profil

Jarosław - historia miasta.

drukuj
satysfakcja 66 % 73 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Ziemia jarosławska w rozumieniu regionalnym tworzy ciekawe zespolenie dwu krain geograficznych, występujących na obszarze południowo - wschodnim. Osobne stoliwo Pogórza Podkarpackiego stanowi tutaj jego ostatnią krawędź, przechodzącą dość stromo ku Kotlinie Sandomierskiej. Obie części przedziela jedna z większych rzek polskich - San.

Ślady najdawniejszego osadnictwa zdają się pochodzić z epoki kamiennej (ok. 10 000 lat p.n.e.), a najstarszymi mieszkańcami Jarosławszczyzny byli koczujący myśliwi, polujący na obfitą niegdyś tutaj zwierzynę i poslugujący się prymitywnymi narzędziami pracy, sporządzanymi przeważnie z kamienia i rogu. Stopniowo wraz z upływem czasu ich miejsce zaczęła zajmować inna ludność przybyła z południa, pochodzenia prawdopodobnie trackiego. Zajmowała się ona rolnictwem i pasterstwem prowadząc osiadły tryb życia. Niewykluczone, ze wlaśnie ona nadała tracką nazwę rzece San. Wykopaliska archeologiczne określają dokładnie miejsca dawnych osad polożonych wśród żyznej ziemi na wyniosłych garbach lessowych, w otoczeniu pierwotnych lasów lub w nadrzecznych dolinach.

Owe najstarsze, stałe już ośrodki osadnicze pokryły się kolejno w ciągu wieków nowymi osadami, powstających wśród różnych zmian ludnościowych o różnej kulturze, począwszy od neolitu poprzez epokę brązu (1800 - 700 p.n.e.) do następnej epoki żelaza (700 p.n.e.- 700 n.e.).Stopniowo wraz z upływem czasu ich miejsce zaczęła zajmować inna ludność przybyła z południa, pochodzenia prawdopodobnie trackiego. Zajmowała się ona rolnictwem i pasterstwem prowadząc osiadły tryb życia. Niewykluczone, ze wlaśnie ona nadała tracką nazwę rzece San. Wykopaliska archeologiczne określają dokładnie miejsca dawnych osad polożonych wśród żyznej ziemi na wyniosłych garbach lessowych, w otoczeniu pierwotnych lasów lub w nadrzecznych dolinach.

Zmiany kulturowe najlepiej uwidaczniają kolejne wykopaliska przedmiotów wykonanych głównie z brązu, a potem z żelaza, znalezionych w obrębie samego Jarosławia, a także jego okolicach. Obok śladów osad spotkać można także rozległe cmentarzyska z grobami całopalnymi, które rozpowszechniły się wraz z napływem w te strony ludności o kulturze łużyckiej.

Około 100 roku n.e. na ziemi jarosławskiej zaznaczyły się wpływy

kultury rzymskiej, w czasie istnienia silnego imperium rzymskiego, zwłaszcza kiedy przez Jarosław i okolice wędrowały greckie i rzymskie karawany kupieckie, na szlaku solno-bursztynowym bałtycko-czarnomorskim, przebiegającym także wzdłuż Sanu. Dowodem tego są rozmaitego rodzaju przedmioty żelazne, ceramika a zwłaszcza duża ilość monet greckich i rzymskich znalezionych w Jarosławszczyźnie, a także ślady osad pochodzących z tego czasu (między innymi Radymno i Węgierka).
U progu średniowiecza w IV i V w. n.e. niespokojne czasy tzw. wędrówek ludów przerwały stosunkowo spokojny okres bytowania ludności miejscowej, zmuszając ją do wznoszenia warownych, dobrze ufortyfikowanych grodów. Taki warowny gród powstał podówczas obok prastarej osady jarosławksiej, której śladów należy szukać na terenie późniejszego opactwa benegyktynek.

Wraz z upływem czasu znaczenie ziemi jarosławskiej ciągle wzrastało. Naprzód znalazła się w obrębie państawa Wiślan,przez jakiś czas była również zależna politycznie od państwa wielkomorawskiego, by następnie, w początkach X wieku przejść we władanie Piastów. Obszar jarosławski ulokowany na pograniczu polsko-ruskim nabrał specjalnego znaczenia, przy czym ważne zadanie obronne tego pogranicza przypadło do spełnienia grodowi jarosławskiemu. Jeżeli dodać do tego dogodne położenie przygrodowej osady pod względem komunikacyjno-handlowym, można będzie pełniej uzmysłowić sobie, dlaczego ów pierwotny Jarosław, rozlokowany na obronnym wzgórzu miał dość duże znaczenie u progu dziejów polskich.

Dalsze losy Jarosławszczyzny kształtowały się pod wpływem rywalizacji polsko-ruskiej. Tradycja wiązała dawniej wytłumaczenie nazwy Jarosław z księciem ruskim Jarosławem (ojciem królowej Dobrogniewy,żony Kazimierza Odnowiciela), który włączywszy do swego państwa Grody Czerwieńskie założył w 1031 roku osadę nazywając ją swoim imieniem. Są to jednak tylko hipotezy nie poparte żadnymi historycznymi dowodami. Niewykluczone także, iż nazwa Jarosław rozpowszechniona zrewsztą wóczas w całej Słowiańszczyznie, pochodzi z czasów przynależności obszaru jarosławskiego do państwa wielkomorawskiego.


• W mrokach średniowiecza

Terytorium, na którym leży miasto przechodziło od X do XIV w. burzliwe dzieje. W X wieku Jarosław należy do Polski. Według świadectwa Kronikarza Nestora wyprawia sie wielki książe kijowski Włodzimierz na Lachy i zajmuje tam grody Przemyśl, Czerwień i inne. Prawdopodobnie zajeto również ziemie położone nad Sanem, gdzie leży Jarosław. Od tego czasu aż do roku 1386 ziemie te zmieniały swych władców, pozostając przeważnie pod panowaniem ruskim, z przerwami, w których panują Polacy i Węgrzy, a w XII wieku popadadł w zależność lenną od Tatarów.
Na podstawie opisów w kronikach i dokumentach można przyjąć, że Jarosław założył w 1031 r. książę kijowski Jarosław Mądry (1019-1054) i od niego miasto otrzymało swą nazwę. Pierwsze wzmianki o Jarosławiu pochodzą z Kroniki ruskiej z 1152 r. Określają miasto jako gród warowny, należący do ksiecia włodzimiersko-halickiego. Wtedy to Węgrzy pod dowództwem Beli II zaatakowali księstwo halickie, a kronikarz zanotował, że spod Jarosławia wyruszył sprzymierzony z Belą książe Izasław II. W roku 1228 bojarzy Wasyl Gawryłowicz i Dawid Wyszatycz bronili sie w Jarosławiu przed wojskami ksiecia Daniela.

Nastepna wzmianka kronikarska dotyczy roku 1234, kiedy podczas walk polsko - rusko - wegierskich Jarosław zajęty został przez Wegrów. W 1245 r. książę halicki Daniel Romanowicz bronił się w Jarosławiu przed księciem kijowskim Rościsławem Mocisławowiczem. W rok później Rościsław wspomagany przez wojska Bolesława Wstydliwego pokonany został przez Daniela walczącego wraz z wojskiem Konrada Mazowieckiego i Mendoga. Bitwa rozegrała sie w wąwozie oddzielającym dziś wzgórze benedyktynek od wzniesienia, na którym stoi kościół św. Jana (Kolegiata).

Jarosław coraz częściej pojawiał się w źródłach historycznych, przeważnie w blasku wojennej pożogi. Mała początkowo osada przekształciła się w gród, o który warto było walczyć. Ponadto dogodne usytuowanie na skrzyżowaniu głównych szlaków handlowych, wpływało także na stopniowy jego rozwój. Osada-gród w drodze rozwoju przekształciła się w miasto jeszcze przed rokiem 1375. Tutaj powstał pierwszy parafialny kościół drewniany pod wezwaniem św. Mikołaja.

W pobliżu osady rozwijało się od wczesnego średniowiecza osadnictwo o typie podgrodziowym i targowym. Stałe niepokoje jakie miały miejsce na pograniczu polsko-ruskim między władcami polskimi i ruskimi oraz sporadycznie węgierskimi, w znacznym stopniu utrudniały ustanowienie administracji państwowej i rozwój miast pogranicza. W okresie sprawowania władzy książąt ruskich na tych terenach miasta rządziły się na tzw. prawie ruskim, jednak już w okresie rządów Daniela Halickiego i jego nastepców podjęto próby sprowadzenia Niemców i Polaków i wprowadzenia tam elementów prawa niemieckiego.

Pierwsze prawa miejskie, lokacyjne otrzymał Jarosław w 1323 roku, ale zaginięcie pierwszego dokumentu lokacyjnego nie pozwala oznaczyć dokładnie treści tych uprawnień, ale już samo ich nadanie było potwierdzeniem wzrastającej roli miasta.
Po bezpotomnym wymarciu halicko-włodzimierskiej lini Rurykowiczów, na tron książęcy tej dzielnicy, Władysław Łokietek przy udziale Węgrów wprowadził księcia mazowieckiego Bolesłwa Trojdenowicza spokrewnionego z Rurykowiczami, który po przyjęciu chrztu w obrządku wschodnim, jako książę ruski przybrał imię Jerzego II.

W roku 1338 odbył się zjazd w Wyszehradzie, w którym udział wzięli Jerzy II, Karol Robert, Jan Luksemburczyk i Kazimierz Wielki. Na zjeździe postanowiono, że Kazimierz Wielki w razie swej śmierci bez męskiego potomka zrzeknie się tronu polskiego na rzecz Andegawenów, w zamian Karol Robert scedował na rzecz Kazimierza Wielkiego tytuły prawne do Halicza i Włodzimierza, które powróciłyby do Andegawenów wraz z Królestwem Polskim. W razie zapewnienia sobie dziedzica korony przez Kazimierza Wielkiego, Węgry miały utrzymać prawo wykupu od Polski Rusi Czerwonej za 100 tys. florenów. Pod panowaniem Bolesława Jerzego Halicz zdołał sie częściowo uniezależnić od wpływów Złotej Ordy, która w 1223 r. rozbiła wojska ruskie nad Kałką, w 1240 r. zrównała z ziemią Kijów, a następnie rozgromiła oddziały Henryka Pobożnego pod Legnicą i uzależniła księstwa ruskie od swych wpływów.

Za to uniezależnienie Bolesław-Jerzy został 7 kwietnia 1340 r. otruty przez działających w porozumieniu z Tatarami bojarów ruskich.
W rozgrywkach między Polską, Węgrami, Litwą i Złotą Ordą o księstwo halickie najszybciej działał syn Łokietka, Kazimierz Wielki, który w dziewieć dni po śmierci Bolesława Jerzego wraz z polskim wojskiem wkroczył na Ruś. Kazimierz Wielki w sojuszu z wojskami węgierskimi rozpoczął kilkunastoletnią wojnę o przyłączenie Rusi Czerwonej do Polski. Po pierwszych niepowodzeniach, około 1345 roku Kazimierz Wielki włączył do Polski zachodnią część Rusi Czerwonej z Sanokiem, Przemyślem i Jarosławiem. Władca ten na trwałe włączył miasto w polski organizm państwowy, a pierwszy etap kształtowania się Jarosławia. Dnia 28 czerwca 1361 r. Król Kazimierz Wielki gościł w Jarosławiu.
Dwudziestoletni okres rządów tego władcy stworzył miastom polskim z pogranicza polsko-ruskiego dobre warunki rozwoju. O mądrości politycznej Kazimierza Wielkiego świadczy konsekwentne wprowadzanie nowych porządków przy pełnym poszanowaniu dla odrębności kulturowej mieszkańców. Za czasów panowania Kazimierza Wielkiego prowadzono akcje osiedlenczą, której głównym stymulatorem były liczne nadania ziemskie na świeżo nabytych terenach ruskich, które objeły nie tylko możne rody, ale także drobne rycerstwo uczestniczące w wyprawach ruskich. Z tego właśnie okresu pochodzi pierwsza lokacja Jarosławia, wyłączająca miasto spod jurysdykcji monarszej i wprowadzająca prawo niemieckie na miejsce dawnego ruskiego. Nadanie pierwszego przywileju lokacyjnego miało związek z obecnoocią Kazimierza Wielkiego w Jarosławiu.

Na wieść o chorobie tego władcy wyruszyło z Węgier poselstwo, w którym uczestniczył między innymi Władysław Opolczyk. Jest to postać kontrowersyjna. Jarosław zawdzięcza mu wiele dobrego, Polska tyle samo złego. Bedąc księciem opolskim przez wiele lat przebywał na dworze Ludwika Węgierskiego dochodząc do znacznych godności. Spokrewniony z polskimi władcami, związał się z interesami dynastycznymi Andegawenów. Po koronacji Ludwika na króla Polski oddano Władysławowi w lenno znaczny obszar przylegający do terenów księstwa opolskiego. W roku 1372 Opolczyk zostaje zarządcą Rusi Czerwonej, natomiast w latach 1377-1378 sprawuje - jako namiestnik Ludwika - rządy w Polsce. Spotkało się to z protestami szlachty. W roku 1378 ustępuje z Rusi otrzymując w lenno Ziemię Dobrzynską. W roku 1385 przywiózł Opolczyk Wilhelma Habsburga do Krakowa na tajne spotkanie z młodą córką Ludwika Węgierskiego - Jadwigą, przeznaczoną na królowę Polski, by pokrzyżować prowadzone w tym czasie rozmowy w sprawie jej małżeństwa z Jagiełłą. Ten sam Opolczyk w dniu 15 lutego 1386 r. występuje w katedrze wawelskiej w roli ojca chrzestnego Jagiełły, a w sześć lat później pertraktuje z wielkim mistrzem Zakonu Krzyżackiego Konradem Wallenrodem na temat ewentualnego rozbioru Polski. Wróćmy jednak do czasów sprawowania rządów na Rusi, tj. do lat 1372-1378. Władysław Opolczyk - we własnym interesie - dbał o rozwój tych ziem. Lokował miasta i hojnie nadawał ziemie sprowadzając osadników ze Śląska, ci popierali go w rządach nad miejscową ludnością. Znosił odrebne sądy dla każdej narodowości, podporządkowując wszystkich mieszkanców sądowi z zatwierdzonych przez siebie ławników. Popierał rozwój miast nakładając nowe podatki i opłaty. W grudniu 1373 Władysław Opolczyk gościł w Jarosławiu, a w dwa lata później, 7 grudnia 1375 r. wydał we Lwowie przywilej lokacyjny, nadając miastu Jarosław prawo magdeburskie. Była to już druga lokacja, z tym, że nowa przenosi miasto na inne miejsce. Miejsce nowej lokacji do dzisiaj zajmuje jarosławska Starówka.

Przywilej Lokacyjny Miasta Jarosławia z 1375 roku

W imię Pańskie, amen. Na wieczną rzeczy pamiątkę. My Władysław, z Bożej łaski książę Opolski, pan wieluński i Rusi chcemy, aby wszystkim tak obecnym, jak i przyszłym wiadomo było, że pragnąc stan naszej ziemi ruskiej o ile możności przez lokowanie miasta wiekszymi pożytkami polepszyć, miasto nasze zwane Jarosław z miejsca, gdzie przedtem znajdowało sić i było lokowane, przenosimy przed zamek nasz, aby było na nowo lokowane na prawie niemieckim magdeburskim, sto łanów frankonskich temuż miastu przydajemy, aby do niego należały, dając i nadając roztropnym meżom Piotrowi i Maciejowi, jego bratankowi i ich dziedzicom i prawowitym spadkobiercom wójtostwo w tymże naszym mieście, do którego to wójtostwa sześć wolnych łanów, dziesiąty denar od jakiejkolwiek sprawy osądzonej, z zastrzeżeniem dwóch dla nas i naszych nastepców, jatki mięsne, kramy sukiennicze i szewskie, izbę łaziebną, dwa młyny, każdy na jedno (koło) na rzece San, w której mogą swobodnie łowić ryby na swój stół, ponadto łąki pod górą, które z dawien dawna do wójtostwa należały, do wyżej wymienionych Piotra i Macieja wójtów i ich nastepców chcemy, aby po wieczne czasy należały. Także jeden łan dla kościoła i trzy na pastwisko z wyżej wspomnianych stu łanów przeznaczamy, wyjmując to nasze miasto i wszystkich jego mieszkańców spod wszelakiego prawa polskiego, spod obciążeń, robocizn i wszelkich zwyczajów, które zwykły to prawo niemieckie zakłócać, uwalniając ponadto i wyjmując tychże wójtów i ich prawowitych dziedziców i następców, obywateli i mieszkańców wyżej wspomnianego naszego miasta od władzy wszystkich wojewodów, kasztelanów, sedziów, podsędków i ich urzędników w ten sposób, że obywatele i mieszkańcy tego miasta nie bedą odpowiadać przed nimi w sprawach większych ani małych a jedynie wobec swoich wójtów, wójtowie zaś i ich następcy w wypadku skarg, według ich prawa niemieckiego przed nami albo sędzią czyli starostą naszym generalnym wtedy, gdy przez pismo pieczęcią naszą potwierdzone bedą pozwani. W sprawach zaś kryminalnych i głowy lub jakich innych, dajemy wspomnianym wójtom i ich następcom pełną i całkowitą władzę sądzenia, orzekania i karania według tego, co toż prawo niemieckie żąda i wymaga. Niech mają także wspomniani wójtowie pełną moc posiadania tegoż wójtostwa prawem dziedzictwa i tytułem własności, trzymania, dzierżenia, używania, sprzedawania, zastawiania, zamieniania i obracania na swe niezbędne pożytki. Także ciż wójtowie i ich następcy są zobowiązani służyć nam i naszym następcom na koniu w porządnej zbroi, wraz z jednym kopijnikiem i jednym kusznikiem, ilekroć potrzeba wymagać będzie. Poszczególni osadnicy ze wspomninych łanów bedą zobowiązani dawać nam i naszym następcom po jednym skojcu szerokich groszy za czynsz, każdego roku na świeto świętego Marcina Biskupa, zaś na dziesięcine biskupią bedą zobowiązani płacić sześć szerokich groszy. Ponadto przyzwalamy, aby obywatele i mieszkańcy tego miasta mogli brać i wolno przewozić drzewo w naszych lasach (leżących) po obu stronach rzeki San na budowe zabudowań i domów. Pozwalamy także na wolny przewóz przez San jadącym po siano czyli paszę a także drwa na budowę domów. Chcemy zwłaszcza i postanawiamy, że żaden z kupców w jakikolwiek sposób nie może odważyć si trudnić jakimś handlem we wsiach położonych w tymże powiecie jarosławskim. Ponadto chcemy, aby poszczególni mieszkańcy naszego miasta wykonywali wszystkie należne nam posługi, tak jak to zwykle czynią inne miasta naszej ruskiej ziemi.

Na której rzeczy świadectwo pieczęć nasza obecnie jest zawieszona. Działo się we Lwowie, nazajutrz po świetym Mikołaju Wyznawcy roku Pańskiego tysiącznego trzechsetnego siedemdziesiątego piątego, w obecności gorliwych: Demetriusza z Goraja, Bogusza z Chrabkowic, Mikołaja Bozera, Jana Nereczki, Piotra Browna sędziego prowincjalnego ziemi ruskiej, Mikołaja Tehaba i Jana z Głogowa naszego kanclerza, któremu (to pismo) powierzono.

Lokacja miasta powinna być rozumiana jako przekształcenie układu przestrzennego istniejącej już osady. Zaważyła nie tylko na przekształceniach w zakresie gospodarczym i społecznym, lecz także przeobrażała Jarosław przestrzennie, stwarzając mocne podstawy dalszego rozwoju miasta. Stosując nowe rozplanowanie starano się uwzględniać relikty przedlokacyjne i warunki geomorfologiczne odstepując częściowo od regularności. Wytyczający miasto urzędnicy Władysława Opolczyka musieli się dostosować do konfiguracji terenu, istniejącej już zabudowy i starych szlaków komunikacyjnych. Z przywileju wydanego w roku 1431 wynika, że w tym czasie istniały na terenia miasta dwa zamki. Jeden to na pewno siedziba nowych właścicieli miasta, którą wzniesiono po roku 1411, drugi może być tylko dawnym zamkiem Opolczyka, bedącym jedną z najsilniejszych twierdz w tym rejonie i siedzibą kasztelanii.

Dokument lokacyjny zawierał także cały szereg postanowień regulujących życie miasta. Ustanawiał dziedziczny urząd wójta uposażony sześcioma łanami ziemi, częścią dochodów z kar i opłat sądowych, dochodami z kramów rzeźniczych, sukienniczych i szewskich, z łaźni i dwóch młynów na Sanie. Wójt miał prawo wolnego połowu ryb w rzece, prowadził urząd sądowniczy. Mieszczanie mieli prawo wyrębu drzewa w lasach po obu stronach Sanu i wolnego przewozu drewna i siana przez rzeke. Miasto zostało uposażone 100 łanami frankonskimi gruntu (około 2500 ha), z czego 93% przypadało pod zabudowę miejską, grunty orne i pastwiska dla użytku mieszczan. Przywileje te stanowiły zachętę do osiedlania sie na nowym miejscu mieszkańców dawnego miasta położonego na wzgórzu świętomikołajowskim, na którym później założono opactwo P.P. Benedyktynek. Innym ważnym przywilejem był zakaz handlu w okolicznych wsiach dla obcych kupców, dla ochrony interesów handlowych Jarosławia. Z przywilejem lokacyjnym związane było uposażenie dla kościoła parafialnego. Ze 100 łanów nadanych miastu, jeden łan przyznano dla kościoła oraz obowiązek opłaty przez parafian 6 groszy praskich dziesięciny biskupiej, z której dochód od 1448 roku przeszedł na rzecz kościoła parafialnego. Przywileje te i nadania wpłyneły w zasadniczy sposób na systematyczny rozwój miasta, które w niedalekiej przyszłości miało stać się ważnym ośrodkiem handlowym o zasięgu europejskim.

Kiedy Władysław Opolczyk ustąpił w roku 1378 z Rusi Czerwonej, król Ludwik oddał ją w zarząd starostów węgierskich, traktując te ziemie jako własność dynastii andegaweńskiej. W roku 1387, w okresie trudności wewnętrznych na Węgrzech, sukcesorka Ludwika - królowa Jadwiga na czele rycerstwa polskiego zajeła Ruś, podporządkowując ją formalnie Koronie Królestwa Polskiego. W czasie tej wyprawy - 18 lutego 1387 r. królowa dotarła do Jarosławia. Odebrała hołd ziemi przemyskiej, potwierdziła dawne przywileje i prawa i przyrzekła, że "tejże ziemi przemyskiej od Korony Królestwa Polskiego nigdy nie odłączy" i starostą nie zostanie nigdy książę z domu panującego. Później wojska polskie ruszyły dalej nie napotykając większego oporu.

Legenda mówi, że w miejscu gdzie dzisiaj znajduje się kościół i zespół klasztorny O.O. Dominikanów, wybudowany był kościółek drewniany z cudowną figurą Matki Bożej Bolesnej. W tym kościółku modliła się królowa Jadwiga o powodzenie oręża polskiego, w czasie kiedy pod niedalekim Stubnem trwała bitwa Polaków z wojskami Starosty Węgierskiego. Podczas tej wyprawy oddziałami polskimi dowodzili dwaj bracia stryjeczni z rodu Leliwitów: Spytek z Melsztyna i Jaśko z Tarnowa. Po wyprawie Spytek z Melsztyna otrzymał w dziedziczenie władanie ziemią samborską, a Jaśko z Tarnowa ziemię jarosławską oraz urząd generalnego starosty na Rusi. Tak zostały wynagrodzone zasługi trzech pokoleń Leliwitów, którym Jadwiga i Jagiełło zawdzięczali polski tron. W ten sposób rozrósł się na Rusi możny ród Leliwitów Tarnowskich, którego jedna z gałezi - Jarosławscy - przejeła nazwę od nadanego w dziedziczenie posiadania Jarosławia. Od tej pory Jarosław staje sie własnością prywatną. Wpłyneło to korzystnie na jego rozwój urbanistyczny i gospodarczy, bo leżało to w interesie nowych właścicieli zabiegających o przywileje królewskie. Przywileje te i dbałość dziedziców o rozwój handlu w mieście przyczyniły sie do znacznego rozwoju i świetności Jarosławia.

Spytek, dziedzic na Tarnowie i pan na Jarosławiu, nadał miastu przywileje w latach 1413 i 1431. Spytek i Rafał generał, który bronił ziem podolskich i ruskich przeciw Tatarom, ustanowili pierwszą w Polsce ordynację zatwierdzoną przez Króla Kazimierza. Obejmowała ona 2 miasta oraz 29 wsi. Niezadowoleni spadkobiercy pragnąc dzielić się dobrami ordynacji wszczęli spór rozstrzygnięty w 1519 roku przez Zygmunta I zniesieniem majoratu z chwilą śmierci ostatniego Leliwity - Jarosławskiego Spytka, kasztelana krakowskiego. Za pośrednictwem Spytka w 1443 roku Jarosław otrzymał ważne prawo handlowe, nie omijania miasta przez kupców bocznymi drogami (prawo składu). Został wtedy również ufundowany przez niego kościół farny św. Michała na rynku, zbudowany ratusz, misto zostało otoczone murem i zbudowany nowy zamek (możliwe że jak twierdzą niektórzy zamek zbudował Jan Tarnowski z początkiem XV stulecia). Za jego czasów w mieście gościł król Kazimierz Jagiellończyk 1485 roku jadąc do Kołomyi odebrać hołd od hospodarstwa wołoskiego.

W okresie trwania ordynacji Jarosław został spustoszony na skutek napadów Tatrów, Turków i Wołochów. W roku 1489 Tatarzy najechali kraj ruski paląc i niszcząc wszystko. Wielu miszkańców tych ziem pobrano w jasyr, a ocaleli tylko ci, którzy zbiegli albo zdążyli sie ukryć w okopach, podziemnych lochach i na murach. Kazimierz wysłał przeciwko najeźdźcom swego syna Jana Olbrachta, na czele chorągwi nadwornych i licznego pocztu rycerstwa ziem ruskich. Królewicz dogonił Tatarów pod wsią Kopastrzyn, stoczył dwie zwycieskie bitwy i rozgromił ich szeregi liczące około 25 tys. ludzi. W zimie 1490 roku Tatarzy ponowili napad, a wojsko ich doszło znowu do Jarosławia. Jendak polskie szeregi odparły najeźdźców, którzy utracili około 9 tys. ludzi.


• Złoty okres i schyłek świetności

Minęło zaledwie osiem spokojnych lat, a już w 1498 roku wojewoda mołdawski Stefan wspólnie z Turkami i Tatarami najechał ziemie polskie nieszcząc Przemyśl, Radymno, Jarosław, Przeworsk i okolice. Tatarzy bez przeszkody uprowadzili branców i łupy na swe koczowiska. Jeszcze w latach 1500 i 1502 Jarosław i okolice były niszczone i grabione przez najeźdźców. W tej sytuacji mieszczanie przystąpili do silniejszego obwarowania grodu wznosząc strzelnice, ziemne wały i okopy, a Spytek kasztelan krakowski, nadając w 1513 roku Jarosławiowi przywileje, wzmocnił go obronnym zamkiem. Staraniem Jadwigi wdowy po Spytku i jej dwóch córek w 1523 roku, za czasów biskupa Rafała Wieniawy Leszczyńskiego, utworzono przy jarosławskim kościele parafialnym kolegiatę. Do rozwoju miasta bardzo przyczynił sie Jan Tarnowski, kasztelan krakowski i wielki hetman koronny, który wyjednał u króla Zygmunta Starego w 1531 r. przywileje na wolne jarmarki, przez co zachecił i zwabił przez korzyści i swobody kupców z zagranicy. On też podniósł i umocnił zamek, wystawił spichlerze i założył zwierzyniec, a popierając handel bydła unormował ceny i sposób sprzedaży mięsa. Syn Jana Tarnowskiego zmarłego w 1561 roku - Jan Krzysztof kasztelan wojnicki - poślubił Zofię, córkę z drugiego małżenstwa Stanisława ze Sprowy Odrow1ża, która zatwierdziła przywileje nadane wcześniej miastu przez jej ojca, a po śmierci Jana Krzysztofa wyszła ponownie za mąż za Jana Kostkę wojewodę sandomierskiego. Bedąc jego żoną wydała w 1571 roku nowe przywileje dla miasta. Staraniem Zofii Kostkowej powstał w Jarosławiu w 1571 r. jeden z pierwszych klasztorów O.O. Jezuitów. Ona wraz z meżem wzniosła wspaniały dom i kościół, oddając klasztorowi dobra Pawłowe Sioło (obecnie Pawłosiów) wraz z przyległościami. Wojewoda Kostka oddał Jezuitom swój ksiegozbiór, przebudował zamek w Jarosławiu, a w Pełkiniach i Gorliczynie wzniósł okazałe budowle. Niebawem zmarł, a w roku 1580 zmarła w Gorliczynie Zofia zaraziwszy sie tyfusem od pasierbicy, którą pielegnowała. Pamięć o tej niezwykłej kobiecie trwała wśród potomnych.

Król Władysław Warneńczyk w 1443 roku w Budzie wydał przywilej, w którym ustanawia Jarosław miastem składowym i główną komorą państwa, zakazując kupcom "pod utratą towaru" jechać innym traktem pomijając walny gościniec ruski wiodąy przez Jarosław. Zygmunt I zatwierdził przywilej, a Zygmunt August wyznaczył na mocy uchwały sejmu lubelskiego komisję dla obejrzenia dróg i mostów.

Jak wynika z ówczesnych zapisów za czasów Jagiellonów dbano o utrzymanie gościnców i wykonywano wielkie i trudne prace, walcząc z przeszkodami jakie tworzyła okolica pełna jezior, bagien, błot i moczarów, po których obecnie ślad zaginął. W XV i XVI wieku Jarosław zaliczał sie do najbogatszych miast nie tylko w Polsce, ale także w zachodnich stronach wschodniej Europy. Rozwijał się handel, słynne były jarmarki, na które przyjeżdżali kupcy z całego kraju i z zagranicy: z Niemiec, Włoch, Węgier, Armenii, Turcji i z innych krajów. W okresie targów Jarosław był zatłoczony wielojęzycznym tłumem kupców, mnóstwem zwierząt, ogromną ilością towarów z całej Europy i Azji. Całe miasto stanowiło jeden wielki obóz, gdzie alkohol lał się obficie, a często dochodziło do zwad i bójek. W podziemiach domów znajdowały się zaopatrzone w towary składy miejscowych lub przyjezdnych kupców.

Targowano skórami, pługami, nożami, kosami, sukniami i płótnami jedwabnymi, pieprzem, rybami, towarami południowymi, kobiercami, zbożem, żelazem, blachą, ołowiem, spiżem, solą, miodem, winem i szeregiem innych towarów. Ponadto na targ spędzano do 20 tysięcy koni i około 40 tysięcy wołów, nie licząc drobnej zwierzyny i nierogacizny. Corocznie szły z Jarosławia transporty wołów do Wrocławia, Saksonii i dalej ku Hamburgowi. Tak wspaniały rozwój handlu zawdzięczało miasto również położeniu nad spławną wówczas rzeką San, płynącą u podnóża wschodniej skarpy miasta. Dokumenty z lat 1570, 1625, 1650 i 1713 stwierdzają, że w Jarosławiu istniało specjalne Towarzystwo trudniące sie handlem wodnym, budujące szkuty i galary. Sanem spławiano do Gdańska zboże, klepki, wina węgierskie itp. Handel wodny przynosił ogromne zyski dla miasta.

Po śmierci Zofii Kostkowej pozostawione dobra odziedziczyły dwie córki: Anna, poślubiona Aleksandrowi, księciu Ostrogskiemu i Katarzyna, żona Hieronima na Międzyborzu i Brzeżanach. Po spłaceniu Katarzyny, Anna złączyła obie połowy dóbr w swoim ręku. Oddana sprawom zarządzania majątkiem, pobożna i dobroczynna, doprowadziła do budowy kościoła i klasztoru P.P. Benedyktynek, sprowadziła zakonnice i sama często wśród nich przebywała. W dniu 8 maja 1600 roku pożar spowodował nieobliczalne szkody w mieniu mieszkańców Jarosławia, niszcząc wiekszą cześć miasta wraz z kościołem. Spaliły się pozostałe jeszcze drewniane domy, w kolegiacie stopiły się dzwony, ozdoby i sprzęty kościelne. Natychmiast pospieszyli Ostrogscy i Sieniawscy z nowymi przywilejami dla miasta, a Zygmunt III Waza uwolnił miasto na cztery lata od wszelkich poborów i danin. Księżna Anna Ostrogska przyznała dalsze przywileje miastu. Mimo tylu starań mieszczan i panów Jarosławia miasto nadal nie mogło podnieść się z upadku. Zaraza morowa przywleczona przez kupców tureckich w 1622 dziesiątkowała miasto, następne trzy miesiące grasowała dżuma zabierając około 2 tysięcy ofiar. W następnym roku pod Jarosław podeszły zagony tatarskie, a w 1625 roku, w czasie jarmarku, zbrodnicza ręka podłożyła ogień i w jednej godzinie całe miasto z przedmieściami stanęło w ogniu. 300 osób i całe bogactwo wartości około 10 mln. złotych polskich padło ofiarą ognia. Jarosław pustoszony był również przez włóczęgów i rozbitków z oddziałami Stanisława Stadnickiego - pana na Łańcucie - zwanego powszechnie "Diabłem".

Pożary, choroby, rozboje włóczęgów nadwyrężyły zbytnio zasoby miasta. Trudno było powrócić do dawnej świetności mimo, że Anna Ostrogska nie szczędziła grosza ni starań. W roku 1635 Anna zmarła, została pochowana dopiero po wojnach ze Szwedami. Jej prochy uroczyście przeniesiono do grobowców przy kolegiacie, gdzie już spoczywały prochy Spytków, Odrowążów Kostków Lubomirskich i książąt Ostrogskich. Po śmierci Anny miasto i zamek podzielono na trzy części dla trzech córek księżnej, z których najstarsza była Zofia, żona księcia Lubomirskiego, druga Katarzyna, żona Tomasza Zamojskiego, a trzecia Anna, wydana za Karola Chodkiewicza.

Po zatwierdzeniu przez króla Władysława IV dawnych przywilejów Jarosławia, w 1637 r. nadszedł dla kraju, a tym samym i miasta szereg nowych klęsk i nieszczęść. Jarosław padł ofiarą najazdu kozackiego w 1648 roku. Po otrzymaniu okupu Kozacy odstąpili od spalenia miasta, ale je splądrowali. W pieć lat potem nawiedziły miasto epidemie zarazy, a za nimi nowe najazdy Kozaków i Szwedów. Rabowano świątynie, męczono i zabijano kapłanów, na mieszczan i szlachtę nakładano kontrybucje. W roku 1656 król szwedzki wyruszył przeciwko Janowi Kazimierzowi ku Lwowu, lecz zmienił kierunek wybierając lepszą drogę przez Narol, Cieszanów, Oleszyce do Jarosławia, mając zamiar dokonać tu przeprawy przez San. Stefan Czarniecki przeszkodził Karolowi Gustawowi w zajęciu Przemyśla, skąd niedobitki Szwedów wróciły do Jarosławia. Potem cofając się wzdłuż brzegów rzeki Szwedzi zatrzymali sie u zbiegu Sanu i Wisły. W rok później, w styczniu 1657 r. wkroczył wojewoda Siedmiogrodu do Jarosławia niszcząc miasto, następnie pustoszyły całe Pogórze zastępy Węgrów, Wołochów i Mołdawian oraz Kozaków. Dotkliwe klęski dotkneły Jarosław w 1672 r. na skutek ataków hord tureckich i tatarskich, które uprowadziły znaczną ilość ludności w jasyr. Dopiero pod Niemirowem i Kałuszem hetman Sobieski zniósł powracające hordy doszczętnie i odbił kilka tysięcy niewolników.

Po bezpotomnej śmierci Anny z Ostrogskich Chodkiewiczowej w 1659 r. pozostały do rozdziału dobra zawierające 16 miast i 153 wsie, między Konstantego Lubomirskiego (fundatora klasztoru O.O. Franciszkanów) oraz Jana Zamojskiego, po którego śmierci cześć dóbr jarosławskich przeszła na wdowę Marię Kazimierę powtórnie zaślubioną z Janem Sobieskim. Do dóbr tych rościli sobie pretensje Koniecpolscy z mocy spadku po Janinie Barbarze, córce Jana Zamojskiego wydanej za Aleksandra Koniecpolskiego. Prowadzili oni długoletnie procesy z Marią Kazimierą. Dopiero w 1690 r. wyrok trybunału lubelskiego przysądził dobra jarosławskie Marii Kazimierze, a reszta pozostała przy domu Lubomirskich do początku XVIII wieku. Później Aleksander Lubomirski rozdzielił majątek między swe córki Elżbietę po mężu Sieniawską i Mariannę wydaną za Sanguszke.

Na czasy Sobieskiego przypada dokończenie ścisłego obwarowania Jarosławia i dokończenie budowy kurtyny murów z basztami, które zakończono w 1690 r. Wzniesiono również miejską zbrojownię oraz wydano przepisy dotyczące obrony grodu. Każdy mieszkaniec został zaopatrzony w rusznice i oszczep, i był obowiązany stawaać na alarm do obrony miast pod rozkazami zwierzchnika.
Niedługo potem Jarosław stał się terenem pościgów wzajemnych między Szwedami i Sasami. Adam Sieniawski, wielki hetman koronny i pan na Jarosławiu, został po stronie Augusta II, stąd nienawiść Szwedów do niego i jego posiadłości. Stenbock, który niszczył Ruś kontrybucjami opuszczając Jarosław w 170ł r. złupił wszelkie włości i nabrał mienia za około 3 mln. złotych polskich. Na drugi rok Szwedzi uderzyli na miasto nakładając kontrybucje w kwocie 20 tys. tynfów. Po przybyciu Augusta najeźdźcy cofnęli się ku Sandomierzowi, lecz powrócili w liczbie około 600 tys. wojska z Karolem XII i zmusili Sasów ponownie do ucieczki. Szwedzi w liczbie 2 tys. stanęli kwaterą w Jarosławiu, a wychodząc pod Lwów, pozostawili zniszczenia, głód, nędzę i choroby, które do lutego 1706 r. wyniszczyły połowe mieszkańców miasta.
Rok 1711 zapisał się w dziejach Jarosławia bytnością cara Piotra Wielkiego, który gromadząc na Podolu armie przeciw Turkom usiłował skłonić Augusta II do ostatniej akcji przeciw sułtanowi.

Po okresie klęsk i burz wojennych nastał nareszcie pokój w całym kraju, lecz okres owietności miasta już nie powrócił. Jarmarki traciły na znaczeniu. Opuścili miasto obcokrajowcy zabierając swe mienie i pieniądze. Dążąc do podniesienia upadającego handlu Król August III przywilejem z 1746 r. zwiększył ilość jarmarków do siedmiu rocznie, lecz i to nie pomogło. Z biegiem czasu po tych jarmarkach nie pozostał nawet ślad.

Po śmierci Elżbiety Sieniawskiej i Marianny Sanguszkowej dziedzictwo Sieniawskich w drodze koligacji przeszło w dom książąt Czartoryskich. Staraniem Czartoryskiego Jarosław począł się odbudowywać, dźwigało się rolnictwo okolicy, podnosił się dobrobyt mieszkańców, lecz brak pomocy ze strony rządu utrudniał rozwój i postęp.

Wielkie zasługi dla rozwoju miasta położył ks. Wacław Sierakowski, przez 45 lat proboszcz jarosławskiej kolegiaty, później biskup przemyski i arcybiskup lwowski. On to odnowił uszkodzoną przez pożary świątynię, wzniósł budynki gospodarcze, odzyskał utracone fundusze i urządził na nowo parafię. Opróżniony przez Jezuitów Kościół Panny Marii oddano w 1777 r. Dominikanom.


• W austriackiej niewoli

W 1772 r. wkroczyły wojska austriackie i w znacznej czści obszaru Rzeczypospolitej pełnomocny komisarz Marii Teresy i gubernator Galicji zaprowadził nowy rząd i podział kraju. Popierając handel i przemysł nadawano miastom przywileje, budowano bite gościńce, otwierano poczty. Zniesiono towarzystwa i bractwa religijne, zniesiono klasztory i polską szkołę parafialną otwierając normalne szkoły niemieckie. W poklasztornych obiektach Benedyktynek i Jezuitów urządzono składy mundurów i sprzętu wojskowego.

W roku 1804 odłam z muru kolegiaty spadł na dach kościoła, przebił sklepienie, posadzkę i sklepienia grobów ulokowanych pod posadzką. Dwadzieścia dwie osoby utraciły życie, kilkanaście opłaciło wypadek kalectwem, a figura św. Michała spadła z wieży na cmentarz kościelny. Powodem zdarzenia był pożar, który nadwyrężył mury wieży. Po katastrofie rozebrano całą wieżę.

W czasie gdy w Europie trwały wojny napoleońskie, przechodziły przez Galicję, w tym i ziemie jarosławską, oddziały rosyjskiego wojska, zostawiając po sobie choroby i zarazę, która nawiedziła również Jarosław. Z 9 tysięcy mieszkańców zmarło 746 osób.
Rząd austriacki nie tylko nie dbał o rozwój przemysłu w Galicji, ale wręcz zwalczał go. W Jarosławiu i okolicach powstały np. warsztaty sukna, ale władze kazały ich wyroby wozić konno przed sprzedażą aż do Wiednia dla ostemplowania, którego nie chciano wykonać na miejscu. Warsztaty w rezultacie musiano zaknąć. Nędznie przedstawiały się w owym czasie także sławne niegdyś jarmarki, a ksiądz Franciszek Siarczyński, który w owym czasie napisał monografię Jarosławia, opisuje w następujący sposób owe jarmarki: "za moich czasów przybywało na nie zaledwie kilku garncarzów, bednarzów i szewców zruchnika oraz podróżników z Radymna, koni i bydła nie ma wcale, a cały jarmark trwa zaledwie kilka godzin".

W ciągu jednego miesiąca w roku 1809 Jarosław zmienił czterokrotnie załogę, nie licząc oddziałów wojsk formowanch na rozkaz nowego rządu galicyjskiego. Po ustąpieniu wojsk rosyjskich nawiedziła ziemię jarosławską susza powodująca kleskę nieurodzaju i głodu (rok 1811 i 1812). Adam książę Czartoryski polecił wówczas zakupić kilkanaście tysięcy koszy zboża i rozdać je jako wsparcie poddanym. Urządzono kuchnie rozdające po folwarkach darmowe posiłki.

Spis mieszkańców z 1813 r. dokonany dla celów wojskowych wymieniał 160 duchownych, załoge wojskową złożoną z 560 osób i 33 urzędników Niemców i Czechów mianowanych z ramienia rządu. Ludność była poddana systematycznej germanizacji.
Epoka nadziei obudzonych powstaniem listopadowym przeminęła. Galicja parę lat później wzięła udział w przygotowawczych pracach rewolucyjnych. Sprzysiężenia śledzone przez władze w obwodzie przemyskim istniały też w Jarosławiu, gdzie 22 listopada 1845 r. uwięziono kilkunastu znacznych mieszczan. Nastąpiły z kolei dni bratobójczych walk i zbrodni. Palono dworskie zabudowania, żałobą okryły się tysiące dotkniętych nieszczęściem rodzin. Na koniec ludność była świadkiem przemarszu armii rosyjskiej dążącej do stłumienia węgierskiej rewolucji. Dla Jarosławia były to lata największego upadku. W 1500 domach mieszkało zaledwie 8000 mieszkańców - ubogiej ludności trudniącej się zarobkowaniem lub handlem płótnem, przędzą, zbożem i woskiem, które skupowano w okolicy i spławiano galarami do Gdańska. W tym czasie w Jarosławiu były: Urząd Powiatowy, magistrat, probostwo, dwa klasztory, poczta i szkoły - to wszystko, co mieściło w XIX wieku miasto, dawniej centrum handlu Europy.

Druga połowa XIX wieku przyniosła narodom cesarstwa austriackiego duże zmiany. Ruchy wyzwoleńcze wewnątrz państwa zmuszały rząd do stopniwej liberalizacji ustroju i wprowadzania różnych form samorządu. Przełomowym był rok 1866, kiedy cesarstwo austriackie przekształciło się w monarchię austro-węgierską. Ludność Galicji otrzymała szeroką autonomię w dziedzine szkolnictwa, kultury i gospodarki. Symboliczna była uchwała z 14 kwietnia 1868 r., która stwierdziła, że "Rada miejska obraduje i uchwala na swych posiedzeniach wyłącznie tylko w języku polskim, a radni nie znający języka polskiego bedą mogli przemawiaać w języku niemieckim lub ruskim".

Wydarzenia wielkiej polityki europejskiej miały szczególny wpływ na losy Jarosławia. W latach siedemdziesiątych XIX stulecia europejskie sojusze uległy odwróceniu. Połączone dotąd przymierzem Austria i Rosja znalazły sie w przeciwnych obozach. Stało się jasne, że w razie konfliktu Galicja stanie w ogniu walk. Austriacy podjęli budowę twierdzy Przemyśl, gdzie Jarosław miał pełnić rolę przyczółka mostowego broniącego przepraw na Sanie. Od roku 1878 zaczęto rozbudowę i powiększanie garnizonu jarosławskiego, a miasto zamieniło się w obóz wojskowy.
W roku 1880 Jarosław liczył 12 tysięcy mieszkańców, w ciągu następnych 10 lat liczba ludności wzrosła o 33%, przy czym wiekszość przyrostu to rozlokowane oddziały wojskowe. Dostawy dla wojska były szansą dla handlu i rzemiosła, poprawiały byt mieszkańców.

W latach osiemdziesiątych XIX wieku stare centrum miasta otoczone zostało pierścieniem obiektów wojskowych. Oprócz dawniej zajętych budynków dawnego kolegium jezuickiego i klasztoru benedyktynek wzniesiono koszary przy ulicy Krakowskiej (ob. Jana Pawła II), przy ul. Kościuszki (ob. szpital psychiatryczny), przy ul. Poniatowskiego oraz na przedmieściu głębockim. W początku XX wieku stacjonowały w Jarosławiu cztery pułki piechoty, dwa pułki artylerii, pułk kawalerii oraz kilka batalionów wojsk technicznych i sanitarnych. Do roku 1867 miastem rządzili austriacy. Ustawa autonomiczna pozwoliła na wybranie samorządu złożonego z 36 osobowej rady gminy. Pierwszym naczelnikiem wybranym przez obywateli Jarosławia został Gustaw Adolf Weiss, dotychczasowy burmistrz miasta rządzący z austriackiej nominacji od 1860 r. Doskonale znał problemy gospodarki miejskiej. Zajmował sie wykupieniem ratusza, odbudową spalonego w 1862 r. kościoła ow. Jana, remontem i odnową cerkwi, zyskując sobie popularność i zaufanie mieszczan. Następcą Weissa został notariusz jarosławski Karol Bartoszewski, poseł na sejm krajowy, poseł do Rady Powiatowej i wicemarszałek powiatu. Z nadmiaru zajęć mało poświęcał się miastu.

W dniu 12 stycznia 1891 r. burmistrzem Jarosławia został doktor Adolf Dietzius. Jest to postać bardzo zasłużona dla miasta. Reprezentował pokaźną grupę mieszkańców Galicji II połowy XIX wieku, którzy łączyli polski patriotyzm z lojalizmem wobec monarchii austro-wegierskiej. Kierując miastem porzucił praktykę lekarską poświęcając cały swój czas i wysiłek miastu. Był posłem do Rady Państwa, lecz zrezygnował z kariery politycznej na rzecz miasta. Rządził nim 27 lat bedąc skrupulatnym i oszczędnym w poczynaniach gospodarczych. Nie cenił zabytków przeszłości, nie wykupił z rąk wojska budynków kolegium jezuickiego i klasztoru benedyktynek, ale budując obiekty doceniał ich funkcje a nie monumentalność. Stworzył i rozwinął polskie szkolnictwo w Jarosławiu, zwrócił uwagę na ochronę zdrowia mieszkańców, ufundował dom dla sierot. Posiadał zaufanie i uznanie swych wyborców. Otoczył się ludźmi zdolnymi i wartościowymi, którzy w czasach późniejszych skutecznie przyczynili się do lepszej organizacji gospodarki miejskiej. Wizerunki mieszczan tego okresu wraz z portretem burmistrza uwiecznił Winterowski na zachowanym dotąd obrazie umieszczonym w lewej nawie Kolegiaty p.t. "Hołd Najświętszej Marii Pannie". Adolf Dietzius zmarł 27 stycznia 1920 roku.

I wojna światowa spowodowała w mieście znaczne zniszczenia. W pierwszych dniach sierpnia 1914 r. przez miasto przemieszcza się fala rezerwistów i oddziałów wojska. Wszystkie budynki publiczne były zajęte na szpitale, biura zaopatrzenia wojska. Austriacy podejrzewali mieszczan o szpiegostwo na rzecz Rosjan - pod ocianą ratusza rozstrzelano za to 6 osób. We wrześniu armia austriacka cofając się pod naporem Rosjan wycofała się z miasta. Rosjanie utrzymali się w Jarosławiu od 18 września do 5 października, w tym czasie ustawiono poteżną szubienicę przed ratuszem na postrach mieszkańcom. Na początku października ruszyła kontrofensywa austriacka. Rosjane bronili się na lini Sanu. Trzeciego listopada miasto dostało się ponownie w ręce rosyjskie na 6 miesięcy. W maju 1915 roku po bitwie pod Gorlicami załamał sie front rosyjski. W dniu 13 maja armia prusko-austriacka uderzyła na Jarosław. Przez dwa dni artyleria ostrzeliwała miasto. Uszkodzono budynki klasztorne i wieżę kościoła Benedyktynek, rozbito wierzchołek wieży i uszkodzono dach w kościele Panny Marii. Na 2613 domów w mieście, zniszczono 330, a drugie tyle poważnie uszkodzono. Rankiem 15 maja oddziały pruskie i austriackie zdobyły atakiem na bagnety Jarosław i odrzuciły Rosjan pod Radymno. Poległych w tym ataku pochowano na wzgórzu Widna Góra. Obecnie miejsce tego cmentarza wojennego ma być uporządkowane zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem.

Były to już ostatnie walki jakie oglądał Jarosław w tej wojnie. Front odsunął się od miasta i życie powoli zaczeło wracać do normy.
W roku 1917 nadzieje na odzyskanie niepodległości stawały się coraz bardziej realne. Powstawały organizacje przygotowujące się do odbudowy niepodległej ojczyzny. W Jarosławiu role taką spełniała Polska Organizacja Narodowa. Wiadomość o upadku monarchii i proklamowaniu niepodległości Czech dotarły do Jarosławia juz 30 października za pośrednictwem kolejarzy. Następnego dnia stacjonujący w Jarosławiu żołnierze austriaccy zaczęli masowo opuszczać koszary i wracać do domów. Rozpoczęły się pierwsze wypadki grabieży magazynów wojskowych, co skłoniło PON do działania. Straże bezpieczenstwa PON wyruszyły do miasta, aby rozbrajać żołnierzy austriackich i obsadzać obiekty wojskowe. Straż Bezpieczeństwa przemianowano na Gwardię Narodową. Później powstała jeszcze organizacja strzegąca porządku w mieście - Straż Obywatelska. Wydano odezwę do mieszkańców miasta. W dniu 1 listopada zatrzymał się w Jarosławiu członek Państwowej Komisji Likwidacyjnej, hrabia Aleksander Skarbek, który odebrał od PON przysięgę na wierność rządowi i nadał jej mandat sprawowania władzy w mieście. Trzeciego listopada PON utworzył Reprezentacje Rządu Polskiego w Jarosławiu. Miasto było polskie.


• Wydarzenia XX wieku

Zmieniały się warunki życia w mieście. Początek wieku XX był czasem wprowadzenia oświetlenia gazowego, natomiast w roku 1929 wybudowano własną elektrownię, miasto doczekało się kanalizacji głównych ulic i koszar wojskowych. Jarosław nie posiadał jeszcze wodociągów, lecz całą sieć studni ulicznych. Na przełomie wieku główne ulice miasta miały kamienne chodniki, a rynek i przyległe ulice otrzymały nawierzchnie z porfirowej kostki. Przemysłu w Jarosławiu nie było. Rola miasta jako przyczółka mostowego twierdzy przemyskiej wykluczała budowę fabryk i wytwórni. W latach miedzywojennych przy ul. 3-go Maja powstała Wytwórnia Ciast Stanisława Gurgula oraz Fabryka Wstążek przy ul. Poniatowskiego. W 1932 r. Kazimierz Bakałarz otworzył Fabrykę Bekonów i Konserw. Te trzy zakłady reprezentowały cały przemysł miejscowy.

Stojący w rynku ratusz służył długie lata austriackiej armii, w 1782 r. urządzono tu warsztaty rusznikarskie. Miasto zdołało wykupić budynek dopiero w 1852 r. W dwa lata później budowniczy A. Lamasche nadbudował drugie piętro i niską wieżę nadając ratuszowi charakter neogotycki. Podczas następnego remontu w 1894 r. lwowski architekt Franciszek Dolinski zmienił elewację na neorenesansową, podwyższył budynek o trzecie piętro, zwieńczył attyką i nadbudował wieżę z umieszczonym tam zegarem. W latach 1909-1910 wybudowano od zachodu bliźniaczą dobudówkę, gdzie znalazła pomieszczenie Miejska Kasa Oszczędności. Stan taki zachował się do dzisiaj. Piękny zabytek - kamienica Orsettich - stracił swój wspaniały wygląd. Podcienia zamurowano tworząc małe sklepiki art. żelaznych, tekstylnych i rzemiosła. Sąsiednia kamienica Attawantich pełniła przez cały XIX wiek ważne funkcje. Po zajęciu ratusza przez Austriaków mieściły się tu władze gminy miejskiej, a później ulokowano tu sąd. W wieku XX mieściła się tu szkoła ludowa oraz wówczas utworzone Towarzystwo Muzyczne im. Fryderyka Chopina. Sala lustrzana na drugim pietrze była miejscem imprez kulturalnych i koncertów. Założycielką szkoły muzycznej i działaczką Towarzystwa była Maria Turzanska, osoba wielce zasłużona i ceniona jako wspaniała pianistka, a od początku XX wieku organizatorka życia muzycznego i kulturalnego w Jarosławiu.
Muzeum w Jarosławiu zawdzięcza swoje powstanie Janowi Harlenderowi, ówczesnemu sekretarzowi zarządu miejskiego. Zainicjował on akcję zbierania starych dokumentów, bibelotów i mebli po domach dawnych rodów mieszczańskich. Pierwsze muzeum otwarto 13 grudnia 1925 r. z zasobem około stu eksponatów w czterech pomieszczeniach na drugim piętrze ratusza. Harlender pojmował rolę muzeum bardzo szeroko, gromadząc zbiory historyczne, etnograficzne, urządzając wystawy plastyczne, odczyty i prelekcje. Nowa placówka zaczeła inspirować pracę i badania naukowe w tej dziedzinie. Harlender skupił wokół siebie kilkanaście osób tak jak on oddanych sprawom lokalnym. 28 lutego 1934 r. powołali oni do życia Stowarzyszenie Miłośników Jarosławia, którego pierwszym prezesem był generał Wacław Wieczorkiewicz, a w skład zarządu weszli: A. Wondao, I. Harlender, ks. W. Lutecki, M. Dobrzański. Z wielkim zapałem przystąpiono do pracy. W ciągu tylko trzech lat działalności Stowarzyszenia przeprowadzono konserwacje i częściową rekonstrukcję zabytkowego zespołu klasztoru Benedyktynek, utworzono komitet i podjęto zbiórkę środków pieniężnych na wykupienie z rąk prywatnych kamienicy Orsettich, oraz przygotowano do druku "Przewodnik po Jarosławiu" autorstwa Kazimierza Gottfrieda, nie licząc innych publikacji w prasie, odczytów, wystaw itp.

Stowarzyszenie istnieje do dzisiaj i jest nadal preżną i żywą organizacją, jedną z niewielu tego typu instytucji lokalnych w kraju. W okresie działalności dwukrotnie zawieszano działalność Stowarzyszenia. Pierwszy to okupacja hitlerowska, a drugi to lata 1949-1958, kiedy to władze PRL uznały, że przypominanie feudalno-kapitalistycznej przeszłości miasta jest w państwie socjalistycznym szkodliwe. W gronie członków Stowarzyszenia było kilku historyków, profesorów miejscowego gimnazjum, których zasługą jest zebranie współczesnych wiadomości o historii grodu nad Sanem. Ignacy Rychlik, Andrzej Wondaś, Kazimierz Gottfried opracowali, w oparciu o zebrane przez Harlendra dokumenty, różne okresy i problemy z dziejów miasta. Materiały te były publikowane w "Gazecie Jarosławskiej", a później w tomikach "Biblioteki Jarosławskiej". Na skutek powiększania się zbiorów muzealnych, Harlender postarał sie o nowy lokal dla muzeum. W roku 19ł8 pierwsze i drugie piętro kamienicy Attawantich zajeło muzeum, biblioteka i archiwum. Jan Harlender zmarł nagle na serce w roku 1939, kiedy do bombardowanego Jarosławia zbliżały się wojska niemieckie. Opiekę nad muzeum przejął współpracujący z Harlenderm historyk Kazimierz Gottfried. Niemcy powierzyli mu nadzór nad zbiorami powiększonymi o przeniesione księgozbiory z bibliotek klasztornych, Gwiazdy, Sokoła itp.

Przez cały okres okupacji Kazimierz Gottfried zabezpieczał, katalogował i opracowywał zbiory. W lipcu 1944 jego odwaga i zimna krew uratowały archiwa miejskie. Niemcy nakazali ewakuację zbiorów do Rzeszy. Gottfried ukrył archiwum w podziemiach i w ten sposób je ocalił. Po wojne Gottfried mianowany kierownikiem muzeum uzyskał dla niego pomieszczenia w kamienicy Orsettich, gdzie mieści się do chwili obecnej. Ten wybitny jarosławianin zmarł w 1971 r. w Będzinie.

Jarosław z przełomu XIX i XX wieku korzystał z pewnych swobód gospodarczych i politycznych pozwalających na powolny rozwój. Połączenie kolejowe z Krakowem i Przemyślem od roku 1860 również wpływało na ożywienie gospodarcze miasta. Z chwilą odzyskania niepodległości następuje pomyślny rozwój gospodarczy zahamowany na skutek ogólnego kryzysu gospodarczego. W omawianym okresie miasto wybudowało wiatę targową (1913 -1924) wzorowaną na hali wrocławskiej, wybudowano schody od strony południowej hali, dla stowarzyszenia rzemieślników obiekt pod nazwą Gwiazda, a środowisko żydowskie wybudowało własny obiekt przy ulicy poniżej Gwiazdy, gdzie obecnie mieści się biblioteka miejska i Ognisko baletowe im. Lidii Nartowskiej. W roku 1912 powstał budynek poczty czynny do chwili obecnej w zmienionej formie architektonicznej, po spaleniu w 1944 r. przez wycofujących sie Niemców. Reprezentacyjną część miasta stanowi ulica Grunwaldzka od ulicy Grodzkiej do skrzyżowania z Kraszewskiego - Słowackiego. Wzniesione tam obiekty mieszkalne do dzisiaj urzekają swoją architekturą
Od czasu budowy lini kolejowej w mieście, ulica Słowackiego stała się również główną trasą łączącą miasto z dworcem kolejowym. W roku 1925 wybudowano stadion sportowy przy ulicy Słowackiego, a w latach 1926-1933 Dom żołnierza im. J. Piłsudskiego ze wspaniałą salą widowiskową. Niestety w 1944 r. Niemcy spalili obiekt, w jego miejscu później wzniesiono budynek kina Westerplatte. W dzielnicy Olszanówka zbudowano park miejski oddany do użytku w 1902 r., w tym roku również zakończono budowę zespołu szpitalnego. W okresie miedzywojennym Jarosław był miastem, któremu stacjonujące wojska nadawały specyficzny charakter, wpływając na wszystkie dziedziny życia od gospodarki do kultury. W tych również latach boczne ulice miasta otrzymały zabudowe willową, były to domy zamożnych mieszczan.

Jarosław był i pozostał miastem młodzieży, istniał tu cały szereg szkół podstawowych i szkoły średnie gromadzące młodzeż z całego regionu. Historię miasta przerwała druga wojna światowa, która brutalnie wtargneła w życie jego mieszkańców wraz z okupantem hitlerowskim. Bomby uszkodziły dworzec kolejowy, koszary, elektrownie. Na początku paźdzernika Niemcy wysiedlili ludność żydowską za San do strefy zajętej przez Rosjan. Pozostałych żydów (około 12 tys.) spędzono do getta w Bełżcu i tam wymordowano. Opuszczne domy zostały zapełnione przez Polaków, uchodźców wysiedlonych przez Niemców z poznańskiego. Spontanicznie stworzona grupa jarosławian działała przez całą okupację w ramach Polskiego Komitetu Opiekuńczego organizując pomoc lekarską i żywnościową dla najbiedniejszej ludności, dla więźniów i jeńców. Zaraz po zajęciu miasta w dniu 11 września Niemcy rozstrzelali kilku robotników. W dniach 5 i 6 maja 1940 r. aresztowali kilkudziesięcioosobową grupę jarosławskiej młodzieży, z których wiekszość skierowano do zorganizowanego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.

Od początku okupacji na terenie Jarosławia i okolic działały organizacje podziemne z założeniem walki z okupantem we wszystkich możliwych formach. W początku roku 1940 powołany zostaje w Jarosławiu obwód Związku Walki Zbrojnej przekształcony po dwu latach w Armię Krajową. Po udanej akcji w Nienadowej organizacja zdobyła pokaźną ilość broni i amunicji. Zajmowano się codzienną pracą konspiracyjną polegającą na drukowaniu i kolportarzu "bibuły", tajnym nauczaniu, sabotażu gospodarczym. W roku 1943 w Jarosławiu podjęto produkcję granatów i zapalników, których do końca wojny wyprodukowano ponad 14 tysięcy sztuk. W całym okresie okupacji aż do pierwszych dni wyzwolenia Armia Krajowa chlubnie zapisała się w walce z hitlerowskim okupantem, a jej członkowie i żołnierze składali najwyższą ofiarę na ołtarzu ojczyzny.
W dniu 27 lipca 1944 r. na przedmieściach Jarosławia pokazały się oddziały Armii Radzieckiej. Miasto otrzymało komendanta rosyjskiego, a w dniu 2 sierpnia 1944 r. pojawiły się pierwsze oddziały NKWD i pierwsze aresztowania członków Armi Krajowej. W czasie opuszczania miasta przez armię niemiecką wiele budynków zostało spalonych, wysadzonych i uszkodzonych. Inne pozbawiane właścicieli i administratorów, zasiedlane przez ludzi przypadkowych podlegały dewastacji i dekapitalizacji. Szczególnym zniszczeniom uległy obiekty wojskowe, administracyjne, kulturalne i większe budynki mieszkalne. Znacznej dekapitalizacji uległy domy zabytkowe zgromadzone na obszarze Starego Miasta.
Zabytkowa część miasta skupiona jest głównie wokół Rynku i przyległych uliczek, posiada dobrze zachowany średniowieczny układ urbanistyczny. Jarosław zaliczony został do najcenniejszych miast zabytkowych w Polsce. Okazały ratusz po kilku przebudowach harmonizuje z domami otaczającymi Rynek, gdzie skupia się najstarsza część miasta. Okazałe kamienice w południowej i wschodniej pierzei Rynku mają charakterystyczne wiaty. Sporo zabytkowych kamienic zachowało się również przy ulicach prowadzących do Rynku, przy ul. Grodzkiej, Sobieskiego, Ostrogskich, Opolskiej i innych.

Pod większością budynków Starego Miasta istniały wielokondygnacyjne rozległe piwnice i wyrobiska podziemne z charakterystyczną obudową ceglaną. Piwnice te pochodzą z okresu kiedy miasto odwiedzane było przez ogromne rzesze kupców. Przeznaczano je na składowanie towarów lub jako ukrycie przed najeźdźcami. Podziemia budowane były w sposób przypadkowy tak pod względem kierunku jak i poziomu, bez przestrzegania granic gruntów i działek. Budowane były w podłożu lessowym, które doskonale nadaje sie do drążenia tego rodzaju budowli. Jak wykazały pomiary grubości warstwy lessu pod Starym Miastem, przekracza ona 30 metrów i sięga do żwirów, tj. do poziomu Sanu. W tym układzie poziom wodonośny w dzielnicy Staromiejskiej sięga 30 metrów od poziomu terenu. Sieć podziemnych komór i chodników pod budynkami, ulicami i placami jest rozbudowana w stopniu większym niż np. w Sandomierzu i dlatego występujące w Jarosławiu katastrofy budowlane były znacznie groźniejsze.

Ze skromnych archiwaliów bardzo mało można było się dowiedzieć o jarosławskich podziemiach. Opisy na ten temat są niewyczerpujące a wiele opowieści i legend nie zostało dotąd potwierdzonych.

O podziemiach jarosławskich pisze Tadeusz Papara w "Pamiątce z Jarosławia" wyd. Jarosław 1908, wspomina również Jan Makara w "Dziejach parafii Jarosławskiej" wyd. w Jarosławiu 1935 r. W czasie prawie trzydziestoletnich prac przy ratowaniu jarosławskiej Starówki nie natrafiono na podziemne "korytarzo-krużganki" wychodzące z miasta poza mury, ale nie wyklucza się ich istnienia w miejscach dotąd nie przebadanych w czasie prac zabezpieczających.

Podstawowym czynnikiem zagrożenia Starego Miasta w Jarosławiu było istnienie trzykondygnacyjnych podziemnych korytarzy i komór tworzących nieregularną sieć wyrobisk podziemnych budowanych do głebokości kilkunastu metrów. W okresie upadku znaczenia miasta jako ośrodka handlowego, zapomniano o wybudowanych piwnicach pozostawionych bez konserwacji i opieki, zasypując wejścia gruzem i odpadkami. Część tych chodników uległa zawaleniu w okresie ich nieużytkowania. W stosunkowo lepszym stanie były duże piwnice i komory znajdujące się w obrębie nadległych budynków. Katastrofalny był również stan fundamentów pod budynkami zabytkowej Starówki. Były one zbyt wąskie i wykonane w sposób nieprawidłowy.

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat najwięcej spustoszeń spowodowała woda przenikająca różnymi drogami w głąb podłoża i zalewająca podziemne chodniki i wyrobiska, które ulegały zawaleniu. Przyczyną tego stanu były wieloletnie zaniedbania w utrzymaniu sieci wodno-kanalizacyjnej oraz układ podziemnych wyrobisk i chodników w rejonie południowo - wschodniej pierzei Rynku.

"Gazeta Jarosławska" z 8 marca 1936 r. pisała: "Władze miejskie stwierdziły już w kilku wypadkach znaczne rysy w ścianach frontowych w budynkach zwłaszcza w Śródmieściu. Stan takiej budowli zagraża życiu publicznemu, a w dodatku powoduje deleżowanie mieszkańców, co w rezultacie naraża właściciela na straty materialne i narzekania. Jest wskazane by właściciele realności, co leży w ich własnym interesie, powoływali fachowców, mistrzów budowlanych do stwierdzenia stanu budynków, a kosztem nieznacznym można zawczasu zapobiec nieokreślonym następstwom". "Ekspres Jarosławski" z 14 sierpnia 1937 r. donosił: "Piszą nam: Do szeregu kamienic w Rynku, które trzeba było podstęplować aby zapobiec zawaleniu się ścian, przybyła kamienica na Placu Mickiewicza, którą zaczęto naprawiać, lecz po zdjędiu tynku okazały się takie wady, że trzeba je było gruntownie przerobić".

Przed rokiem 1962 zdarzyły się następujące katastrofy budowlane:
całkowite zniszczenie i zawalenie się budynków Rynek 13 i 14 z powodu obwału wyrobisk podziemnych,
zapadlisko przy budynku Sobieskiego 9 zagrażające budynkowi,
zapadlisko w ulicy przy budynku Przemyska 1,
zagrożenie ściany szczytowej budynku przyległego do parceli porozbiórkowej po wyburzonych budynkach Rynek 19 i rynek 20 w wyniku spływu wód opadowych do niezabezpieczonych wyrobisk podziemnych.
Po roku 1962 zdarzyła się największa katastrofa budowlana na Starówce. W nocy wysiedlono 25 rodzin z pierzei północnej Rynku. Rząd budynków Rynek 9, 11, 12 i Wąska 2 zaczął się walić. Po zastęplowaniu zagrożonych obiektów władze wojewódzkie i miejskie zwróciły sie do Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie z prośbą o pomoc w ratowaniu ginącej Starówki. Nieżyjący już Profesor Feliks Zalewski wraz z zespołem pracowników naukowych podjął się tego zadania. Wtedy rozpoczęto pierwsze prace ratunkowo-zabezpieczające wg. wytycznych opracowanych przez zespół z AGH. Do realizacji prac w warunkach niebezpiecznych w podziemiu, na wniosek Zalewskiego ówczesny minister górnictwa skierował do Jarosławia ekipę górników z Przedsiębiorstwa Robót Górniczych z Bytomia. Był to bezprecedensowy przypadek pracy górników poza rejonem wydobywczym węgla. Sytuacja została opanowana, wyrobiska podziemne w tym rejonie rozpoznane i zlikwidowane, a budynki uratowane. Katastrofy podobnego typu występowały w wielu innych rejonach Starego Miasta np. Rynek 19 i 20, gdzie na miejscu rozbiórki starych obiektów wzniesiono nowe bez dokładnego rozpoznania podłoża. Budynki te uległy poważnemu uszkodzniu. Wydarzenia te spowodowane były przez:
obecność podziemnych chodników i wyrobisk,
nieprawidłowy system odwadniania powierzchniowego i podziemnego,
właściwości podłoża lessowego w połączeniu z wodą,
zły stan fundamentów zagrożonych budynków.

Z chwilą rozpoczęcia akcji ratowniczej brak było rozeznania problemu a uwaga skierowana została głównie na usuwanie lokalnych uszkodzeń budowlanych i zahamowanie postepującego procesu niszczenia zabytkowych budynków. Systematycznie rozwijając zakres prac badawczo-poszukiwawczych w poszczególnych rejonach zagrożenia poznano mechanizm i czynniki, które bezpośrednio lub pośrednio zagrażały miastu. W Jarosławiu konfrontowano rozważania teoretyczne i laboratoryjne z praktyką, co pozwalało stopniowo doskonalić metody skutecznego ratowania miasta. Tu w obliczu grożących zawaleniem budynków rozważano sens podjętej akcji ratowniczej. Część ówczesnych decydentów wnioskowało pozostawienie walącej się Starówki samej sobie do śmierci technicznej i rozbiórki. Sugerowano, by środki finansowe zamiast lokować pod ziemą zamienić na bloki mieszkalne i osiedla. Na szczęście dla zabytkowej Starówki zwycieżyło zdanie kontynuacji podjętej akcji ratunkowej, dzięki czemu zachowane zostały bezcenne obiekty architektury ze średniowiecznym układem urbanistycznym zabudowy staromiejskiej z okresu lokacji miasta.

Dzisiaj z perspektywy ponad trzydziestu lat nieprzerwanej realizacji akcji ratowania i zabezpieczania Starego Miasta w Jarosławiu można dokonać bilansu przeprowadzonych działań, ich skuteczności i efektów materialnych.
Przede wszystkim zlokalizowano a następnie udostępniono, zlikwidowano lub zabezpieczono kilka kilometrów podziemnych korytarzy, komór w obrębie Rynku oraz głównych ulic: Grodzkiej, Trybunalskiej, Wąskiej, Sobieskiego, Kasztelańskiej, Ostrogskich, Spytka i Opolskiej.
W wyniku prowadzonych prac laboratoryjnych w AGH opracowano i z powodzeniem zastosowano do likwidacji wykopów przy fundamentach budynków posadzkę typu LC, gdzie zastosowany do mieszanki cement z lessem tworzy nieprzepuszczalną dla wody przegrodę w strefie wzmacnianych fundamentów. Od roku 1967 do programu akcji ratunkowej włączono również wzmacnianie fundamentów. Ze względu na zróżnicowanie gruntów nasypowych zalegających pod istniejącymi fundamentami wprowadzono generalną zasadę posadowienia fundamentów na gruncie rodzinnym "in sita" co wiąże się niejednokrotnie ze znacznym pogłębianiem istniejących fundamentów.
W wyniku prowadzonych prac laboratoryjnych w AGH opracowano i z powodzeniem zastosowano do likwidacji wykopów przy fundamentach budynków posadzke typu LC, gdzie zastosowany do mieszanki cement z lessem tworzy nieprzepuszczalną dla wody przegrode w strefie wzmacnianych fundamentów. Od roku 1967 do programu akcji ratunkowej włączono również wzmacnianie fundamentów. Ze wzgledu na zróżnicowanie gruntów nasypowych zalegających pod istniejącymi fundamentami wprowadzono generalną zasade posadowienia fundamentów na gruncie rodzinnym "in sita" co wiąże sie niejednokrotnie ze znacznym pogłebianiem istniejących fundamentów.
W czasie wieloletniej realizacji akcji ratowania zabytkowych budynków jarosławskiej Starówki nie zdołano zachować właciwej korelacji między wzmocnieniem fundamentów a przebudową infrastruktury technicznej zewnętrznej i wewnętrznej, co jest warunkiem kompleksowego zabezpieczenia Starego Miasta. Ilość zabezpieczonych fundamentów można ocenia na około 90% zabytkowych obiektów, natomiast przebudowano dopiero około 40% infrastruktury technicznej na warunkach określonych w wytycznych metody ZS opracowanej przez Naukowy Zespół Akademii Górniczo Hutniczej. W okresie prowadzonych prac zabezpieczających na Starym Mieście odnaleziono zabytkową studnię, wzmocniono jej obudowe do głebokooci 14 metrów, a następnie odtworzono część nadziemną. Specjalną troską otoczono podziemne ciągi zabytkowych wyrobisk, dla których możliwy jest do wykonania program użytkowy, a ich przebieg, stan obudowy, układ cegieł, wskazuje na walory zabytkowe.

udostępnionych i zabezpieczonych zaliczyć można układ chodników długości ok. 150 metrów pod budynkem Rynek 16 tworzący "Podziemną trase turystyczną im. prof. Feliksa Zalewskiego", układ chodników i komór pod budynkiem Grodzka 2, Grodzka 27, chodnik opadowy biegnący w kierunku dawnej kurtyny muru obronnego - obecnie do ul. 3-go Maja w rejonie zaplecza Zespołu Szkół Ekonomicznych. Ponadto ciekawe podziemia pod budynkem Grodzka 3, Rynek 6, Rynek 26, część piwnic wychodzi poza obecny gabaryt budynków do linii dawnych podcieni, które otaczały plac rynkowy i zostały rozebrane po przebudowie budynków. Znaczna ilość chodników podziemnych i wyrobisk w początkowej fazie robót zabezpieczających została zlikwidowana - wypełniona betonem wtłoczonym pod ciśnieniem. W późniejszym etapie do likwidacji zagrożonych wyrobisk stosowano podsadzkę chemiczną, a następnie podsadzkę typu LC, która ze względu na prostą technologię wykonania na budowie i skuteczność jest z powodzeniem stosowana do chwili obecnej. Ważnym i spektakularnym wydarzeniem było odkrycie u wylotu ul. Grodzkiej fragmentu dawnych murów obronnych i fundamentów Bramy Krakowskiej. Zrekonstruowano również pierwotny wygląd głebokiej fosy. Poza zabezpieczeniem podziemi zabytkowej Starówki należało uporządkować i zrewaloryzować obiekty nadziemne, których stan techniczny po drugiej wojnie ulegał szybkiej dekapitalizacji lub wręcz dewastacji. Większość budynków Starego Miasta na skutek braku właścicieli (przeważnie pochodzenia żydowskiego) na podstawie decyzji Okręgowego Urzędu Likwidacyjnego została przekazana w zarząd i eksploatację na rzecz Zarządu Budynków Mieszkalnych jako mienie opuszczone, bowiem doraźne naprawy i remonty poszczególnych obiektów i lokali nie porządkowały substancji mieszkaniowo - zabytkowej. Należało w sposób kompleksowy opracować plan porządkujący problem remontów i rewaloryzacji zabytkowej Starówki.

W latach 1974-1975 na zlecenie władz miasta - PP Pracownia Konserwacji Zabytków w Rzeszowie pod kierownictwem inż. Piątka opracowała Plan Rewaloryzacji Starego Miasta. Opracowanie końcowe zostało poprzedzone szeregiem szczegółowych badań, na podstawie których opracowany plan rewaloryzacji obejmuje wytyczne konserwatorskie w korelacji z wymogami prawa budowlanego i oczekiwaniami


Przydatna praca? Tak Nie
(0) Brak komentarzy