profil

Interpretacja wierszy: "Przed kazaniem" Beaty Obertyńskiej oraz "Kazanie świętego Franciszka do ptaków" Juliana Ejsmonda.

poleca 84% 244 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Interpretując wiersze "Przed kazaniem" Beaty Obertyńskiej oraz "Kazanie świętego Franciszka do ptaków" Juliana Ejsmonda, wyjaśnij, jak poeci współcześni odnieśli się do zaproponowanej przez świętego Franciszka filozofii.

Filozofia świętego Franciszka opierała się między innymi na miłości do wszystkich istot żywych. Traktował on więc zwierzęta jak swoich braci mniejszych, jak zresztą miał zwyczaj je nazywać. Najczęściej poruszanym motywem związanym z wielkim szacunkiem i ogromną sympatią jakimi Franciszek darzył zwierzęta, są kazania, które ponoć miał zwyczaj wygłaszać do ptaków. Taki epizod był na przykład dokładnie opowiedziany w "Kwiatach z ogrodu świętego Franciszka". Sytuacja tam przedstawiona pięknie ukazuje, że święty naprawdę traktował ptaki na równi z ludźmi.

Poeci Beata Obertyńska oraz Julian Ejsmond w swych wierszach przedstawili własne wizje kazania Franciszka, wzorowali się jednak dość dokładnie na ogólnie już znanym obrazie rozmowy mnicha z ptakami.

Beata Obertyńska ukazuje postać świętego tuż przed kazaniem. W swym dziele poetka opisuje zarówno jego zachowanie jak i ptaków, które mają być odbiorcami monologu Franciszka. Mężczyzna zwraca się do ptaków z wielką pokorą, nieśmiało i dość niepewnie. Bardzo chce, aby go wysłuchały, jednak niejako nie czuje się godny zajmować ich czasu i przemawiać do nich. Jednak ptaki pragną słuchać mądrego mnicha. Poetka przedstawia małe zamieszanie, jakie się tworzy, gdy zwierzęta zajmują miejsca wkoło Franciszka. Wszystkie chcą mieć dobry widok i wszystko dokładnie usłyszeć. Pani Obertyńska wprowadza do swego wiersza bardzo dużo różnych ptaków, myślę, że w celu ukazania, że i Franciszek kochał naprawdę wszelkie stworzenia, jak i one odwzajemniały jego miłość. Ptaki są bardzo ciekawe, czego też tym razem dowiedzą się z ust zakonnika. Poetka potraktowała temat bardzo poważnie, choć może nie do końca tak musi nam się jawić obraz dorosłego, inteligentnego mężczyzny przemawiającego do ptaków.

Również Julian Ejsmond nie śmiał bagatelizować niezwykłych kazań świętego Franciszka. Wiersz tego poety to wymyślone przez niego słowa, które święty mógł kierować do swych braci mniejszych. Pan Ejsmond napisał, jak jego zdaniem mnich mógł zwracać się do ptaków w swych kazaniach. Monolog ten jest nawoływaniem do wielbienia Boga. Poeta włożył w usta Franciszka piękne zwroty opisujące wielkość i dobroć Pana. Święty bowiem zapewne bardzo miłował Stwórcę, nie ma co do tego wątpliwości. W wierszu Ejsmonda Franciszek udowadnia, uzmysławia ptakom jak wiele zawdzięczają Bogu. Bardzo podobnymi słowami mógłby mnich wygłosić kazanie skierowane do ludzi, nie biorąc niektórych słów z wiersza dosłownie, a traktując je jako metafory, zwroty poetyckie, możemy się bowiem doszukać i dla nas wskazówek, jak powinniśmy wielbić Pana. Poeta opisując epizod z życia świętego, dał jednocześnie wskazówkę bardzo współczesną co do rangi wiary i oddania Stwórcy w dzisiejszych czasach. Wykorzystał ten motyw, aby pokazać, jak bardzo ponadczasowa i niejednoznaczna, niemonotonna, niezwykła i bardzo osobista jest miłość do Boga. Taka wyjątkowa była wiara Franciszka i takie samo oddanie i podziw dla potęgi Pana może odnaleźć w sobie każdy człowiek również w czasach współczesnych.

Obydwoje poeci odnieśli się do tematyki świętego Franciszka bardzo poważnie i może nawet poniekąd osobiście. W swych wierszach ukazali bowiem, jakim owy zakonnik był dobrym, kochającym wszystkie istoty żywe, mądrym i miłującym Boga człowiekiem. Nie wywyższał się jednak z powodu swych wielkich przymiotów ponad nikogo. Zarówno pani Obertyńska jak i pan Ejmond ukazują Franciszka jako człowieka bardzo cnotliwego i pokornego. W wierszach tych dwojga artystów możemy odnaleźć podziw, jakim zapewne darzą świętego. W ten sam sposób zapatrują się najwyraźniej na jego filozofię, skoro poświęcili opisowi tej tematyki swoje dzieła. Nie można doszukać się w nich najmniejszej oznaki negatywnego odbioru poglądów mnicha, wręcz przeciwnie poeci są nimi zafascynowani i pewnie dlatego chcieli, aby dotarły one dzięki ich wierszom do jak najszerszego grona odbiorców i żeby w ten sposób przybliżyć tą problematykę ludziom sobie współczesnym, a może nawet po raz kolejny uczynić poglądy Franciszka nieśmiertelnymi i przekazać swoją widzę i podziw dla nich kolejnym pokoleniom. Beata Obertyńska i Julian Ejsmond chcieliby chyba również, aby ludzie odnaleźli w sobie choć cząstkę tak wielkiej miłości do całego świata, jaką miał w sobie zakonnik , bo wtedy wszystkim żyłoby się zapewne dużo milej i łatwiej.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty