profil

Narodziny zbrodniarza. Analizując podane fragmenty Makbeta Williama Szekspira oraz wykorzystując znajomość całego utworu, przedstaw, jak doświadczenia życiowe wpływają na postawę bohatera.

drukuj
poleca 85% 451 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

„Makbet” jest jedną z wybitnych sztuk napisanych przez Williama Szekspira. Jest ona nasycona tragizmem, grozą i krwią. „Makbet” jest wzorcem tragedii teatru elżbietańskiego. Postać tytułowa ma możliwość wyboru pomiędzy dobrem, a złem, w niezwykły sposób łączy w sobie cechy niepohamowanego mordercy z wrażliwością i poetycką wyobraźnią. Los bohatera nie jest przesądzony, a znajomość przyszłości spowodowała jego usilne dążenie do nieprawego objęcia tronu. Dramat porusza problematykę władzy, winy i kary, fatum, istnienia sił wyższych, przypadku, a także pyta o źródło zła i ludzkiego cierpienia.
Pierwszy fragment tekstu pochodzi z aktu I, jest to scena, w której Makbet wygłasza monolog tuż przed popełnieniem zbrodni. Targają nim wątpliwości, ponieważ ma świadomość konsekwencji morderstwa. Wie, że jeśli pozbawi życia króla Dukana, będzie zmuszony popełnić kolejne zabójstwa, aby pozostać pozornie bezkarnym. Zastanawia się, czy dla korony warto dopuścić się tylu zbrodni. Drugi fragment tekstu pochodzi z aktu III i jest to monolog Makbeta wygłoszony po uśmierceniu Dunkana. Próbuje tutaj ocenić swoją sytuację, a także planuje kolejne morderstwa. Zdaje sobie sprawę, że jego grzech pozostanie bezowocnym, gdyż przyniesie korzyści potomkom Banka. Makbet jest zdecydowany w swoich zamierzeniach, zmienia się też jego postawa wobec świata.
Przed popełnieniem zbrodni Makbet jest walecznym, odważnym, dobrym wodzem i wiernym rycerzem swojego króla. W każdym aspekcie realizuje etos rycerski. Jego postawa zmienia się po przepowiedni trzech czarownic. To one burzą porządek moralny, to co dobre nazywają złem, a to co złe usiłują nazwać dobrem. Po spotkaniu z wiedźmami, Makbeta dręczy myśl zostania królem Szkocji. Posiada on sumienie, potrafi oddzielić dobro od zła. Czuje przerażenie na myśl, że mógłby dopuścić się zbrodni, oznacza to, że jest człowiekiem dobrym, prawym i szlachetnym. Jednak przewagę nad sumieniem ma ambicja i żądza władzy, które doprowadzają bohatera do splamienia się krwią królewską. Po morderstwie Makbet tłumi w sobie wrażliwość i zagłusza sumienie, nie potrafi przyznać się do winy. Staje się fałszywym, obłudnym hipokrytą i cynikiem. Jest okrutny i bezwzględny w planowaniu kolejnych zabójstw, po których nie wzrusza go już nawet śmierć żony.
Z analizy pierwszego monologu wynika, że Makbet chciałby, aby przeznaczenie wypełniło się jak najszybciej. Wie, że popełnienie zbrodni przyniesie za sobą dalsze następstwa, nie tylko w życiu ziemskim, ale też po śmierci. Jest świadomy, że każdy morderca ponosi jakąś karę. Wymienia także wiele powodów, dla których powinien Dukana chronić: „Z podwójnych względów należy mu się u mnie bezpieczeństwo: jestem i krewnym jego, i wasalem.[…] Jestem, co więcej, i gospodarzem jego, który winien drzwi zamknąć jego zabójcy, nie, owszem, sam mu do piersi zbójczy nóż przykładać.” Makbet wie, że Dunkan jest dobrym, kochanym przez lud królem, więc śmierć jego nie przeminie bez echa. Sumienie i rozsądek podpowiadają bohaterowi, aby nadal pozostał wiernym rycerzem swojego władcy. Jednak nad sumieniem przewagę mają inne afekty: ambicja i żądza władzy. To one sprowadzają Makbeta na złą drogę, popełnia on grzech królobójstwa. Widzimy, że przed morderstwem tan Kawdoru obawia się konsekwencji tegoż czynu, jest człowiekiem niezdecydowanym, targanym wątpliwościami.
W drugim fragmencie możemy zauważyć, że postawa bohatera odmieniła się w diametralny sposób. Nie boi się nikogo, prócz Banka, czuje, że jest w nim „coś królewskiego”, może on Stanowic zagrożenie dla Makbeta. Wie, że to właśnie Banko według przepowiedni miał być ojcem szeregu królów, a berło zaś Makbeta pozostanie bezowocne. Jest rozgoryczony, że to nie jego dzieci, a potomkowie Banka zostaną dziedzicami tronu. Żałuje, że popełnił zbrodnię, która nie przyniesie mu późniejszych korzyści, rodzą się w nim wyrzuty sumienia. Pomimo tego pragnie zabić Banka, aby przepowiednia nie spełniła się, przeciwstawia się przeznaczeniu. Jest przy tym pewny siebie, zdecydowany, odważny i zamierza zrobić wszystko, aby osiągnąć swój cel. Z monologu drugiego wynika, że po morderstwie Dukana, Makbet staje się człowiekiem pewnym swojej potęgi, nie obawia się nikogo i niczego, zdecydowanym krokiem dąży raz obraną drogą.
W całej tragedii widzimy, że postawa głównego bohatera zmienia się. Na początku, kiedy rodzi się pierwsza zbrodnicza myśl, Makbet jest człowiekiem niezdecydowanym, pełnym lęku i obaw przed konsekwencjami zabójstwa. W tym samym czasie pojawia się u niego ambicja i żądza władzy. Te uczucia są silniejsze od sumienia i rozsądku, a wzmacniają je dodatkowo szantaże Lady Makbet, która różnymi argumentami usiłuje namówić męża do morderstwa na Dukanie. Jest ona kobietą o silnej osobowości, potrafi wpływać na decyzje i wybory innych ludzi. Zarzuca Makbetowi brak męstwa i niezdecydowanie, tym sposobem sprowadza męża na drogę zbrodni, który bez skrupułów zabija nie tylko króla, ale wszystkich, którzy stali mu na przeszkodzie do osiągnięcia pełnego sukcesu. Jest zbyt pewny siebie, czuje się niezwyciężony, nie obawia się kary, ale wie, że zrobił źle i ma wyrzuty sumienia. Nie potrafi jednak zawrócić ze ścieżki grzechu, z biegiem czasu staje się bezwzględnym tyranem, zatraca uczucia, wrażliwość, czułość i wartości moralne. Kiedy zostaje poinformowany o śmierci żony, nie popada w rozpacz, stwierdza tylko, że mogła umrzeć później. Uważa życie za bezwartościowy, nic nieznaczący epizod. Kiedy wrogie wojsko zbliża się do murów zamku Makbeta, ten jest pewny swojego zwycięstwa. Wierzy w drugą przepowiednię czarownic, które powiedziały mu, że nie zginie z reki człowieka zrodzonego z kobiety. Uznaje swoją nicość i klęskę, dopiero kiedy las podchodzi pod mury jego zamku, bo zdaje sobie sprawę, że wypełnia się przepowiednia wiedźm. Pragnie zginąć po rycersku z mieczem w ręku, bo chce ocalić resztkę swojej godności. Śmierć w walce z Makdufem jest sprawiedliwą karą, wybawia ona Makbeta od bezsensownego życia.
W dramacie Szekspira obserwujemy klęskę człowieka wartościowego, który niszczy nie tylko samego siebie, ale także doprowadza do upadku cały kraj. Zło ma więc właściwości destrukcyjne, wpływa na cały naród. Może kiełkować i rozrastać się w człowieku, zwłaszcza kiedy trafi na żyzną glebę. Zło zawsze rodzi zło, chociaż może łudzić władzą, szczęściem, powodzeniem, ale w konsekwencji przynosi same szkody. Na przykładzie Makbeta widzimy, do czego doprowadzić może ambicja i żądza władzy. Z człowieka prawego, dobrego, obdarzonego sumieniem, rodzi się osoba bezwzględna, okrutna, pozbawiona jakichkolwiek uprzedzeń przed zbrodnią. Zauważamy, że człowiek mający wolną wolę, pod wpływem różnych afektów i doświadczeń, może zejść na drogę zła i nieprawości.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Teksty kultury