profil

Rozważania o uniwersalnych wartościach, które powinny tworzyć kodeks etyczny człowieka naszej epoki.

drukuj
poleca 84% 530 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

„Człowiek(...) jest trochę zagubiony w moralnym labiryncie współczesnego świata”
( W. Myśliwski).
Rozważania o uniwersalnych wartościach, które powinny tworzyć kodeks etyczny człowieka naszej epoki.


Od początku swego istnienia człowiek dokonując jakichkolwiek wyborów kieruje się swoimi doświadczeniami. Doświadczenia te pozwalają mu przewidywać jakie skutki będą miały jego zachowania. Pozwalają też przypomnieć sobie jakie uczucia towarzyszyły mu w podobnej sytuacji. I uniknąć błędów. Ale każda podejmowana decyzja musi być zgodna z naszym systemem wartości.
Człowiek, jako istota niedoskonała, ma problemy z odnalezieniem się w otaczającej go rzeczywistości. Dzieje się tak dlatego, że bardzo często jego wola nie jest zgodna z obowiązującymi normami. Nie może zrobić tego, czego pragnie, ponieważ społeczeństwo w którym żyje nie akceptuje takich wyborów. Wobec tego ludzie pozwalają sobie na „ naginanie systemu wartości”. Trzeba jednak wiedzieć czym jest system wartości. Aby odpowiedzieć sobie na pytanie jakie wartości powinny tworzyć kodeks etyczny musimy wiedzieć czym jest wartość.
Wartość jest cechą lub zespołem cech danej osoby stanowiącej o jej walorach, które są cenne dla innych. Mówiąc prościej system wartości, który wyznajemy mówi innym o nas samych. O tym co jest dla nas ważne, a co nie. Społeczeństwo wymusza na swoich członkach dostosowywanie się do rzeczywistości. I tutaj należy postawić sobie pytanie, czy zatem wartości człowieka są uniwersalne czy zmieniają się w zależności od epoki, sytuacji politycznej i ekonomicznej.

Już w IV w.p.n.e. Platon próbował wyjaśnić w jaki sposób człowiek-istota w której świat idei i świat materialny nie tylko współistnieją, ale wzajemnie się przenikają, widzi rzeczywistość. Według Platona dusza ludzka pochodzi wprost ze świata idei. Oznacza to, że jest ona czystą ideą zamkniętą w materialnym ciele. Idea jest czysta, wielka, wieczna i niezniszczalna. Stąd już tylko krok do wyjaśnienia teorii poznania, która zakłada, że człowiek rodząc się zapomina o wszystkich wartościach, które tworzą jego świat duchowy. Życie nie jest szukaniem siebie, ale przypominaniem sobie o tym, co jest częścią nas samych. Dobro było w tym systemie pamięcią o świecie idei, w którym panują oczywiście "idealne" stosunki, a zło było brakiem tej pamięci. Platon przyjmował jako pewnik, że ludzie czynią dobrze, gdy mają wiedzę o tym co jest dobre. Zło wynika więc po prostu z niewiedzy. Stąd podstawową sprawą jest właściwe edukowanie ludzi tak aby przypomnieli sobie jak najwięcej ze świata idei. Gdy komuś uda się odzyskać pełną pamięć o ideach będzie zawsze czynił dobro.
Stąd możemy wywnioskować, że dobro, miłość, piękno, sprawiedliwość są wartościami uniwersalnymi. Tylko tutaj nasuwa się kolejne pytanie. Co to znaczy „uniwersalne”? Wszechstronne, nadające się do wszystkiego to typowe wyjaśnienia tego słowa.
Polski filozof Tadeusz Kotarbiński żyjący w latach 1886-1981 był twórcą tzw. realizmu praktycznego. Zajmował się również etyką niezależną. Chciał stworzyć zbiór norm etycznych, które byłyby uniwersalne dla każdego człowieka. Ani religia, ani światopogląd, ani czynniki kulturowe nie miałyby na nie wpływu. Wszelkie wyjątki nie mogłyby podważyć zasadności reguły. Ponieważ reguła obejmowałaby wszystko i wszystkich.
Najprostszym przykładem byłoby stwierdzenie „dziecko nie zabija własnej matki”. Jest to zupełnie oczywiste. Wszelkie przypadki zabójstwa pani X przez syna Y nie są brane pod uwagę. W ten sposób formułując takie dogmaty udało mu się stworzyć system postanowień niezależnych. Zastanówmy się jednak czy są one tak uniwersalne jak w zakładano. Czy stwierdzenie „matka nie zabija własnego dziecka” jest zawsze prawdziwe biorąc pod uwagę liczne decyzje o dokonaniu zabiegu aborcji? Możemy rozpatrzyć to na dwa różne sposoby. Pierwszy zakłada, że jest to odstępstwo od normy. Nie ma ono jednak żadnego znaczenia, bo przecież nie podważy stwierdzenia. Tak sformułowane założenie prowadzi do znalezienia innego rozwiązania. Aborcja nie jest zabójstwem dziecka. Czyli formułujemy nowe postanowienie niezależne. „Matka może dokonać aborcji”.
Ale czy są to stwierdzenia uniwersalne? Według mnie nie. Ludzie, jako jednostki bardzo podobne do siebie, ale jednocześnie bardzo różne nie mogą hołdować takim samym wartościom. Od zagorzałego katolika nie możemy wymagać, by np. aborcja była dla niego zwykłym następstwem niechcianej ciąży.
Wydaje mi się, że system wartości jest zależny od wychowania, jakie otrzymaliśmy, od środowiska w jakim się wychowywaliśmy i wielu innych czynników kulturowych. Oczywiście dobro jest dobrem, a zło złem. Ale to, czym dla pana X jest dobro dla pani Y może być po prostu wynikiem dobrego wychowania. Łatwiej jest więc mówić o wartościach uniwersalnych np. dla Europejczyków. Nasza kultura jest mieszanką wpływów antycznych i chrześcijaństwa. Dlatego założenia naszego system wartości są zapisane w dekalogu. Dobro, miłość, uczciwość, piękno, sprawiedliwość, równość, wierność, szacunek to podstawy naszej etyki.

W literaturze można znaleźć wielu bohaterów, którzy podobnie jak współcześni ludzie mieli problemy z określeniem swojego systemu wartości.
Weźmy pod uwagę „Konrada Wallenroda” Adama Mickiewicza. Konrad ratuje ojczyznę chociaż wie, że jest to okupione zdradą. Robi to, ponieważ tylko zemsta i pragnienie odwetu pozwolą ocalić to, co najważniejsze. Dla niego wartością nadrzędną jest patriotyzm. Ale przecież prawda, honor to także wartości. Jak więc dokonać wyboru? W tym przypadku wybór mimo, że nie prosty, okazał się oczywisty. Wobec potęgi krzyżackiej tylko obłuda, kłamstwa i w końcu zdrada mogły okazać się skuteczną bronią. Etyka społeczna ukazuje swoją dwuznaczność, siłę niszczącą, rujnuje wyobrażenie o szczęściu, nie pozwala podjąć dobrych decyzji. Bo każda decyzją będzie zła. Gdyby nie poświęcił się nie byłby patriotą. Konrad jednak nie jest przedstawiony jako zwykły Polak. Jest to wielkie indywiduum, jego pycha i świadomość niezwykłości, nieograniczona ofiarność i źródła mocy wewnętrznej pozwalają mu spiskować. Świadomy swojej straszliwej misji współczuje wrogom. Ciągle wierzy w odrodzenie jego systemu wartości, oczyszczenie. Sposób w jaki bohater został przedstawiony nie pozwala jednoznacznie ocenić jego zachowania. Jednak możemy wnioskować, że społeczeństwo miało duży wpływ na podjęcie tak radykalnej decyzji. Bo to przecież społeczeństwo ukształtowało postawę całkowitej ofiary. Zatem możemy stwierdzić, że oprócz uniwersalizmu nasz kodeks etyczny kształtują czynniki społeczne.

Literatura wojenna pokazuje nam, że system wartości zależy również od sytuacji politycznej, gospodarczej. Opowiadania Borowskiego traktują właśnie o wpływie wojny na zachowanie człowieka. Atmosfera panująca w obozach koncentracyjnych zmusza ludzi do pozbywania się resztek człowieczeństwa w celu przeżycia. Najprostsze środki takie jak pozbawianie więźniów wystarczającej ilości snu czy jedzenia wystarczą, by zrobić z uczciwych, współczujących, prawych obywateli najgorsze, bezlitosne bestie pozbawione jakichkolwiek skrupułów. Matki pozbywają się swoich dzieci, dzieci kradną jedzenie swoim rodzicom a wszystko po to, by żyć. Gustaw Herling - Grudziński w „Innym świecie” stara się udowodnić, że można inaczej. Kostylew dokonuje samookaleczenia. Jest to wyraz buntu przeciw sowietom, przeciw wyzyskiwaniu niewinnych, przeciw samej wojnie. A Hanna Krall i Marek Edelman w „Zdążyć przed Panem Bogiem” przypominają o tym, że „piękna śmierć” jest jedynym wyjściem z takiej sytuacji. Jeśli wszelkie formy walki zawiodą trzeba pamiętać o godnej śmierci.

W dzisiejszym świecie człowiekowi jest dużo trudniej niż w wiekach minionych skodyfikować swój system wartości. Świat stał się globalną wioską, mamy powszechny dostęp do środków masowego przekazu, informacji, opinii, faktów i ideologii. Może właśnie dlatego ludzie żyjący w XXI wieku konfrontują w swoim umyśle różne, często sprzeczne ze sobą lub zupełnie skrajne poglądy. Natłok informacji nie pozwala im rozróżnić co jest dobre, a co złe, co jest czarne, a co białe.
Media kreują człowieka wyzwolonego, którego nadrzędnym celem jest samorealizacja, zapominając o jego duszy i o tym, że istnieją wartości, które nie mogą zostać wyparte przez jego ambicje. W takiej sytuacji – sytuacji niepewności, zwątpienia i braku określonego celu każda, nawet najbardziej absurdalna idea zaszczepiona w umyśle błądzącego człowieka może spowodować, że odda się on pracy nad urzeczywistnieniem kształtującego się zamysłu. Tak właśnie, w momentach historii sprzyjających niezadowoleniu społecznemu, gdy umysły całych narodów pogrążone były w chaosie i niepewności pełnej znaków zapytania, jednostki lepiej zorganizowane mentalnie sterowały losem milionów, tyrani przejmowali władzę, ginęli ludzie, często zupełnie bez powodu. Za przykład niech posłużą rewolucje – francuska i październikowa, przejęcie władzy w Niemczech przez Hitlera po I wojnie światowej, dyktatura w Iraku. Umysł nieświadomy tego, co jest dla niego najlepsze i w co ma wierzyć najłatwiej jest opętać, nawet przepajając go irracjonalną nienawiścią do drugiego człowieka. Tak więc w swoim postępowaniu musimy kierować się wartościami nie godzącymi w interes innych, jeśli nie chcemy wywołać konfliktu, który uprzykrzy życie wszystkim zaangażowanym w niego stronom.

Powyższe zdania miały na celu udowodnienie, że niezdecydowanie w wyborze wartości, jakimi należy się kierować, jest dużo lepsze, niż poddanie się praniu mózgu serwowanemu nam przez jednostki pragnące sterować nami i wykorzystać do swoich celów. Z drugiej strony, nie można także wrogo reagować na każdą próbę czy sugestię, jaką kieruje do nas inna osoba. Każdy człowiek ma w swym życiu postacie, które w ten czy inny sposób podziwia, szanuje i ceni za charakter i ich postępowanie. Być może to właśnie one winny stać się jednym ze źródeł moralnych wartości, którymi możemy się kierować. Najlepiej by było, by ci „idole” czerpali także w swym życiu ze źródeł uniwersalnych dla całej ludzkości, jej dorobku kulturowego np. Biblii, jednego z najstarszych tekstów literackich zawierających liczne wskazówki dotyczące życia i moralności, bądź odwoływali się do wyższych idei czy bytów np. Boga. Takie powiązanie wartości wyznawanych w życiu z historią i korzeniami duchowymi człowieczeństwa z całą pewnością uwzniośla naszą ideologię, czyni ją bardziej wiarygodną dla reszty, nie mówiąc już o tym, że wartości pochodzące, jak sądzimy, od istot godniejszych od nas samych, czy też wyznawane przez ogół ludzi, są po prostu dobre, naturalne, zgodne z ludzką naturą, i co najważniejsze, nie kolidujące z nią. Jestem zwolennikiem teorii, że człowiek rodzi się dobry , najwłaściwszymi wartościami dla jego życia są takie, które nie krzywdzą innych i nie narażają go na brutalne traktowanie otoczenia. Wszystko da się załatwić pokojowymi metodami – mówiąc kolokwialnie.

Reasumując, by nie zagubić się w moralnym labiryncie dzisiejszych czasów, powinniśmy kierować się naszą naturą i sumieniem. Niestety, nie dotyczy to wszystkich, gdyż wychowanie ma duży wpływ na kształtowanie się naszego poczucia moralności i czasami, uważając coś za naturalne, przekraczamy pewną granicę. Na szczęście od kilkunastu bez mała lat duża część świata jest wyzwolona spod wpływu komunizmu, który był zagrożeniem dla ludzkich sumień, wypaczał ich myślenie poprzez propagandę i strach. Pozostaje ufać, że chory system nigdy już nie wmusi w człowieka zachowań przeciwnych jego naturze. Powinniśmy wierzyć w to, że platońska idea tkwi głęboko w duszy każdego człowieka, a my jako członkowie społeczeństwa powinniśmy odkrywać w innych ich dobroć.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
27.7.2006 (12:12)

podoba mi sie ta praca ... :)) moze mi pomoze ... :))