profil

Bitwa pod Kannami

poleca 83% 1032 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze
bitwa pod Kannami

Bezpośrednią przyczyną wojen punickich była walka o Sycylię oraz panowanie w basenie Morza Śródziemnego. Wojna toczyła się pomiędzy Kartaginą a Rzymem, dwoma największymi potęgami leżącymi nad Morzem Śródziemnym. Kartagina to stara kolonia fenicka, która leżała na północnym wybrzeżu Afryki, a swoim terytorium obejmowała dzisiejszą Tunezję. Rozrosła się w silne państwo, które obejmowało liczne kolonie i wyspy Morza Śródziemnego. W IV wieku p.n.e. stała się wielką śródziemnomorską potęgą handlową, której statki docierały aż do Brytanii. Kartagina posiadała bardzo duże dochody, które czerpała z handlu, danin podbitych miast, wyzyskiwanej ludności libijskiej oraz ceł i opłat portowych. Dzięki tak wysokim dochodom Kartagińczycy mogli utrzymywać ogromną flotę wojenną i na czas wojen wystawiać do walki najemników. Chociaż panowali oni na morzu to w walkach na lądzie przewagę mieli Rzymianie. Najemnicy zatrudniani przez Kartaginę zdecydowanie ustępowali rzymskim legionom.

Rzymianie, chcąc panować na Morzu Śródziemnym i pokonać flotę kartagińską podjęli decyzję o budowie nowych okrętów. W 260 roku p.n.e. Rzym posiadał już 123 okręty.

Aby przybliżyć sposób walki na morzu, w której mistrzami byli Fenicjanie, do walki na lądzie w okrętach tych zastosowano rozwiązanie polegające na zbudowaniu specjalnych ruchomych pomostów, które po sczepieniu się ze statkami przeciwnika umożliwiały przejście na statek wroga piechocie rzymskiej. Okręty posiadały również dodatkowe opancerzenia na burtach, część z nich wyposażono w machiny miotające, wieże dla łuczników i procarzy. Już w 256 roku p.n.e. miała miejsce bitwa morska, w której starła się flota kartagińska w sile prawie 350 galer z 330 rzymskimi okrętami wojennymi. Po wypłynięciu floty rzymskiej z Eknomosu starła się ona z flotą kartagińską. W zaciekłej walce zwycięstwo osiągnęli Rzymianie wykorzystując udoskonalony sposób abordażu. Zwycięstwo w bitwie pod Eknomos miało bardzo duże znaczenie strategiczne, gdyż pozwoliło ono Rzymianom przenieść działania wojenne na terytorium Afryki. W następnych latach działania na morzu, jak i na lądzie toczyły się ze zmiennym szczęściem. Ostateczne rozstrzygnięcie I wojny fenickiej nastąpiło 11 marca 241 roku p.n.e. koło wyspy Eguza. Rzymianie wykorzystując swoją przewagę używając ruchomych pomostów wdarli się na okręty wroga i w zaciekłej walce złamali opór Fenicjan. Klęska Kartagińczyków była całkowita. Niebawem zawarto rozejm na mocy którego Kartagina musiała ustąpić z Sycylii i Wysp Liparyjskich, oddać bez okupu jeńców oraz zapłacić w ciągu dziesięciu lat wysoką kontrybucję wojenną. Rzym po wojnie stał się potęgą w zachodniej części Morza Śródziemnego a państwo kartagińskie znalazło się na skraju przepaści.

Po przegranej wojnie Kartagina nie zrezygnowała z aspiracji mocarstwowych. Wybrany na naczelnego wodza Hamilkar rozpoczął działania, których celem było przywrócenie mocarstwowej pozycji państwa. Hamilkar zwrócił uwagę na Półwysep Pirenejski i zamierzał tam stworzyć nowe imperium kartagińskie. W 237 roku p.n.e. przeprawił się on do Hiszpanii i w ciągu kilku lat opanował całą południową część półwyspu. W wyprawie towarzyszył Hamilkarowi kilkuletni syn Hannibal. Po tym jak w 229 roku p.n.e. Hamilkar zginął dowództwo objął jego zięć Hazdrubal. Hazdrubal kontynuował dzieło swojego poprzednika i w starej kolonii fenickiej Mastii założył stolicę nazwaną Nową Kartaginą. Było ono ważnym portem i silną twierdzą. Kartagińczycy tym podbojem uzyskali ogromny obszar do uzupełnienia swoich sił zbrojnych oraz bogate źródło dochodów z kopalń srebra i złota oraz danin z podbitej ludności. Rzym zaniepokoił się sukcesami fenicjan na Półwyspie Pirenejskim i zawarł z Kartaginą układ, na mocy którego ustanowiono granicę na rzece Iberus, chroniąc tym samym miasto Sagunt, które znajdowało się pod wpływem Rzymu i które zwróciło się ku niemu o pomoc.

W 221 roku p.n.e. zginął podstępnie zamordowany Hazdrubal. Wówczas dowództwo nad armią objął Hannibal, syn Hamilkara. Hannibal od najmłodszych lat wychowywany był wśród żołnierzy. Jako chłopiec przysiągł swojemu ojcu, że nigdy nie podda się rzymskiej władzy. Odporny był na trudy żołnierskiego życia, był niewybredny w jedzeniu i piciu. Podczas działań wojennych prowadził tryb życia zwykłego żołnierza. Jak okaże się wkrótce był również świetnym strategiem i dowódcą. Wkrótce po objęciu dowództwa Hannibal rozpoczął działania wojenne mające na celu zdobycie nowych posiadłości. Skierował się on na północ od środkowego Tagu zdobywając zarówno nowe terytoria, wojowników jak i nowe doświadczenia w walce. W czasie tych walk wykorzystywał słonie, które tratowały jeźdźców przeciwnika a ich konie uciekały w panice.

Na początku starał się on respektować umowę z Rzymem lecz już wkrótce okazało się to niemożliwe.

Wiosną 219 roku p.n.e. Hannibal złamał umowę z Rzymem i zaczął oblężenie Saguntu.
Po ośmiomiesięcznym oblężeniu zdobył on miasto i zrównał je z ziemią. Rzymianie nie udzielili pomocy miastu. W następstwie upadku Saguntu Rzym wysłał posłów do Kartaginy i zażądał wydania ich wodza. Rada kartagińska nie uległa posłom i przyjęła wypowiedzenie wojny. Obydwie strony zaczęły przygotowywania do wojny. Hannibal wiedział, że na morzu flota rzymska przewyższa flotę kartagińską dlatego podjął decyzję o walce na lądzie. Postanowił zatem przedostać się do Italii drogą lądową poprzez Alpy. Rzymianie znali tę drogę, dlatego Hannibal postanowił przejść trudniejszą trasą, która prowadziła przez dolinę Rodanu, doliną Izery. Konsul rzymski Publiusz Korneliusz Scypion, który oczekiwał ze swoją armią na Kartagińczyków przy zejściu z Alp przy łatwiejszej trasie zwanej „drogą Heraklesa” był zaskoczony tak genialnym manewrem ze strony Hannibala.

Pod koniec kwietnia 218 r. p.n.e. strateg wyruszył z Nowej Kartaginy na północ z 60 tys. armią żołnierzy. W Hiszpanii pozostał brat Hannibala Hazdrubal z 14 tys. żołnierzy i z flotą składającą się z 50 okrętów wojennych. Żołnierze Hannibala byli różnej narodowości, gdyż w większości byli to najemnicy. Przeprawa przez Alpy była bardzo trudna a Hannibal musiał się zmagać z wieloma przeciwnościami. Na początku wyprawy zdezerterowało 3 tys. żołnierzy hiszpańskich. Hannibal nie kazał ich ścigać, lecz zwołał do siebie hiszpańskich dowódców informując, że wszyscy którzy chcą wrócić do Hiszpanii mogą to zrobić. Wtedy armię Hannibala opuściło jeszcze 7 tys. żołnierzy. Kartagińczyk starał się współpracować z pokojowo nastawioną ludnością, a za pomoc im udzielaną otrzymywał żywność i odzież dla swoich żołnierzy. Podczas marszu żołnierze byli narażeni na miejscowych rabusiów, którzy zajmowali się łupiestwem. Hannibal był bardzo przewidujący i ostrożny, dlatego wychodził z tych potyczek obronną ręką. Droga, którą armia Hannibala pokonywała często była ośnieżona i oblodzona, prowadziła nad przepaściami. Ziemia, która osuwała się po stromych zboczach pociągała za sobą ofiary w ludziach i koniach. Żołnierze często musieli pokonywać głębokie doły budując kładki i kruszyć bloki skalne zagradzające jedyne przejścia. W ciągu 15 dni przeprawy przez Alpy armia Hannibala poniosła ogromne straty. Spośród 46 tys. wojska pozostało 26 tysięcy. Najbardziej ucierpiały tabory i zwierzęta, których wiele pochłonęły alpejskie przepaście.

W listopadzie 218 r. p.n.e. po przejściu Alp armia kartagińska stoczyła wiele potyczek z wrogo nastawionymi plemieniami. Hannibal wiedział, że teraz nie może się już wycofać z Italii. Bitwa pod Ticinusem, którą Hannibal stoczył z armią rzymską Publiusza Korneliusza Scypiona pokazała, że jazda kartagińska zdecydowanie górowała nad rzymską. W bitwie Scypion został ciężko ranny a życie uratował mu jego młodszy syn. Po bitwie armia Hannibala powiększyła się o 2 tysiące żołnierzy galijskich, którzy zdezerterowali z rzymskiej armi. Po przegrupowaniu się wojska miała miejsce bitwa pod Trebią, gdzie wzmocniona armia rzymska uległa Hannibalowi. Wykorzystał on zaskoczenie przeciwnika oraz jego dezorientację, zaatakował ze skrzydeł wzmożoną siłą i rozgromił przewyższającą ilościowo armię wroga. Klęska Rzymian była całkowita. Hannibal spośród jeńców zatrzymał obywateli Rzymu dla okupu a pozostałych posłał do domu. Duże straty kartagińczycy ponieśli po stronie słoni, które źle znosiły zimno i zostały użyte do walki na skrzydłach.

Po zwycięskiej bitwie armia kartagińska rozłożyła się na 2 miesiące na leże zimowe nad Padem. Był to dla niej pierwszy od czasów przekroczenia Pirenejów dłuższy odpoczynek. Zimny klimat mocno dał się we znaki żołnierzom i słoniom, które w większości wyginęły z zimna. W tym czasie Hannibal skupił się na działaniach wywiadowczych, w których sam uczestniczył przebierając się i zbierając informacje. Armia kartagińska gdy opuściła leża zimowe rozpoczęła dalszy marsz na południe. Hannibal postanowił ruszyć krótszą drogą przez bagna omijając tym samym armię rzymską. Armia maszerowała przez 4 dni i 3 noce, przez co ludzi wyczerpywała bezsenność. W niektórych miejscach żołnierze tonęli w mokradłach po szyję, brnęli wśród głębokich wirów rzecznych. Wielu ludzi i zwierząt zginęło wśród bagien. Lekarze nie byli w stanie zapobiec epidemii malarii. Nawet Hannibal jadący na jedynym pozostałym słoniu cierpiał na silne bóle głowy i ostre zapalenie oczu wskutek czego stracił jedno oko. Po pokonaniu bagien na kartagińską armię czekali rzymscy szpiedzy przebrani za handlarzy. W wyniku informacji przez nich przekazanych Hannibal skierował armię przez Erturię wymijając wojska Flaminiusza. Pustosząc okolicę wojsko kartagińskie dotarło w okolicę Jeziora Tytrazymeńskiego, które doskonale nadawało się na urządzenie zasadzki. Flaminiusz, wbrew stanowisku rady postanowił ruszyć w pościg za wojskami Hannibala. Bitwa miała miejsce 21 czerwca 217 roku p.n.e. Armia Flawiusza w ilości około 25 tysięcy żołnierzy wyruszyła z obozu i została nagle zaatakowana z boku a następnie z tyłu i od czoła. Żołnierze kartagińscy runęli na maszerujących żołnierzy wroga a ci z kolei byli tak zdezorientowani, że nie wiedzieli co się dzieje. Żołnierze rzymscy byli spychani do jeziora gdzie część z nich utonęła. Rozbite rzymskie legiony nie miały dokąd uciekać a ze strachu część żołnierzy próbowała przepłynąć jezioro co skutkowało utonięciem. Bitwa nad Jeziorem Trazymeńskim zakończyła się zupełną klęską Rzymian a zginęło w niej 15 tysięcy rzymskich żołnierzy a 10 tysięcy rozproszyło się ratując się ucieczką. Hannibal wypuścił na wolność jeńców za wyjątkiem obywateli rzymskich. Po bitwie na odsiecz Rzymian ruszył Gnejusz Serwiliusz . Jego 4 tysięczna armia została rozbita w krótkim starciu. W tej potyczce zginęło 2 tysiące Rzymian a druga połowa armii została wzięta do niewoli.

Po odniesionym zwycięstwie Hannibal ruszył na wschód, nad Adriatyk. Wyposażył on swoje wojsko w zdobyczne uzbrojenie i zaczął szkolenie wojska wykorzystując zdobyte doświadczenie. Hannibal podczas przemarszu pustoszył miasta i siał postrach wśród mieszkańców Italii. Niszczył uprawy i zbiory tym samym osłabiając rzymską gospodarkę. Żadne z miast nie udzieliło wsparcia kartagińskiemu wojsku a armia rzymska pilnowała, aby żadne miasto nie otworzyło mu bram. Dzięki sprytnemu fortelowi Kartagińczykom udało się uniknąć zasadzki i po zajęciu miasta Gerunium Hannibal rozłożył swoje wojska na leże zimowe.

W Rzymie zaczął się zbliżać termin wyboru nowych konsulów na 216 rok. Zostali nimi Lucjusz Emiliusz Paulus oraz Gajusz Terencjusz Warron. Wśród konsulów występowały bardzo silne różnice w prowadzeniu wojny z Hannibalem. Paulus opowiadał się za umiarkowanym prowadzeniem działań natomiast Warron był zwolennikiem ofensywnej walki, która miała prowadzić do ostatecznego zwycięstwa. Tymczasem Hannibal wyruszył z Gerunium ku równinom południowej Apulii w poszukiwaniu zaopatrzenia dla wojska oraz odpowiedniego terenu
do prowadzenia walki. W drodze zdobył magazyny zbożowe w niedużej miejscowości Cannae leżącej na wybrzeżu adriatyckim. Tutaj 2 sierpnia 216 roku p.n.e. doszło do najsłynniejszej bitwy czasów starożytnych.

Wodzowie rzymscy nie byli zgodni co do zamiaru stoczenia bitwy. Paulus był zdania, że równinne i bezdrzewne tereny bardziej sprzymierzają armii Hannibala. Warron zaś nie miał zbyt dużego doświadczenia i głodny był walki. Między wodzami stale wywiązywały się spory i niesnaski. Zgodnie ze zwyczajem wodzowie rzymscy zamieniali się naczelnym dowództwem i w dniu kiedy przypadł Warronowi podjął on decyzję o stoczeniu bitwy. Bitwa rozegrała się na prawym, południowym brzegu Aufidusu. Wodzowie rzymscy w centrum szyku ustawili ciężkozbrojną piechotę, konnica stanęła na skrzydłach. Lekko zbrojni stanęli przed frontem osłaniając ugrupowania bojowe. Manipuły piechoty ustawiono bardziej ciasno i znacznie głębiej niż zazwyczaj. Wiązało się to z zamiarem przełamania ugrupowania przeciwnika. Prawym skrzydłem dowodził Lucjusz Emiliusz Galiusz, a lewym Gajusz Terencjusz Warnon. Hannibal wykorzystując doświadczenie z poprzednich bitew przeniósł punkt ciężkości uderzania na skrzydła ustawiając tam silniejszą jazdę. W centrum ustawił piechotę, która miała za zadanie wytrzymanie natarcia piechoty rzymskiej do czasu rozbicia konnicy wroga na skrzydłach. Wtedy własna jazda miała okrążyć armię Rzymian z dwóch stron i wyjść na jej tyły. Armia Hannibala została ustawiona w kształcie wygiętego łuku w stronę nieprzyjaciela.

Przebieg bitwy był po myśli Hannibala, gdyż przewidział on poszczególne jej etapy. Na początku rzymskie ugrupowanie lekkozbrojnych po starciu wycofało się za szyki swoich wojsk. W tym czasie jazda kartagińska lewego skrzydła uderzyła na konnicę rzymską i rozbiła ją. Następnie gnając wzdłuż rzeki znalazła się na tyłach Rzymian atakując lewoskrzydłową formację jazdy. W tym czasie piechota rzymska zaczęła natarcie w centrum. Pod jej naporem piechota kartagińska zaczęła się cofać, tak że początkowo wygięty w stronę Rzymian łuk zaczął przybierać kształt wklęsły. Do tego zagłębienia zaczęły wciskać się rzymskie manipuły skracając przez to linię frontu. Dzięki temu obustronne oskrzydlenie armii rzymskiej przez Kartagińczyków było łatwiejsze. Tymczasem ciężka jazda kartagińska po rozbiciu prawego skrzydła znalazła się na tyłach Rzymian, uderzyła na lewe skrzydło przychodząc z pomocą konnicy atakującej od czoła. Uderzeniem od tyłu jazda rzymska została natychmiast zmieciona. Jazda kartagińska zaatakowała stłoczoną w centrum piechotę rzymską, zamykając pierścień okrążenia. Legioniści byli zbici w jedną masę w efekcie czego mogli walczyć tylko żołnierze z zewnętrznych szeregów. Walka zamieniła się w straszną rzeź armii rzymskiej. W bitwie zginął Emiliusz Paulus, a Terencjusz Warron uciekł z pola bitwy z 50 żołnierzami. Armia rzymska poniosła porażającą klęskę. Zginęło w niej 70 tysięcy żołnierzy rzymskich, a 10 tysięcy dostało się do niewoli. Praktycznie armia rzymska przestała istnieć.

Po stronie Kartagińczyków zginęło 7 tys. żołnierzy. Ranek następnego dnia po bitwie pokazał ogrom klęski Rzymian. Kartagińczycy zabrali się do zbierania łupów i przeglądu pobojowiska. Hannibal polecił pogrzebać swoich zabitych żołnierzy oraz odszukać ciało konsula Paulusa i spalić je wraz z bronią i insygniami władzy. Pomimo głosów doradców, aby wyruszyć natychmiast na Rzym i zdobyć go przez zaskoczenie Hannibal postanowił przemyśleć tę sytuację, co zdaniem Liwiusza uratowało Rzym przed Kartagińczykami.

Podoba się? Tak Nie
(0) Brak komentarzy

Treść zweryfikowana i sprawdzona

Czas czytania: 13 minuty