profil

Uwarunkowania wewnętrzne i zewnętrzne odbudowy państwa polskiego

drukuj
poleca 83% 226 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Celem mojej pracy jest przedstawienie Polaków jako narodu walczącego o odzyskanie niepodległości w XX wieku.

Podobnie jak w XIX w., stan sprawy polskiej w państwach zaborczych XX w. określiła 06 sytuacja międzynarodowa oraz wewnętrzna. Zaborcy znaleźli się w przeciwstawnych blokach militarnych. Toteż wśród Polaków odżyły z nową siłą nadzieje na „wybicie się na niepodległość”.

Politycy zdawali sobie sprawę z faktu, iż dla narodu zbliżał się ważny moment historyczny.
Partie i stronnictwa nasiliły swe oddziaływania społeczne.

Aby odzyskać niepodległość Polacy próbowali walczyć na dwa sposoby: drogą zbrojną i pokojową.
Na drodze parlamentarnej szukali rozwiązania sprawy polskiej przedstawiciele Polskiej Partii Socjaldemokratycznej (PPSD) PPS Ignacym Daszyńskim, konserwatyści z Juliuszem Leo, prezesem Koła Polskiego w Wiedniu, oraz przywódcy Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL): Jakub Bojko, Jan Stapiński i Wincenty Witos. Ruch chłopski nie sformułował konkurencyjnego stosunku do endecji i socjalistów programu politycznego, a tuż przed wojną w 1913r. uległ rozbiciu. Postulując szerokie formy na wsi, działacze ludowi zajmowali mniej lub bardziej antyrosyjskie stanowisko i akcentowali siłę ludu. Wincenty Witos mówił na przykład w 1914 r.; „Stoimy na stanowisku zdobywania coraz szerszego samorządu Galicji aż do zupełnego wyodrębnienia […] Prądy zmierzające do zatracenia polskiej racji stanu, a czyniące z Polaków narzędzie państw zaborczych, znajdą w nas zasadniczych i nieubłaganych przeciwników.

W roku 1912, w okresie silnego napięcia politycznego w Europie, związanego z wojną na Bałkanach, doszło do koordynacji działalności ugrupowań polskich stojących na pozycjach walki z Rosją. W sierpniu tego roku odbył się w Zakopanem zjazd irredentystów, na którym utworzono Polski Skarb Wojskowy pod kierownictwem Walezego Sławka i nestora socjalistów Bolesława Limanowskiego. W listopadzie 1912 r. powstała Komisja Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych, która miała być zalążkiem przyszłego Rządu Narodowego.
W jej skład weszły: PPS zaboru pruskiego i rosyjskiego, NZR i NZCh zaboru rosyjskiego oraz PPSD, PSL i mieszczańskie Polskie Stronnictwo Postępowe z Galicji. Kierownictwo KSSN spoczęło w rękach socjalistów: sekretarzem został Witold Jodko-Narkiewicz, a komendantem wojskowym Piłsudski. Po rozłamie w PSL oraz stworzeniu w 1913 r. PSL „Piasta” z Bojką i Witosem na czele grupa ta zerwała z KSSN, lewica chłopska zaś pozostała w komisji.

Zupełnie odmienne stanowisko zajęła wobec aspiracji niepodległościowych Polaków rewolucyjna lewica ruchu robotniczego. Skrajnym przedstawicielem tego nurtu była Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy, powstała w 1900 r. Jej główni przywódcy - Julian Marchlewski, Feliks Dzierżyński, Róża Luksemburg, Leon Jogiches-Tyszka i Adolf Warski-Warszawa - stali na stanowisku rewolucji społecznej. Sprawy niepodległości Polski w ogóle nie podejmowali, sądząc, że naród polski roztopił się już w społeczeństwach państw zaborczych oraz że zwycięstwo rewolucji przekreślił problem narodowości i granic. W sporach na terenie międzynarodowym Marchlewski i Luksemburg zwykle popierali socjalistów niemieckich, zwalczając socjalistów polskich jako „szowinistów narodowych”. W 1906 r. SDKPiL stała się ogniwem organizacyjnym Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji. Do poglądów tych zbliżali się niektórzy działasz lewicy PPS, których interesowały bardziej perspektywy rewolucji niż niepodległości. Gdy w 1906 r. na skutek rozłamu w partii powstała obok PPS-Frakcji Rewolucyjnej PPS-Lewica z Janem Stróżeckim i Maksymilianem Horwitz-Waleckim na czele, działacze jej uznali, iż niepodległość Polski zależy od współdziałania z proletariatem Rosji w rewolucji społecznej. Mimo pewnych różnic obydwie partie - SDKPiL oraz PPS-Lewica - stały więc w gruncie rzeczy na stanowisku priorytetu rewolucji, a sprawy niepodległości Polski nie podejmowały wcale bądź odsuwały ją w dalszą przyszłość.

W sprawie polski wypowiadało się wiele państw oraz ludzi. Dowództwa niemieckie i austro-węgierskie w odezwie do Polaków umieściły tylko same ogólnikowe frazesy: „Zbliża się chwila oswobodzenia spod jarzma moskiewskiego. Sprzymierzone wojska Niemiec i Austro-Węgier przekroczą wkrótce granicę Królestwa Polskiego. Już cofają się Moskale […] Połączcie się z wojskami sprzymierzonymi. Wspólnymi siłami wypędzimy z Polski azjatyckie hordy […] Z naszymi sztandarami przychodzi do was wolność i niepodległość”. Tymczasem wojska niemieckie zbombardowały bezbronny Kalisz, z którego wycofały się uprzednio oddziały rosyjskie.

Nie inaczej formułowała swe cele w sprawie polskiej Rosja. Na początku wojny carski minister spraw zagranicznych Siergiej Sazonow przedstawił swym sojusznikom zachodnim projekt przesunięcia zachodniej granicy imperium rosyjskiego po zwycięstwie nad Niemcami na linię Odry. Zapowiadana jednocześnie autonomia Królestwa Polskiego była nader problematyczna, a Polaków zamierzano w nim poddać presji przeważającego żywiołu niemieckiego na Pomorzu Zachodnim i Śląsku, wiążąc ich dodatkowo z Rosją. W odezwie rosyjskiego wodza naczelnego, wielkiego księcia Mikołaja Mikołajewicza, z 14 VIII 1914 r. stwierdzono: „Polacy, wybiła godzina, gdy serdeczne marzenie ojców i dziadów waszych może się spełnić. Minęło półtora wieku od czasu, jak żywe ciało Polski rozdarto na dwie części, ale duch jej nie upadł. Żyła ona nadzieją, że przyjdzie chwila zmartwychwstania narodu polskiego i braterskiego pogodzenia się z jego Wielką Rosją. Wojska rosyjskie niosą wam radosną wieść tego pogodzenia się. Niech znikną granice dzielące na części naród polski, niechaj połączy się on w jedną całość pod berłem cesarza rosyjskiego […] Z otwartym sercem i po bratersku wyciągniętą dłonią idzie na wasze spotkanie Wielka Rosja. Wierzy ona, że nie zardzewiał jeszcze miecz, który raził wroga pod Grunwaldem”. W odezwie tej nie było żadnej wzmianki o niepodległości Polski, a jedynie o wchłonięciu wszystkich ziem polskich przez Rosję.

Istotne zmiany w stanowisku mocarstw zachodnich wobec sprawy polskiej nastąpiły pod koniec 1916 r. Zaangażowanie ogromnych mas żołnierzy na froncie zachodnim i wyczerpywanie się rezerw mobilizacyjnych skłoniły dowództwo niemieckie do szukania rekruta w okupowanym przez państwo centralne Królestwie Polskim. W projektach niemieckich ceną za przyciągnięcie ocenianych wówczas na około 1,4 mln mężczyzn rezerw polskich miało być utworzone z terenów Królestwa państewka polskiego pod kontrolą Niemiec.

Takie były założenia aktu 5 listopada 1916 r. W imieniu cesarzy Niemiec i Austro-Węgier generał gubernator Hans Beseler ogłosił w nim: „Przejęci niezłomną ufnością w ostateczne zwycięstwo i broni i życzeniem powodowani, by ziemie polskie przez waleczne ich wojska ciężkimi ofiarami rosyjskiemu panowaniu wydarte do szczęśliwej przywieść przyszłości, Jego Carska Mość Cesarz Niemiecki i Jego Carska i Królewska Mość Cesarz Austrii i Apostolski Król Węgier postanowili z ziem tych utworzyć państwo samodzielne z dziedziczną monarchią i konstytucyjnym ustrojem. Dokładniejsze oznaczenie granic Królestwa Polskiego zastrzega się. Nowe Królestwo znajdzie w łączności z obu sprzymierzonymi mocarstwami rękojmię potrzebną do swych sił rozwoju”.

W odpowiedzi na akt 5 listopada nowe stanowisko w sprawie polskiej musiała też zająć Rosja. 25 XII 1916 r. licytację podjął, choć raczej niechętnie, car Mikołaj II stwierdzając w rozkazie noworocznym, że jednym z celów wojny będzie dla Rosji „odbudowanie wolnej Polski złożonej z trzech dotychczas rozdzielonych części”. Rozkaz ten przeszedł już wkrótce do historii, gdyż 16 III 1917 r. w wyniku rewolucji car abdykował, a władzę w państwie rosyjskim, objętym olbrzymim kryzysem społecznym, gospodarczym i politycznym, objął Rząd Tymczasowy Jurija Lwowa. 27 III konkurencyjna w stosunku do tego rządu Piotrogrodzka Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich uchwaliła z inicjatywy polskiego socjalisty Aleksandra Więcławskiego, a wbrew stanowisku SDKPiL, odezwę „Do narodu polskiego”, gdzie oświadczono: „Demokracja w Rosji stoi na stanowisku uznania samookreślenia politycznego narodów i oznajmia, że Polska ma prawo do całkowitej niepodległości pod względem państwowo-międzynarodowym”. Zdopingowany tym Rząd Tymczasowy pospieszył z podobnym oświadczeniem, przyznając „polskiemu bratniemu narodowi pełne prawo stanowienia o swoim losie według własnej woli”. Zapowiedziano też pomoc w „ utworzeniu niezawisłego państwa polskiego ze wszystkich terytoriów, w których Polacy stanowią większość […] Państwo polskie, połączone z Rosją wolnym związkiem militarnym, utworzy silny wał przeciw naciskowi państw centralnych na ludy słowiańskie. Wolna, zjednoczona Polska sama określi swoją formę rządu, wyrażając swą wolę w konstytuancie, zwołanej na zasadzie powszechnego prawa głosowania”. O ile więc państwa centralne wzywały Polaków do walki z „hordami azjatyckimi”, o tyle Rosjanie szermowani hasłami obrony Słowiańszczyzny, tym hojniej, Ze praktycznie nie kontrolowali już ziem polskich. Cel obu stron był podobny - zdobycie poparcia Polaków za cenę pięknie sformułowanych, choć nie do końca jasnych obietnic.

Stanowisko władz bolszewickich wobec sprawy polskiej określiła początkowo Deklaracja Praw Narodów Rosji z 15 XI 1917 r., która zapewniała o prawie tych narodów do „samookreślenia aż do oderwania się i utworzenia samodzielnego państwa”. Teoretycznie dokument ten dawał i Polakom prawo do własnej państwowości, jednak pozostawał martwą literą, gdyż celem bolszewików była rewolucja światowa, wobec której wszelkie ambicje narodowe i granice państwowe miału utracić sens. Jednocześnie komisarz bolszewicki do spraw narodowości Josif Dżugaszwili-Stalin uważał, że Polacy są „narodem zapóźnionym”, toteż powinni uznać panowanie rosyjskie. Sprzeczność między górnolotnymi hasłami oraz teorią „naukowego socjalizmu” a praktyką rządzenia stała się główną i najtrwalszą cechą systemu ustanowionego w Rosji po zwycięstwie bolszewików.


Polecasz? Tak Nie
W słownikach:
Komentarze (1) Brak komentarzy
23.1.2011 (19:39)

fajne ale z historii mam zagrożenie dlatego tu wchodzę, ogólnie mnie to nie obchodzi...;*