profil

Dramat miasta i dramat człowieka w filmie "Pianista"

poleca 86% 101 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Film „Pianista” przedstawia losy młodego żydowskiego muzyka, Władysława Szpilmana, w czasie II wojny światowej. Oparty na pamiętniku artysty opis życia w warszawskim getcie wzrusza, bulwersuje, dociera do głębi. To poruszająca opowieść, która pokazuje w jak dramatycznej sytuacji znajdowała się Warszawa i jej mieszkańcy podczas okupacji niemieckiej.
„Śmierć miasta” – tak wymowny tytuł nadał Szpilman swojemu pamiętnikowi. W tych dwóch słowach zamyka się sześć tragicznych lat w historii Warszawy. Piękne, rozwijające się miasto, tętniące życiem i zabawą nagle staje się bezwolne. Okupacja zabija całego jej ducha. Strach ogarnia wszystkich i wszystko. Bez żadnych wyjątków.

Dramat Szpilmana- znanego i cenionego pianisty jest związany wyłącznie z jego pochodzeniem. Absurdalne i okrutne podejście Niemców do Żydów jest dla niego udręką i piętnem przez te sześć bardzo trudnych lat. Początkowo starał się utrzymać rodzinę – zarabiał grając w niemieckich kawiarniach, dzięki swym znajomościom załatwiał „kennkarten”.
Niemcy mordują dzieci, kobiety i starców- bez ludzkich uczuć, bez żadnych skrupułów . Powstaje konspiracyjny ruch podziemny, setki ludzi z narażeniem życia próbują obalić okupanta. W transporcie towarów z dzielnicy aryjskiej do getta biorą udział dzieci. Wymownie ukazuje to scena z filmu, kiedy Szpilman próbuje pomóc przedostać się dziecku na swoją stronę – gdy to mu się udaje, skatowane przez Niemca dziecko już nie żyje.

Prawdziwy dramat pianisty rozpoczyna się 16 sierpnia 1942 roku. Szpilman wraz z matką, siostrami, ojcem i bratem wysłani zostają do obozu zagłady. Zgromadzeni z tysiącami Żydów na Umschlagplatz w obliczu zbliżającej się śmierci starają trzymać się razem, nie dopuszczają myśli o rozłące. Niespodziewanie artysta zostaje uratowany z transportu przez jednego z policjantów. Samotność, rozterka, rozpacz – trzy słowa, które najlepiej określają wówczas myśli Szpilmana. „Szedłem prosto przed siebie. Było mi obojętne, dokąd. Za mną pozostały Umschlagplatz i wagony, które wywoziły moich. Nie słyszałem już pociągu – był teraz daleko poza miastem, a mimo to czułem w sobie, jak się oddalał. Z każdym następnym krokiem czułem się bardziej samotny. Zawładnęło mną uczucie bezpowrotnego zerwania ze wszystkim co stanowiło moje życie” – napisał w książce, w której opisuje swoje życie podczas wojny. Nie wiedział co będzie dalej, nie wiedział co ma ze sobą zrobić, nie wiedział po co, z kim i jak żyć. Absolutna niewiedza, postrzępione myśli, paniczny strach zawładnęły nim zupełnie. Myślał tylko o tym jak przetrwać, jak znów wrócić do równowagi i codziennego życia. Komu zaufać? Gdzie szukać pomocy? Nie wiedział jak długo potrwa jeszcze wojna, czy skończy się w ogóle za jego życia, czy będzie mógł kiedyś być wolny...

Wówczas rozpoczyna się jego tułaczka po warszawskich kamienicach. Dzięki uprzejmości wielu znajomych, udaje mu się przetrwać. Z dnia na dzień jest mu trudniej. Musi patrzeć na setki sponiewieranych ciał na ulicach. Do okrutnych wojsk niemieckich dołączają jeszcze gorsze wojska ukraińskie i litewskie. Z dnia na dzień traci znajomych i przyjaciół, osoby, dzięki którym jeszcze jest w Warszawie. Z dnia na dzień przestaje wierzyć, że to wszystko kiedyś się skończy.

Hitlerowcy wyczuwają zbliżające się powstanie warszawiaków. Wzmacniają kontrole, zwiększają rygor, mordują. Szpilman jest chory i wycieńczony. Brakuje mu odpowiedniej opieki, głównie lekarskiej. Wie co się naokoło niego dzieje, wie że jest tragicznie. Myśli o najgorszym – nie wierzy, że jego koszmar może się skończyć. Jego i tysięcy innych ludzi.
Rozpoczyna się powstanie. Szpilman z okna swej kamienicy obserwuje walkę z hitlerowcami. Napawa go optymizmem fakt, że mieszkańcy Warszawy się nie poddali i chcą walczyć.

Powstanie jednak kończy się fiaskiem. Kamienica, symbol wiary Szpilmana, zostaje doszczętnie zniszczona. Znów ogarnia go strach, paniczny lęk. Czuje się jak gdyby był ostatnim już mieszkańcem Warszawy. Wędrówka po przygnębiających zgliszczach, panorama totalnie zniszczonej Warszawy porusza do głębi. Opuszczony, samotny mężczyzna przeżywa dramat, który do końca życia pozostanie w jego pamięci.
Teatry, kina, eleganckie restauracje i kawiarnie obracają się pył. Serce Warszawy przestaje bić. Zrównane z ziemią budynki mogą symbolizować zburzone nadzieje mieszkańców stolicy. Nie mają gdzie mieszkać, ich tułaczka, bez żadnych planów i założeń, zazwyczaj kończy się śmiercią. Od ataku hitlerowców na Warszawę rozpoczyna się nowa era, wszystko co było już się nie liczy.
Powstanie warszawskie – tak potrzebne niespełnionym nadziejom Polaków, tak potrzebne by pokazać że „Jeszcze Polska nie zginęła” . Dramat miasta polegał na tym, że traci wszystko to, na co pracowało przez dziesiątki lat. Wszystko to, na co pracowały miliony ludzi.
Doszczętnie zrujnowane, niczym Troja miasto, ma jednak coś, czego nie da się zniszczyć – ciągłą wiarę mieszkańców w niepodległość, wolność i równość.

Szpilman ukrywa się w ruinach stolicy Polski. Gdy jest już bliski śmierci – wycieńczony, kontuzjowany, znajduje wybawienie w... niemieckim oficerze. Wilm Hosenfeld, jeden z niemieckich przywódców, znajduje pianistę w opuszczonym domu. Szpilman może wreszcie zagrać na fortepianie. Niesamowita radość, powrót nadziei i błysk w oczach Żyda pokazują, jak bardzo ważny był to moment w jego życiu. Hosenfeld pomaga mu jeszcze przeżyć kilka dni, aż do końca okupacji hitlerowskiej i końca wojny dla Warszawy. Kończy się koszmar, zaczyna nowe życie Szpilmana, który powraca do pracy w radiu.

II wojna światowa była tragedią dla wszystkich Polaków i Żydów. Prawdziwej istoty dramatu mieszkańców Warszawy i samego miasta, nie sposób przedstawić w dobry sposób, jeśli się tego nie przeżyło. Możemy tylko się domyślać, czytając książki i gazety, oglądając filmy, programy telewizyjne, jak to naprawdę było. Nie wiem tak do końca, czy chcę przekonywać się o tym, jak naprawdę straszna jest wojna.
Jestem bardzo szczęśliwy, że walka do końca umożliwiła odzyskanie niepodległości Polski. Życie zaraz po wojnie było bardzo trudne- blizny przeszłości nosiły i noszą w sobie nadal setki tysięcy Polaków. Warszawę odbudowano, Szpilman zaś stał się symbolem wytrwałości i wiary.


Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut