profil

Motyw rewolucji w literaturze.

poleca 85% 107 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Juliusz Słowacki

Rewolucja to gwałtowny przewrót w życiu społeczeństwa i państwa, najwyższa forma walki klas, pojawiająca się jako obalenie przeżytego ustroju społecznego i ustalenia nowego. Od zawsze przyczyną rewolucji było różnicowanie klasowe społeczeństwa oraz ucisk i wyzysk warstw niższych. Straszliwe warunki życia, nieludzka praca, nędza i szerzące się choroby są obrazem proletariatu oraz chłopstwa. Taka sytuacja nie mogła być zaakceptowana, dlatego narastające niezadowolenie doprowadzało niejednokrotnie do wystąpień.

Literatura, sztuka, filozofia rzeczywiście nie pozostają obojętne wobec zjawiska rewolucji. W romantyzmie Zygmunt Krasiński podejmuje ten temat w „Nie- boskiej Komedii”, która jest abstrakcyjną rekonstrukcją rewolucji. Co on mógł sądzić o rewolucji? Widział w niej przede wszystkim maskaradę motłochu ogarniętego żądzą krwi:

„Czy widzicie, jak oni czekają niecierpliwie- szemrzą między sobą, do wrzasków się gotują- wszyscy nędzni, z rozczochranymi włosami, w łachmanach...”

Krasiński postrzega rewolucję jako diabelską, demoniczną siłę wyzwalającą w człowieku najbardziej prymitywne instynkty.
Dzięki nim jest ona w stanie naruszyć dotychczasową strukturę świata, zamienić go w morze krwi, niestety, na dopalających zgliszczach nie potrafi zbudować nowego, doskonalszego ładu. Okazuje się jedynie żałosnym kreatorem historii, raczej jego karykatura, bo to, co tworzy, przypomina jakąś ponurą farsę.

Grozę rewolucji podkreśla Krasiński poprzez wprowadzenie do tekstu frenetyzmu romantycznego. Elementy makabry i satanizmu są wszechobecne w utworze. Wizja rewolucji została przez autora ustylizowana na wzór Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Świadczą o tym funkcjonujące w obrębie tekstu charakterystyczne rekwizyty- czapka frygijska i motyw tańca wolności. Czapki w kolorze czerwonym nosił lud Paryża, zaznaczając tym samym swoją przynależność do stronnictwa rewolucyjnego. W dramacie Krasińskiego rewolucjoniści tańczą, ale wokół szubienic, manifestując w ten sposób żądzę mordu i zniszczenia. Również przywódca obozu rewolucjonistów- Pankracy- skupia w sobie cechy autentycznych dyktatorów rewolucji francuskiej, zwłaszcza Robespierre’a i Dantona.
Rewolucja nie przynosi w efekcie ziemskiego raju, burzy jedynie stary porządek, pozostawiając ruiny i zgliszcza. Przynosi jednocześnie katastroficzną zapowiedz końca świata, który Bóg zsyła na człowieka w akcie zemsty i kary za bunt wobec Boskiego porządku. Rewolucja została przedstawiona jako niedoskonałe dzieło kwestionujące całe Boskie universum.
W finalnej scenie dramatu przywódca rewolucjonistów, Pankracy, ginie porażony wizją Chrystusa z okrzykiem: „Galilejczyku, zwyciężyłeś!”. Jego bunt okazał się zbyt mały, aby zmierzyć się z potęgą Chrystusa uosobiającego dobro, miłość, pokorę. Człowiek, który poważył się naruszyć Boską strukturę świata, musi ponieść właściwą karę. Musi zrozumieć, że nie bunt, ale pokora, miłość bliźniego i cierpliwość jest sposobem funkcjonowania w niedoskonałym świecie.

Przeciwnikiem poglądów Krasińskiego na temat rewolucji był Juliusz Słowacki. Mechnizmom zrywów rewolucyjnych przypisywał moc twórczą, tłumacząc je w kontekście stworzonej przez siebie filozofii genezyjskiej. Wizję rewolucji genezyjskiej przedstawił w wierszu „Uspokojenie”.
Akcja utworu rozgrywa się na warszawskiej Starówce. Zgodnie z założeniami filozofii genezyjskiej człowiek jak i każdy inny element rzeczywistości zostaje podporządkowany takim samym prawom, dlatego też rewolucja, którą przedstawia Słowacki, nie jest jedynie dziełem człowieka, uczestniczą w niej także kamienice, kolumna Zygmunta. Aby zatrzeć granice między światem ludzkim i resztą rzeczywistości i stworzyć wrażenie jedności, bieg wypadków wpisał autor w mroczną scenerię. Ciemność zatarła kontury, przedmioty zatraciły swoje wyraźne kształty. Na tle szarego pejzażu pojawiają się błyski światła w oknach, latarnia rzuca ogniste promienie.
Te przerażające, drastyczne formy, jakie przybiera rewolucja, to tylko konieczne zniszczenie zewnętrznej skorupy. Aby ją osiągnąć, trzeba przedtem zburzyć starą formę, a ten proces ma charakter niezwykle rewolucyjny. Słowacki potrafił wiec dla piekła rewolucji znaleźć szczególne, optymistyczne wytłumaczenia. Rewolucja nie była w stanie go przerazić, traktował ją jako swoista katharsis na drodze postępu ku wyższym formom doskonałości.

Rewolucja jest jednym z głównych tematów „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego. Świadczy o tym klamrowa kompozycja powieści, która zaczyna się wizją rewolucji w Baku, a kończy proroctwem takiej samej makabry w Polsce. Zapowiada ją bowiem obraz marszu robotników na Belweder w finalnej scenie powieści.
Obraz rewolucji dany jest poprzez pryzmat widzenia głównego bohatera- Cezarego Baryki. Widzi on, jak w pożarze ginie bezpowrotnie dawny świat, jak dopalają się i gasną resztki dorobku całego życia jego rodziny.
A jednak na początku przeżywa wielką fascynację ideami rewolucji, biega na wiece. Rewolucja uwalnia go od krępującej władzy rodziców, otwiera perspektywę większej wolności. Wkrótce jednak zachwyt mija, Baryka z większym dystansem spojrzy na rewolucyjny zryw, odczuje bowiem jego skutki na własnej skórze. Zabraknie jedzenia i innych podstawowych środków do życia. Doceni wówczas matkę, którą wcześniej uważał za wroga rewolucji, dostrzeże, jak w ciągu kilku miesięcy wskutek ciężkiej pracy, matka straciła dawną urodę, stanie się starą, zaniedbaną kobietą. Kiedy Cezary zauważy, że po śmierci zdarto zmarłej nawet obrączkę z palca, zrozumie, że rewolucja nie szanuje żadnych świętości, kieruje sie jedynie chęcią zysku. Kolejnym porażającym doświadczeniem bohatera będzie praca przy grzebaniu trupów. Cezary stanie się naocznym świadkiem krwawego żniwa, jakie zbierze rewolucja. Wśród stosów ludzkich zwłok zauważy trupa przepięknej Ormianki. Właśnie wtedy dostrzeże piekło rewolucji, która burzy cywilizację, nie dając niczego w zamian. Cezary odkryje, że pozostał zupełnie sam, że wskutek rewolucji utracił bliskich. Wkrótce Baryka jeszcze raz zetknie się z ideami rewolucji. Na uniwersytecie pozna Antoniego Lulka- przywódcę komunistów. Lulek nie chce Polski z dawnymi zaszłościami, tradycją. Nienawidzi ziemiańsko- burżuazyjnego świata. Pragnie gwałtownych zmian społecznych, które zburzą istniejący porządek. Rewolucja ma przynieść, według Lulka, raj na ziemi, wprowadzić sprawiedliwość społeczną. Baryka na zebraniach komunistów ośmiesza argumenty Lulka, podważa rację, zażarcie polemizuje. Chociaż w rezultacie bierze udział w marszu na Belweder.

Żeromski był przeciwny rewolucji, rozumiał ją jako zło. Uważał, że niesie za sobą jedynie mordy i grabieże. Przewrót według autora niczego nie tworzy, ale wszystko niszczy, ponieważ jest wynikiem nienawiści i zemsty, nie może więc wyniknąć z niego nic dobrego. Pomimo, że Żeromski popierał rację rewolucjonistów, gdyż uważał, że należy wprowadzić zmiany i był świadomy konieczności walki. Występował jednak przeciwko całej koncepcji i formie krwawego przewrotu. Autor chciał przerazić widmem rewolucji i w ten sposób ostrzegał oraz próbował zapobiec podobnym wydarzeniom w kraju.

Analizę mechanizmów rewolucji zajmuje się również Stanisław Ignacy Witkiewicz w dramacie „Szewcy”. Nie przedstawia rewolucji konkretnej, buduje obraz abstrakcyjnego przewrotu, posługując się elementami parodii, groteski i absurdu.
Rewolucja tutaj pojawia się jako logiczna konsekwencja dyktatorskich rządów Scurvy’ego prowadząca do coraz silniejszej automatyzacji. Po objęciu władzy i ugruntowaniu własnej pozycji autorzy przewrotu popadają w stan porewolucyjnego chaosu. Czeladnicy ogarnięci metafizyczna pustką istnienia zabijają Sajetana. Rewolucja zaczyna dzielić się na kluby, stronnictwa, zanika wspólnota ideałów, pojawiają się coraz większe różnice między poszczególnymi twórcami przewrotu. Taki stan rzeczy powoduje jedynie anarchię- łatwo nad nią zapanować poprzez narzucenia kolejnego, jeszcze bardziej bezwzględnego porządku. W efekcie na scenę wchodzą Towarzysz X i Towarzysz Abramowski. Kładą kres porewolucyjnemu chaosowi poprzez totalną mechanizację społeczeństwa. Z żalem mówią o sobie :” Szkoda tylko, że my sami nie jesteśmy automatami”.

Rewolucja w ujęciu Witkiewicza ukazana jest jako bezsens. Władza przechodzi bowiem w inne ręce, co oznacza zmianę sposobu rządzenia, a nie jego istoty. Następcy wcale nie są lepsi od ich poprzedników. Witkacy wyraźnie przestrzega przed rewolucją, ukazując, czym naprawdę jest. Według autora to jedynie zamiana miejsc, prowadząca do mechanizacji i zezwierzęcenia społecznego oraz psychicznej degradacji jednostki. Rewolucja ma na celu dobrobyt, a nie realizacje idei, dlatego nie może ona zapewnić polepszenia sytuacji ogólnej, lecz tylko jednej grupy kosztem drugiej. Podkreśla, że historia wraca do punktu wyjścia. Rewolucja nie ma sensu, gdyż jest wielkim chaosem, który prowadzi do terroru, przemocy i gwałtu, jest katastrofą.

Podobnej rekonstrukcji prawideł rewolucyjnego przewrotu dokonał Mrożek w „Tangu”. W swoim utworze przedstawił on rewolucje obyczajowo- artystyczną, której autorami byli Eleonora i Stomil. Nietrudno się jednak domyślić, że ów przewrót kulturalny symbolizuje w istocie przewrót społeczny, rodzina jest przecież miniaturą społeczeństwa, stąd wszelkie procesy.
Mrożek eksponuje przede wszystkim konsekwencje rewolucji poprzez groteskowy obraz świata, który „wypadł z formy”. W rodzinie Artura wszystkie konwencje zostały złamane. Matka- nowoczesna do przesady, aby potwierdzić swoją antymieszczańskość zdradza męża ze służącym, ojciec- ciągle „rozpięty”, wyzwolony artysta- toleruje romans żony, by zamanifestować w ten sposób swój śmieszny liberalizm. Babcia jak nastolatka nosi trampki, a dziadek zamiast przypisanego z racji wieku konserwatyzmu, nad wyraz łatwo przystosowuje się do każdej nowej sytuacji. Jego kolejnym efektem jest także kontrrewolucja. Uosabia ja Artur, spadkobierca tego, co zaistniało po buncie rodziców. To on próbuje zapanować nad rodzinno- społecznym nieładem, niestety bez powodzenia. Władzę obejmuje Edek. W finalnej części dramatu tańczy w przyciasnej marynarce Artura tango La Cumparista.
Taniec Edka jest wyrazem triumfu totalitarnej siły, zapowiedzią nowego, nieludzkiego porządku. „Miał być rząd dusz, a nadchodzą rządy chama”- powiedział krótko Stomil.

We wszystkich utworach poruszających problem rewolucji walka klas ukazana jest jako siła niszcząca. Czy tak jest w rzeczywistości? Naocznie o tym mogło się przekonać pokolenie naszych dziadków. Rewolucja w Rosji opierała się na wspaniałych ideach, miała bowiem przynieść nowy, lepszy świat. Tak się jednak nie stało. Udało się zburzyć stary porządek i stworzyć nowy, w którym klasa robotnicza stanęła u władzy. Osiągnęła ją jednak w wyniku krwawego przewrotu, w którym zginął car i wielu niewinnych ludzi. Nowy system wprowadził dyktaturę i terror, paraliżując życie społeczeństwa.
Niezależnie więc po czyjej stronie staniemy: rewolucjonistów, uciskanych przez wiele pokoleń, czy obrońców starego systemu, „rewolucja” jako zjawisko oznacza chaos, zmianę władzy oraz potworne dzieło zabijania.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 9 minut