profil

Stanisław Młodożeniec "Futurobnia" - własna interpretacja.

poleca 85% 698 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Futurobnia
Futurystyczna ryba


Uchodzone umyślenia upapierzam poemacę
Podeptane zamyślenia zapisuje

I miesięczę kaszkietując księgodajcom by zdruczyli
I zanoszę, co miesiąc w bereciku gościom, co rozdają książki, bo zbłądzili

skieszeniłem
Wykonałem misję

Kszięgosłalnia kolejując porozwszechnia wzdaleczenia
W księgarni stojąc w kolejce przeczytałem wszystkie wypociny

Niewieściątko z długowłosia źrenicuje umojone strofowania
I dziewczyna długowłosa puszcza mi oczko

Wsłodyczeniu liści do mnie
Słodziuteńko mówi do mnie

„Poecicu poemacc oblubieńczysz dziewicenie
„och poeto,mówiąc jestem twoja

cudzodajesz uzwojenia. Licuneczek oddojony
Pokazujesz przyrodzenie,zarumieniłam się

W fotopiśni dziękczysyłam do uramień ciebiekolnych”
Wiec zdjęciówke ci zostawiam jutro do ciebie zadzwonię”

Urączyłem serdeczniejąc
Wziąłem zdjęcie

ścianizuję
Zbladłem

Dzień w dzień liści
Zamiast zadzwonić listy pisze

W jednodnieniu odlistawiam:
Więc opisuje:

„Tygodznieję czekająca
„Tygodniami wyczekuje

gwiazdobralnia udygatnia niebosięża
W telewizji widzę siebie w zbroji

Cierpiechwili poserdecznia w plancidrzewiu
Jak czekam na ciebie w lesie?
Poecicu zniebaześlny siebiejawą zaziemnicuj mojobytnię”
Brudny cały, bo w błocku jakimś stoję po sam tyłek „

Nogoszybce farysiejąc…
Więc łysiejąc już do domu wracam…

Międzydomnia tylizuja…
Między blokami tyłem idę …

Zwyorlałem
Wywinąłem orła

Troszeczkuje… niesmiechliwie obramieniom
Trochę się poobijałem… nic śmiesznego chyba złamałem ramię

Przeciwniczy…
Przecież wisi …

Słodkowardzę… łaskawiczę…
Ale widzę,że ty idziesz … już nie boli teraz łaskocze …

Ujednieni nóżkujemy kaskadziejąc śmiechowodziem
Teraz razem już idziemy, ale ty się śmiejesz z mojej ręki

W wargoczwórni królewieję niebieścianie
Idziemy dalej,ale ja cos kuleć zaczynam,wpadłem na ścianę

Chodzicielka uaniela słońcokoła w poematni…
Ona powiedziała mi wzór na pole koła…

Zbogiemłąćca ukościelnia dosiezejście…
Powiedziałem jej żeby sobie poszła…

Dzięciopiskli…
Dzięcioły piszczały

W piersiopukni jakośliwie światoradnie
W pierś się chciałem puknąć, ale w oko trafiłem i teraz mam śliwę

W poematni wieliście…
W kształcie koła

W latobiegach dzieciomnożnych poemacę
W sandałach bez zabezpieczenia teraz będę pisał wiersze

Poemacę i miesięczę kaszkietując księgodajcom.
Co napisze to zanoszę, co miesiąc w bereciku gościom, co rozdają książki..

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty

Teksty kultury