profil

UKŁAD MONACHIJSKI

drukuj
poleca 82% 630 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

W Czechosłowacji Niemcy stanowili niemal czwartą część ludności, a w niektórych powiatach na pograniczu z Niemcami i Austrią stanowili niemal 90% mieszkańców. Wśród Niemców zamieszkujących Czechosłowację działało wiele organizacji nacjonalistycznych.
W 1938 roku m.in. te organizacje posłużyły Hitlerowi jako czynnik prowadzący do rozbicia Czechosłowacji. Niezwłocznie po przyłączeniu Austrii rozpoczęła się trwająca 5 miesięcy wojna nerwów, której celem było oderwanie od Czechosłowacji Sudetów i zlikwidowanie w ten sposób systemu obronnego Czechosłowacji, okrążonej po zajęciu Austrii od północy, zachodu i południa. System obronny Czechosłowacji opierał się na umocnieniach zbudowanych w Sudetach na granicy niemieckiej. Na południowej granicy z Austrią Czesi nie mieli żadnych fortyfikacji
Mocarstwa zachodnie przez swoją politykę appeasementu, przez ustępowanie wobec Niemiec hitlerowskich i faszystowskich Włoch doprowadziły latem 1938 roku do sytuacji, w której zagroził konflikt o bardzo szerokim zasięgu. Siły pragnące bronić pokoju były nie skoordynowane i niewątpliwie słabsze od potencjalnych agresorów. Podupadło znaczenie Ligi Narodów, a między mocarstwami zachodnimi i Związkiem Radzieckim istniała głęboka nieufność.
Na zjeździe swojej partii w Norymberdze, 12 września, Hitler wygłosił mowę atakującą tak komunizm, jak i ład wersalski, ale w szczególności Czechosłowację i zapowiedział, że rząd Rzeszy weźmie swoich „uciskanych” rodaków w obronę. Mowa ta była sygnałem dla partii Henleina do wzmożenia akcji sabotażowych, z incydentami zbrojnymi, co zmusiło rząd czechosłowacki do wprowadzenia w okręgach przygranicznych stanu wyjątkowego. Policja i wojsko szybko zaprowadziły porządek, a przywódcy rebeliantów schronili się w Bawarii, gdzie Henlein 15 września ogłosił, że obszary sudecko niemieckie muszą zostać włączone do Rzeszy.
Wypadki te wywołały silne zaniepokojenie w Paryżu i Londynie. Oba rządy zachodnie postanowiły podjąć się pośrednictwa, z tym, że jego ofiarą miała paść tylko Czechosłowacja. Dojrzał plan Chmberlaina bezpośredniego spotkania z Hitlerem, przy czym tematem rozmów miała być nie tylko sprawa czechosłowacka, lecz również plan szerszego zbliżenia
brytyjsko – niemieckiego. U podłoża tego leżały interesy gospodarcze, a także antysowietyzm konserwatystów angielskich, którzy nie chcieli dopuścić do interwencji ZSRR w obronie Czechosłowacji.

Niemiecki dyktator nie chciał jednak rozmawiać o stosunkach brytyjsko - niemieckich, lecz jedynie o sprawie czechosłowackiej, przy czym nie żałował gróźb wojennych. Premier brytyjski obiecał, że rządy zachodnie wpłyną na Czechów w duchu zaspokojenia żądań niemieckich, po czym dojdzie do ponownego spotkania obu rozmówców.

W Pradze nadal liczono na pomoc Francji i prezydent Czech – Benes – apelował do Paryża o przeciwstawienie się groźbom niemieckim. Nadeszły ogólnikowe i warunkowe zapewnienia, że Francja spełni swój obowiązek sojuszniczy, ale myślący podobnymi do angielskich kategoriami przywódcy francuscy, premier Daladier i minister spraw zagranicznych Bonnet, postanowili porozumieć się ze swymi brytyjskimi partnerami w celu wywarcia nacisku na Czechosłowację w sensie już nie ustępstw dla partii Henleina, ale ustępstw terytorialnych dla Rzeszy: za wszelką cenę chciano uniknąć wojny.
Ustalono, że należy zaproponować Pradze odstąpienie Rzeszy wszystkich terenów pogranicznych posiadających ponad 50% ludności niemieckiej. Nowym granicom Czechosłowacji rządy zachodnie udzieliłyby gwarancji. Odpadłyby wobec tego sojusze Czechosłowacji z Francją i Związkiem Radzieckim (było to jednym z postulatów Hitlera).

Był to wielki wstrząs dla Benesa, który dotąd niezachwianie wierzył w ład wersalski, we Francję i w Ligę Narodów; zaniedbał za to sprawę sprecyzowania sojuszu ze Związkiem Radzieckim, którego pomoc była pewniejsza niż francuska. Co prawda przeszkodę do jej udzielenia stanowiła ówczesna antyczeska polityka Polski
Po zapoznaniu się z treścią not brytyjskiej i francuskiej Benes omawiał ją na posiedzeniu rządu. Konstytucyjnie ani prezydent, ani rząd nie mieli prawa wyrazić zgody na odstąpienie części terytorium. Mógł to uczynić tylko parlament, który wtedy nie obradował, a zwołać go nie chciano, obawiając się, że wniosek zostałby odrzucony. Nastroje społeczeństwa były zdecydowanie przeciwne wszelkiej kapitulacji.
Wtedy zwrócono się do Moskwy z zapytaniem o szanse otrzymania pomocy oraz wszczęto rozmowy z Komunistyczną Partią Czechosłowacką, ważnym czynnikiem opinii społeczeństwa. Związek Radziecki zapewniał, że pomocy nie odmówi, a KPCz zachęcała do odrzucenia żądań brytyjsko – francuskich. Wobec tego 20 września Krofta przekazał posłom mocarstw zachodnich odpowiedź odmowną, proponując poddania sporu niemiecko – czechosłowackiego postępowaniu arbitrażowemu zgodnie z układem z 1925 roku, którego Niemcy formalnie nie wypowiedziały.
Odpowiedź odmowna wywołała oburzenie w Paryżu i Londynie. Posłowie obu mocarstw wznowili nacisk, zaznaczając, że odrzucenie żądań spowodować musi zbrojną agresję Niemiec, a w wojnie tej Francja udziału nie weźmie.
Było to ultimatum, przed którym Benes i Hodza ustąpili. Na przyjęcie żądań wpłynęła obietnica obu mocarstw zachodnich, że nowe granice Czechosłowacji uzyskają wspólną gwarancję brytyjsko – francuską.
Rząd dotychczasowej koalicji, kierowany przez Hodzę, podał się 22 września do dymisji, a nowym premierem został generał Jan Syrovy, na czele gabinetu złożonego z bezpartyjnych fachowców; Krofta zatrzymał resort spraw zagranicznych. Rząd ten starał się uspokoić coraz bardziej wzburzone społeczeństwo.
Chamberlain wybrał się do Niemiec ponownie 22 września, tym razem spotkał się z Hitlerem w Bad Godesberg nad Renem. Rozmowy były burzliwe. Hitler nie chciał dyskutować, tylko dyktować: zażądał, by zasiedlone przez większość niemiecką obszary zostały odstąpione Rzeszy najdalej 28 września, grożąc inwazją. Postulaty swoje sformułował w sposób jak najbardziej dla Czechów krzywdzący.
Przedstawiona przez niego mapa zagarniała także rozległe skrawki o większości czeskiej, przy tym miałby się odbyć plebiscyt w dużej części Moraw, z ich stolicą Bernem.
Oba rządy zachodnie uznały żądania Hitlera za nie do przyjęcia i poleciły swoim posłom w Pradze, by doradzili tam ogłoszenie mobilizacji, co zrazu mogło wyglądać, że udzielą Czechosłowacji pomocy zbrojnej. Niemniej i Chamberlain i Bonnet nadal chcieli uniknąć wojny, z tym że cenę za to miała zapłacić Czechosłowacja.
Jedną z przyczyn takiego stanowiska Londynu i Paryża był fakt, że rządzące w obu krajach czynniki konserwatywne uważały reżim hitlerowski w Niemczech za mniejsze zło niż ewentualne rządy lewicy, które mogłyby nastąpić w razie załamania się tego reżimu w wyniku fiaska działań podjętych przez Hitlera przeciw Pradze.
W Londynie, 25 września, odbyła się nowa narada rządowa brytyjsko – francuska. W czasie rozmów z jednej strony uznawano postulaty godesberskie za nie do przyjęcia, z drugiej wszakże stwierdzono, że wojna stanowiłaby poważne ryzyko, zwłaszcza wobec ogromnej przewagi lotnictwa niemieckiego. Anglicy byli do wojny właściwie całkowicie nie przygotowani, Francuzi zaś ujawniali zupełny brak ducha bojowego.
Postanowiono wzmóc naciski w Pradze i perswazje w Berlinie, opierając się nadal na propozycjach obu rządów zachodnich z 18 września, mimo że Hitler nie chciał ich przyjąć.

28 września miał przynieść zwrot w sytuacji, ale na gorsze. Oto odżyło widmo sprzed pięciu lat: idea dyrektoriatu czterech mocarstw uzurpujących sobie prawo do zaocznego decydowania o sprawach mniejszych państw i narodów. O czymś takim myślano zresztą w Londynie już w poprzednich miesiącach. Chodziło przy tym o to, by wykluczyć Związek Radziecki z udziału w tych decyzjach.

W przeddzień (27 września) Roosevelt wystąpił z projektem konferencji w celu pokojowego rozstrzygnięcia całej sprawy, wystosowując nowy apel do Hitlera. Było niezręcznością, chyba jednak nie zamierzoną, że prezydent nie zwrócił się tym razem także do Benesa, ale według koncepcji Departamentu Stanu w konferencji miały wziąć udział wszystkie zainteresowane państwa, sądzić więc trzeba, że uwzględniono także Czechosłowację. Myśl podchwycił Chamberlain i zrealizował ją po swojemu, tj. bez i przeciw Czechosłowacji.

Ambasador włoski w Berlinie Attolico został zawiadomiony, że ma niezwłocznie zaproponować zwołanie konferencji czterech mocarstw, które rozpatrzyłyby problem Czechosłowacji, przy czym Mussolini obiecywał popierać w pełni stanowisko Niemiec. Ustalono, że czterej szefowie rządów spotkają się 29 września w Monachium.

W ostatniej chwili Krofta wydał oświadczenie: rząd Czechosłowacji odstąpi tereny, na których Niemcy stanowią ponad 50% ludności, a to w terminie do 15 grudnia i przy zapewnieniu, że nowe granice uwzględnią żywotne interesy Czechosłowacji.
O tych żywotnych interesach Czechosłowacji zebrani 29 września w Monachium Chamberlain, Daladier, Hitler i Mussolini wcale nie zamierzali pamiętać. Niemiecki dyktator żądał, Mussolini pozornie i w drobiazgach proponował pewne zmniejszenie tych roszczeń, Daladier bardzo nieenergicznie czasem brał Czechosłowację w obronę, ale powściągał go Chamberlain, który wyraźnie bał się, by konferencja nie skończyła się niepowodzeniem.
Ton nadawał Mussolini, ale w pełni stając po stronie sprzymierzeńca. Hitler, by zapewnić sobie możliwość przyszłego uchylenia się od mających zapaść postanowień, wysunął dodatkowo sprawę roszczeń polskich i węgierskich, nie obchodzącą bliżej Francuzów i Anglików, ale popartą przez Włocha.

Zebrani przyjęli podstawowe punkty żądań Hitlera z Godesbergu, z tym, że sporne terytorium podzielono na cztery strefy, które miały być po kolei zajmowane przez oddziały niemieckie między 1 a 10 październikiem. Ostateczne wyznaczenie granicy czechosłowacko – niemieckiej było zadaniem komisji międzynarodowej, złożonej z przedstawicieli czterech mocarstw, ale z udziałem także delegata Czechosłowacji. Fakt ten bynajmniej nie łagodził samej istoty tego co się stało: że podjęto decyzję o żywotnych interesach Czechosłowacji bez jej udziału i na jej szkodę.

Chamberlain dopiął dodatkowo swego głównego celu: już 30 września przedłożył Hitlerowi do podpisu deklarację o nieagresji. Hitler bez wahania podpisał dokument, nie zamierzając go, jak wszystkich innych zobowiązań, dotrzymać.

Czechosłowacki poseł w Berlinie Mastny i szef gabinetu Krofty Masarik przylecieli do Monachium i po północy 30 września zostali przyjęci przez Chamberlaina i Daladiera. Otrzymali tekst „układu” monachijskiego, czyli zaocznego wyroku skazującego. Wcześniej zostali uprzedzeni, że jeśli Czechosłowacja odrzuci te postanowienia zostanie pozostawiona sam na sam z Niemcami, gdyż mocarstwa zachodnie przestaną interesować się jej losem. Wezwano, by rząd praski wysłał jeszcze tego samego dnia przedstawiciela do Berlina, do udziału w pierwszym zebraniu komisji powołanej do wytyczenia nowej granicy.
W Pradze zebrał się rząd, który miał zadecydować: przyjąć czy odrzucić dyktat monachijski. Społeczeństwo było przeciwne okrojeniu państwa, armia zaś chciała walczyć. Benes, Syrovy i Krofta byli jednakowo zdania, że wojna bez sojuszników (nadal nie było konkretnego porozumienia ze Związkiem Radzieckim co do współdziałania obu armii) jest beznadziejna. Syrovy scharakteryzował sytuację słowami: „Mamy do wyboru: albo by nas zabito, albo byśmy popełnili samobójstwo”.
Przyjęto decyzję, do której doszło w Monachium. Delegat Czechosłowacki do komisji granicznej wyjechał niezwłocznie, z instrukcją Benesa, by prowadzić z Niemcami rozmowy w duchu likwidacji przeszłości i ustanowienia stosunków wzajemnych na nowych podstawach. W Berlinie miano co do tego już inne plany.

W Londynie i Paryżu doszło do histerycznych wybuchów radości z powodu zażegnania niebezpieczeństwa wojny. Była to radość krótkowzroczna, gdyż wojnę jedynie odsunięto.

Układ monachijski przeszedł do historii jako spisek lub zdrada monachijska. Sojusznicy Czechosłowacji całkowicie zawiedli. Szefowie rządów Anglii i Francji wracając do kraju 30 września 1938 roku chwalili się, że uratowali pokój w Europie co najmniej na 50 lat. Hitler złożył im zapewnienie, że są to jego ostatnie żądania terytorialne.

Na skutek decyzji monachijskich od Czechosłowacji oderwano i przyłączono do Niemiec obszar 29 tys. km2 zamieszkany przez 3,5 mln ludności, w tym 638 tys. Czechów. Razem z obszarami scedowanymi na rzecz Polski i Węgier państwo to zostało pomniejszone o 1/3. Dyktat monachijski spowodował też istotne zmiany w Czechosłowacji.
Prezydent Benes należał do grupy polityków, którzy odpowiadali za sprawy bezpieczeństwa swego państwa opartego na sojuszu z Francją i Anglią. Koncepcja ta upadła; Mała Ententa przestała istnieć. Benes ustąpił ze stanowiska prezydenta 5 października 1938 roku i opuścił kraj. Zastąpił go Emil Hacha; nie miał on uznania i wpływów. Szefem rządu został Rudolf Beran. Przyszłość państwa rysowała się niejasno.
Słowacy zaostrzyli akcję na rzecz oderwania się i utworzenia własnego państwa. Liczyli na pomoc Niemiec. Natomiast Niemcy w 1938 roku (Austria i Sudety) powiększyły się o 112 55 km2 i 12 mln ludności. W końcu 1938 roku Rzesza Niemiecka obejmowała obszar 583 200 km2 zamieszkany przez 78,9 mln osób. Hitler odniósł wielki sukces szantażem, jego autorytet w Niemczech niebywale wzrósł. Ucichli krytycy polityki Hitlera. Niemcy zaczęły też odgrywać wielką rolę na forum międzynarodowym; bez ich głosu nie można już było rozwiązywać żadnego problemu politycznego w Europie. Sukcesy te zachęciły Hitlera do nowych żądań.
W Moskwie przyjęto wiadomość o zdradzie monachijskiej z oburzeniem i zaniepokojeniem. Zrozumiano, że celem spisku monachijskiego było wykluczenie ZSRR z udziału w sprawach europejskich. Potępiono postawę rządu praskiego z powodu nie dość uzasadnionej kapitulacji, a także stanowisko Francji. W oczach wojskowych radzieckich nie ulegało wątpliwości, że gdyby doszło do wojny w koalicji ZSRR – Francja – Czechosłowacja, klęska Niemiec byłaby nieuchronna. Tego zresztą bali się także generałowie niemieccy.
Zdrada monachijska była złamaniem poważnych zobowiązań międzynarodowych, wiążących Francję i Wielką Brytanie, a zawartych w pakcie Ligi Narodów. Francja naruszyła swe zobowiązania sojusznicze wobec Czechosłowacji. W Monachium popełniono zdradę podstawowych zasad międzynarodowych obowiązujących w stosunkach między państwami.
Nastąpiło poważne naruszenie norm prawnych w stosunkach międzynarodowych, także norm moralnych. Mocarstwa uważające się za ostoję demokracji ustąpiły przed popartym groźbą akcji zbrojnej naciskiem agresora faszystowskiego i odmówiły bronienia zagrożonego państwa, które było sojusznikiem jednego z nich. Zachętę do dalszej agresji uzyskały mocarstwa faszystowskie, a poza Europą związana z nimi Japonia. Zabrakło wyraźnego potępienia ze strony Stanów Zjednoczonych, które były przede wszystkim zadowolone, że nie doszło do wojny w Europie, i z tego punktu widzenia oceniały dyktat monachijski. Roosevelt występował przeciw metodom agresywnym, ale nie zachęcał Londynu i Paryża do energiczniejszego działania.


ANNA WIŚNIEWSKA
GRUPA B


Załączniki:
Polecasz? Tak Nie
Polecane teksty:
(0) Brak komentarzy