profil

Wojna obronna 1939 roku.

poleca 85% 251 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Noc z 31 sierpnia na 1 września 1939- wybuch wojny. Godzina 4.45 Niemcy przystąpili do realizacji planu ataku na Polskę- ‘Fall Weiss’, który rozpoczął II Wojnę Światową.

1 września 1939 godz. 4.45 pancernik Schleswig- Holstein otworzył ogień na Westerplatte. Przez cały dzień trwały ataki oddziałów gdańskiej policji i niemieckiej piechoty morskiej wspierane ogniem pancernika. Wszystkie ataki zostały odparte przez obrońców. O zmierzchu 1 września, gdy ucichły wreszcie strzały, nad Westerplatte unosiły się gęstą chmurą dymy, ale składnica pozostała w polskich rękach. Tak było przez 7 długich dni. Nad Westerplatte pojawiły się niemieckie bombowce nurkujące. Dopiero 7 września, na rozkaz mjr Sucharskiego (dowódcy placówki na Westerplatte), załoga w związku z brakiem amunicji i pomocy dla rannych złożyła broń.

Również 1 września została zaatakowana Poczta Gdańska. Pocztowcy, uzbrojeni w karabiny i lekkie karabiny maszynowe, odparli natarcie, zadając Niemcom duże straty. Kolejne ataki wsparte ogniem artyleryjskim i samochodami pancernymi również nie doprowadziły do zdobycia gmachu Poczty Polskiej. Pomimo podpalenia budynku miotaczami ognia walka trwała do wieczora, kiedy wobec braku nadziei na odsiecz i braku amunicji pocztowcy skapitulowali. 38 pocztowców, którym nie udało się uciec zostało pojmanych i skazanych na śmierć. Rozstrzelano ich 5 października 1939.

Górny Śląsk miał zostać zdobyty bez użycia artylerii, by można było wykorzystać nieuszkodzone huty, kopalnie i fabryki na potrzeby III Rzeszy. Zadanie zdobycia tych terenów należało do ochotniczych oddziałów dywersyjnych Freikorpsu. Jeszcze w nocy przed wybuchem wojny grupy z Freikorpsu podjęły atak na szerokim odcinku, od powiatu lublinieckiego poprzez okręg przemysłowy aż do Zaolzia. Dywersanci zajmowali huty i fabryki, próbowali także zająć całe miasta, ale wszędzie ich ataki były odpierane przez oddziały Wojska Polskiego i Ochotniczej Powstańczej Samoobrony. Walki w obronie Górnego Śląska trwały nadal po wycofaniu się na rozkaz oddziałów Wojska Polskiego z Rejonu Umocnionego Katowice. 3 września oddziały samoobrony wyparły Niemców z Chorzowa i prowadziły jeszcze walki w Katowicach oraz okolicznych osiedlach.

W boju pod Mokrą pułki Wołyńskiej Brygady Kawalerii z armii ‘Łódź’ powstrzymywały przez cały dzień 1 września 1939 natarcie niemieckich jednostek pancernych. Ułani i strzelcy konni utrzymali swoje pozycje pomimo ponawiających się ataków czołgów z niemieckiej 4 Dywizji Pancernej, wspieranych ogniem artylerii i nalotami bombowców nurkujących. Wołyńska Brygada Kawalerii zniszczyła lub uszkodziła tego dnia około 150 niemieckich pojazdów bojowych, tracąc sama 500 oficerów, ułanów i artylerzystów, 5 dział, 2 armatki przeciwpancerne, kilka lekkich czołgów i 300 koni. Wieczorem natarcie nowo wprowadzonych do walki oddziałów polskich odrzuciło Niemców i umożliwiło wszystkim walczącym pułkom polskiej kawalerii odwrót na nową linię obrony.

W wielu miejscach Pomorza, Wielkopolski, Kujaw i Śląska dała o sobie znać niemiecka V kolumna. 3 września 1939 w Bydgoszczy dywersanci v kolumny otworzyli ogień do przeciągających przez miasto oddziałów z armii ‘Pomorze’. Akcja ta pociągnęła za sobą liczne ofiary spośród żołnierzy i ludności cywilnej. Oddziały polskie, wspierane przez harcerzy i ludność cywilną, przystąpiły do zwalczania akcji dywersyjnej, w której brali udział Niemcy bydgoscy i gdańscy z organizacji Selbstschutz. W ciągu dwudniowych walk zabito około 300 dywersantów. Zatrzymano około tysiąca Niemców. Niemcy wkroczyli do miasta 5 września. Oddziałom Wehrmachtu towarzyszyli miejscowi Niemcy, którzy wskazywali mieszkania Polaków, którzy byli oskarżeni o udział w walkach z dywersantami. Te wydarzenia zostały nazwane ‘krwawą niedzielą bydgoską’, przedstawiając te wydarzenia jako niczym niewyjaśnioną rzeź spokojnych Niemców przez żądnych zemsty Polaków. Aresztowanych Polaków rozstrzelano na masowych egzekucjach w okolicach Bydgoszczy, innych zesłano do obozów koncentracyjnych w Rzeszy.

Armia ‘Poznań’, pod dowództwem gen. Kutrzeby, dopiero 9 września, gdy uderzyła znad Bzury na skrzydło 8 Armii niemieckiej, w kierunku Strykowa i Ozorkowa (w pobliżu Łodzi), zaczęła prowadzić większe działania bojowe. Odebraliśmy Niemcom Łęczycę. Rozpoczęły się parodniowe, toczone ze zmiennym powodzeniem walki o Łowicz. Natarcie zostało wstrzymane 17 września. Tego dnia obie armie polskie (armia ‘Poznań’ została wsparta przez ‘Pomorze’) podjęły próbę przebicia się przez Sochaczew i Skierniewice do oblężonej Warszawy. Niemcy uniemożliwili jednak te zamiary i okrążyli armie polskie nad Bzurą i w Puszczy Kampinoskiej. Po ciężkich walkach do Warszawy doszły tylko nieliczne oddziały z gen. Kutrzebą. Wcielono je do sił zbrojnych stolicy. Bitwa pod Bzurą była największą kampanii wrześniowej i mimo, że przegrana to dała możliwość umocnienia Warszawy.

Warszawa od pierwszych godzin wojny była celem nalotów hitlerowskich, Luftwaffe. Przez pierwsze 6 dni września myśliwska Brygada Pościgowa broniła stolicy przed samolotami wroga. Brygada zmusiła wroga do działania małymi grupami. 3 września, gdy siły pancerne nieprzyjaciela przedarły się przez obronę armii ‘Łódź’ i ‘Prusy’ zarządzono przygotowania do obrony stolicy, której dowódcą został gen. Walerian Czuma (dowódca Straży Granicznej). 8 września niemieckie czołgi podeszły do pozycji polskich na Ochocie i Woli. Zaczął się ostrzał stolicy, który trwał całą noc. Natarcie rozpoczęło się 9 września i trwało do godzin popołudniowych następnego dnia. Niemcy przystąpili do regularnego oblężenia stolicy. Po ściągnięciu pod miasto większych sił, otoczyli stolicę dwoma pierścieniami okrążenia. Jeden skierowany był do miasta, a drugi na zewnątrz, by uniemożliwić armiom polskim dotarcie do Warszawy. Luftwaffe nasiliła bombardowania stolicy. 17 września 1939 pożar objął Zamek Królewski- symbol państwowości polskiej. Warszawa była pozbawiona wody, gazu, elektryczności i łączności telefonicznej. 26 września Niemcy przypuścili szturm generalny, który po ciężkich walkach został przez obrońców odparty. Całą główną pozycję obrony utrzymano. Działania bojowe przerwano 27 września o godzinie 14, a następnego dnia podpisano kapitulację Warszawy, co spowodowane było pogarszających się warunków życia ludności cywilnej, coraz większymi stratami ludzkimi, brakiem amunicji, wody i żywności, brakiem nadziei na nadejście pomocy.

Obronę Warszawy wspomagała obrona twierdzy Modlin. Obrońcy, nawet po odcięciu przez Niemców komunikacji z Warszawą, dzielnie walczyli samotnie i odpierali szturmy nieprzyjaciela. Kiedy skapitulowała Warszawa również i Modlin zawarł honorową umowę o poddaniu twierdzy. Szeregowi mieli zostać zwolnieni do domów, oficerom miano pozostawić w niewoli białą broń. Podobnie jak w Warszawie, Niemcy nie dotrzymali warunków honorowej kapitulacji Modlina.

17 września 1939 o godzinie 3 rano ambasadorowi polskiemu w Moskwie, Wacławowi Grzybowskiemu, rząd ZSRR przedstawił notę stwierdzającą, że państwo polskie przestało istnieć, dlatego też straciły ważność traktaty zawarte pomiędzy ZSRR a Polską. Dlatego zalecono Armii Czerwonej, by przekroczyła granicę i wzięła pod opiekę ludność Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi (w ZSRR tak nazywano wschodnie województwa RP). Ambasador Grzybowski odmówił przyjęcia tej noty. Wojska jednak wkroczyły na tereny polskie. Celem operacji było szybkie opanowanie wschodnich województw Polski po ustaloną w tajnym protokole niemiecko- radzieckim z 23 sierpnia linię Narwi, Wisły i Sanu. Opór stawiały oddziały Korpusu Ochrony Pogranicza. 19 września najeźdźcy opanowali Wilno. 2 dni trwały walki o Grodno, po czym wojska polskie wycofały się na północ ku granicy litewskiej, przebijając się przez wojska przeciwnika. Na Wołyniu i Podolu natarcie prowadziły szybkie oddziały pancerne. Wtedy to podjęto decyzję o przejściu polskiego Naczelnego Dowództwa i rządu RP na terytorium Rumunii w obawie przed zagarnięciem polskiej kwatery przez nieprzyjaciela. Oddziały KOP-u były bez szans. Armia Czerwona zajęła bez walki Łuck, Równe, Sokal, Włodzimierz Wołyński. Kiedy wojska sowieckie stanęły pod Lwowem, poddała się im załoga miasta. Od 17 września do 1 października unikała okrążenia grupa oddziałów Korpusu Ochrony Pogranicza cofająca się z Polesia. Po przejściu na zachodni brzeg Bugu na Lubelszczyźnie przyłączyła się ona do Grupy Operacyjnej ‘Polesie’ gen. Franciszka Kleeberga. 28 września w wyniku rokowań niemiecko- radzieckich nastąpiła korekta linii demarkacyjnej. Armia Czerwona wycofała się z Lubelszczyzny. Wojska niemieckie ponownie ruszyły na wschód. Z nimi grupa operacyjna ‘Polesie’ stoczyła pod Kockiem ostatnią bitwę wojny polsko- niemieckiej w 1939.

Przygotowania do obrony Lwowa zaczęły się 10 września, jednak w wyniku walk 22 września gen. Langner musiał poddać miasto nadciągającym oddziałom Armii Czerwonej.

Wybrzeże już od pierwszych dni września było potężnie atakowane przez Wehrmacht. Powstały tam dwa ogniska walki: obrona Gdyni oraz Rejonu Umocnionego Hel. Zacięta walka polskich obrońców powodowała, że jeszcze 12 września walki toczyły się na przedpolach Gdyni. Niestety przewaga niemiecka zmusiła Polaków do wycofania się na Kępę Oksywską, gdzie walki toczyły się jeszcze do 19 września. Po upadku Kępy nasiliły się ataki na Półwysep Helski. Hel skapitulował 2 października pozostając ostatnim walczącym skrawkiem Polski.

2 października Polacy prowadzeni przez gen Kleeberga uderzyli na oddziały niemieckie pod Kockiem i Serokomlą, odrzucając je na północ i zachód. Niestety w krótkim czasie skończyła się po stronie polskiej amunicja, w związku, z czym generał podjął 5 października decyzję o kapitulacji.

Podoba się? Tak Nie
Polecane teksty:

Czas czytania: 8 minut