profil

Motyw trucizny i trucicielstwa w wybranych tekstach kultury

poleca 92% 104 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Adam Mickiewicz William Szekspir Jan Matejko

Trucizna obecna jest w kulturze od czasów starożytnych. Już Platon w swoim dialogu Fedon opisuje wypicie przez Sokratesa cykuty będące sądowym wyrokiem śmierci za jego działalność. Dzięki nieścisłej definicji samej trucizny – która, w zależności od sytuacji, może oznaczać zarówno substancję powodującą śmierć, jak i taką, która tylko wywołuje objawy chorobowe, a może być nawet myślą lub słowem, które zatruwa umysł i duszę – artyści mieli przez wieki ogromne pole do własnych jej interpretacji, wykorzystania w różnorodnych kontekstach i kreacji bohaterów-trucicieli. Postaram się przybliżyć ten temat na podstawie czterech dzieł, które uznałem za najlepiej prezentujące tę różnorodność.
W pierwszym z omawianych utworów, w dramacie Hamlet Williama Szekspira ukazane są dwie sceny trucicielstwa. Elementem wyjściowym dla całego dzieła jest śmierć króla Hamleta, ojca królewicza. Jak się szybko okazuje, mordercą jest jego brat Klaudiusz. W podstępny sposób wlewa on truciznę od ucha starego i schorowanego króla śpiącego w ogrodzie. W tak przebiegły sposób zdobywa zarówno tron, jak i żonę swojego brata. Na tym zdarzeniu Szekspir buduje cały swój dramat. Wszystkie działania Hamleta umotywowane są więc dążeniem do wymierzenia sprawiedliwości swojemu stryjowi, do zemszczenia się na nim, a pokazanie mu jego własnej zbrodni poprzez wystawienie Zabójstwa Gonzagi tylko utwierdza go w tym zamiarze. Szekspir jednak z trucicielstwa czyni także punkt kulminacyjny całego utworu. Ten sam Klaudiusz widzi w Hamlecie ogromne zagrożenie dla siebie. Po nieudanej próbie zabójstwa go, wchodzi w zmowę z Laertesem – bratem Ofelii, w której Hamlet się kochał – i który uważa Hamleta za przyczynę samobójstwa swojej siostry. Pomiędzy tytułowym bohaterem i Laertesem dochodzi do walki, która już wcześniej była odpowiednio przygotowana. Klaudiusz chciał być pewien śmierci Hamleta i z tego też powodu przygotował zarówno zatrute wino, które Hamlet miał wypić w trakcie walki, jak i przekonał Laertesa do zatrucia swojego ostrza. Przypadek jednak sprawia, że to matka, zamiast syna wypija zatrute wino, a obaj przeciwnicy wraz z Klaudiuszem giną od tego samego ostrza. Bezsprzecznym jest więc fakt, że to właśnie Klaudiusz jest w tym utworze trucicielem. Szekspir ukazał go niczym władcę z Księcia Niccolo Machiavellego. Surowy tyran, bezwzględny i stanowczy, działający podstępnie i zdradziecko. Nie powstrzymują go nawet więzi rodzinne. Potrafi wpoić Laertesowi nienawiść do Hamleta, co także można rozpatrywać w kategoriach trucicielstwa. Obawia się jedynie śmierci, piekła i potępienia. Sam Laertes natomiast, pomimo że to on bezpośrednio rani Hamleta zatrutym rapierem, jest tylko narzędziem w rękach Klaudiusza. Szekspir czyni więc z trucicielstwa ramę dla swojego dramatu, a Klaudiusza kreuje na tyrana, który po trupach dąży do celu.
Nieco inaczej jest w przypadku obrazu Otrucie królowej Bony Jana Matejki namalowanym przez jeszcze dziewiętnastoletniego artystę w połowie XIX wieku i uważany za pierwszą dojrzałą kompozycję tego malarza. Przedstawił na nim starą królową, która ma zaraz wypić truciznę podaną jej z rąk służalczo zgiętego w pół medyka, którego mierzy przenikliwym wzrokiem. Stojący z tyłu dworzanie z napięciem oczekują na rozwój wypadków, co pozwala na domniemywanie, że wiedzą, co znajduje się w kielichu, bądź że są nawet współsprawcami. Rodzi to napięcie w całej scenie i pozwala na snucie domysłów, co się zaraz wydarzy. Matejko zręcznie uchwycił moment zawieszenia tuż przed kulminacją całego wydarzenia. Zdarzenie uwiecznione na obrazie jest jedynie pretekstem do odczytywania obrazu w „literacki” sposób i powinno prowadzić do stworzenia opowiadania o historycznych aspektach tego wydarzenia, czyli wywiezieniu skarbów z Polski przez Bonę, spisku we Włoszech i w efekcie śmierci królowej. Samo trucicielstwo spełnia więc dwie funkcje – jest pokazaniem przez autora pewnego konkretnego historycznego wydarzenia, a jednocześnie punktem wyjścia do zastanowienia się nad całą historią, która do tego wydarzenia doprowadziła.
Trucizna może mieć także znaczenie dość marginalne. Jest tak w Konradzie Wallenrodzie Adama Mickiewicza. W poemacie tym, tytułowy Konrad zostaje mistrzem Zakonu krzyżackiego w czasie, gdy wzrasta ogromna nienawiść pomiędzy Niemcami a Litwinami. Krzyżacy chcą więc ruszyć zbrojnie na Litwę. W czasie uczty dowiadujemy się jednak o prawdziwej historii bohatera. Jest on w rzeczywistości Litwinem, który podstępnie stara się doprowadzić Zakon do klęski, a kobieta zamknięta w wieży, do której tak często przychodzi, jest jego ukochaną. Konradowi udaje się podstęp i Zakon przegrywa w wojnie z Litwą, jednak dowiadują się o tym także sami Krzyżacy. Konrad popełnia więc samobójstwo poprzez wypicie trucizny na krótko przed jego egzekucją. Dla samego utworu jednak fakt, że była to akurat trucizna, nie jest aż tak ważny. Jest jedynie zręcznym zakończeniem utworu, które nie miałoby większego wpływu na jego wymowę; utworu w którym najważniejsze jest rozdarcie wewnętrzne bohatera pomiędzy dwoma równorzędnymi wartościami – bezpieczeństwem ojczyzny i osobistym szczęściem. Konrad jest postacią zróżnicowaną charakterologicznie – z jednej strony jest wrażliwy i delikatny w stosunku do Aldony, zaś z drugiej podstępny i brutalny dla swoich wrogów. Chce brać przykład z Almanzora, który bez skrupułów zaraża wroga dżumą i rzeczywiście problemy natury etycznej nie wpływają na plan działania Konrada, jednak niszczą jego psychikę. Gniew i zdolność do okrutnych czynów kumulują się w nim aż do osiągnięcia celu, kiedy to zalewają go bolesne wyrzuty sumienia. Ma nadzieję na powrót do normalnego życia, jednak w końcu zdaje sobie sprawę, że nie jest to możliwe i popełnia samobójstwo. Mickiewicz wykorzystuje truciznę jedynie jako sposób romantycznego zakończenia utworu, nie zaś jako środek, który miałby w tym utworze większe znaczenie.
Trucicielstwo pojawia się często także w utworach sensacyjnych i detektywistycznych. Co prawda, Imię róży Umberto Eco nie jest kryminałem sensu stricto, jednakże wątek kryminalny w tym utworze jest jednym z głównych wątków, a całe dzieło zawiera wiele elementów konwencji detektywistycznej. Powieść opowiada o Wilhelmie z Baskerville i jego uczniu Adso z Melku, którzy przyjeżdżają do opactwa by wziąć udział w debacie teologicznej. Jeszcze przed ich przyjazdem w niewyjaśnionych okolicznościach ginie jeden z zakonników Adelmus z Otrantu. Opat prosi więc Wilhelma o pomoc w wyjaśnieniu tajemniczej śmierci. W ciągu następnych 7 dni dochodzi jeszcze do 4 zgonów. Wilhelmowi udaje się zbyt późno wyjaśnić zagadkę, a przyczyną wszystkich morderstw okazuje się być księga, którą Jorge z Burgos strzeże przed światem. Pierwszą ofiarą był Adelmus, młody introligator. Nie był on jednak ofiarą trucizny materialnej. Popełnił on samobójstwo z powodu wyrzutów sumienia. Jego spowiednik – Jorge – doprowadził do go psychicznej ruiny z powodu skłonności homoseksualnych młodego zakonnika. Dwie następne ofiary – Wenancjusz i Berengar – zmarli od trucizny, choć ich śmierć upozorowano na utonięcie. Zatruli się czytając strony księgi chronionej przez Jorge, śliniąc palce, by w ten sposób rozkleić sklejone karty księgi. Śmierć Seweryna wynikała jedynie z tego, że zbyt wiele wiedział o całej sprawie i nie wiązała się z trucicielstwem, natomiast Malachiasz – kolejna ofiara – otruty został w ten sam sposób. Sprawcą wszystkich zgonów, pośrednio lub też bezpośrednio, okazuje się być Jorge – niewidomy starzec opętany wizją nadchodzącego Antychrysta. Odczuwając lęk przed ujawnieniem księgi Arystotelesa o śmiechu i komedii, postanowił zabezpieczyć księgę trucizną, tak żeby nie przeżył nikt, kto ją przeczyta. Jorge wzbudzał respekt swoim wiekiem i mądrością, opętany tą szaleńczą misją, tak sterował wydarzeniami i osobami, że doprowadził w konsekwencji do kolejnych ofiar. Sam popełnił samobójstwo zjadając zatrute strony księgi, aby ta nie dostała się w ręce Wilhelma. Eco prowadzi ten wątek sensacyjny przez cały utwór, wykorzystując truciznę do trucia ofiar zarówno w sensie rzeczywistym, jak i psychologicznym, gdyż samo postępowanie Jorge wobec Adelmusa – wywołanie w nim wyrzutów sumienia prowadzących do samobójstwa – można traktować jako trucie umysłu poprzez wmawianie nienawiści.
Jak widać z powyższych przykładów funkcje jakie pełni trucizna w tekstach kultury są bardzo różnorodne. Może być ona motywem dla wszelkich działań bohatera, lub też pretekstem do opowiedzenia dłuższej historii, może być również jedynie pomniejszym zabiegiem w utworze lub stanowić jeden z głównych wątków. Truciciele są natomiast tak zróżnicowani, jak i funkcja trucizny jaką ta pełni w utworze, jednak zawsze jest to dla nich metoda osiągnięcia zamierzonych celów.

Podoba się? Tak Nie
Sprawdzone hasła:

Czas czytania: 7 minut

Ciekawostki ze świata