profil

Dokonaj analizy przyczyn wewnętrznych i zewnętrznych upadku Rzeczypospolitej.

poleca 89% 104 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Przyczyny upadku I Rzeczypospolitej miały miejsce już ponad sto lat przed jej rozbiorem, tak więc rozbiór Polski nie był spowodowany jedynie chwilową słabością, którą wykorzystały państwa ościenne. Było to następstwo wielu wydarzeń i niesłusznych decyzji oraz zachowań, których dopuścili się stojący na wysokich stanowiskach ludzie. Jednak dopiero dzisiaj, rozpatrując wszystkie te problemy z perspektywy czasu, możemy słusznie ocenić działania narodu polskiego. Trzeba tu także zaznaczyć, że do rozbioru Polski doprowadziły zarówno błędy społeczne, polityczne, jak i gospodarcze, przy czym wszystkie się ze sobą ściśle zazębiają i doprawdy trudno jest je radykalnie od siebie oddzielić.

Weźmy na przykład pierwsze usterki w działalności państwa, które dały początek lawinie nieprzewidzianych i opartych na oszustwie oraz zakłamaniu zdarzeń. Miało to miejsce za czasów oligarchii magnackiej, czyli po XVII-wiecznych wojnach. Wówczas to na plan pierwszy wysunęła się magnateria, która poczęła manipulować sprawami państwa,
a nawet doprowadziła do wewnętrznego rozgraniczenia na tzw. latyfundia -- małe państewka magnackie, na których każdy z właścicieli ustalał własne reguły działania. Taki stan rzeczy dał podstawy do porzucenia spraw państwowych i zajęcia się własnymi. Na domiar złego, szlachta, która była do tej pory główną siłą , niezależna od nikogo i niczego zarządzającą państwem polskim, zaczęła tracić swą moc. A wszystko to z powodu wojen, które doszczętnie ją zrujnowały i pozwoliły się wzbogacić magnatom, co doprowadziło do tego, iż szlachta , która straciła swój majątek (zaściankowa lub gołota) była utrzymywana przez poszczególnych magnatów, przez co musiała głosować na sejmach jedynie w ich interesie.

Jednak najbardziej przełomowy moment nadszedł w 1652 roku, kiedy to poseł Władysław Siciński z Upity po raz pierwszy pojedynczym głosem „liberum veto” przerwał obrady sejmu. Wywołało to reakcję łańcuchową, gdyż od tej pory każdy z posłów, kiedy tylko sobie zażyczył, mógł przerwać obrady. Doprowadziło to do ogromnego niedowładu skarbowo-wojskowego, gdyż nie można było niczego ustalić (m. in. cła, podatków), co bardzo osłabiło Polskę. Owe wydarzenia nie byłyby aż takie groźne, gdyby Polacy choć na chwilę zapomnieli o własnych interesach, a zajęli się sprawami narodu, mieliby szanse na uratowanie swego kraju. Jednak to się nie stało, co pociągnęło za sobą wiele konsekwencji.

Na dodatek od 1573 roku panowała wolna elekcja, która pozwalała na wkroczenie obcych rodów do Polski. Oczywiście niektórzy królowie elekcyjni bardzo wzmocnili, lub też próbowali wzmocnić Polskę. Ale bywało i tak, że podczas wolnej elekcji popełniano wiele błędów, czy też po prostu nie przemyślano wielu czynów, co doprowadziło do powstania kolejnych przyczyn upadku I Rzeczypospolitej.

Jedną z nich było wkroczenie na tron polski obcej dynastii - Sasów. Ten błąd polityczny, jakiego się dopuszczono, doprowadził do powstania licznych przyczyn gospodarczych, które miały wpływ na upadek I Rzeczypospolitej. A mianowicie były to wielkie zniszczenia terenów Polski, spowodowane zachłannością króla Augusta II Mocnego, jak i biernością wobec państw ościennych jego syna Augusta III Sasa.
W przypadku pierwszego władcy, popełniony błąd, mógł przydarzyć się każdemu. Otóż miał on miejsce w wojnie ze Szwecją, której przyczyną była chęć zagarnięcia przez króla Inflant i stworzenie na tym terenie dziedzicznego państewka. Wówczas to Szwedzi, odpierając atak, popchnęli armię polską aż pod Karpaty, co wprawdzie nie zrujnowało bardzo Polski, ale wzbudziło wśród polskiej ludności czynny opór przeciwko panowaniu Sasów, na co August II odpowiedział sprowadzeniem swego wojska, które poczęło palić i grabić państwo polskie.

Inaczej miały się sprawy co do Augusta II Sasa, który właściwie nie walczył, ale za to pozwalał państwom ościennym prowadzić bitwy na polskim terenie. Dokładnie mówiąc, Fryderyk Wilhelm II, władca Prus, mając dobrze wyszkoloną armię postanowił zagarnąć Śląsk, wówczas posiadany przez Austrię, rządzoną przez młodą cesarzową Marię Teresę, która objęła tron po swym ojcu Karolu VI. Oczywiście nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, iż Austria i Prusy leżały na przeciwległych biegunach Polski i chcąc prowadzić ze sobą wojnę, musiały swymi wojskami naruszyć tereny polskie i staczać na nich bitwy. Przy takim rozwoju wydarzeń niemożliwe było, aby ziemie Polski nie ucierpiały. Na dodatek utarło się wówczas wśród wszystkich państw powiedzenie, że „Polska jest karczmą zajezdną”, co właściwie wcale nie odbiegało od prawdy.

Lecz panowanie Sasów nie zrodziło jedynie przyczyn gospodarczych, które zrujnowały Polskę. Zostały wówczas wywołane różnorodne czynniki społeczne, które nie mniej przyczyniły się do upadku państwa. Jedną z takich przyczyn była zacofana oświata, ukazująca się wówczas w Polsce przede wszystkim pod postacią szkół jezuickich, które właściwie od początku swego istnienia nie przeszły żadnej konkretnej reformy. Dlatego też program nauczania gwarantował zdobycie jedynie minimalnego zakresu wiedzy i w zupełności nie odpowiadał ówczesnym wymogom, które rosły w Europie wraz z rozwojem cywilizacji.

Ale to nie wszystko, gdyż nie dość, że społeczeństwo było niewykształcone, to w dodatku ulegało wielu podziałom.
Taki podział miał miejsce np. na sejmie konwokacyjnym w 1733 roku, kiedy to zapanowała wielka ksenofobia i pozbawiono innowierców praw politycznych. To wydarzenie odbiło się echem po elekcji Stanisława Augusta Poniatowskiego. Wtedy to Caryca Katarzyna II żądając od króla polskiego zrównania statusu innowierców z katolikami, przyczyniła się do zawiązania trzech konfederacji: katolickiej w Radomiu, protestanckiej w Toruniu, oraz dyzuickiej w Sucku. Nie chodziło tu wyłącznie o zawiązanie tych trzech konfederacji, ale o to, że były one zawiązywane niemal w każdym sporze, gdzie występowały przynajmniej dwa stronnictwa o odmiennych poglądach. Taki stan rzeczy doprowadzał bardzo często do różnorodnych czynności, podejmowanych przez którąś ze stron, mających na celu zlikwidowanie wrogiej konfederacji.
Były to na przykład: wyżej już wymienione sprowadzenie do Polski wojsk Augusta II Mocnego, co wyniszczyło wiele terenów; przystąpienie do Rosji przekupionych Polaków, lub wysłanie na Sybir nie przekupionych Polaków w problemie dysydentów; ostateczny rozbiór
I Rzeczypospolitej po działaniach Konfederacji Barskiej.
Właściwie można powiedzieć, że to konfederacje, wynikające z nieumiejętności współpracy polskiej ludności, przyczyniły się do wielu działań państw ościennych, które miały na celu ingerencję w sprawy polskie.

Weźmy na przykład konfederację za panowania Augusta II. Doprowadziła ona do takich powikłań, że państwa ościenne widząc szereg możliwości, jakie otwierała przed nimi Polska, poczęły się interesować naszym krajem. Dlatego też, już w 1720 roku w Poczdamie został podpisany układ pomiędzy Austrią, Prusami i Rosją, który miał nie pozwolić do żadnych reform, stwierdzając pięknie, że „będzie stał na straży złotej, polskiej wolności szlacheckiej”. Ten układ był początkiem wielu fałszywych i wrogich zachowań ze strony państw ościennych, gdyż z czasem ingerencja tych narodów stawała się coraz bardziej bezpośrednia. Dało się to zauważyć już po 12 latach podpisania układu. Wówczas to państwa ościenne postanowiły, że przejmą kontrolę nad elekcją, mającą nastąpić po śmierci Augusta II. Z myślą o tym zawiązały nawet układ, zwany układem Lowenwolda. Choć z początku im to nie wyszło, to był to tylko bodziec do bardziej dynamicznego narzucenia swej idei, a dokładniej mówiąc, do zdobycia upragnionego celu siłą wojska.

Niestety od tej pory państwa ościenne poczęły niemal zawsze osiągać swe cele w Polsce przy pomocy armii i przekupstwa. Taki stan rzeczy doprowadził do zastraszenia Polaków i ukazaniu im wielkiej potęgi sąsiadów. Dlatego też około dziesięciu lat przed rozbiorem, polski lud wierzył, że reformy, jeżeli dałoby rady przeprowadzić, to jedynie za zgodą i pod kontrolą chociaż jednego z państw ościennych. I chociaż czasem próbowano się temu przeciwstawiać (np. podczas Konfederacji Barskiej), to nie przynosiło to zazwyczaj większych sukcesów. Trzeba zarazem wspomnieć, że to właśnie owe zatracenie wiary, że Polska może sama o sobie zadecydować, było główną przyczyną rozbioru I Rzeczypospolitej. I chociaż ta przyczyna nie należała ani do grupy problemów politycznych, ani gospodarczych, to jednak odegrała decydującą rolę w walce o niepodległość. Nie można oczywiście powiedzieć, że wszyscy Polacy zrezygnowali z walki i poddali się narzucanej przez państwa ościenne władzy. Znamy przecież obok zawiązania konfederacji w Barze jeszcze szlachetniejszy pór, który swe bytowanie nie opierał jedynie na wparciu przez kogoś innego, tak jak to miało miejsce w Konfederacji Barskiej.

Bohaterem tego wielkiego oporu był jeden z posłów, zwany Rejtanem. On właśnie, gdy zebrał się sejm rozbiorowy, złożony w większości z przekupionych ludzi (marszałka i wielu posłów), którzy chcieli podpisać traktat rozbiorowy, położył się w drzwiach od sali sejmowej, rozdarł na piersi swą koszulę i krzyczał, że podpiszą owy traktat, ale po jego śmierci. Jednak został odsunięty na bok przez resztę posłów, którzy pozwolili na utracenie ojczyzny. Rejtan natomiast tak się tym przejął, że popadł w obłęd, aż w końcu zmarł.

Zapewne ten przykład pozornie nie ma nic wspólnego z przyczynami rozbioru I Rzeczypospolitej. Jednak tak naprawdę ukazuje, jak Polacy byli bierni wobec tego, co robiono z ich ojczyzną. I chociaż mieli zapewne ku temu różne powody, np. jednych skusiły pieniądze, inni sądzili, że tak może będzie lepiej, a jeszcze inni bali się o własną skórę, przez co nie zabierali głosu, to jednak widząc zachowanie Rejtana, mogli się nieco ośmielić, lub też otrząsnąć ze swych mylnych stwierdzeń i zachłanności. Z pewnością wielu z nich po tym wydarzeniu rozmyślało co robi, jednak i tak nikt nie stanął przeciwko rozbiorowi.

Wśród przyczyn upadku I Rzeczypospolitej istnieje jeszcze jeden problem, który należy zarówno do przyczyn wewnętrznych, jak i zewnętrznych. A mianowicie jest to związek, jaki zaistniał pomiędzy królem Polski - Stanisławem Augustem Poniatowskim a władczynią
Rosji - Carycą Katarzyną II. Właściwie trudno nazwać to związkiem. Było to raczej nieodwzajemnione uczucie, jakim obdarował Carycę polski władca. Taka sytuacja nie byłaby problemowa, gdyby obojętność wobec uczucia miała miejsce u drugiej osoby. A tak Poniatowski, dla którego Katarzyna II była pierwszą miłością, był co chwilę wodzony za nos i wykorzystywany. Dla Katarzyny, polski władca był natomiast jednym z czterdziestu kochanków. Dawało się to odczuć np. w problemie dysydentów, gdzie na prośbę Carycy, Poniatowski od razu począł starać się o ujednolicenie praw innowierców z katolikami, lub też po prostu w podpisywaniu sejmu rozbiorowego w 1773 roku, kiedy to Poniatowski nie miał nic przeciwko zagarnięcia części terenów I Rzeczypospolitej przez państwa ościenne.

Takie oto przyczyny miały decydujący wpływ na pierwszy rozbiór Polski. I chociaż każda z nich należała do kategorii problemów gospodarczych, społecznych, bądź też politycznych, to ich wzajemny wpływ nie pozwala na oddzielenie ich od siebie, a co dopiero na określenie, która z bardziej przyczyniła się do upadku I Rzeczypospolitej.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 10 minut