profil

Historia lotów kosmicznych

poleca 84% 1470 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

PIERWSZA ŻYWA ISTOTA W KOSMOSIE


Pierwszą, żywą istotą w Kosmosie był pies o imieniu Kudriawka o imieniu Łajka. Zwierzę w przestrzeń kosmiczną wyniosła druga radziecka satelita Sputnik II. Całe zdarzenie miało miejsce 3 Listopada 1957. Niestety pies nie mógł wrócić z powrotem na Ziemię. Po pięciu dniach pobytu w Kosmosie Kudriawka zginęła na orbicie.

PIERWSZY CZŁOWIEK W KOSMOSIE


Pierwszym człowiekiem w Kosmosie był 27-letni lotnik radziecki - major Jurij Gagarin. Lot odbył się 12 kwietnia 1961 r. i trwał 1 godzinę i 48 minut. W chwili rozpoczęcia lotu ogłoszono komunikat : "W dniu dzisiejszym wszedł na orbitę okołoziemską pierwszy na świecie statek kosmiczny z człowiekiem na pokładzie. Statek Wostok wyrzucony został w przestrzeń przez rakietę wielostopniową. Po osiągnięciu pierwszej prędkości kosmicznej i oddzieleniu się od rakiety nośnej, “Wostok” poszybował lotem bezwładnym po orbicie dookoła Ziemi. Statek okrążył Ziemię w 89,1 minuty. Najmniejsza odleglość od Ziemi wynosiła 327 km, kąt nachylenia płaszczyzny orbity do płaszczyzny równika ziemskiego - około 65 stopni. Masa statku “Wostok” wraz z człowiekiem bez ostatniego stopnia rakiety wynosiła 4725 kg. Dwukierunkową łączność między pilotem i Ziemią utrzymywano przez cały czas lotu.

Statek “Wostok” wystartował o godz. 9:07 czasu moskiewskiego z terenu startowego Bajkonur w Kazachstanie. W godzinę i osiem minut po starcie, w chwili, gdy statek znajdował się nad Afryką, rozpoczęto przygotowania do lądowania. W dziesięć minut później włączono silnik hamujący i “Wostok I” zaczął schodzić z orbity satelitarnej. Po następnych dziesięciu minutach wszedł w gęste warstwy atmosfery i po dwudziesto minutowym locie poprzez atmosferę wylądował w rejonie wsi Smielówka w obwodzie saratowskim.

Gagarin nadzorował aparaturę statku utrzymując nieprzerwanie łączność radiową i telegraficzną z Ziemią. Obserwacje przekazywał na Ziemię, notował w dzienniku pokładowym oraz rejestrował na taśmie magnetycznej i filmowej.

Przez cały lot aparatura pracowała według zadanego programu. Pilot prowadził pomiary elementów orbity, przekazując na Ziemię dane telemetryczne i telewizyjny obraz wnętrza statku. Automatyczne regulatory zapewniały w kabinie odpowiednią temperaturę i właściwy skład atmosfery.
Wszystko poszło zgodnie z planem.

PIERWSZY CZŁOWIEK NA KSIĘŻYCU


Trzyosobowa załoga Apollo-11 kończyła przygotowania do historycznego startu. Dowódcą statku mianowano Neila Armstronga, wyznaczając mu tym samym rolę pierwszego człowieka, który miał stanąć na Księżycowym gruncie. Pilotem statku wyprawowego mającego po raz pierwszy lądować na Księżycu został Edwin E. Aldrin, junior. Zaś pilotem członu macierzystego, trzecim członkiem załogi został Michael Collins. Astronauci przygotowujący się do lotu już kilkanaście dni przed startem objęci byli częściową, a następnie całkowitą izolacją od otoczenia.

Start odbył się bez poważniejszych zakłóceń. 16 lipca 1969 roku trzech Ziemian opuściło rodzimą planetę, aby stanąć na obcym globie. Po raz pierwszy w historii ludzkiej cywilizacji.
Trzy dni póxniej Apollo-11 “Columbia” wraz ze statkiem wyprawowym “Eagle”, znalazłszy się po odwrotnej stronie Księżyca, przez 47 min. Był niewidoczny z Ziemi. A właśnie na tym etapie lotu przewidziane było 360-sekundowe włączenie silnika, które miał zmienić tor dolotu do globu na orbitę wokółksiężycową.

Astronauci mieli działać samodzielnie. Dyrektor naczelny NASA dr. Thomas Paine osobiście prosił ich, aby nie uruchamiali silnika członu napędowego nie przechodzili na orbitę wokołoksiężycową, jeśli tylko zauważą, że cokolwiek jest nie w porządku. Mieli wówczas zrezygnować z lądowania, oblecieć jedynie Księżyc i przejść na tor powrotu na Ziemię. Jego obawy były tak wielkie, że nawet obiecał im wkrótce inny lot, gdyby coś zmusiło ich do przerwania misji i powrotu w trybie awaryjnym.

20 lipca Armstrong i Aldrin przeszli do statku wyprawowego i odłączyli go od Apolla-11, w którym dyżurował w oczekiwaniu na ich powrót trzeci astronauta, Michael Collins. Gdy LM znalazł się poza Księżycem, na antypodach rejonu lądowania, astronauci zmniejszyli prędkość lotu, co przekształciło orbitę ich statku w elipsę, jej najniższy punkt, peryselenium, przypadał na wysokości 15 km nad powierzchnią globu, czyli na pułapie rozpoczęcia hamowania.

Przed zejściem do tej wysokości zaczęły się kłopoty z łącznością. Zanikła na skutek niekontrolowanych wahań anteny. Trzeba było przejść na inną antenę, kierunkową. W Centrum Lotów Zalogowych Houston przyjęto to jako zły znak. Ilekroć w amerykańskich załogowych lotach kosmicznych dochodziło do sytuacji krytycznych, prawie zawsze zawodziła takze łączność. Jej brak utrudniał załodze sprawne podejmowanie decyzji i pomoc załodze statku.

Prawidłową łączność odzyskano dopiero na trzy i pół minuty przed osadzeniem “Orła” na gruncie księżycowym.

Na wysokości nieco ponad 11 km wszystko jeszcze wskazywało na to, iż opadanie przebiega zgodnie z programem i zakończy się w pobliżu planowanego miejsca. Jednak po zniżeniu się o kolejne dwa kilometry, komputer pokładowy statku zaczął alarmować o przeciążeniu. To co działo się z pokładowym komputerem było niepodobne do żadnej z przećwiczonych awarii. Dane wprowadzone do jego pamieci przed lotem nie pokrywały się z rzeczywistymi informacjami o powierzchni Księżyca w miejscu planowanego lądowania. Komputer dusił się próbując doprowadzić do zgodności wprowadzonych doń programów z danymi dostarczonymi przez radiolokator. Niestety przekraczało to jego możliwości.

Personel z Houston szybko podjął najwłaściwszą w tych warunkach decyzję, by odciążyć zmagający się z kolumnami liczb komputer, dane radiolokatora skierowano bezpośrednio na Ziemie. Większe komputery centrum radziły sobie z nimi doskonale. Załodze statku dano sygnał na dokończenie schodzenia. Zaryzykowano, Armstrong przejął częściowo sterowanie nad lądownikiem.
W czasie gdy astronauci bez reszty pochłonięci byli komputerem pokładowym “Orzel” opuścił się do wysokości zaledwie 900m. Piloci dopiero teraz mogli się rozejrzeć po okolicy. Na powierzchni Ksiezyca nie znajdowali charakterystycznych punktów ani kraterów, które przypominałyby obiekty znane im z przedstartowych przygotowań. Księżycowy horyzont jest dużo niższy niż nasz ziemski, dlatego z tak niskiej wysokości już niewiele można było zobaczyć

W tym momencie odezwał się kolejny sygnał alarmowy, tym razem 1201. Natychmiastowe głosowanie operatorów misji na Ziemi dało wynik GO; kontynuować lądowanie. Począwszy od wysokości 600m można już było osadzić lądownik na gruncie Księżyca ręcznie.

Astronautom nadal ciężko było znaleźć planowane miejsce lądowania. W ostatniej fazie opadania astronauci postanowili posadzić “ORLA” na skrawku gruntu, obok którego z jednej strony widniały sporych rozmiarów kratery, a z drugiej - płaszczyzna usypana drobnymi kamieniami.

Po pomyślnie zakończonej operacji lądowania w ośrodku kontroli nastąpił prawdziwy wybuch radości. Nie sprawdziły się obawy zapadaniu sie łap statku.
Pierwszy z lądownika wychodził Neil Armstrong. Przełączył swój skafander na zasilanie tlenem z właściwego zbiornika na plecach i był gotów do zejścia na grunt.
Załoga “Eagla” zebrała z powierzchni Księżyca próbki: kamienie, księżycowy piasek.

Ich pobyt na powierzchni Srebrnego Globy trwał nieco ponad dwie godziny. Po powrocie do “Orła” astronauci zamknęli właz, napełnili kabinę tlenem i nareszcie mogli zdjąć z siebie wierzchnią warstwę skafandrów.

Po niespełna dobie pobytu astronautów na Ksiezycu, silnik stopnia startowego bez najmniejszych zakłóceń działania uniósł kabinę załogi po torze wznoszenia. A po prawie czterech godzinach dochodzenia “Orła” do członu macierzystego Apollo-11 “Columbia”, oba pojazdy kosmiczne znalazły się w zasięgu wzroku. Wyrównano ich prędkości, a potem węzeł stykowy kabiny statku wyprawowego wszedł w urządzenie cumownicze Apolla.

24 lipca 1969 roku lądownik Apolla - 11 z drugą prędkością kosmiczną wszedł w atmosferę Ziemi i wodował. Jego załoga została przywitana przez Richarda Nixona ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Kalendarium


1961 - Rosjanin, A.J. Gagarin, pierwszym człowiekiem podróżującym w przestrzeni kosmicznej (12 kwietnia).
1962 - Pierwsze transatlantyckie satelitarne połączenie telewizyjne między Andover (Stany Zjednoczone) i Pleumeur-Bodou (Francja).
1967 - Katastrofa kosmiczna Władmimira Komarowa. Podczas ładowania po próbnym locie Sojuza zawiódł system spadochronów. Kosmonauta zginął w kapsule, która rozbiła się o Ziemię.
1969 - Kosmonauci amerykańscy, N. Armstrong i E. Aldrin, stąpali po Księżycu. Od pierwszego załogowego lotu wokół Ziemi do pierwszych kroków człowieka na Księżycu upłynęło niespełna 10 lat. Niespełna 500 milionów telewidzów śledziło bezpośrednio ten wyczyn współczesnych podróżników w odległości około 384 400 km od ich planety.
1971 - Pierwsza okołoziemska stacja orbitalna wystrzelona przez ZSRR.
1972 - Ostatnia misja z serii Apollo.
1973 - Pierwsza amerykańska stacja orbitalna „Sylab”
1977 - Wystrzelenie sondy „Voyager”, która przeleciała koło Jowisza, Saturna, Urana i Neptuna.
1981 - Pierwszy próbny lot amerykańskiego promu kosmicznego „Columbia”.
1986 - Umieszczenie na orbicie rosyjskiej stacji kosmicznej „Mir”
1988 - Kosmonauci radzieccy, W. Titow i M. Manarow, dokonali najdłuższego w historii lotu w kosmos (366 dni).
1994 - Wysłanie sondy, „Clementine”, która zbadała Księżyc.
1998 - Start amerykańskiej sondy na Marsa „Mars Surveyor Lander”
2001- Start Promu „Discovery” zawiózł trzyosobową załogę na budowaną Międzynarodową Stację Kosmiczną „Alfa”

Podoba się? Tak Nie
(0) Brak komentarzy

Treść zweryfikowana i sprawdzona

Czas czytania: 8 minut