profil

W niewoli schematów – sposób kreowania obrazu uczniów w "Ferdydurke".

poleca 85% 1302 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

W niewoli schematów – omów sposób kreowania obrazu uczniów w Ferdydurke, zwróć uwagę na postać narratora i język bohaterów. Analizując podany fragment, wykorzystaj znajomość powieści Witolda Gombrowicza.

Witold Gombrowicz w swojej powieści pt. „Ferdydurke” w sposób groteskowy i karykaturalny ukazuje losy bohaterów zniewolonych schematami, czyli tak zwaną formą. Forma u Gombrowicza jest pewną maską, którą nakładają człowiekowi określone środowiska bądź jednostki, narzucając mu pewne zachowania i postawy. Z jednej strony poznajemy uczniów, którzy są sfrustrowani ograniczeniem poprzez formę zatem robią wszystko aby się z tej formy uwolnić i stać się autentyczni. Z drugiej strony widzimy uczniów, którzy są posłuszni formie narzuconej przez nauczycieli. Obie grupy tak naprawdę są uwikłane w formę pomimo zgadzania się z nią bądź nie.
Głównym bohaterem powieści pt. „Ferdydurke” jest trzydziestoletni Józio Kowalski. Józio jest również narratorem tej powieści. Prowadzi narrację pierwszoosobową, a jego osobę można uznać za alter ego Gombrowicza w związku z tym, że Józio podaje siebie za twórcę utworu pt. „Pamiętnik z okresu dojrzewania”, który w rzeczywistości napisał Gombrowicz. Józio czuje się osobą niedojrzałą, a gdy pojawia się profesor Pimko nie jest w stanie przeciwstawić się zdaniu profesora i tym sposobem trafia do gimnazjum dyrektora Piórkowskiego. Wbrew jakiejkolwiek logice staje się uczniem gimnazjum i poznaje środowisko uczniowskie. Podany fragment powieści pokazuje nam Józia w momencie przyjścia do szkoły. Już na samym początku można zauważyć, że część uczniów, na czele z Miętusem, stara się przeciwstawiać upupieniu, czyli zinfantylizowaniu. Uważają, że to jak zwracają się do nich nauczyciele ujmuje ich dorosłości. Uczniowie robią wszystko, aby pokazać, że są osobami dojrzałymi. Używają wulgaryzmów i wyszukanych, czasami wręcz archaicznych słów. Niektóre słowa mają również łacińskie końcówki, co także ma podkreślać dojrzałość uczniów. Głównym zainteresowaniem Miętusa i jego grupy jest wszystko, co wiąże się z płciowością. Chłopcy mówią o swoich relacjach z kobietami. Józio nie utożsamia się z tą grupą, jest tylko pilnym obserwatorem i można zauważyć jego niechęć wobec nich. Józio dostał kartkę od profesora Pimko, gdzie napisane jest, że wszyscy uczniowie są niewinni. Chłopcy sprzeciwiają się temu poglądowi, śmieją się z profesora. Ich śmiech jest jednak wyrazem tej niewinności, której tak bardzo chcą się sprzeciwić. Tylko Józio miał świadomość tego, że chłopcy chcą tylko nieudolnie pokazać, że jest inaczej niż w rzeczywistości. Józio widział, że profesor Pimko zastawił na uczniów pułapkę. Dzięki udawaniu dorosłych i próbie ucieczki od formy byli bardziej infantylni i jedynie brnęli w tą formę. Profesor Pimko poprzez wysłanie wiadomości, że są niewinni, wzbudził w nich chęć buntu, co doprowadziło w rezultacie do upupienia ich. Uczniowie widzieli jedyną ucieczkę przed pupą w używaniu i pisaniu „brzydkich słów” oraz zachowywaniu się jak osoby dorosłe i byli przekonani, że tylko to może ich uratować. Jednak widać, że im bardziej uciekali od tych schematów, tym bardziej w nie popadali. Ich desperacka próba ucieczki przed formą jest komiczna i parodiuje w sposób niebywały rzeczywisty świat. Wśród uczniów są również osoby, które są posłuszne wobec upupiania. Taką osobą jest Syfon, który wypowiada się pod koniec danego fragmentu. Syfon uważa, że niewinność jest zaletą i wszyscy powinni być niewinni. Mówi również, że Miętus i jego grupa są sztuczni w swoim zachowaniu, a również sztuczny jest język jakim się posługują. Dyskusja między Syfonem a Miętusem toczy się o słowo chłopięta. Syfon uważa, że to nie jest słowo uwłaczające i nikt nie powinien się go wstydzić. Słowa o niewinnym wydźwięku są bliższe sercom uczniów. Syfon zdobył poparcie wśród uczniów, niektórzy z nich przyznali mu rację. W dalszej części powieści Syfon zostaje „zgwałcony przez uszy” przez Miętusa. Miętus mówi mu okropne słowa, których pomimo prób nie można zapomnieć. Miętus uważa, że pobicie Syfona nic nie da, a jedynie powiedzenie mu brzydkich słów wprost do ucha może dać rezultaty. Syfon przez ten incydent popełnia samobójstwo, ponieważ nie może poradzić sobie z wymazaniem z pamięci tego wszystkiego, co usłyszał od Miętusa. Sam Miętus desperacko dąży do pozbycia się formy. Tak naprawdę jego postawa wulgarności jest jedynie gębą, którą przyprawił sam sobie. Miętus jest zafascynowany naturalnością, życiem na wsi i marzy o tym, żeby spotkać parobka. W końcu wyrusza szukać parobka i znajduje go. Prosi parobka o to, aby uderzył go w gębę na znak braterstwa. Działania Miętusa w Bolimowie doprowadzają do zupełnego chaosu i zburzenia dotychczasowego porządku, czyli zburzenia formy i nadania nowej, zupełnie odwrotnej. Miętus jest postacią niezupełnie jednoznaczną, ponieważ z jednej strony przyprawia sobie gębę brutalnego chłopaka, a z drugiej marzy o naturalności i autentyczności, czyli o zrzuceniu formy.
Nieudane próby ucieczki od formy pokazują, że tak naprawdę ta ucieczka nie jest możliwa. Zawsze po ucieczce z jednej formy popada się w drugą. Józio oraz Miętus pomimo desperackich prób ucieczki od formy popadają w inną i nigdy nie są do końca autentyczni. Żaden z nich nie jest do końca sobą, ponieważ zawsze znajdzie się ktoś, kto przyprawi im gębę. Pomimo tego, że nie są w stanie uciec przed formą, próbują i rozpaczliwie szukają wolności od formy.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty

Ciekawostki ze świata
Teksty kultury