profil

Bezrobocie

poleca 86% 102 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Bezrobocie to, zjawisko braku pracy zarobkowej dla osób zdolnych do pracy i jej poszukujących; bezpośrednią przyczyną bezrobocia jest z reguły niewystarczająca liczba wolnych miejsc pracy, dla ubiegających się o nie.

Przyczynami mogą być również: wadliwa organizacja rynku pracy, brak odpowiednich kwalifikacji bezrobotnych, trudności mieszkaniowe uniemożliwiające przesuwanie nadwyżek siły roboczej do ośrodków wykazujących jej niedobór, oferowanie zbyt niskich stawek płac (np. w porównaniu z zasiłkiem dla bezrobotnych). Na wielkość bezrobocia wpływają wahania koniunktury (- cykl koniunkturalny), sezonowe wahania poziomu zatrudnienia, wprowadzanie osiągnięć techniki do procesów produkcyjnych (automatyzacja), stopień wykorzystania zasobów siły roboczej w rolnictwie; w największych rozmiarach bezrobocia występuje w okresach kryzysów gospodarczych; w okresie wielkiego kryzysu gosp. (1929–33) bezrobotni stanowili (w 1933): w USA 24,9% ogółu zatrudnionych i poszukujących pracy, w Wielkiej Brytanii — 19,5%, w Niemczech — 28%, w Austrii — 29%, w Czechosłowacji — 16,9%. W Polsce w latach 30. bezrobotni stanowili ponad 20% ogółu pracowników najemnych zatrudnionych poza rolnictwem (1933 — ok. 40% ogółu zatrudnionych); trudności na rynku pracy najbardziej odczuwała młodzież, co roku brakowało miejsc pracy dla ok. 300 tys. młodych ludzi.

Bezrobocie towarzyszyło gospodarce kapitalistycznej od - rewolucji przemysłowej, jednak zrozumienie jego przyczyn i ocena kosztów, stały się możliwe dopiero wraz z powstaniem współczynnika teorii makroekonomicznej; recesje i związane z nimi wysokie bezrobocie są bardzo kosztowne dla gospodarki; np. okresy załamania, które wystąpiły w latach 70. i 80. w USA, kosztowały ten kraj znaczną część rocznego produktu krajowego brutto; poza tym skutki bezrobocia dotykają bezpośrednio ludzi, wywołuje ono stresy, powoduje utratę kwalifikacji oraz zwiększenie zachorowalności.

Jednym z podstawowych pojęć we współczynniku makroekonomii jest naturalna stopa bezrobocia — poziom bezrobocia, przy którym różne i zróżnicowane rynki pracy danego kraju są — ogólnie biorąc — w równowadze; niektóre z nich wykazują nadwyżkę popytu (wolne miejsca pracy), inne natomiast nadwyżkę podaży (bezrobocie); siły te działają w ten sposób, że naciski na płace i ceny na wszystkich rynkach łącznie są w równowadze; naturalny poziom bezrobocia jest to jego najniższa stopa, która może istnieć w danym kraju bez ryzyka wystąpienia spirali inflacyjnej. W pocz. lat 60. naturalna stopa bezrobocia była oceniana przez ekonomistów na 4%, w poł. lat 80. w większości szacunków — na ok. 6%; ta zwyżkowa tendencja wynika gł. z kierunków demograficznych, a przede wszystkim z wyższego liczbowego udziału niepełnoletnich w sile roboczej, oraz — w pewnym stopniu — z polityki rządów krajów rozwiniętych (np. ubezpieczenia na wypadek bezrobocia). Statystyki bezrobocia, zatrudnienia i siły roboczej operują pojęciami: zatrudnieni — osoby mające pracę zarobkową; bezrobotni — osoby nie mające pracy, lecz jej szukające; osoby nie mające pracy i jej nie szukające nie są częścią siły roboczej.

W literaturze ekon. rozróżnia się następujące gł. rodzaje bezrobocia: bezrobocie strukturalne, związane ze strukturą gospodarki, która nie stwarza możliwości zatrudnienia wszystkich osób zdolnych do pracy i jej poszukujących; bezrobocie lokalne, wyróżniające się szczególnym nasileniem braku wolnych miejsc pracy w pewnych miejscowościach lub regionach; bezrobocie przejściowe (frykcyjne), związane ze zmianą miejsca pracy, ze zmianą kwalifikacji zaw., powodującą przerwę w zatrudnieniu itp.; bezrobocie sezonowe, powodowane okresową zmiennością warunków klimatyczny i cyklów produkcyjnych w niektórych rodzajach działalności gosp., a zwł. w rolnictwie; bezrobocie utajone, występujące w postaci przeludnienia w rolnictwie lub też w postaci nadmiernego w stosunku do potrzeb zatrudnienia w przedsiębiorstwach przem. (zjawisko charakterystyczne dla - zatrudnienia w państwach komunistycznych). Metody walki z bezrobociem to: roboty interwencyjne, aktywne pośrednictwo pracy, popieranie - emigracji zarobkowej, obniżanie podatków (w celu ożywienia gospodarki i spowodowania naturalnego przyrostu liczby miejsc pracy): jedną ze współcześnie stosowanych metod jest skracanie - czasu pracy. Skutki bezrobocia są łagodzone m.in. przez ubezpieczenia na wypadek bezrobocia i pomoc dla bezrobotnych (zasiłki).

TRANSFORMACJA SYSTEMOWA W GOSPODARCE POLSKI,

proces przechodzenia od tzw. socjalistycznego systemu gospodarczego, opartego na własności państwowej oraz centralnym planowaniu i zarządzaniu gospodarką, do kapitalistycznego systemu rynkowego, opartego na własności prywatnej i swobodzie przedsiębiorczości. Ogólny cel transformacja systemowa w Polsce jest określany dążeniem do zbliżenia ustrojowego ku światu rozwiniętemu gospodarczo przez zbudowanie nowoczesnej gospodarki rynkowej, opartej na demokratycznym ustroju społ. i politycznym. System scentralizowany pozostawił po sobie niesprawną gospodarkę o niskiej efektywności, charakteryzującą się trwałymi niedoborami podaży i brakiem adaptacyjności, zacofaną technologicznie i organizacyjnie, mającą wadliwą strukturę przem., niezdolną do konkurencyjnego uczestnictwa w rynku świat. oraz obciążoną wielkim zadłużeniem zagr. powstałym w latach 70. W wyniku reformy realizowanej 1981–89 system ten został w pewnej mierze przekształcony przez wprowadzenie niektórych elementów gospodarki rynkowej, ale radykalna transformacja stała się możliwa dopiero po załamaniu się komunistycznego reżimu politycznego. Pierwszym elementem radykalnej transformacja systemowa w Polsce stał się realizowany od pocz. 1990 program stabilizacyjny (tzw. program Balcerowicza), określany mianem terapii wstrząsowej, a nastawiony na opanowanie wytworzonej 1989 hiperinflacji. Doprowadził on do szybkiego zrównoważenia rynku, a tym samym do likwidacji gospodarki niedoborów. Zapewnienie rynkowej swobody kształtowania się cen wywołało ich silny wzrost w wyniku kumulacji takich czynników, jak: zniesienie dotacji do cen, głęboka dewaluacja złotego, wysoka skala przeszacowania majątku i wielokrotny wzrost oprocentowania kredytów bankowych, a także podwyżka cen energii. Równocześnie restrykcyjna polityka dochodowa i kredytowa zredukowała popyt rynkowy. Łączne działanie tych instrumentów pozwoliło na zrównoważenie popytu i podaży. Drugim aspektem transformacji było rozpoczęcie przekształceń w systemie prawno-instytucjonalnym. Najważniejsza stała się prywatyzacja gospodarki, obejmująca zakładanie nowych przedsiębiorstw prywatnych oraz prywatyzowanie przedsiębiorstw państwowych. Umożliwienie szybkiego rozwoju prywatnej inicjatywy, liberalizacja importu i wprowadzenie konkurencji rynkowej zapewniły szybki rozwój handlu i zasadniczą zmianę jego oblicza. Rozpoczął się też rozwój systemu bankowego oraz rynku kapitałowego, w tym giełdy warszawskiej. Trzecim elementem transformacji było rozpoczęcie współpracy ekonomicznej i politycznej z krajami zach. w dążeniu do włączenia się do wspólnot europejskiej; wielkie znaczenie miało zawarcie 1991 umowy o stowarzyszeniu z Unią Europejską (weszła w życie 1994); umowa ta wyznacza dla Polski kalendarz dostosowań prowadzących do pełnej swobody obrotów gosp. z krajami Unii.

W GOSPODARCE RYNKOWEJ NIKT NIE MOŻE BYĆ CAŁKOWICIE PEWNY SWOJEJ POSADY

Co robić, gdy gromy biją w miejsca pracy?

Kończy się era menedżerów nie do zastąpienia – twierdzi Dorota Czarnota, partner w firmie doradztwa personalnego Russell Reynolds Associates. – Wielu z nich tworzyło firmy od podstaw. Teraz muszą zmienić pracę, bo ich firmy przechodzą restrukturyzację, zmieniają profil produkcji lub podlegają fuzjom. Dobrego menedżera z czasów boomu zastąpić musi nowy szef, który w czasie recesji potrafi sprostać nowym oczekiwaniom, np. umiejętnie ograniczać koszty działalności firmy.

Rotacja na stanowiskach dotyka nie tylko średnią kadrę kierowniczą. W 2000 r. wymieniono prezesów aż w 53 spółkach giełdowych. To dużo – wzrost aż o 150% w porównaniu z dotychczas rekordowym pod tym względem 1998 rokiem.
Spokojnie nie mogą spać również ci, których przepustką na rynek pracy był dyplom wyższej uczelni. Stopa bezrobocia wśród osób z wyższym wykształceniem w 2000 r. sięgnęła 6%, co oznacza, że wśród prawie 3 mln polskich bezrobotnych aż 70 tys. ukończyło wyższą uczelnię.
Na naszych oczach pęka kolejny mit rynku pracy – Warszawa przestaje być miastem, gdzie praca leży na ulicy. Wprawdzie na tle prawie 16% bezrobocia w skali kraju stolica ciągle wypada dobrze. Tylko 3,8% zdolnych do pracy nie mogło znaleźć zatrudnienia. Ale – jak twierdzi warszawski Powiatowy Urząd Pracy – aż 58 warszawskich firm zgłosiło zamiar przeprowadzenia zwolnienia grupowego. – Stolicę, tak jak cały kraj, boleśnie dotknęło spowolnienie gospodarki – twierdzi Michał Rabikowski rzecznik prasowy Krajowego Urzędu Pracy.

Czy można sobie wyobrazić gospodarkę rynkową, w której nie ma bezrobotnych?
Nie. Bezrobocie jest w gospodarce rynkowej naturalnym zjawiskiem.
Ale nie na poziomie 16%. Jakie bezrobocie byłoby naturalne dla transformującej się gospodarki takiej jak polska?
Tego dokładnie nie wiadomo. Nie ma reguły. Z grubsza można powiedzieć, że kilka procent.
Co jest główną przyczyną tak wysokiego bezrobocia w Polsce?
Nie ma najważniejszej przyczyny. Jest za to bardzo wiele sprzężonych ze sobą czynników. Zjawisko bezrobocia związane jest np. z restrukturyzacją gospodarki. Pozbywanie się nadmiernego zatrudnienia przez przedsiębiorstwa trwa od ponad 10 lat. Efekty wzmocnienia tego procesu przez kryzys rosyjski w 1998 r. widać do dziś. Obecnie restrukturyzacja obejmuje także te sektory gospodarki, które do niedawna dawały stabilność zatrudnienia. Przykładem jest bankowość. Na to wszystko nałożyło się spowolnienie wzrostu gospodarczego, jakie obserwujemy od mniej więcej pół roku.

Dlaczego w innych krajach przy wzroście gospodarczym takim jak w Polsce bezrobocie maleje, a nie jak u nas – rośnie?
Powodują to przede wszystkim regulacje, które sprawiają, że rynek w Polsce jest nieelastyczny. Stają się one barierą przy przyjmowaniu ludzi do pracy, ich zwalnianiu, innymi słowy – przy dostosowywaniu się do sytuacji do rynku. To ogranicza przepływ pracowników pomiędzy przedsiębiorstwami. Mobilność siły roboczej i bez tego jest w Polsce bardzo niska. Powinno być rzeczą naturalną, że ktoś mieszkający na Śląsku znajduje pracę na Pomorzu, to się tam przenosi. U nas trudno to sobie wyobrazić. Za wolno wychodzimy z realnego socjalizmu. Inną sprawą jest działalność związków zawodowych, które chronią obecnie zatrudnionych kosztem całej reszty oraz gospodarki narodowej. Nie można też zapomnieć o wysokich kosztach ponoszonych przez pracodawców. Kolejnym powodem jest strukturalny charakter polskiego bezrobocia. Zapotrzebowanie pracodawców na poszczególne zawody mija się z umiejętnościami bezrobotnych. Gdy firma potrzebuje informatyka, nie zatrudni przecież szukającej pracy szwaczki czy ślusarza. Ten problem w dużej mierze wynika z niedostosowania do potrzeb rynku pracy systemu edukacyjnego w Polsce.
Czy sytuację mogłaby poprawić obniżka podatków?
Z pewnością . rządzący zazwyczaj się przed tym bronią, bo oznacza to mniejsze wpływy budżetowe, więc także mniejsze możliwości realizacji polityki społecznej. Ale w długim okresie, i są na to przykłady, rośnie aktywność gospodarcza, powstają nowe miejsca pracy. Kłopot w tym, że efekt nie jest widoczny natychmiast.

W Unii Europejskiej szuka dziś pracy około 18 mln osób, bezrobocie objęło 10,2 proc. zawodowo czynnych. Oznacza to, że wskaźnik bezrobocia jest w Unii jest przeszło dwukrotnie wyższy niż w Stanach Zjednoczonych (4,5 proc.) i trzykrotnie wyższy niż w Japonii (3 proc.). Taka sytuacja powoduje, że w warunkach Jednolitego Rynku, realizującego zasadę swobodnego przepływu osób (pracowników) i dążącego do coraz to ściślejszych form integracji (unia walutowa) kraje członkowskie UE muszą zacząć poważnie myśleć o tym, jak wspólnie rozwiązać problemy związane z brakiem pracy. Ponadto, wspólne działanie, dzięki poprawieniu mobilności przestrzennej, zawodowej i kwalifikacyjnej pracowników uczyni ich lepiej przygotowanymi do wejścia na europejski rynek pracy, tym samym polepszy też konkurencyjność unijnych przedsiębiorstw. Innymi słowy, przy tak daleko posuniętej integracji, bezrobocie przestaje być tylko wewnętrznym problem kraju w którym występuje.

Komisja Europejska od dość dawna próbuje rozwiązać problem bezrobocia. Już w 1977r. wydała zalecenie, zgodnie z którym należy wprowadzić w państwach członkowskich specjalne programy szkolenia zawodowego dla wszystkich osób poniżej 25 roku życia, nie uczęszczających do szkół, a będących bezrobotnymi lub zagrożonymi bezrobociem. Również w przyjętej w 1993 r. „Białej Księdze o konkurencyjności, wzroście i zatrudnieniu” znalazły się wskazówki, jak walczyć z rosnącym problemem bezrobocia. Realizacja programu przedstawionego w „Białej Księdze” miała umożliwić stworzenie do 2000 r. 15 milionów nowych miejsc pracy i zmniejszenie stopy bezrobocia o połowę. Cel ten miał być osiągnięty przede wszystkim poprzez ściślejsze powiązanie wzrostu gospodarczego z tworzenie nowych miejsc pracy. Jednak wzrost gospodarczy krajów UE nie prowadził w dostatecznym stopniu do wzrostu zatrudnienia. W latach 1970-1992, PKB krajów członkowskich Unii wzrósł o 81 proc, tymczasem zatrudnienie w tym samym okresie tylko o 9 proc. Sytuacja taka określana jako wzrost bez zatrudnieniowy (jobless growth). Strategia przedstawiona w „Białej Księdze” proponuje m.in. reformę unijnego rynku pracy poprzez zwiększenie jego elastyczności, usunięcie antybodźców wzrostu zatrudnienia i poprawy konkurencyjności.

Wielu ekspertów jest zdania, że gdyby kraje członkowskie Unii Europejskiej z większym zaangażowaniem realizowały zalecenia Komisji zawarte w „Białej Księdze” z 1993 r. poziom bezrobocia byłby dzisiaj niższy i może nie byłoby potrzeby zorganizowania w listopadzie 1997 r. specjalnego szczytu UE poświęconego bezrobociu. Stwierdzono tam, że bezrobocie w krajach Unii stanowi ogromne wyzwanie, a strategia jego obniżania wymaga „nowego podejścia” do problemu. Owe nowe podejście oznacza przede wszystkim działania na rzecz koordynacji polityki zatrudnienia w państwach członkowskich. Koordynacja polityki zatrudnienia ma wzorować się na koordynacji polityki gospodarczej, przygotowującej „Piętnastkę” do Unii gospodarczej i walutowej. Wnioski Rady Europejskiej ze szczytu w Luksemburgu rozpoczynają się charakterystycznym zdaniem: „ Kwestie zatrudnienia są jedną z podstawowych trosk obywateli Europy – należy zatem dołożyć wszelkich starań, aby zwalczać bezrobocie, którego obecny poziom zagraża spoistości naszych społeczeństw”.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 11 minut