profil

Recenzja „Ogniem i Mieczem”

drukuj
poleca 85% 632 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Postanowiłem zrecenzować właśnie tą książkę Henryka Sienkiewicza, jedną z części „Trylogi”. Wybór mój padł właśnie na to dzieło nie tylko ze względu na jego wielkie walory historyczne ale także z powodu jego wartkiej i trzymającej w napięciu akcji. W poniższej recenzji postaram się jak najobiektywniej przedstawić zalety i wady tej książki.
Nie od dziś wiadomo, że Sienkiewicz miał wielki talent do pisania ksiązek. Szczególnie zaś dobrze radził sobie z sugestywnym opisem miejsc, czy to budynków, czy to pejzarzy. Dzieki jego darowi już od pierwszych chwil, gdy zagłębiamy się w kolejne karty „Ogniem i Mieczem” widzimy rozległe stepy Dzikich Pól po których pędzą zastępy Tatarów, oglądamy pierwszą klęskę Wojsk Koronnych pod Zółtymi Wodami i potem pod Korsuniem, z zacisniętymi pięściami przypatrujemy się zdradzie Krzeczowskiego i wyżynaniu przez Kozaków kilku tysięcy najemnych Niemców. Wieczorami na horyzoncie wielka łuna przyprawia nas o napady szału, jesteśmy światkami pogromu ludności Polskiej. To dopiero początek tych strasznych scen, których aktorami mimowolnie się stajemy. Zadajemy sobie pytanie:dlaczego? Czy tak być musi?! Czy chytry Chmielnicki stanie się władcą Polski?Już nam się wydaje, że wroga fala ogarnie cały kraj. Tylko jedna osoba może „nas” uratowac: Książę Jeremi Wiśniowiecki. Tak! Straszny Jarema! Czy mu się uda trudne zadanie uratowania kraju? Na to pytanie sam musisz znaleść odpowiedź.
Prócz krwawych scen bitew i pogromów jest również w „Ogniem i Mieczem” miejsce na piękno i miłość. Piękno Heleny i pałającego do niej ogromną miłością przystojnego pułkownika Jana Skrzetuskiego. Ich uczucia nie jest w stanie przyćmić nawet zazdrosny Bohun, nieustrażony watażka i Kozak z natury. Liczne romanse Pana Michała również dodają książce romantycznego smaczku.
Jedną z barwniejszych postaci jest Onufry Zagłoba-pijaka, gawędziarz, łgarz i obiboka ale pozatym złoty człowiek. Przy jego tekstach można dosłownie spaść ze stołka. Porównać go można chyba jedynie do innej sienkiewiczowskiej postaci-Chilona Chilonidesa z „Quo Vadis”.Chytrość i spryt Rzędziana, pachołka Skrzetuskiego również nie może pozostać niezauważona. No i oczywiście „Powsinoga, herbu Zerwipludry z Psichkiszek”, w skrócie Podbipięta. Wciągłe przytyki do jego osoby ze strony Zagłoby mogą śmieszyc i bawić, lecz gdy Tatarzy zabijali go podczas nieudanej próby ucieczki z oblężnoej twierdzy można się było naprawdę popłakać.
Jedynym i najlepiej określającym tą książkę słowem jakie mi się nasuwa na myśł jest: cudowna. Musisz ją przeczytać drogi czytelniku i dowiedzieć się o dalszych losach naszych mężnych bohaterów.


Polecasz? Tak Nie
W słownikach:
Komentarze (1) Brak komentarzy
27.7.2006 (12:21)

Niezła recenzja!

Gramatyka i formy wypowiedzi