profil

Pokora i bunt jako dominujące postawy człowieka wobec Boga. Porównaj różne postawy, odwołując się do wybranych przykładów literackich.

poleca 87% 103 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Zarówno bunt jak i pokora dominują w relacjach Człowieka z Bogiem. Od momentu stworzenia pierwszych ludzi poprzez karty historii i literatury aż do dnia dzisiejszego przewinęły się rożne postawy. Największą ich skarbnicą jest Biblia, w której to możemy przeczytać najbardziej znane przykłady zarówno tych najwierniejszych jak Noe, Abraham czy Hiob ale także tych którym nie udało się dopełnić woli Bożej. Moje rozważania chciałabym oprzeć 6 na historiach zawartych w I części Pisma Świętego, Starym Testamencie oraz dwóch przykładach literatury współczesnej, opowiadania „Wieża” Gustawa Herlinga- Grudzińskiego oraz „Zdążyć przed Panem Bogiem” Hanny Krall.
Jako pierwszą chciałabym porównać postawę Narodu Izraelskiego w momencie buntu i całkowitej pokory. Najlepiej ukazany moment pokory Izraela widzimy w momencie nadejścia ostatniej plagi na Egipt– nocy śmierci pierworodnych. Bóg nakazał Mojżeszowi, aby Izraelici przygotowali się wyjątkowej wieczerzy. 14 dnia miesiąca Nisan miał być zabity jednoroczny baranek, z jego mięsa przygotowana kolacja a krwią pokropione oba podwoje i nadprożnik każdego domu Izraelskiego. Bóg przepowiedział, że znak krwi na drzwiach uchroni przed śmiercią pierworodnych. Tragedia tej nocy spowodowała, że Faraon utracił swego następcę tronu i w bólu nakazał wypuszczenia niewolników. Pokora wobec nakazu Boga i całkowite wypełnienie jego woli spowodowało, ze odtąd naród ten mógł podróżować do Ziemi Obiecanej, do Kanaanu. Sama podróż trwała 40 lat. Przez ten czas pokora Izraela była wielokrotnie próbowana, a każda chwila buntu srogo karana. Jedną z najbardziej brzemiennych w skutkach chwil buntu był moment, gdy Izraelczycy oddali pokłon złotemu cielcu. W 2 Mojżeszowej 20:3,4 czytamy ' Nie czyń sobie obrazu rytego, ani żadnego podobieństwa rzeczy tych, które są na niebie wzgórę i które na ziemi nisko i które są w wodach po ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani im służył; bom ja Pan Bóg Twój'.Gdy Mojżesz przebywał na Górze Synaj, by otrzymać Dekalog, pozostawił Izraelitów samych na czterdzieści dni. Ci, bojąc się że opuścił ich na dobre (niejako wraz z samym Bogiem), poprosili Aarona o stworzenie wizerunku Boga, który wyprowadził ich z Egiptu, któremu mogliby oddawać cześć i który by ich dalej prowadził przez pustynię. Aaron nakazał zebranie złota Izraelitów, następnie przetopił je i stworzył posąg złotego cielca, a także ołtarz, przed którym następnego dnia złożono ofiary i bawiono się. Bóg Jahwe stwierdził wtedy, że lud sprzeniewierzył się mu i zaplanował jego wyniszczenie. Zaniechał tego po gorących prośbach Mojżesza. Jednak sam Mojżesz po zejściu z Synaju nie był w stanie opanować swego gniewu, zniszczył trzymane w rękach tablice Dekalogu. Posąg spalił w ogniu, starł go na proszek, wrzucił do wody i nakazał Izraelitom jej wypicie. Zażądał także wyjaśnień od Aarona, który przyznał się do stworzenia cielca. Następnie Mojżesz zebrał synów Lewiego i nakazał im zabicie pozostałych mężczyzn (około trzech tysięcy).
Kolejnymi postaciami, których postawę chciałabym porównać to dwaj królowie- Dawid i Saul. Ich postawa wobec Boga, cechy charakteru a nawet sam wygląd były mocno kontrastowe. Saul został namaszczony na króla jako pierwszy. Biorąc pod uwagę iście królewską aparycję i silny charakter był on idealnym kandydatem na króla. Lud przyjął go bez wahania. Przez jakiś czas Saul odznaczał się pokorą, pilnie starał się czynić wolę Bożą, lecz nie oddał się Bogu zupełnie. Do pewnego stopnia chciał postępować według własnej woli, stał się zarozumiałym i pysznym. Zgubiła go też ogromna zazdrość wobec Dawida. Wynikiem tego było niepowodzenie oraz utrata równowagi psychicznej, dochodząca nieraz do całkowitej utraty zmysłów, prowadzące do haniebnej śmierci. Dawid natomiast znalazł się w zdecydowanie mniej przyjaznych warunkach. Jego rodzina nie była zamożną, a on sam nie posiadał cech dobrego Króla – był niskiego wzrostu, chłopięcej urody i nie był wykształcony. Mimo to jego kariera potoczyła się zupełnie inaczej niż Saula. Zyskał on ogromną popularność po zwycięstwie nad Goliatem, co wzbudziło zazdrość ówczesnego króla.
W 1 ks. Samuelowej 13 rozdziale opisana jest sytuacja, gdy Saul przed walką z Filistynami nie czekając na Samuela składa ofiarę dla Boga. Wówczas to Samuel oświadcza mu, że jego panowanie dobiega końca, ponieważ nie dotrzymał obietnicy. Cierpliwość gra tu kluczowa rolę, ponieważ Dawid przez wiele lat czekał na śmierć Saula, by zasiąść na tronie Izraela. I mimo iż miał idealną okazję do tego, by zabić rywala nie zrobił tego. Czekał na czas naznaczony przez Boga. Ufał mu zupełnie.
Nie tylko cierpliwość jest tu wyznacznikiem pokory wobec Boga. Ważnym jest też, by zaufać i nie powątpiewać w moc i siłę Jahwe. Przykładem może tu być Gedeon, jeden z sędziów Izraela, którego to podczas młócenia zboża odwiedził Anioł i przepowiedział, że Gedeon pokona Madianitów i ocali Izrael. Na rozkaz Boga jeszcze tej samej nocy obalił on ołtarz Baala, ściął jego Święty Gaj i postawił Bogu ołtarz na którym złożył ofiarę z Cielca i drewna wyciętego z gaju. Następnie zebrał wokół siebie ogromne wojsko i cierpliwie czekał na znak od Boga. Położył runo wełny na ziemi, rano runo to było wilgotne od rosy a ziemia była suchą. Kolejnej nocy stała się sytuacja odwrotna- to znak, że Bóg wybawi Izrael przy pomocy Gedeona. Bóg nie chciał, by zwycięstwo nad Madianitami dokonało się wskutek przewagi liczebnej wojska Gedeona. Bojaźliwym żołnierzom nakazano się wycofać i tak z armii liczącej 32 tys. pozostało 10 tys. Lecz nadal było ich zbyt wielu. W wyniku próby podczas picia wody podzielono ich na dwie grupy. Ci, którzy przy picu uklękli- co było rzeczą nierozsądna ponieważ wróg na nich czyhał- zostali odesłani do domów, natomiast Ci, którzy pili z ręki podnoszonej do ust pozostali przy Gedeonie. Pozostało ich 300, połączone wojska Madianitów i Amalekitów liczniejsze niż szarańcza. Nocny, nagły atak z okrzykiem na ustach rozgromił przeciwników. Wydawać by się mogło, że wojska Gedeona zostały posłane na pewną śmierć a jednak Bóg pokazał swa wielką moc a Gedeon nie zwątpił. Zwątpił jednak Jonasz, którego postawę chciałabym skontrastować z Gedeonem. Został on prorokiem wbrew własnej woli. Bóg nakazał mu wyruszyć do Niniwy, by upomnieć mieszkańców tego miasta , gdyż popełnili oni wiele nieprawości. Jonasz w obawie przed konsekwencjami wygłoszenia proroctwa wsiadł na statek do Tarsu, a więc w przeciwnym kierunku. Nastaje ogromny sztorm. Jonasz śpi, lecz żeglarze płynący z nim są przerażeni, rzucają kości, by sprawdzić, kto spośród nich sprowadził tę klęskę. Los pada na Jonasza. Wyrzucają go za burtę i sztorm ustaje. Jonasza zaś połyka olbrzymia ryba. Po trzech dniach i trzech nocach spędzonych w brzuchu ryby Jonasz zostaje wyrzucony na suchy ląd. Bóg powtarza wówczas swój rozkaz, który tym razem zostaje wypełniony. Mieszkańcy Niniwy okazują skruchę.
Lebrosso, cierpiał straszliwe męki. W młodym wieku stracił rodziców, został zamknięty w Wieży Strachu, i nie odnalazł sposobu, aby je stłumić. W jego życiu nastąpił krytyczny moment, gdy jego udręka doszła do punktu kulminacyjnego. Po śmierci siostry, a potem ukamienowaniu ukochanego czworonoga, opuszczony i odarty z godności, postanowił podpalić wieżę i tym samym zakończyć swój nędzny żywot. Już miał tego dokonać, lecz wszedł do pokoju siostry i zauważył leżącą na stole Biblię. Po otwarciu Księgi, ujrzał wypadający z niej list autorstwa nieboszczki. Prócz słów pociechy, zawierał także prośbę, by Lebrosso z najwyższą pokora, jak przystało na prawdziwego chrześcijanina doczekał swoich dni i ich ponownego spotkania. Lektura tych kilku zaledwie zdań podziałała na Trędowatego niczym lęk na jego owrzodzone ciało. Wówczas to postanowił poznać świat poprzez książki. Nie mogąc być członkiem społeczeństwa, brać czynnego udziału w „normalnym” życiu, zaczął o tym czytać. Próbował znaleźć ukojenie w lekturze Księgi Hioba, ponieważ odnalazł paralelę łączącą jego losy z dziejami biblijnego bohatera. Od tej chwili już nigdy nie chciał popełnić samobójstwa. Resztę życia spędził tak, jak pragnęła jego siostra - jak przystało na dobrego chrześcijanina, pokornym oczekiwaniu na powolną śmierć. Buntownikiem wobec śmierci jest natomiast Marek Edelman, kardiochirurg przywódca powstania w Gettcie Warszawskim. Autorka książki w której zawarte są fragmenty wywiadu z Edelmanem do prostego równoważnika zdania: „Zdążyć przed Panem Bogiem” sprowadziła sens misji, jaką wyznaczył sobie ten człowiek, decydując się na zawód lekarza – kardiologa. Doświadczenia z lat młodości wyznaczyły bohaterowi wybór dalszej drogi życiowej. Choć na początku studia miały wypełnić mu tylko czas, którego nagle miał w nadmiarze, pomogły mu skrystalizować poglądy dotyczące zawodu lekarza. W okresie likwidacji dzielnicy żydowskiej codziennie był na Umschlagplatz, by z ramienia organizacji ratować wybrane osoby. Widział setki tysięcy ludzi idących na śmierć, mógł uratować zaledwie garstkę. Sytuację tę można porównać do jego późniejszej kariery kardiochirurga, gdzie spośród tysięcy umierających może uratować tylko jednostki. Zarówno tu jak i tam trwał swoisty „wyścig” z Panem Bogiem.
Podsumowując, każdy z przedstawionych przeze mnie przykładów zarówno pokory jak i buntu można uznać za skrajnie różny. Naród Izraelski z jednej strony, wychodząc z Egiptu wykazał się ogromnym poświęceniem i wiarą, której natomiast zabrakło mu podczas zaledwie 40-dniowej nieobecności Mojżesza. Król Dawid, mimo tego, iż początkowo mogłoby się wydawać brakowało mu cech dobrego króla w odpowiednim czasie wykazał się siłą i męstwem. Król Saul natomiast mimo silnego charakteru miał w sobie zbyt mało pokory by pozostać w łasce Boga. Brak zaufania Bogu i jego ogromnej mocy ilustruje przykład Jonasza, który przekonany, że idzie na pewną śmierć nie wypełnił polecenia Stwórcy. Jego postawa kontrastuje z przykładem Gedeona, który postawiony również wydawałoby się w sytuacji beznadziejnej (300 żołnierzy przeciwko kilkudziesięciotysięcznej armii) nie zwątpił w moc i ochronę Boga. Chory na trąd Lebrosso, mimo chwilowej słabości i planu próby samobójczej, pokornie przyjmując wyrok Boży i pozostawiony w samotności czekał na koniec, natomiast Marek Edelman przyjął postawę buntu wobec planów Boga i dokładał wszelkich starań, by przypadki znane ówczesnej medycynie jako beznadziejne mogły pomyślnie zakończyć leczenie.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 9 minut

Ciekawostki ze świata