profil

"Heroizm (...) nie jest w samych bitwach, ale na wszystkich polach życia nieustannie" Cyprian Kamil Norwid. Uzasadnij stwierdzenie podając za twórcami

poleca 85% 138 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Cytat zawarty w temacie uświadamia nam bardzo ważną życiową prawdę. Prawie każdy z nas będąc dzieckiem, czytając komiksy i śledząc przygody wielkich bohaterów pragnął być takim jak oni. Chcieliśmy walczyć ze złem, zawsze zwyciężać i być uwielbianym przez tłumy. Jednak niemalże wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że, aby zostać herosem trzeba być silnym, odważnym, a najlepiej posiadać jakieś ponadnaturalne zdolności.

W literaturze znajdujemy wiele przykładów codziennego bohaterstwa, nie wymagającego siły mięśni. Wykazują je zarówno kobiety, jak i mężczyźni, starzy i młodzi. Nie ma także znaczenia ,gdzie ani kiedy się żyje, czy jest to teraźniejszość czy odległa przeszłość. Każdy, kto chce, może być w pewien sposób bohaterem dla siebie samego lub dla ludzi, którzy go otaczają lub tych, którym pomaga.

Postaram się teraz pokazać postacie, które zostały bohaterami nie dzięki walce z bronią w ręku, lecz z powodu siły serca i umysłu.
Pierwszą postacią, która moim zdaniem zasługuje na miano bohaterki dnia codziennego, jest Antygona z dramatu Sofoklesa.

Jej bohaterstwo wyniknęło z faktu, że poświęciła się dla brata, który zginął w walce, ale nie został pochowany, gdyż uznano go za zdrajcę. Odwieczne prawo zakazywało pochówku zwłok wrogów kraju. Antygona na różne sposoby próbowała zapewnić Polinejkesowi spokojne życie po śmierci, ale nic nie przynosiło rezultatów. W końcu, skazując samą siebie na śmierć, odprawiła bratu pogrzeb godny każdego człowieka.

Antygona nie walczyła z bronią w ręku, nie przelewała niczyjej krwi, ale z miłości i poczucia sprawiedliwości, broniła honoru rodziny. Dała świadectwo siostrzanego oddania. Był to czyn bohaterski i godny pochwały w tamtych czasach. Niestety prawo było przeciwko niej, mimo że król – jako człowiek, nie przedstawiciel państwa – stał po jej stronie.

Za innego herosa dnia codziennego można uznać Konrada Wallenroda tytułową postać z powieści poetyckiej Adama Mickiewicza.
Był on Litwinem, który podszył się pod Krzyżaka nazwiskiem Wallenrod. Bohater ten brał udział w wielu bitwach i zwyciężał je, ale nie to uczyniło go prawdziwym bohaterem. Jego heroizm polegał na poświęceniu się dla dobra ojczyzny. Będąc już Mistrzem Zakonu robił wszystko, aby przeszkodzić Krzyżakom w wygraniu wojny z Litwą. Musiał zmienić całego siebie, zostać kimś zupełnie innym, przez całe życie kłamać i oszukiwać. Prowadził także wewnętrzną walkę, czy aby na pewno dobrze postępuje, zdradzając Zakon i ludzi, z którymi spędził całe życie. Uważa, że jest to niezgodne z zasadami etycznymi rycerza. Ostatecznie Konrad doprowadza do klęski armii krzyżackiej i zostaje skazany na śmierć. Nękany wyrzutami sumienia i poczuciem bezosobowości popełnia samobójstwo. Rezygnuje z ucieczki do ojczyzny, tym samym tracąc żonę, szczęście oraz możliwość bycia na powrót sobą. A wszystko to robi z powodu swego wielkiego patriotyzmu.

Kolejną postacią, którą możemy nazwać bohaterem dnia codziennego jest główny bohater „Mitu o Prometeuszu”.
Był on herosem, czyli pół-bogiem pół-człowiekiem. Jako jeden z mieszkańców Olimpu miał wszystko, mógł żyć spokojnie i nie przejmować się ludźmi, ani tym, co się z nimi stanie.
Ale on różnił się od innych bogów, lubił chodzić po ziemi, pomagać ludziom oraz uczyć ich umiejętności potrzebnych do przetrwania. Pewnego razu zauważył, że ludzie marzną, nie mogą przygotowywać posiłków oraz błądzą w ciemnościach, a wszystko z powodu braku ognia. Prometeusz wykradł ogień z rydwanu bogów i zaniósł ludziom. Za ten czyn został skazany na wieczne męczarnie. Dla bogów był zdrajcą. Dla ludzi, chociaż nie przelał dla nich ani kropli krwi, największym bohaterem, który zmienił ich życie na lepsze.

Następną osobą, którą uważam za bohatera o ogromnej sile, nie mającej jednak nic wspólnego z fizyczną walką, jest rybak Santiago, bohater utworu Ernesta Hemingwaya pt.: „Stary człowiek i morze”.

Jest on człowiekiem w podeszłym wieku i przeżył już swoje najlepsze lata. Nadchodzący czas powinien spędzić w spokoju, żyjąc z emerytury i nie martwiąc się niczym. Santiago woli jednak robić nadal to, co lubi, czyli łowić ryby i z tego właśnie żyć. Nie wyobraża sobie siebie w innej sytuacji. Przeciwstawia się stereotypom, mówiącym, że stary człowiek nie może normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Chce pokazać ludziom, że to, że nie jest już młody, nie oznacza wcale tego, iż do niczego się nie nadaje. Swą wielką wyprawą, podczas której łowi marlina, dowiódł ludziom, że nadal stać go na wiele.

Również postawa Geralta – głównego bohatera sagi Andrzeja Sapkowskiego może być opisana przez myśl zawartą w temacie.
Jest on wiedźminem – zmutowanym człowiekiem, którego życiowym celem i jedyną rzeczą, jaka go powinna obchodzić, jest zabijanie wszelkich potworów. Fakt, że przeciwstawia się przeznaczeniu czyni go prawdziwym bohaterem.

Mutanci, tacy jak Geralt nie mają uczuć, ani sumienia, a wszystko po to, aby mogli wywiązywać się ze swojej misji. Przynajmniej nie powinni ich mieć.

Główny bohater odbiega jednak od schematu prawdziwego wiedźmina. Pragnie kochać, czuć i żyć jak zwykły człowiek. Nie chce być maszyną do zabijania. W swym życiu spotyka kobietę, którą obdarza uczuciem, oraz małą dziewczynkę, którą traktuje jak córkę i chroni przed złem. Czy podczas mutacji popełniono jakiś błąd? Czy coś zakłóciło ten koszmarny proces? Jak to się stało, że ludzkie uczucia ujawniły się, w chcąc nie chcąc potworze, jakim jest wiedźmin? Jednak dzięki tym właśnie cechom, ich maleńkiemu pierwiastkowi Geralt stał się człowiekiem. Stoczył bohaterską walkę z samym sobą, stereotypami i przeznaczeniem, by być kimś, kim być chciał, a nie tym, czym go stworzono.

Po przyjrzeniu się powyższym postaciom, każdy zapewne dojdzie do wniosku, iż nasze dziecięce marzenia o byciu herosem z wielkimi mięśniami były spowodowane niewiedzą. Gdybyśmy wtedy znali losy takich ludzi jak Antygona czy Santiago inaczej podchodzilibyśmy do bohaterstwa. Wiedzielibyśmy, że nic nie ogranicza możliwości bycia herosem. Nie ma tu znaczenia wiek, płeć, czasy, w jakich się żyje, ani nawet to czy jest się w pełni człowiekiem, gdzie za przykład mogą posłużyć Geralt i Prometeusz.

W dzisiejszych czasach pełnych walk, nienawiści i śmierci ludzie powinni starać się unikać rozwiązań siłowych. Gdy obserwujemy toczącą się w Iraku wojnę, zastanawiamy się czy nie można było konfliktu rozwiązać inaczej. Nikt z nas nie lubi przemocy i przelewu krwi. Nie stawiamy na ludzi, którzy chcąc dokonać czegoś wielkiego robią innym krzywdę. W życiu jest wiele innych ścieżek prowadzących do dobra i chwały. Kiedyś bohaterami byli bojownicy o wolność, dziś walka z orężem w dłoni nie przynosi już sławy i uznania. XXI wiek propaguje bohaterów prawych, których bronią jest serce i czyste sumienie.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 6 minut