Mimo że sens przysłowia „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” wydaje się oczywisty i dla wszystkich zrozumiały, każdemu z nas zdarza się zrobić przykrość innej osobie, nie udzielić pomocy czy nawet oszukać. Dlatego w tej rozprawce chcę spróbować jeszcze raz zastanowić się nad powyższym przysłowiem i znaleźć stosowne argumenty potwierdzające jego niezaprzeczalną, według mnie, słuszność.
Podstawową racją przemawiającą za trafnością tego przysłowia jest jego logiczne rozwinięcie – jeśli na przykład sam nie chciałbym być pobity, dlaczego miałbym pobić kogoś drugiego? Innym sposobem jest wstawienie się w sytuację drugiej osoby – zanim komuś wyrządzimy zło, powinniśmy postarać się zobaczyć sytuację z jego perspektywy. Lista rzeczy „niemiłych nam” jest bardzo obszerna i zawiera wszystko, co krzywdzące i bolesne. Dla każdego kłamstwo jest równie przykre, a uderzenie wywołuje ten sam ból. Głupotą jest więc sądzić, że osoba, którą oszukam, nie doświadczy takiego samego przykrego odczucia, jakiego samemu nie lubię być oszukiwanym.
Innym argumentem przekonywującym do sensowności stosowania powyższego przysłowia w codziennym postępowaniu jest jego bliski związek z porzekadłem: „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”. Postępując wbrew zasadzie „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”, ryzykujemy, że skrzywdzona osoba odpłaci nam tym samym. Na przykład – jeśli przybędna do nas z daleka ciocia nie zrobimy nawet herbaty (bo „taka jestem zmęczona”), jest bardzo możliwe, że nas spotka podobna niegościnność, gdy odwiedzimy krewnego. A jeśli ciocia zmusi się nawet i poczęstuje nas herbatą, nie będzie dla nas taka miła jak kiedyś. Trzeba też pamiętać, że zalecenie „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” oznacza również „czynienie drugiemu tego, co tobie miłe”. Jeśli na przykład lubimy, gdy podczas choroby ktoś nas odwiedzi (jest nam wówczas bardzo przyjemnie; czujemy, że ktoś się o nas troszczy), powinniśmy zastanowić się, czy nie uczynić podobnie, gdy zachoruje któraś z naszych koleżanek. Z pewnością taka wizyta również będzie dla niej miła.
Nieustąpienie miejsca starszej osobie w autobusie, mimo że dla nas na razie stanie nie jest jeszcze tak bardzo uciążliwe, jest wyraźnym odstąpieniem od zasady „czyń drugiemu to, co tobie też sprawiłoby przyjemność”. Jeśli nie teraz, to na pewno w przyszłości będziemy oczekiwać pomocy ze strony młodszych i sprawniejszych. Kolejnym przykładem może być sytuacja w pracy – jeśli nie chcemy, aby ktoś nam nieuczciwie odebrał zasługi za naszą pracę, powinniśmy również sami unikać takich działań wobec innych. Podobnie, jeśli nie lubimy, gdy ktoś nas ignoruje, powinniśmy starać się być bardziej uważni i wspierający wobec naszych współpracowników.
Mam nadzieję, że poprzez przedstawienie różnych argumentów i przykładów zdołałam przekonać wszystkich do realizacji w życiu przysłowia „Nie czyń drugiem, co tobie niemiłe”. Dzięki temu możemy okazać sobie wzajemnie odrobinę ciepła i serdeczności, które tak niewiele kosztują, a sprawiają tyle przyjemności.
