profil

Migracje – nieszczęście czy nadzieja dla świata.

poleca 86% 102 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Migracje – nieszczęście czy nadzieja dla świata? Przedstaw i uzasadnij swoją opinię o zjawisku migracji we współczesnym świecie. Uwzględnij stanowiska „za” i „przeciw” w sporze wokół migracji (podaj po dwa argumenty do każdego stanowiska).

Migracje są zjawiskiem znanym ludzkości od kilku tysięcy lat. Migracja jest wędrówką ludności mającą na celu zmianę miejsca pobytu. Zmieniały się co najwyżej motywacje ludzi zmieniających obszar swojego dotychczasowego pobytu. Wyróżniamy choćby migracje polityczne związane z nieodpowiednią dla osoby opuszczającej polityką państwa, czy też migracje ekonomiczne, które są powiązane ze złą sytuacją gospodarczą kraju. Szczególnie można zwrócić uwagę na wiek XX, gdzie migracje były spowodowane z jednej strony dwiema wojnami światowymi, brutalnymi konfliktami etnicznymi. Drugim aspektem migracji tegoż wieku będą sprawy ekonomiczne. Ludzie masowo przemieszczali się za pieniądzem na Zachód, szczególnie do Stanów Zjednoczonych i Kanady. To samo dostrzegamy już w XXI wieku, gdzie możemy zauważyć migracje zarobkowe do krajów Europy Zachodniej. Warto postawić pytanie, czy migracje są nieszczęściem, czy też może nadzieją dla współczesnego świata? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w końcowej części pracy. Temat zostanie omówiony na trzech płaszczyznach: polityczno-prawnej, gospodarczej oraz społeczno-kulturalnej.

Rozważania należałoby rozpocząć od aspektu polityczno-prawnego. Jak każda strona omawianego problemu ma swoje wady i zalety. Według statystyk ONZ i Międzynarodowej Organizacji na rzecz Migracji (IOM) obecnie na świecie żyje ok. 214 mln migrantów, czyli 3,1 proc. światowej populacji. Zdecydowanym plusem migracji, biorąc pod uwagę stronę polityczno-prawną, jest wspólna polityka wobec imigrantów państw Unii Europejskiej. Raport Anny Konarzewskiej „Migracyjne problemy Unii Europejskiej” dowodzi, że Komisja Europejska na czele ze swoim szefem Jose Manuelem Barroso proponuje ustanowienie jednolitych prawnych norm postępowania wobec ludzi, którzy na stałe planują pobyt w danym kraju. Ułatwiłoby to zwykłym ludziom zrozumienie skomplikowanych przepisów. Innym argumentem mówiącym za migracją byłoby stwierdzenie, że przybycie imigrantów pozwoli powstrzymać spadek liczby ludności, który ewentualnie miałby katastrofalne skutki w polityce państwa, które musiałoby dokonywać drastycznych i niepopularnych reform. Mówi o tym Krystyna Iglicka w „Priorytetach i kierunkach polskiej polityki migracyjnej. Dzięki przybyciu do Francji czy Wielkiej Brytanii emigrantów, możliwa jest opieka nad starszymi osobami właśnie dokonywana przez ludność napływową.
Jednak migracje w wymiarze polityczno-prawnym mają swoje wady. Często mamy sytuację, że prawo narodowe jest niedostosowane do wymogów międzynarodowych. Przybywanie imigrantów ostatecznie wymusza zmianę różnych deklaracji prawnych. Minusem jest też długi proces legislacyjny, który musi mieć miejsce przed uchwaleniem zmiany prawa.

Ciekawym przejawem migracji jest też gospodarka. Mocną stroną migracji jest większa rywalizacja na rynku pracy. Dostrzegamy często w takich przypadkach rozwój gospodarczy. Należy podkreślić rolę przybyszów, którzy zwiększają konkurencję w znalezieniu godnej pracy. Drugim atutem byłoby wrzucenie na rynek ogromnej masy siły roboczej. Pracownicy fizyczni, niewydolni intelektualnie, mają za zadanie ciężko pracować, ale za to dostają godziwe pieniądze.
Rywalizacja może jednak występować pomiędzy imigrantami, a ludnością zamieszkującą uprzednio dany teren. Często podejmowany jest temat, że tubylcy czują się dyskryminowani we własnym kraju, gdyż pracodawca woli zatrudnić imigranta, który będzie zarabiał dwa razy mniej, a będzie dwa razy więcej pracował. Kolejnym problemem jest jednak czasami niedostosowanie się do warunków. Doprowadza to do tego, że wiele ludzi nawet imigrantów, mimo najszczerszych chęci, pozostaje bez pracy.

Ostatnim polem do rozważań jest obszar społeczno-kulturalny. Jest to chyba najbardziej interesujący aspekt, gdyż najbardziej dotyczy on nas samych, naszych czasami nawet codziennych spraw. Dodatkową wartością jest wymiana doświadczeń i kultur. To najbardziej cieszy człowieka. Szczególnie ważna jest codzienna integracja, poznawanie kultury „innego”. Jest to jedyna szansa, kiedy możemy się w życiu spotkać z taką osobą. Głębsza integracja doprowadzi do innej wspaniałej rzeczy, która jest znana powszechnie jako otwarcie i tolerancja na innych.
Jednak nie wszystkie jednostki w społeczeństwie nie myślą w jednakowy sposób. Na całe szczęście zresztą tak jest, tylko nie można tolerować każdego złego zachowania i wybryku. Dlatego może dojść do animozji na tle rasowym. To ten typ dyskryminacji, który dotyka najbardziej stronę uciskaną, dlatego migracje wtedy nie są wskazane – za dużo nowych „ciekawostek” dla człowieka zaślepionego. Jeśli mowa o minusach, to warto też napomnieć o przeszkodach na tle religijnym. Często niektóre wyznania nie darzą się sympatią, co kończy się nierzadko różnymi kłótniami i sprzeczkami. Takie sytuacje mają miejsce, gdy imigranci stanowią malutki odsetek wraz ze swoimi współwiernymi.

Biorąc pod uwagę wszystkie argumenty „za” i „przeciw”, stwierdzam, iż migracje są raczej nadzieją dzisiejszego świata. Najbardziej przekonujący argument był o wymianie poglądów i doświadczeń z ludźmi dotąd dla siebie obcymi. Taka postawa niezwykle ubogaca człowieka oraz upiększa jego wnętrze. Oczywiście cały proces migracyjny musi być nieustannie kontrolowany, bo inaczej znajdziemy się w sytuacji, z której nie będzie wyjścia. Moim zdaniem, ludzie generalnie są tolerancyjni i pokojowo nastawieni, jeśli chodzi o Polaków to nawiązuje do tego nawet wspaniały okres naszej historii XVI wieku. Niezwykle interesujące jest, jak będzie wyglądała polityka migracyjna w przyszłości. Uważam, że państwa europejskie nie będą miały wyjścia i będą musiały postawić na pobór siły roboczej z państw gorzej rozwiniętych gospodarczo. Wszystko ze względu na starzejące się społeczeństwa w niemal każdym kraju Starego Kontynentu.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty