profil

Historia rodu Labdakidów.

poleca 89% 419 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Lajos, który przebywał bardzo długo na wygnaniu, mógł po śmierci obu braci powrócić do Teb i odzyskać władzę królewską. Poślubił Jokastę (Epikastę), z którą miał syna Edypa. Ponieważ Lajosowi przepowiedziano, że zginie z ręki własnego syna, chłopca porzucono w górach zaraz po urodzeniu (i przebito mu pięty - Ojdipus znaczy Opuchłonogi). Odnalazł go jednak król Koryntu Polybos, który wychował go jak własnego syna.Zgodnie z najbardziej znaną spośród licznych wersji mitu Edyp dowiedział się w Delfach, że zabije swego ojca i ożeni się z własną matką. Młodzieniec, przekonany, że jest synem króla Koryntu, aby uniemożliwić spełnienie się strasznej przepowiedni, udał się na dobrowolne wygnanie. W czasie swej podróży na skrzyżowaniu traktów lub przy zwężeniu drogi Edyp spotkał Lajosa i pokłócił się z nim o pierwszeństwo przejazdu. Wywiązała się walka, w której Edyp zabił Lajosa, spełniając nieświadomie pierwszą część przepowiedni.Następnie udał się do Teb. Miasto było wówczas prześladowane przez Sfinksa, skrzydlatego potwora o ciele lwa, wężowym ogonie i głowie kobiety. Sfinksa zesłała Hera, celem ukarania Lajosa, który jako pierwszy odczuwał skłonność do mężczyzn. Sfinks siedział zazwyczaj na skale w pobliżu Teb. Wszystkim przechodniom zadawał zagadkę, a tych, którzy nie umieli jej rozwiązać, pożerał. Zadawana przez Sfinksa zagadka brzmiała: jakie stworzenie chodzi czasem na czterech, czasem na dwóch, a niekiedy na trzech nogach, najsłabsze zaś jest wtedy, kiedy ma najwięcej nóg? Edyp odgadł, że stworzeniem tym jest człowiek, który w dzieciństwie raczkuje, a na starość podpiera się laską. Po odgadnięciu zagadki przez Edypa Sfinks zabił się, skacząc ze skały. W nagrodę za uwolnienie Teb od potwora Edyp otrzymał rękę wdowy po Lajosie i został wybrany królem. Z Jokastą miał czworo dzieci: Eteoklesa, Polinejkesa, Antygonę i Ismenę. Po latach Teby nawiedziła straszliwa zaraza, wyrocznia delficka zaś orzekła, że epidemia nie ustanie, dopóki morderca Lajosa nie poniesie kary. Edyp zaczął szukać winnego, o pomoc w tej sprawie poprosił ślepego wróżbitę Tejrezjasza. Badając sprawę, Edyp zaczął podejrzewać, że to on sam jest zbrodniarzem, którego szuka. Wątpliwości te ustąpiły miejsca poznaniu tragicznej prawdy, kiedy Edyp dowiedział się, w jakich okolicznościach zginął Lajos. Ostatecznie jednak sprawa wyjaśniła się w chwili, gdy nadeszła wiadomość, że Edyp wcale nie jest synem króla Koryntu, tylko podrzutkiem. Zakończenie historii Edypa jest przepojone głębokim tragizmem. Nieszczęśliwy król, ofiara klątwy bogów, pozbawił się wzroku, poszedł na wygnanie do Attyki, gdzie zmarł i został pochowany w Kolonos. Jego małżonka-matka powiesiła się. Po abdykacji Edypa władzę w Tebach objęli jego synowie, którzy umówili się, że będą panować na przemian, każdy po roku. Pierwszy objął rządy Eteokles, który złamał dane słowo i po upływie roku nie chciał ustąpić tronu Polinejkesowi. Obrażony młodszy brat przygotował przy pomocy swego teścia Adrastosa, króla Argos, zbrojną wyprawę, aby odzyskać siłą swoje prawa do panowania w rodzinnym mieście (była to słynna wyprawa siedmiu przeciw Tebom).Pod murami Teb doszło do krwawej bitwy, w czasie której synowie Edypa zginęli w bratobójczym pojedynku od zadanych sobie wzajemnie ran.Po śmierci synów Edypa władzę w Tebach objął Kreon, brat Jokasty. Urządził on uroczysty pogrzeb obrońcy miasta, Eteoklesowi, natomiast zwłoki najeźdźcy i zdrajcy Polinejkesa rzucono na żer dzikim zwierzętom. Kara śmierci groziła każdemu, kto ośmieliłby się pogrzebać jego ciało. Zakaz ten złamała córka Edypa Antygona, która, posłuszna prawom boskim nakazującym grzebać zwłoki zmarłych, posypała ziemią ciało brata. Zgodnie z greckim rytuałem akt ten był już równoznaczny z pochowaniem ciała. Za to przewinienie Antygona została na rozkaz Kreona żywcem zamurowana w grobowcu rodzinnym. Przy ciele Antygony zadał sobie śmierć jej narzeczony, syn Kreona Hajmon. Z kolei matka młodzieńca, a żona Kreona, powiesiła się. Kreon poniósł srogą karę za zlekceważenie odwiecznych praw.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty

Teksty kultury