profil

Ocena powstania warszawskiego, powstanie warszawskie

poleca 85% 103 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Początkowo Warszawa nie była włączona w skład akcji „Burza”. Dopiero pod koniec lipca, gdy wojska radzieckie dotarły na przedpola Warszawy, gen. Bór-Komorowski włączył Warszawę do akcji „Burza”, zgodnie z instrukcją naczelnego wodza. W wyniku szybkiego tempa ofensywy radzieckiej, i faktu iż Armia Czerwona może w każdej chwili zająć Warszawę, 25 lipca rząd RP upoważnił delegata do podjęcia decyzji bez porozumienia się z Londynem. Ponieważ Niemcy cofali się, a radio moskiewskie wraz z PKWN wzywało warszawiaków do powstania, nadeszła chwila decyzji, czy „Akcja Burza” ma także objąć stolicę. Zaniechanie działania groziło łatwą instalacją władz komunistycznych w Warszawie i oskarżeniem AK o bierność w kluczowym momencie; podjęcie walki związane było z ogromnym ryzykiem. 31 lipca nastąpiło spotkanie komendanta AK (gen Bór-Komorowskiego) z przedstawicielami RJN w którym postanowili rozpocząć powstanie nast. dnia o godzinie 17:00. Niemcy spodziewali się wybuchu powstania od dawna, od wiosny 1944 umacniały obiekty zajmowane w mieście. Prowadzona w pośpiechu i półjawnie mobilizacja sił powstańczych sprawiła, że rozkaz nie dotarł na czas do części dowódców i oddziałów, a w wielu rejonach miasta doszło do potyczek przed godziną „W”, co zaalarmowały siły niemieckie. Odpadł największy atut sił powstańczych-zaskoczenie. 1 sierpnia rozpoczęto powstanie. Celem pierwszego natarcia było zdobycie kluczowych punktów w mieście i utrzymanie ich do wejścia Armii Czerwonej, lecz z powodu braku odpowiedniego uzbrojenia i wyposażenia, jak i w wyniku ogólnego chaosu, cel ten powiódł się tylko częściowo (np. nie zdołano opanować mostów na Wiśle jak i innych strategicznych miejsc). Jednak 5 sierpnia Niemcy przystąpiły do kontrataku, posuwając się na przód wykorzystując schwytaną ludność cywilną jako „żywą osłonę” dla czołgów. Ponadto oddziały hitlerowskie dokonały bestialskich mordów na ludności cywilnej. Kolejno, jedno po drugim padały oddziały powstańcze. Ostatecznie, 2 X 1944r. członkowie Komendy Głównej Armii Krajowej podpisali kapitulację – powstańcy zostali uznani za regularne oddziały wojskowe i mieli trafić do obozów jenieckich. Delegat na Kraj i inni cywilni przywódcy Polski podziemnej wraz z ludnością cywilną Warszawy opuścili miasto. Ostatecznie powstanie zakończyło się klęską a cele polityczne, jakie sobie stawiali przywódcy podziemia, nie zostały osiągnięte. Warszawa w trakcie walk została zniszczona w 80%, śmierć poniosło ponad 17 tys. żołnierzy AK i ok. 180 tys. ludności cywilnej miasta.
Stosunek Stalina wobec powstania był dość banalny. Stalin powstrzymał ofensywę, nie udzielając walczącej stolicy wsparcia mimo trwania walki. Skutecznie interweniował dostawy uzbrojenia i żywności od aliantów nie dopuszczając do zrzutów, a później opóźniając je. Co więcej obłudnie twierdził, że żadnych walk w mieście nie ma. W depeszy do Churchilla z 5 sierpnia twierdził, że informacje o wybuchu „nie budzą zaufania”. Bierut ręczył „słowem honoru”, że był w Warszawie jeszcze 2 sierpnia i że panował tam spokój. Część sił polskich armii gen. Zygmunta Berlinga wspierała walki na Czerniakowie, ale poniosła duże straty. Wobec braku wsparcia artyleryjskiego interwencja ta zakończyła się klęską żołnierza polskiego, który musiał stać bezczynnie na drugiej stronie Wisły, patrząc jak jego rodacy giną za wolną Polskę.
Reakcja aliantów zachodnich była dwuznaczna a prasa i brytyjskie BBC milczały wobec całej sprawy. Przez cały sierpień alianci zachodni nie zdobyli się na oświadczenie w sprawie postania. Stalin natomiast wykorzystał okazję do zniszczenia Warszawy i jej powstańców rękami niemieckimi. Rząd Brytyjski zwlekał z uznaniem Armii Krajowej za armię sojuszniczą, mimo pomyślnych wyników akcji Burza (jak np. na Krakowie, Zamościu, Lwowie,) przeciwko okupantowi niemieckiemu. Kosztowało to życie wielu żołnierzy rozstrzeliwanych przez hitlerowców. Rząd RP i władze krajowe wzywały do aliantów o udzielenie pomocy powstaniu lecz bez większego skutku. Pierwsze zrzuty odbyły się w nocy z 4 do 5 sierpnia ale w wyniku dużych strat lotników, wstrzymano akcję. Odtąd zrzuty kontynuowano z rzadka, głównie siłami polskich ochotników. Stalin nie zgodził się na udostępnienie lotnisk radzieckich dla samolotów alianckich, a zrobił to dopiero 10 września pod presją Zachodu i w czasie szturmu na Pragę. Ostatecznie rząd brytyjski twierdził, że nie mógł przygotować współdziałania wobec braku uzgodnienia planów powstańczych, co było nieprawdą. Anglicy otrzymywali stałe raporty o realizacji akcji „Burza” i przygotowaniach do powstania. Dopiero 30 sierpnia alianci zachodni stwierdzili, że AK stanowi część sił alianckich i że wszelkie akty represji w stosunku do jej żołnierzy są pogwałceniem konwencji genewskich.
Do dziś historycy sprzeczają się co do celowości wybuchu powstania. Jednak powstanie miało niejedno znaczenie dla Polaków. Było najwyższym aktem woli walki do ostatecznego zwycięstwa, wyrazem sprzeciwu wobec opuszczenia naszego narodu przez zachodnich sojuszników i znakiem protestu wobec imperialnej polityki Stalina. Wobec oporu społeczeństwa polskiego sam Stalin musiał zrezygnować z planów przekształcenia Polski w kolejną republikę radziecką. Niechęć udzielenia powstańcom pomocy zmusiła go do powstrzymania ofensywy na kilka miesięcy, co powstrzymało Armię Czerwoną przed opanowaniem ziem niemieckich w 1944r.
Gdyby nie doszło do powstania, społeczeństwo i komuniści oskarżyliby dowódców AK o bierność w sprawie polskiej. Bezczynność AK w chwili wejścia Armii Czerwonej wzmocniłaby propagandę radziecką o rzekomej współpracy polskiej armii podziemnej z okupantem i pozwoliłaby zniszczyć tysiące jej członków bez najmniejszego rozgłosu. Spowodowałoby to kryzys moralny, który komuniści na pewno wykorzystaliby do swoich celów propagandowych. Ponadto Warszawa byłaby łatwym łupem dla Stalina, co ułatwiłoby przekształcenie Polski w republikę radziecką. Jednak prędzej czy później powstanie wybuchłoby. Społeczeństwo przez całą wojnę żyło w nadziei odzyskania niepodległości. Nastrój w stolicy urósł do takiego stopnia, że gdyby nie AK to PKWN i AL sprowokowałoby zryw powstańczy.
Ciekawa jest bierność Związku Radzieckiego wobec powstania. W momencie powstania wojska Stalina otrzymują rozkaz wstrzymania się na przedpolach Warszawy i przechodzą w stan obrony. Wyraźnie widoczna jest bierność Armii Czerwonej wobec walczącej stolicy. Raz po raz Stalin zaprzeczał o wiedzy na temat powstania. W ten sposób dopuszcza do wymordowania tysięcy cywilów, jak i wykrwawienia się wojsk AK. Gdyby jednak odważyłby się wesprzeć powstańców, stolica miałaby o wiele większą szansę na wyzwolenia. Wtedy też, wojska AK zostałyby uznane jako wojska alianckie o wiele szybciej. W ostateczności, po sukcesie powstania, cele militarne byłyby osiągnięte i można by powiedzieć iż wspólnymi siłami wyparliśmy Niemców ze stolicy. Dałoby to nam mocny argument do własnej autonomii w międzynarodowych rokowaniach. Jednak przypominając stosunek ZSRR do wojsk AK podczas akcji „Burza” (początkowa współpraca a potem przymusowe wcielanie do armii Berlinga lub zsyłka w głąb Rosji), nigdy nie wiadomo co by się stało z naszymi oddziałami. Lecz za bardzo polegaliśmy na pomocy ze strony ZSRR jak i Zachodu. Gdy ta pomoc nadeszła, było już za późno.
Jednak gdyby powstanie zakończyło się sukcesem, udowodniłoby to światu iż Polacy potrafią walczyć, i że odzyskanie niepodległości jest sprawą pierwszorzędną. Stanowiłoby to punkt zaczepny przy rozmowach miedzy mocarstwami o podziale ziem powojennych, co ułatwiłoby nam odzyskanie większości ziem przedwojennych. Polska nie byłaby krajem drugorzędnym, jak przedtem a Stalin nie odważyłby się stworzyć z Polski kolejną republikę radziecką.
Podsumowując, ocena powstania jako słuszne lub nie jest bardzo trudna. Nieosiągnięte cele polityczne, jak i militarne, liczne straty w ludności cywilnej, zrujnowana Warszawa; wszystko to przemawia o niesłuszności przeprowadzenia powstania. Lecz nastrój jaki panował w stolicy nie pozwalał na bierność i czekanie. Wybuch powstania był nieunikniony. Pytaniem było tylko: kto pierwszy zainicjuje zryw powstańczy, komuniści czy AK? Komuniści spowodowaliby samobójstwo stolicy. W rękach AK powstanie miało szansę powodzenia, ale niestety nie udało się. Zostało nam tylko gdybanie i refleksje na temat powstania. Nie możemy zmienić przeszłości, lecz możemy być dumni iż w trudnych i beznadziejnych sytuacjach potrafimy obronić swój honor.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 7 minut