profil

Pontyfikat Jana XXIII

poleca 82% 704 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Na podstawie: Zygmunt Zieliński „Dzieje papieży od pontyfikatu Piusa XII do pontyfikatu Jana Pawła I”, tom I, Poznań 2001

Angelo Giuseppe Roncalli urodził się w Sotto ii Monte w prowincji Bergamo na podgórzu alpejskim. Angelo pochodził z rodziny chłopskiej, w dodatku biednej. Urodził się jako czwarte dziecko po trzech córkach. Potem przybyło jeszcze siedmioro rodzeństwa. Matką była Marianna Giulia Mazzola. W Bergamo dzięki pomocy proboszczowi Roncalli znalazł się w seminarium. Wkrótce należał do najlepszych studentów. Pasjonowały go wszystkie kierunki humanistyczne, ale szczególnie historia. Tu ukończył gimnazjum, liceum i mając dopiero 19 lat był już na trzecim, przedostatnim roku teologii. Musiał więc czekać na święcenia. To było główną przyczyną, dla której znalazł się 3 I 1901 r. w seminarium papieskim w Rzymie. W grudniu 1903 r. otrzymał diakonat, a 8 VI 1904 r., ukończywszy czwarty rok teologii, złożył podanie o święcenia; otrzymał je 10 sierpnia w kościele Santa Maria in Monte Santo na Piazza del Popolo. Przed święceniami składał egzamin teologiczny przed profesorem Eugenio Pacellim.

Święcenia nie oznaczały automatycznie końca studiów. Pod koniec 1904 r. ks. Roncalli zapisał się na wydział prawa kanonicznego w papieskim seminarium Św. Apolinarego. Po śmierci ordynariusza diecezji Bergamo, biskupem tamtejszym został Giacomo Radini-Tedeschi. Ks. Roncalli 9 IV 1905 r., otrzymał miejsce sekretarza przy nowym biskupie. Funkcję tę spełniał przez 10 lat. Na jego rękach Radini umierał w sierpniu 1914 r. Ks. Roncalli widział w biskupie Radinim odbicie swych własnych pragnień. Chciał naśladować jego dynamizm, odwagę podejmowania ryzyka, zawsze wybór czynu zamiast wygodnego wyczekiwania, a zarazem cierpliwą rozwagę w podejmowaniu decyzji. Ksiądz Roncalli w tej właśnie szkole wykształcił w sobie perspektywiczną wizję rzeczywistości, uwzględniającą przeszłość pomocną w zrozumieniu teraźniejszości i wytyczeniu programu na przyszłość. To z kolei rodziło optymizm, który cechował biskupa Radiniego i przeniósł się także na jego sekretarza.
Obok sekretarzowania Roncalli wykładał w seminarium duchownym historię Kościoła i apologetykę. Był diecezjalnym opiekunem Akcji Katolickiej kobiet, spełniał też kilka innych funkcji w diecezji. Sporo czasu poświęcał na pracę w bibliotekach i archiwach. W 1905 r. rozpoczął pracę nad wydawnictwem źródłowym Akta wizytacji apostolskiej diecezji Bergamo przez św. Karola Boromeusza. Pracę tę ukończył w 1957 r. W 1908 r. opublikował pierwszą swą książkę, zatytułowaną: Kardynał Cezary Baroniusz. Po śmierci biskupa Radiniego ks. Roncalli usunął się do seminarium, doświadczył bowiem niechęci ze strony pewnych kół integrystycznych. Wezwanie do wojska w dzień Zesłania Ducha Świętego w 1915 r. przyjął z uczuciem pewnej ulgi. Pełniąc służbę wojskową pisał wspomnienia o biskupie Radinim, wydane następnie w Bergamo w 1916 r. Po zakończeniu wojny zaraz wrócił do seminarium, gdzie został ojcem duchownym. W początkach czerwca 1920 r. kardynał van Rossum wezwał ks. Roncallego do Rzymu, gdzie powierzył mu na życzenie Benedykta XV prowadzenie Dzieła Rozkrzewiania Wiary W kwietniu został prałatem domowym. Na polecenie papieża przygotowywał wystawę misyjną 1925 r. Kończył się jednak jego niedługi pobyt w Rzymie. Miał teraz otrzymać misję dyplomatyczną w Bułgarii. Konsekracja odbyła się 19 marca w kościele Św. Ambrożego i Karola; już 25 kwietnia przybył arcybiskup Roncalli do Sofii. Towarzyszył mu benedyktyn o. Konstantyn Bosschaertsem. W Bułgarii w tym czasie panował niemalże stan wojenny. Kiedy więc w 1925 r. składał Roncalli sprawozdanie ze swej działalności, było w nim sporo optymizmu. Cały swój wysiłek skoncentrował wizytator na przygotowaniu dla unitów bułgarskich odpowiedniego biskupa. Został nim bliski współpracownik Roncallego, ks. Stefan Kurtew, prekanonizowany w styczniu 1927 r. zwykłego optymizmu, nie wiązał też zbytnich nadziei z obietnicami. W listopadzie przyszła nominacja na delegata apostolskiego w Turcji i Grecji. W grudniu 1944 r. biskup Roncalli otrzymał nominację na nuncjusza we Francji. Pracę Roncallego we Francji oceniano w Watykanie z uznaniem. 15 I 1953 r. prezydent Auriol nakładał nuncjuszowi przyznany mu biret kardynalski. 23 lutego nowy kardynał opuścił Paryż, a 15 marca odbył się jego uroczysty wjazd do Wenecji. W Wenecji przeprowadził wizytację całej diecezji i w 1957 r. na zakończenie odbył synod diecezjalny. W tymże samym roku odmówił przyjęcia godności sekretarza Kongregacji Konsystorialnej, jednej z najważniejszych; zjednało mu to wielką popularność.

POSZUKIWANIU SPOSOBÓW EWANGELIZACJI ŚWIATA - IDEA PRZEWODNIA SOBORU
Jan XXIII rozpoczynał więc pontyfikat z dużym bagażem doświadczenia i mógł je przenosić na grunt praktyki ogólnokościelnej.
Myśl o soborze kiełkuje więc od początku pontyfikatu. Jan XXIII zastanawiał się w jaki sposób skutecznie głosić ówczesnemu światu Ewangelię, nie tylko w Europie, ale i całym świecie. W centrum uwagi znalazł się Trzeci Świat ze swoimi odrębnościami kulturowymi, narodowymi, zwyczajowymi. Pierwsza oficjalna wzmianka pochodzi z encykliki Ad Petri Cathedmm z 29 VI 1959 r. Papież wspominał o soborze już 25 stycznia tego roku na zakończenie modlitw o zjednoczenie chrześcijan, przemawiając w bazylice Św. Piotra do kardynałów. Sobór miał on być aktem wewnętrznej odnowy Kościoła; miał być różny od poprzednich soborów, wyjaśniających atakowaną doktrynę i sprawy dyscypliny, miał być powrotem do źródeł chrześcijaństwa i Objawienia. Sobór ten miał więc „ukazać w całym blasku istotną treść myśli i życia ludzkiego i chrześcijańskiego, dla których Kościół na przestrzeni wieków był zarówno depozytariuszem, jak i mistrzynią". Te słowa powiedziane były w przemówieniu wygłoszonym 14 XI 1959 r. z okazji rozpoczęcia prac przygotowawczych do soboru.

W „Osservatore Romano z 30 VI - l VII 1961 r. wydrukowano inną wypowiedź papieża o soborze: „Bóg chce, aby obok prac dotyczących warunków i adaptacji Kościoła po dwudziestu wiekach jego istnienia, co ma być głównym zadaniem soboru, i przyświecał mu jeszcze jeden cel; chodzi o dokończenie budowy dzieła, które moglibyśmy przedstawić światu (...). Spełnienie drugiego zadania ma na celu ukazanie wysiłku, jaki został dokonany na drodze wiodącej do odnowienia całej owczarni Naszego Pana" (Algisi). Jan XXIII dodał, że ten ideał jest jednak trudny do spełnienia i wymaga przekształcenia całego wnętrza ludzkiego w kierunku jedności z Chrystusem, niosącej jedność całego chrześcijaństwa. W ramach przygotowania do soboru przewidywał Jan XXIII obok komisji do opracowania tematyki soborowej sekretariat dla zjednoczenia chrześcijan, którego zadaniem miały być kontakty z innymi Kościołami, przez co następowałaby wzajemna wymiana informacji, służąca dialogowi również na soborze. Tu też miała być wypracowana doktryna teologiczna służąca ekumenizmowi. Kierownikiem sekretariatu został Augustyn Bea, właśnie przed dwoma miesiącami mianowany kardynałem, o rok zresztą starszy od papieża. Zarówno on, jak papież zdawali sobie sprawę z przeciwieństw dogmatycznych dzielących katolicyzm z innymi Kościołami; dobrze wiedziano, jak dalece niepokonalne są te przeciwieństwa. Na dopuszczenie obserwatorów z innych Kościołów zdecydował się z chwilą otwarcia I sesji soborowej. Przed soborem Biuro Soborowe przewidywało ich obecność tylko na niektórych sesjach, papież jednak zdecydował, że mogą być obecni na wszystkich. Jan XXIII sądził, że nadeszła chwila zjednoczenia ludzi wierzących, zwłaszcza chrześcijan. Papież więc rozszerzał ideę ekumenizmu także na wierzących spoza kręgów chrześcijańskich. Nic dziwnego, że za jedynego zorganizowanego przeciwnika [musiał także Jan XXIII uznać komunizm programowo ateistyczny.
Na drodze do realizacji soboru przewidziano dwa etapy: okres poprzedzający przygotowanie i samo przygotowanie. Pierwszy etap rozpoczęto 17 VI 1959 r. przez powołanie komisji z kardynałem Tardinim jako przewodniczącym na czele. Wysłano przeszło 2700 listów do biskupów, opatów, przedstawicieli Stolicy Apostolskiej w różnych krajach, przełożonych zakonnych, rektorów wyższych zakładów teologicznych z prośbą o opinię i sugestie na temat zagadnień ogólnych i lokalnych.. Drugi etap zapoczątkowany został 5 VI 1960 r. podczas Zielonych Świąt, przez utworzenie 10 komisji, zlecono przestudiowanie wniosków z ankiety przygotowawczej, dotyczących różnych dziedzin, w celu łożenia ich później ojcom soboru.. Jan XXIII, aby przyspieszyć otwarcie soboru szukał nowych współpracowników, ale chciał aby nie zniekształcić pierwotnych idei soboru którzy mogliby przyspieszyć l dzień otwarcia soboru. W czasie przygotowań mianował aż 50 nowych kardynałów i w sumie kolegium liczyło teraz 85 członków. O postępie i krystalizacji idei soborowej w samym papieżu świadczy i jednak najlepiej bulla Humanae salutis na Boże Narodzenie 1961 r., w której zapowiedziano otwarcie soboru na koniec roku 1962. Tu też konkretnie wskazał papież cele soborowe: przyczynić się do uczynienia Kościoła bardziej zdolnym do uczestniczenia w rozwiązaniu problemów, jakie stoją przed światem; uczynić bardziej skuteczną jego działalność; przygotować drogę do zjednoczenia chrześcijan. Drugi dokument: Concilium die nostra, z 22 II 1962 r., zapowiedział otwarcie soboru na 11 X 1962 r.

NOWE OBLICZE EKUMENIZMU
W encyklice Ad Petri Cathedram prosił innowierców, by pozwolili mu nazywać Się braćmi i synami. Jan XXIII akcentował wszystko, co w tradycjach różnowierców było i jest dobre. Szczególnie na równi z katolickim traktował i Kościół prawosławny, zarówno pod względem posiadanego depozytu wiary, jak i źródeł łaski.
Najbliższy zjednoczenia był Kościół anglikański, czego symbolem miała być wizyta arcybiskupa Fishera w Watykanie w 1961 r.
28 III 1962 r. przybył do Rzymu także dr G. Craig, głowa Szkockiego Kościoła Prezbiteriańskiego. Było to o tyle ważne spotkanie, że aprobowane przez Najwyższe Zgromadzenie Kościoła Prezbiteriańskiego, tradycyjnie wrogie wobec katolicyzmu. Ewangelicki Kościół Niemiec także wysłał na okres przygotowań do soboru specjalnego obserwatora w osobie dra Schlinka, teologa luterańskiego z Heidelbergu. Oficjalna delegacja na czele z kardynałem Testą, ongiś towarzyszem Roncallego w Stambule, udała się do patriarchy Athenagorasa w Stambule i została serdecznie przyjęta.
Ważne jest to, że we wszystkich tych przypadkach nie chodziło o jakiś panchrystianizm odrzucony przez Piusa XI w encyklice Mortalium animos, ale o stworzenie płaszczyzny spotkania chrześcijan w modlitwie, apostolacie, dążeniu do świętości, wreszcie w sojuszu wobec sił przeciwnych.
BISKUP RZYMU I GŁOWA KOŚCIOŁA POWSZECHNEGO

Jan XXIII w czasie synodu rzymskiego odbytego w dniach 24-31 I 1960 r. stwierdził, że, Kościół cierpiał na niedowład opieki religijnej i akcji duszpasterskich. Papież aktywizował duszpasterstwo, angażując w nie wszystkich księży, jakich udało się zmobilizować. Wreszcie jako ostatni element kształtujący sobór w aspekcie jego wewnętrznych treści była osobowość samego papieża. Jan XXIII nie zamierzał biernie przypatrywać się instytucjom przygotowującym i realizującym sobór. W odpowiednich momentach wkraczał osobiście i wówczas nie tolerował już żadnych odchyleń od sugerowanych rozwiązań.

Jan XXIII był przyjazny wszelkim nowościom, o ile widział w nich zalążek dobra, a jednocześnie był głęboko przywiązany do tradycji, nawet pod względami głęboko zachowawczy, ale dlatego, przeszłości starał się widzieć dorobek pracujący przyszłych pokoleń. Formułując wiele myśli soborowych jeszcze przed parciem auli soborowej, dążył Jan XXIII faktycznie wytyczenia soborowi określonego kierunku. Stał twardo na stanowisku, że sobór musi się zacząć w wyznaczonym terminie. Już w 1961 r. wiedział o drążącej go chorobie. Osobiście kierował papież pracami nad reorganizacją i uaktywnieniem kolegium kardynalskiego. Im bliżej soboru, tym bardziej konkretne były postanowienia w tej dziedzinie. 16 IV 1962 r. papież postanowił, że każdy kardynał musi być biskupem i zarazem konsekrował ostatnich 12 kardynałów diakonów. Dokładnie o miesiąc wcześniej odbył Jan XXIII już piąty za jego pontyfikatu konsystorz, mianując znowu 10 kardynałów, m.in. Suenensa, Alfrinka, Kóniga. Tylko trzech było Włochami. Zatem w 1962 r. liczba kardynałów wynosiła 87 osób i była największą w historii. W sumie Jan XXIII mianował 48 kardynałów i 3 in petto. Zupełną rewolucją było umiędzynarodowienie kurii.

Encyklika Poenitentiam agere z 5 VII 1962 r. Nawoływała do pokuty na intencję soboru. Już po zakończeniu prac przygotowawczych papież wracał często do głównego celu, jaki postawił przed soborem: przybliżenie zjednoczenia chrześcijan. 11 IX 1962 r. wygłosił orędzie przedsoborowe do całego świata katolickiego, transmitowane przez radia wielu państw. Podkreślił w nim cechy personalistyczne rozważań soborowych. Naprawa człowieka całego i wszędzie żyjącego w kontekście jego życia, powszechność oddziaływania Kościoła, który jednak szczególnie przyznaje się do najbiedniejszych, postulat wolności człowieka, ale nie ku złu, lecz poprzez otwarcie się ku dobru, oto główne myśli rzucone przez Jana XXIII. Realizować te ideały może człowiek w duchu braterstwa, którego okropności wojny nie zdołały unicestwić. To braterstwo rodzi z kolei ufność i bezpieczeństwo płynące z pokoju.

GESTY PASTERSKIE W MIEJSCE POLITYCZNEJ RACJI STANU I ETYKIETY
Jan XXIII kontakty z politykami miał liczne i dość niezwykłe. 21 II 1962 r. przyjął Johną Kennedy'ego, 11 marca jego żonę, latem tegoż roku prezydenta Filipin. Z kolei w 1962 r. wizytował papieża wiceprezydent USA Lyndora Johnson; 2 października odwiedził Watykan japoński minister spraw zagranicznych Chito. 25 X 1962 r. w momencie kryzysu kubańskiego. błagał narody świata i rządy o wrażliwość na krzyk ludzkości w imię sumienia, za którym stoi przecież Bóg. Wystąpienie to wysoko oceniła Moskwa.
W maju 1963 r. przyznano papieżowi nagrodę im. Balzano. 8 X 1962 r. w motu proprio Summi Pontificis electio zmienił zasady wyboru papieża zawarte w konstytucji apostolskiej Piusa XII Yacante Apostolicae Sedis, m.in. postanawiając, że akta konklawowe nie mają być palone, ale przechowywane w archiwum. Uniemożliwił też czynienie ze śmierci papieża przedmiotu sensacji.

„JANOWY" ETAP SOBORU
W dniu otwarcia soboru obecnych było 2850 ojców soborowych: 85 kardynałów, 8 patriarchów, 533 arcybiskupów, 2131 biskupów, 12 opatów, 14 prałatów nulius, 67 przełożonych zakonów i zgromadzeń zakonnych. Tylko 1/3 ojców soboru reprezentowała kraje europejskie. Ponad 200 hierarchów to Afrykanie i Azjaci. Po raz pierwszy w dziejach Afryka była reprezentowana przez własną hierarchię. Na I sesję przybyło też 22 biskupów z Polski, 4 biskupów z NRD, 3 z Czechosłowacji, 2 z Węgier, l z Bułgarii. Był też jeden administrator apostolski z Litwy, ponad 20 biskupów jugosłowiańskich, kilku z Kuby, 13 przedstawicielstw Kościołów lub unii kościelnych innowierczych, a także indywidualni obserwatorzy protestanccy, m.in. brat Roger Schutz z Taize. Ojciec Święty szczególnie wiele uwagi poświęcił biskupom krajów socjalistycznych. Polskich przyjął już 8 października, w dwa dni po ich przybyciu do Rzymu.
MATER ET MAGISTRA I PACEM IN TERRIS

Intencją papieża rozpoczynającego sobór było reformowanie świata w myśl prawideł wiary. Leżała mu na sercu dziedzina społeczna, ale nie pojmowana wąsko jako warunki życia ludzkiego, bo wchodziły tu takie również zagadnienia, jak wolność i płynące z niej wartości, przede wszystkim godność ludzka, bez której człowiek nie mógł być w pełni twórczy. Jan XXIII nie dystansował się od polityki, bo i ona winna być poddana nakazom Bożym, by nie prowadziła do katastrofy. Na soborze nie istniał żaden schemat, który by ujmował te sprawy, zastępowała go jednak encyklika Mater et Magistra, zresztą zignorowana przez sobór, co samo przez się mówi o trudnościach, które napotykał szeroki, adresowany do świata program Janowy. Wielu myślało, że papież składa broń; w pewnym sensie tak było, bo papież jasno wyrzekał się wszelkich metod walki, prócz tych, które za narzędzie przyjmowały wyłącznie miłość. Co więcej, sprawy społeczne, mimo iż papież przed soborem do nich często nawiązywał, rekapitulując dorobek obu encyklik społecznych Rerum nouarum i Quadragesimo anno, nie znalazły w przygotowaniach soborowych także żadnego miejsca. Jan XXIII tak dalece nie ingerował w profil programowy soboru, nie chciał też jednak, by tak ważny moment, jak religijna motywacja w życiu społecznym pozostał nie sprecyzowany. To był właśnie powód, dla którego papież przygotował jeszcze encyklikę Pacem in terris, mającą stanowić niejako uzupełnienie schematów. Dla soboru była ta encyklika jakąś determinantą, ponieważ ogłosił ją Jan XXIII w czasie trwania soboru. Można było odczytać w tym brak nadziei Jana XXIII, że sobór tymi sprawami bliżej się zajmie. Encyklika Mater et Magistra ukazała się 15 VI 1961 r., w 70 lat po Rerum nouarum i w 30 lat po Quadragesimo anno.
O ile Mater et Magistra ograniczała się do fundamentalnych wskazań o godziwym życiu jednostek i społeczeństw, formułowanych nie w duchu paternalizmu, ale w oparciu o obiektywne prawdy przechowywane zawsze w skarbcu Kościoła, choć nie zawsze dosyć eksponowane, to encyklika Pacem in terris, zapowiedziana 31 marca, a ogłoszona 11 IV 1963 r., wskazywała na konkretne środki, które mogły wyprowadzić świat z impasu i zagwarantować pokój, nie tylko jako brak wojen, ale - co ważniejsze - jako uładzenie spraw ludzkich często zagrożonych przez brak sprawiedliwości.

Fundamentalne zasady broniące ładu społecznego w tym pokoju to: 1) wyzwolenie i awans społeczny warstw robotniczych, 2) emancypacja i udział w życiu publicznym kobiet, 3) wyzwolenie narodów dotąd uciskanych. Skoro w człowieku zadomowi się świadomość jego praw, musi wyrosnąć też świadomość ciążących nań obowiązków. Właśnie w tym miejscu styka się niejako Pacem in terris z Mater et Magistra.
W piątej części encykliki Pacem in terris znajdują się wskazania współpracy między katolikami i niekatolikami w dziedzinie spraw doczesnych. Katolicy

W innych dziedzinach wskazać można choćby encyklikę Princeps Pastorum z 28 XI 1959 r. na temat misji; tu kontynuował papież już w ścisłym sensie myśli poprzedników, w konkretnie wymienionym przypadku głównie Benedykta XV, przypominając o konieczności tworzenia silnych i samowystarczalnych Kościołów tubylczych, a także o zaangażowaniu laikatu na rzecz misji. Były to prawdy znane, choć wymagające stale aktualizacji.

OTWARCIE NA WSCHÓD
1 III 1963 r. Międzynarodowa Fundacja im. Balzano w Zurychu ogłosiła, że decyzją trzydziestoośmioosobowego komitetu Fundacji, złożonego z przedstawicieli 21 państw, m.in. Polski, ZSRR, jednogłośnie przyznała nagrodę za rok 1962 Janowi XXIII. Była to nagroda, za którą głosować mogła zgodnie zarówno prawica, jak i lewica, bowiem stanowiła ona wyraz uznania dla papieża za jego dokonania na rzecz pojednania i braterstwa między narodami. Jan XXIII apelował do wszystkich ludzi dobrej woli, nawet ponad podziałami wyznaniowymi, czego dowodem było m.in. zaproszenie prawosławnych i ewangelików na sobór. Uroczyste wręczenie miało nastąpić w maju. Przewodniczący Fundacji i były prezydent Włoch, Gronchi, wraz z członkami komitetu odwiedzili papieża 7 marca. Ojciec Święty przyjął nagrodę jako hołd dla świadectwa, jakie Kościół składał na rzecz pokoju. Zarówno przyznanie nagrody, jak i prywatna audiencja Adżubeja były szeroko komentowane jako stopniowe niwelowanie przepaści między Watykanem a komunistycznym Wschodem. Adżubej po swej wizycie u papieża w początkach maja wypowiadał się na jej temat ostrożnie, stwierdzał, że na płaszczyźnie ideologicznej nie może być koegzystencji między komunistami i innymi ideologiami. Papieża traktował jako głowę państwa szczerze walczącego o pokój, stąd też pozytywny odzew radzieckiej opinii publicznej.
Jan XXIII opierał swe „otwarcie na Wschód" na poprawnej realnej ocenie sytuacji, układu sił, jednak bez rezygnacji z ofensywy światopoglądowej, bo ta należała już do Istotnej misji religijnej papieża, o której nigdy nie zapominał. Wyrazem realizmu w traktowaniu spraw wschodnich była odmowa akredytacji tzw. przedstawicieli rządów emigracyjnych przy Watykanie, co dotknęło także ambasadora rządu emigracyjnego polskiego, Kazimierza Papee. Inny gest to wezwanie do modłów na intencję powodzenia rozmów Eisenhower-Chruszczow, ogłoszone 16 IX 1959 r., orędzie z IX1961r. w czasie kryzysu berlińskiego, ocenione niezwykle przychylnie przez Chruszczowa. To z kolei skłoniło przywódcę radzieckiego do złożenia papieżowi gratulacji z okazji 80 rocznicy urodzin. Nastąpiło po tym pewne odprężenie w stosunkach kościelnych w NRD, na Węgrzech, w Jugosławii. Nowy arcybiskup Zagrzebia, Szeper, następca wydalonego po zwolnieniu z więzienia Stepinaca, zaczął tu rozmowy z rządem. Nawiązano też stosunki dyplomatyczne z Kubą. Nie lada wydarzeniem było przybycie do Rzymu zwolnionego arcybiskupa Józefa Slipyja.

KONTAKTY Z POLSKĄ I POLAKAMI
Papież Jan XXIII dwa razy przebywał w Polsce. Pierwszy raz w 1912 r.,
z okazji Kongresu Eucharystycznego w Wiedniu. Drugi raz był w Polsce w 1929 r. Jako papież przyjmował często na audiencji biskupów polskich. W 1958 r. trzykrotnie przyjął kardynała Wyszyńskiego. Potem prawie wszyscy ordynariusze bywali na audiencjach. Na ostatniej, w dniu 20 V 1963 r., byli obecni kardynał Wyszyński, arcybiskupi Baraniak i Kominek, biskup Jop i ks. prałat Padacz. Szczególnie łączące były audiencje biskupów z Ziem Odzyskanych, V 1960 r. i w marcu 1963 r. Na konsystorzu publicznym w dniu 12 III 1962 r. zarządził otwarcie procesu beatyfikacyjnego Maksymiliana Marii Kolbego. W powstałej 15 VI 1960 r. Centralnej Komisji Przygotowawczej do soboru znalazł się też kardynał Wyszyński. Jan XXIII mianował 27 polskich biskupów.
KONIEC PONTYFIKATU

W dniu 20 maja przyjął Jan XXIII wyjeżdżającego z Rzymu kardynała Wyszyńskiego, mimo że wszystkie audiencje były odwołane. To była ostatnia jego audiencja. W nocy z 20 na 21 maja nastąpił kryzys. 23 maja wbrew zakazom lekarzy pojawił się jeszcze w oknie i po raz ostatni udzielił błogosławieństwa zgromadzonym na placu Św. Piotra. 26 maja pielgrzymi z Piekar Śląskich słuchają z taśmy przemówienia Ojca Świętego do nich. To z kolei ostatnie przemówienie papieża. Fotografia zrobiona w czasie jego wygłaszania też ostatnia. 26 maja w Watykanie ogłoszono oficjalny komunikat o chorobie papieża. o anemii i raku żołądka. 3 czerwca w drugi dzień Zielonych Świąt o godz. 19.45 papież zmarł.

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie
Polecane teksty:

Czas czytania: 19 minut