie odwiedza nas, telefon milczy, a chcielibyśmy porozmawiać i nie mamy, z kim, ogarnia nas poczucie pustki i odgadujemy prawdę, że wśród ludzi jest się także samotnym. ,,Samotność jest przeznaczeniem człowieka” (str.29), odwieczny problem polega na tym, iż nigdy do końca nie można poznać drugiej osoby, gdyż nie zna się jej wnętrza. Przyczynia się ona do pozytywnego efektu, jaki wynika z tego, że daje nam możliwość poobcowania ze sobą samym, zobaczenia jakimi jesteśmy w tej chwili, czy nasze poziomy wartości zmieniły się, a także jak siebie odczuwamy. Wynika z tego, że potrzebujemy samotności by rozbudowywać świat wewnętrzny, a umiejętność zamykania się w nim jest warunkiem zdobycia pełnego człowieczeństwa. Głównie taką drogę wybierają pustelnicy, którzy porzucają dobra świata zewnętrznego po to, aby kontemplować swoje wnętrze i ocenić stopień samodzielności. Nie możemy dopuścić do sytuacji, kiedy zaczniemy się nudzić ze samym sobą, a po zejściu ze ,,sceny” życia wkroczymy w pustkę beznadziejności.

Być człowiekiem

Stosunki między ludźmi w oparciu o wnętrze człowieka kreują się na podstawie kontaktów z nimi i tego, jak dobrze znamy się nawzajem. Jednak, aby do końca poznać drugiego człowieka trzeba znać jego ,,ja” od środka, co jest niemożliwe. Świat wewnętrzny jest indywidualny i bez względu na okoliczności nikt oprócz nas samych nie może bezpośrednio nic w nim zmienić. Pozostaje to, więc w zakresie głównej przyczyny nieporozumień i tego, że przeżywając ziemskie zmagania z towarzyszem życia, w rzeczywistości wcale się go nie zna. W tym tkwi dramat egzystencji ludzkiej i dramat relacji między ludźmi, wynika z tego oczywisty wniosek: ,,człowiek nigdy nie może być w pełni człowiekiem dla innego” (str.68).
Każdy śmiertelnik posiada właściwości myślowe, co oznacza, że potrafi on odróżnić dobro od zła. Czasami różnice zacierają się i to, co dla mnie jest dobre nie jest tak samo dobre dla innych. Czynienie dobra samego w sobie lub nawet sama chęć jego czynienia, czyni nas ,,ludzkimi” w oczach innych ludzi. Można być człowieczym bardziej lub mniej, wszystko to zależy od nas samych, od tego, jakie mamy wnętrze i osób, jakie nas otaczają. ,,Strach i cierpienie tworzą człowieka, gdyż tworzą jego dobroć i wywołują w nim zło” (str.80).


Potrzeby skrajnych sobie szczebli zaspakajania

Każdy z nas zapewne kiedyś zastanawiał się nad tymi, którzy głodują, gdy my marnujemy tak duże ilości pożywienia. Jednak zdarza się nam myśleć o tym dość sporadycznie, ponieważ codziennie mamy żywności pod dostatkiem, a i tak okazujemy się egoistami w tej kwestii. Załóżmy, że brakuje nam ulubionego składnika w posiłku, do którego przyzwyczailiśmy się i spożywamy go codziennie, co wtedy robimy, zachowujemy się tak jak gdyby byłaby to najważniejsza rzecz na świecie. W tym momencie czas zastanowić się nad tymi, którzy są dużo biedniejsi i jedzą tylko jeden skromny posiłek dziennie, trzeba im współczuć, ale może nawet spróbować im pomóc, a jeżeli nie aż tyle to chociaż w zamian przestać użalać się z tak mało znaczących powodów. Ekstremalne głodowanie jest chyba najcięższym przeżyciem, gdyż normalny cywilizowany człowiek w sytuacji ostatecznej jest zdolny do czynów przypisywanych zwierzęciu, takich jakich sam by się po sobie nigdy nie spodziewał. Kiedy żołądek ogarnia pustka, nie można skupić się na niczym innym, jak tylko na tym, aby ją zapełnić. Przykładem niekontrolowanych ludzkich zachowań, powodowanych odczuwaniem ogromnego głodu, są hitlerowskie zbrodnie, które miały na celu pozbywanie się ludzi, poprzez wyniszczanie ich ciężką pracą i niedostatkiem pożywienia.

Żywność jest to forma bez której wszystkie stworzenia nie mogą istnieć, dlatego też, tak bardzo świat obraca się wokoło tego zagadnienia. Posiłek i jego walory są potrzebne do tego, aby pozytywnie funkcjonować, mieć siły i poprostu żyć. Po tym jak jemy i jak zachowujemy się przy stole, można poznać naszą kulturę osobistą, pozycje społeczną i podobne. Zatem, określa się także, co można jeść, a czego nie, wciąż powstają nowe potrawy, a posługiwanie się przyrządami służącymi do jedzenia, zostało upowszechnione. Nauka zwana medycyną, także ingeruje w tę sferę, stosowane są diety, programy racjonalnego żywienia i rozpowszechniane opinie lekarzy o tym co należy spożywać. Podobnie literatura ma tutaj swój ogromny udział, przyczynia się ona do rozwijania wiedzy o kuchni mistrzowskiej, ale również ukazuje dawne czasy kiedy to obżarstwo było w ,,modzie”. Jednak czasy się zmieniają i moda też. Teraźniejszość obleczona jest w smukłe sylwetki, a na każdym kroku wyodrębnia się i eksponuje szczupłość. Media stosują motto ,,szczuplejszy – zdrowszy”, a czasem sugerują, że nawet lepszy. Ludzie grubsi nie są na ,,topie”, wyszli z mody, gdyż do przodu idzie się stosując środki odchudzające, chodząc do siłowni , na aerobik lub poprostu poprzez stosowanie tak zwanej głodówki.

Każda gazeta, czasopismo, radio czy telewizja pokazuje aktorki z zagranicznych seriali, bądź modelki, które mają nam służyć za ideał wyglądu. Niemniej jednak gdybyśmy nie mieli co do garnka włożyć, wszyscy z przymusu musielibyśmy być szczupli, chudzi, a nawet kościotrupiaści. Trzeba cieszyć się z tego, że nasz kraj potrafi poprzez swoją pracę i zbierane plony osiągnąć cel, który codziennie pojawia się w różnej postaci na wielu stołach. Autor cytuje Biblię w słowach: ,,w pocie czoła będziecie pożywać swój chleb” (str.89). Ludzie bezmyślnie niszczą łąki, pola, łany, nie zwracając uwagi, że są to dobra naturalne, z których korzystamy wszyscy, a w te miejsca stawiają domy, fabryki i inne budowle. Powierzchni urodzajnej brakuje, a ludzi nadal przybywa, więc przybywa też zapotrzebowania na pokarm, im więcej czasu, tym mniej możliwości na ciągłe jego zaspakajanie. Szukanie warunków do lepszego życia zmusza do podróżowania.

Potrzeba podróżowania przede wszystkim odbywa się z przesłania o własnej przyjemności. Podróżujemy, aby odkrywać nowe źródła inspiracji, nowe przeżycia, inne kultury. Nadeszły czasy ,,dobrobytu”, gdzie ludzie idący na emeryturę, czy też nawet młodzież, mogą pozwolić sobie na wyjazdy zagraniczne, zwiedzanie obcych krajów, szukanie sensu życia. Szybkość powstawania nowych rozrywek, przyczynia się do tego, że stare nudzą się nam, w wyniku czego zaczynamy poszukiwać czegoś co znów podniesie nam poziom adrenaliny.
Wychodząc na lotnisku w obcym kraju spotykamy się ze zjawiskiem własnej inności, czujemy się wyobcowani, chcemy wtopić się w otaczających nas ludzi, jednak prawie na każdym kroku wyróżniamy się. Mamy wybór możemy pozostać sobą i cały czas różnić się, czuć się nieswojo i niespokojnie lub odrzucić przyzwyczajenia i zacząć godzić się z cywilizacją w jakiej mamy przyjemność przebywać. Podróże potrafią wiele zmienić w życiu mogą wiele nauczyć, ale również upokorzyć i zdołować, każdy człowiek mając indywidualną osobowość i inny charakter, odmiennie reaguje na zmiany stanu bytu, często bardzo odmiennego od tak realnej dla nas rzeczywistości i przyjętych codziennych zasad. Czasem też, poprostu nie dorastamy do tego, aby poznać i przekonać się na samych sobie, w jaki sposób od ,,środka” funkcjonują
obce cywilizacje, bądź kultury, a inaczej mówiąc ludzie inni niż ,,my”.

Życie kontra śmierć

Na tytułowe pytanie odpowiedź jest oczywista, głównym przesłaniem jest pomoc w dążeniu do doskonałości. Jednak jak powszechnie wiadomo, perfekcyjna doskonałość nie jest możliwa, można starać się o nią przez całe życie, lecz nie zdoła się jej osiągnąć. Człowiek jest tak skonstruowany, że jego charakter oprócz zalet posiada także wady, które są ważnym elementem całej ludzkiej mentalności. Autor pokazuje wszystkie dobre i złe strony człowieczej egzystencji na zasadzie skrajnych przeciwstawień, które wzajemnie łącza się i na siebie oddziaływują. Jako przykład można tutaj przytoczyć część zatytułowaną życie i część do niej przeciwną pod tytułem śmierć, które jak wiadomo są sobie przeciwne, lecz także stanowią jedność. Wraz z narodzinami istnienia, rodzi się też przeznaczenie śmierci, bez względu na uwarunkowanie tej sytuacji, w tym zagadnieniu nie ma żadnych podziałów, każdy musi umrzeć. Jedyną różnicą jest czas; tego jedni mają więcej, a inni mniej, czym jest to powodowane, sam Bóg (w przypadku wyznań wiary katolickiej), bądź inne siła nadprzyrodzona (inne wiary) raczy wiedzieć! Wciąż toczy się bezsensowna walka pomiędzy tymi skrajnościami, pozwalająca ludziom pozostawić sobie, chociaż niewielkie złudzenie, życia wiecznie z wszystkimi bliskimi. Nie piszę tutaj o żywocie pośmiertnym, gdyż jest on niemożliwy do zbadania w związku, z czym jest także nieprzewidywalny i wychodzi zbyt daleko poza zakres tematyki relacjonowanej woluminy .


Na zakończenie

Wszystko, co wynika dla człowieka z tej książki, trzeba było by opisać w kilku podobnych opracowaniach, niestety ograniczenie dotyczące długości pracy, nie pozwala mi na przedstawienie każdego rozdziału z osobna. Dlatego, też zaprezentowałam tylko te kwestie, które poruszyły mnie najbardziej, przyznam jednak, że wszystkie były inspirujące i wiele można z nich wynieść dobrego. Osobiście zaczęłam rozważać zachowania i analizować swoje wnętrze, co pozwoliło mi na bardziej swobodne podejście do sytuacji, jakie zachodzą codziennie w naszym społeczeństwie, państwie, na kontynencie, a nawet na całym globie. Jest to dla mnie wskazówka prowadząca do pełni zrozumienia siebie na każdym etapie życia i wysunięcia na pierwszy plan tego, co naprawdę ważne, czyli zgodności światów, zewnętrznego z wewnętrznym. Jestem zadowolona z możliwości przeczytania tego zbioru przemyśleń i wniosków, gdyż stał się on podbudową moich wiadomości, jakie posiadam w zakresie nauki zwanej socjologią.

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 16 minut