profil

Zbadaj wpływ mitologii germańskiej i celtyckiej na świat przedstawiony wybranych utworów fantasy - (Sapkowski, Tolkien, Lewis)

poleca 85% 359 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Czytając książki fantasy często można odczuć coś w rodzaju de ja vu. Bohaterowie, jak i często miejsca zdają nam się znajome i mamy przy tym pełną rację. Pisarze książek fantasy korzystają z znanych wzorców, które często czerpane są prosto z mitologii. W ich książkach pojawiają się odpowiedniki boskich postaci, nazwy i miejsca prosto wzięte z wierzeń naszych przodków. Oczywiście większość z nich nie ogranicza się do czystego przepisywania wszystkiego słowo w słowo, lecz rozwinięcia, a nawet i najrozmaitszych przekształceń, jednak nie odrzucają przy tym ich pierwotnego znaczenia.
Bogatym źródłem inspiracji są dla nich między innymi mitologia germańska i celtycka , które wywarły znaczący wpływ na współczesnych pisarzy, w szczególności, jeśli chodzi o twórczość fantasy. Twórcami, którzy czerpali inspirację z mitologii germańskiej i celtyckiej są między innymi, C.S. Lewis, J.R.R.Tolkien oraz Andrzej Sapkowski.

Jeśli chodzi o mitologię celtycką to jest ona zbiorem szeroko zakrojonych wierzeń Celtów, którzy w czasie swojej największej ekspansji zamieszkiwali kiedyś ponad połowę Europy. Nie wiadomo skąd naprawdę przybyli i tak naprawdę nie zostawili też zbyt wiele po sobie. Najobszerniejszy opis ich obyczajów i życia można znaleźć w starożytnym dziele Juliusza Cezara, bo po nich samych mimo wysokiego poziomu kultury nie zachowało się wiele dzieł pisanych. Mitologia germańska, inaczej zwana też nordycką jest to zbiór wierzeń ludności krajów skandynawskich. W obu przypadkach należy, jednak zwrócić na fakt, że w miarę upływu czasu mitologie te zyskały nowe elementy mityczne, a nawet w wielu przypadkach różniące się pomiędzy sobą obrazy tych samych bogów, którzy zyskiwali dodatkowe przymioty.
///Wtrącenie. Czy mam wspomnieć, o Mabinogionie(zbiór jedenastu średniowiecznych legend walijskich)? Czy mam też wspomnieć, że przytaczana przeze mnie wersja mitu o królu Arturze jest tą wersją późniejszą należącą do kanonu chanson de geste, a nie tą nie tak upięknioną nawiązującą do pierwotnego mitu?

W mojej prezentacji chciałbym się odnieść do twórczości pana Sapkowskiego. W powieściach Sapkowskiego znajdziemy ogromną ilość nawiązań do mitologii celtyckiej, jak i germańskiej. W szczególności najbardziej widoczny jest wpływ na kreację świata, mitu arturiańskiego, który uznaje się za część mitologii celtyckiej. Z jednej strony ta mitologia nie ma ona początku, bo nie jesteśmy w stanie określić, kiedy tak naprawdę zaczęła się tworzyć, jak i nie ma końca, bo jej wątki są tworzywem w literaturze po dziś dzień. Jedno jest pewne, że mimo iż celtowie nie pozostawili po swojej wspaniałej kulturze zbyt wiele to jednak nie przeszkadza to dzisiejszym pisarzom w kontynuowaniu dawnych jej wątków.

W sadze o Wiedźminie, główna postać tytułowy wiedźmin Geralt oraz jego przygody, w czasie poszukiwania przyrzeczonego mu dziecka Sapkowski mógł zaczerpnąć z mitu arturiańskiego(cykl Wulgaty, Le Morthe Darthur), a dokładniej od "poszukiwań Graala”. Trzeba zauważyć, że dla wiedźmina, który został stworzony do tego by zabijać wszelkie paskudztwa, które rozprzestrzeniły się po świecie to poszukiwanie nadało sens jego życiu. Tak samo Graal był celem dla rycerzy Króla Artura. Sapkowski tworzy coś na wzór krzywego zwierciadła, gdzie wybawicielem/poszukiwaczem nie jest szlachetny młody rycerz bez skazy prosto z mitu arturiańskiego, lecz wiekowy i zmęczony życiem wiedźmin, którego świat maluje się w szarych barwach. Podobnie też postąpił w przypadku utworu "Maladie”. W tym, jednak przypadku Sapkowski osadził swoje opowiadanie wprost w realiach mitu arturiańskiego. Przedstawił przy tym całkiem inny pogląd na historię Tristana i Izoldy, ze strony bohaterów takich, jak Morholt z Ulsteru, czy służkę Izoldy Branwen. Przy okazji napisał też rozprawę o świecie króla Artura. Widać, że autor bardzo dobrze czuje się obcując z mitem arturiańskim, dlatego też wykorzystał tę biegłość przy tworzeniu świata przedstawionego nie tylko w Maladie.

Dziecko przeznaczenia- Ciri można utożsamić z Graalem, bo jej odnalezienie jest pragnieniem wielu różnych osobistości, jest ona równocześnie wybawieniem, jak i zagładą. Odnalezienie Graala w micie arturiańskim może być wybawieniem dla pewych osób(np. Król Rybak), jednak jest też zagładą, bo zapowiada koniec panowania króla Artura i zaburzenie porządku rzeczy. Tak samo moc, która drzemie w Ciri jest niebezpieczna, jednakże może też pomóc ocalić świat przed groźbą spełnienia się przepowiedni Itliny o wielkim zlodowaceniu, które unicestwi świat, taki jaki znają. Jak czytamy w sadze o Wiedźminie, Ciri nazywana jest Zireael, czyli Jaskółka i mówi się o niej, że jest wybawicielką, jak i mówi Filippa Eilhart w książce Krew Elfów"…płomień od którego w każdej chwili może zapłonąć świat”. W powieściach Sapkowskiego Ciri poszukuje między innymi Geralt oraz jego ukochana Yennyfer i dla nich odnalezienie Ciri jest równoznaczne ze spełnieniem. Ukochani nie mogący mieć dzieci (Geralt ze względu na mutacje, a Yennyfer ze względu na bezpłodność spowodowaną magią) upatrują w Ciri szansę na normalne życie i przygarniają ją, jako swoją przybraną córkę. Ciri jest też celem dla innych postaci takich, jak Vilgefortz(zły czarownik), Emhyr var Emreis(cesarz Nilfgardu), Auberon(król Olch), jednakże oni szukają jej tylko ze względu na pragnienie posiadania władzy, jaką dałoby w przyszłości dziecko tej jeszcze młodej dziewczynki. Tak też w micie arturiańskim na poszukiwania Graala wyruszają dzielni rycerze króla Artura(między innymi Perceval, Galahad, Lancelot). Jednakże jedynym, który może odnaledźć Graala jest Galahad, bo to jemu jest on przeznaczony, tak samo, jak ostatecznie dla Geralta wraz z Yennyfer jest przeznaczona Ciri, czego możemy się przekonać pod sam koniec sagi o wiedźminie w książce Pani Jeziora. Sam Sapkowski pisze" Graal może być kobietą, aby ją odnaleźć i zdobyć, trzeba ją zrozumieć” tzn. że Graal prócz utożsamienia go z kielichem lub kotłem Obfitości, czy też natchnienia prosto z mitologii celtyckiej, może być też kobietą, której "zdobycie” jest niezwykle trudnym zadaniem.

Postać Ciri w powieściach Sapkowskiego jest też nazywana Panią Jeziora, która też występuje w micie Arturiańskim pod imionami Vivana, Vivienne, Viven, Nimue, Niniane, które to są niczym innym, jak tranwestycją imienia walijskiej bogini Rhiannon(królowa krainy czarów), żony Pwylla. Na samym końcu książki "Pani Jeziora” mamy szczególny tego przykład, gdzie zdaje się, że świat wiedźmina przenika się ze światem króla artura. Zostaje nam przedstawiona scena, gdzie rycerz(którym nie bez przypadku jest Galahad) zaskakuje kąpiącą się niewiastę(Ciri) i zwraca się do niej "Pani Jeziora”. Zaskoczona i naga dziewczyna chowa się pod wodę , wystawiając tylko rękę z mieczem nad wodę. Scena ta przypomina też sytuację, w której król Artur otrzymuje od Pani Jeziora swój magiczny miecz. W micie arturiańskim spotkamy, aż trzy panie jeziora, a najbardziej podobną do Ciri zdaje się być Morgana. Obie są wielkimi czarodziejkami, do tego tak, jak Morgana w chwili śmierci przenosi króla Artura do świata zmarłych, tak samo Ciri zabiera na łodzi zmarłego Geralta i płyną do Avallonu. Avallon jest krainą zmarłych według wierzeń celtyckich. Miała być to też wyspa pachnąca jabłkami to też miejsce, gdzie po domniemanej śmierci znajduje się Geralt razem z Yennyfer przypomina Avallon(jabłoń- jabłka dające wieczną młodość), krainę wiecznego spokoju i szczęścia. Sama śmierć Geralta jest bardzo podobna do śmierci króla Artura. Obu z nich została przepowiedziana śmierć, jednakże oni pomimo ostrzeżenia idą walczyć o słuszną sprawę. Król Artur ginie w bitwie pod Camallann, a Geralt w Wiązowie w czasie pogromu nieludzi. Dodatkowo Morgana to nikt inny, lecz Morrigan celtycka bogini wojny. Panią Jeziora zwie ją też Król Olch, jak i Avallac'h.

Gdy przyjrzymy się imieniu Ciri to w pełnej formie brzmi ono Cirilla Fiona Elen Rhiannon. Zauważmy, iż ostatni człon to nic innego, jak imię galijskiej bogini, o której wspominałem już wcześniej, a jej imionami były też Epona oraz Rosette. Była to bogini płodności, koni, którą przedstawiano, jako konia lub jadącą na białej klaczy. Można ją skojarzyć z Ciri też z powodu jej wierzchowca, jednakże był on kary. Porównanie też może wydawać się nie pełne z racji, iż ta mała dziewczynka nijak kojarzy się z boginią płodności, jednak fakt, iż jej potomek może odegrać ważną rolę w przyszłości świata można uznać, że mamy doczynienia z wcieleniem Epony.

Wiele razy w powieści autor nazywa Ciri dzieckiem niespodzianką. Termin ten odnosi się do dziecka, które jeszcze się nie narodziło, lecz na skutek obietnicy złożonej komukolwiek, miało zostać z tą osobą związane nierozerwalną nicią przeznaczenia. Tradycyjną formułą obietnicy były słowa:
Oddasz mi to, co zastaniesz w domu po powrocie, a czego się jeszcze nie spodziewasz.

Ciri stała się przeznaczona Geraltowi , gdy ten w zamian za ofiarowaną przez niego pomoc mówi do Pavetty i Duny’ego: Dasz mi to co już posiadasz, a o czym nie wiesz. Jest to trochę zniekształcona formuła tej obietnicy, jednakże obie mają coś wspólnego. Ich korzeni należy szukać w irlandzkiej "geas”. Była to przysięga, której złamanie groziło straszliwymi konsekwencjami i sprowadzało zły los. Więc, gdy Wiedźmin po 6 latach przybył do Calathe(władczyni Cintry) i nie wziął ze sobą przyrzeczonego mu dziecka mogło to być powodem późniejszego pogromu Cintry. Złamanie nakazu absolutnego sprowadziło nieszczęście. Ponownie wiedźmin po uratowaniu kupca Yurgi wypowiada pierwotne słowa prawa niespodzianki, które zobowiązują kupca do wypełnienia geas i wtedy spotyka przyrzeczone mu wcześniej dziecko i akceptuje łączące go z nią więzy przeznaczenia.

Postacią zaczerpniętą z mitu arturiańskiego może być też Yennyfer, która jest bardzo podobna do żony Artura, czyli Ginewry. Wiedźmin i jego ukochana czują się sobie przeznaczeni ale los jest dla nich okrutny i nie pozwala im tak naprawdę być ze sobą, tak samo kochająca się w Lancelocie, Ginewra nie jest mu przeznaczona, bo jest już żoną króla Artura. Sapkowski w Rękopisie w smoczej jaskini zwraca też uwagę na fakt, iż tworząc postać Yennyfer upodobnił ją też do jednej z Pani Jeziora, którą jest Vivien. W cyklu Wulgaty imię to znaczy Ani Mi Się Śni i takich też słów używała ona w odpowiedzi na prośby Merlina, aż jej uległ całkowicie. Sam Sapkowski mówi o Yennyfer: "Kobietę, której ani się śni ulegać, gdy nie ma na to ochoty”.

W obliczu zaś całej sagi można się odwołać do obrazu kobiety w mitologii celtyckiej, W.Gąssowski pisze: "czynnik kobiecy, upostaciowany w najstarszych bóstwach(…), przedstawia sobą nie tylko urodzajność i pierwiastki twórcze. kryje on także siły destrukcyjne, angażuje ciemne moce niszczycielskie, może zdruzgotać i unicestwić wszystko”. Ma to jak najbardziej odniesienie do przedstawionej u Sapkowskiego Ciri. Niewinna dziewczynka bawiąca się jeszcze na dworze w Cintrze, później obiekt pożądania z powodu swojej "kobiecości”. Innym razem ucieleśnienie zniszczenia, gdy masakruje swoich prześladowców w osadzie Dun Dave oraz koszmaru na jeziorze Mil Teachta, gdzie ze szczutego zwierzęcia staje się łowczynią.

W sadze Sapkowskiego występuje naprawdę potężna gama różnych fantastycznych stworzeń. Jednymi z nich są elfy, które mają swoje korzenie w obu mitologiach celtyckiej i germańskiej zarazem. Można je porównać do celtyckiego Ludu Bogini Danu(Tuatha de danann), którzy to byli Celtami o najpiękniejszym języku, sztuce oraz najbogatszej kulturze, można by powiedzieć, że najbardziej wpisywali się w elficki kanon piękna. W sadze o wiedźminie mowa też, że ziemie, na których rozgrywa się akcja powieści były dawniej zajmowane przez całkowicie przez elfów, lecz zostały one wyparte przez ludzi. Można znaleźć przy tym podobieństwo do wyparcia celtów i ich kultury przez Rzymian, którzy przewyższali ich technologicznie(machiny wojenne, biurokracja, obrót walutą), tak samo ludzie wypierają elfy w Sapkowskim uniwersum. Postacie te wywodzą się także, jak już wspominałem z mitologii germańskiej, jednakże o tym wspomnę w dalszej części prezentacji. Podobnie ma się rzecz ze smokami, których obraz przedstawiony w książce "Miecz przeznaczenia” zbiega się z opisami tychże stworzeń w mitologii germańskiej i celtyckiej. Sapkowski przedstawił u siebie smoka mogącego przybierać ludzką formę(Borch zwany Trzy Kawki), potężną istotę o wielkiej mądrości. Przeświadczenie polujących na smoka też są bliskie z tymi celtyckimi, gdzie stworzenia te miały bronić najróżniejsze bogactwa, czy też inne mistyczne przedmioty, czy nawet bramy do innego świata.

Jak już wcześniej wspominałem Sapkowski umieścił w swoich powieściach nawiązanie do celtyckiego Avallonu, jednakże oprócz tego mamy też inne zaświaty, które w książce Pani Jeziora zamieszkuje Lud Olch, a na jego czele stoi Król Olch. Pragnę przy tym zauważyć, że występuje tu kolejne nawiązanie do celtyckiego kultu roślin, gdzie plemiona celtyckie mogły wywodzić swoje mityczne pochodzenie od drzew(cytat: " Mogą o tym świadczyć takie nazwiska, jak galijskie Guidgen, co znaczy Syn Lasu, Guerngnen- Syn Olchy, lub iryjskie Mac Cairthin- Syn Głogu, Mac Cuill- Syn Orzecha.”) Stąd też nie dziwi fakt, że król Olch był nikim innym, jak królem elfów. Innym ich przydomkiem jest też "ludzie z pod Sidu”, co ma swoje źródła w mitologii celtyckiej, gdzie bogowie po porażce chronią się w miejscu zwanym "Sid”, tak samo jak Lud Olch, który po przepowiedni Itiliny, chcąc się uratować przed nadchodzącą zagładą kontynentu.

W Pani Jeziora pojawia się księstwo Toussaint(rządzone od stu lat przez przedstawicielki płci pięknej) wydaje się, że jest to miejsce wyraźnie stylizowane na irlandzką Krainę Kobiet do której dopływa bohater z najsłynniejszej irlandzkiej opowieści podróżniczej zwanej "Żegluga Brana", a gdzie w powieści Wiedźmin razem z drużyną chronią się przed pościgiem. Geralt i jego drużyna spędzają tu czas na obfitych ucztach i balach, jak i ciągłych rozrywkach typu polowania. Ten obraz właśnie żywo kojarzy się z pobytem Brana na Wyspie Kobiet, gdzie ze swoimi ludźmi dogadzał on sobie we wszystkim. W pewien sposób, tak samo, jak królowa wyspy próbuje zatrzymać Brana, w Toussaint robi to z Wiedźminem Fringilla Vigo, która idealnie wpisuje się w - pochodzący z walijskich i irlandzkich opowieści
– wzór „miłośnicy-czarodziejki, która wabi, a czasem nawet porywa bohatera do swej magicznej krainy, by ukryć go tam przed światem pod skrzydłami hojnej, lecz egoistycznej miłości. Po pewnym czasie urokliwe więzienie zaczyna mu ciążyć tak samo, jak Ciri w czasie pobytu w kraju Olch, jak i samemu mitologicznemu Branowi(cytat: Sen, który wiedźmin śni, jest, przyznaję to z ukłonem, snem czarownym
i pięknym. Ale każdy sen, zbyt długo śniony, zamienia się w koszmar- wampir Regis). Z mitologii celtyckiej Sapkowski zapożyczył prawie w pełni święta celtyckie zmieniając, tylko ich nazwy, jednak zachowując pierwotne znaczenia. (w planie są wypisane nazwy)

Z nocą Samahain wiąże się też sprawa przenikania się światów, realnego i duchowego. Typowym tego przykładem i to nie tylko w czasie tego święta jest postać Dzikiego Gonu, który pojawia się u Sapkowskiego, a jest to nikt inny, jak Elficcy Czerwoni Jeźdźcy z Ludu Olch. Głównym założeniem tego mitu - niezależnie od jego wersji - są łowy, w których udział bierze gromada myśliwych-zjaw, w pełnym rynsztunku myśliwskim, gnających konno jak szaleni przez nieboskłon. W wierzeniach celtyckich Dziki Gon występuje, jako zwiastun jakiejś znaczącej katastrofy. Może przynieść śmierć napotkanym osobom lub po prostu porwać je w zaświaty, by potem takie osoby wróciły do tego świata niezmienione nawet dopiero po śmierci swoich dzieci. W krajach celtyckich, Dziki Łów był domeną Sidhe czyli elfów; tam wśród jego przywódców bywali: Gwydion, Nuada i Herne Myśliwy.

Kolejnym na co należy zwrócić uwagę jest język stosowany przez elfy. Sapkowski stworzył go między innymi na podobieństwo języka walijskiego i irlandzkiego. Przykład:Geralt zwany jest Gwynbleid, czyli Białym Wilkiem , gwyn- biały, bleid-wilk. Cahir aep Ceallach(Cahir syn Ceallacha, ap- celtyckie/ aep- elfickie= przedrostek powodujący znaczenie syn), a także np.człowiek/daonna[irsh]/duihe.

Gdzie występują pod nazwą Alfów. Przedstawiane w różny sposób, mogły być podobne wróżkom ze szkrzydłami o wzroście motyli, jak i bliższe postaci ludzkiej, jako leśni wojownicy- strażnicy natury. Z tym, że ich ród w mitologii germańskiej dzielił się na dwie odmiany "jasne elfy” i "ciemne lefy”. Te pierwsze zmieszkujące Alfheim, które cechowała nieśmiertelność, olśniewająca uroda(byli to strażnicy natury, podobnie przedstawieni w sadze o wiedźminie), drugie zaś są ich przeciwieństwem. Istotnym faktem jest też to, iż Alfy posiadały otwory/dziury w plecach, co odbiega od współczesnego kanonu fantasy. W sadze Sapkowskiego pojawiają się też krasnoludy, których obraz autor zaczerpnął z mitologii nordyckiej(Dverg). Przedstawieni, jako dzielni wojownicy, świetni kowale i wytwórcy broni, o czym możemy się także dowiedzieć z sagi o Wiedźminie. Znają się też na runach i ulepszają nimi swoje oręże, czego przykładem jest sihil. Runy w mitologii germańskiej mają mistyczne wręcz magiczne znaczenie i służą do wykonywania magicznych rytuałów, jak i zaklinania. Wiedza na temat run jest wiedzą tajemną, którą dla przykładu posiadł Wodan wieszając się za ręce na drzewie świata jesionie Yggdrasil. Można tu też zwrócić z kolei uwagę na kult drzewa, który jest także obecny w mitologii germańskiej i ma to ogólne znaczenie w oparciu o strażników natury, jakimi są elfy/alfy. Runy w przypadku krasnoludów z utworów Sapkowskiego są też ich językiem przodków, co można prównać do rzeczywiście istniejącego i nazwanego języka run, jakim jest Futhark. Postać Dzikiego Gonu występuje też w mitologii germańskiej i to z nią lepiej można utożsamiać przedstawiony u Sapkowskiego zwiastun niechybnej katastrofy. Za pierwowzór gonu uważa się pędzący po niebie orszak walkirii służek Odyna, zbierający z pobojowisk poległych bohaterów, by zabrać ich do Walhalli. Dopiero później orszak walkirii nabrał cech demonicznych i stał się Dzikim Gonem. Wodan mógł też być stałym uczestnikiem tych łowów i zwano go Dzikim Łowcą, co było jego kolejnym atrybutem i przydomkiem. Opisywany, jako Łów Odyna. Należy też zwrócić uwagę, że Sapkowski mógł zaczerpnąć część nazewnictwa od germanów np. nazwa cesarstwa Nilfgard ma ewidentnie wydźwięk nordycki.

Rolą podsumowania korzystanie z mitologii celtyckiej i germańskiej, jako źródła inspiracji do tworzenia utworów fantasy jest bardzo popularne. Tak też czyni Sapkowski i łącząc mitologiczne elementy ze swoją wizją wiedźminskiego świata wprowadza mroczny i tajemniczy klimat. Mityczne nawiązania swoją obecnością wzbogacają świat przedstawiony między innymi czyniąc postaci bardziej wiarygodnymi, nadając im własny indywidualny wyróżniający się charakter. Wszystko to wprowadza do świata przedstawionego nowe wątki, które mogą być w najróźniejszy sposób rozwijane przez samego autora, jak i użyte przez wielu innych pisarzy fantasy, jako odniesienia do przedstawienia własnej szerszej/ różniącej się mitologicznej wizji. (np. Mgły Avalonu- Marion Zimmer Bradley, O królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu- Roger Lancelyn Green) W ten sposób mitologia wciąż żyje i może się rozwijać, kształtując nowe najróżniejsze światy fantasy.

Elementy inspirowane mitologiami są równocześnie pewnym rodzajem gry z czytelnikiem, który zapoznając się z utworami autora i światem w nim zaprezentowanym może się doszukiwać inspiracji, które posłużyły przy tworzeniu dzieła. Zatem może edukować się, poznawać rzeczy z kultury i literatury, z którymi najpewniej nie zetknął by się w innych okolicznościach.

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie
(0) Brak komentarzy

Treść zweryfikowana i sprawdzona

Czas czytania: 17 minut