profil

Recenzja wystawy "Solidarny Wrocław"

poleca 86% 107 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

"Solidarny Wrocław” to tytuł wystawy poświęconej trzydziestej rocznicy powstania ruchu społecznego „Solidarności”, który dał początek historycznym przemianą.

Wystawę zaczyna PRL-wski bufet z popielniczkami z luksferów, kupkami z rysunkiem noża, aluminiowymi sztućcami oraz bufetową z chustką na głowie w białym fartuchu, krzyczącą,że alkohol podaje się wyłącznie z przekąską. Spore zaskoczeniem zrobił na mnie plakat straszący napisem: alkohol stręczycielem chorób wenerycznych oraz rysunkiem towarzyszącym temu ostrzeżeniu: naga kobieta wciśnięta w półlitrówkę

Ekspozycja wystawy to symboliczna droga do wolności. Poznajmy wydarzenia, idee i ludzi, bez których nie byłoby wolnej Polski, dzisiejszej Europy. Na olbrzymich zdjęciach pokazujących morze ludzkich głów widać młodego Lecha Wałęse jako szefa Solidarności. Na fotografiach zobaczyć możemy narodziny Solidarności, strajkujących robotników we Wrocławskiej zajezdni MPK przy ul. Grabiszyńskiej. Dokumenty osób aresztowanych oraz treść akt sprawy wywołuje duże emocje. Na zdjęciach i dokumentach odnajdziemy internowanych przywódców Solidarności Józefa Piniora, Piotra Bednarza oraz Włodzimierza Frasyniuka i Karola Modzelewskiego.

Dreszcze wywołuje cela odosobnienia dla więźniów politycznych. Z jednej strony celi są pojedyncze egzemplarze gazet wydawanych przez internowanych, a z drugiej strony przedmioty, które więźniowie polityczni dostawali od więźniów kryminalnych np. "buzałki", które służyły do robienia herbaty. Na ścianie wisi "betoniara", czyli głośnik więziennego radiowęzła, przez który słychać Dziennik Telewizyjny. Nad łóżkiem zawieszony krzyżyk zrobiony z zapałek przez więźnia.

Zaskoczył mnie "maluch" wyjeżdżający z podziemia z walizkami wypchanymi 80 milionami Solidarności. W rzeczywistości był to beżowy duży fiat, którym przywódcy wrocławskiej Solidarności wywieźli pieniądze, a później ukryli u Metropolity wrocławskiego Henryk Gulbinowicz.

Dużo emocji wywołuje również film o młodym opozycjoniście, wyświetlony w kinie Wolność ze wspaniałą piosenką Lecha Janerki.

W prawdziwym kiosku można zobaczyć zdjęcia, przedmioty i gazety obrazujące życie codzienne lat 80.

Warto podejść do aparatu telefonicznego, by usłyszeć, że rozmowa jest kontrolowana.

Wystawę na pewno trzeba obejrzeć. Każdy przedmiot na wystawie ma symboliczne znaczenie. Wędrówka po ulicach lat 80 pobudziła mnie do refleksji o teraźniejszości i przyszłości.

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie
Sprawdzone hasła:
(0) Brak komentarzy

Treść zweryfikowana i sprawdzona

Czas czytania: 2 minuty