profil

"Jądro ciemności" - Czy zbrodnia i szaleństwo są wyborem warunków zewnętrznych czy stałymi elementami ludzkiej natury? Odpowiedz na pytanie analizując postawę Kurtza.

drukuj
poleca 83% 439 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Szaleństwo oraz liczne zbrodnie towarzyszyły człowiekowi od zawsze. Na przestrzeni wieków można było obserwować wielu ludzi dotkniętych obłędem, którzy niechlubnymi czynami wpisali się na karty historii. Zbrodniarzom, szaleńcom oraz związanymi z nimi wydarzeniami zawsze towarzyszyły zagadki, niedomówienia, co sprawiało, że stawali się oni tajemniczymi postaciami. To zjawisko było spowodowane faktem, iż nigdy dokładnie nie były znane przyczyny ich zachowań. Wielu uczonych, filozofów aż do dzisiaj próbuje rozwikłać tę zagadkę i odpowiedzieć na pytanie: co prowokuje człowieka do okrutnych czynów – otoczenie, czynniki zewnętrzne czy może jego własna, ukryta i nieujawniona dotąd natura? Zagadnieniem tym zajęli się również pisarze – w tym celu stworzyli bohaterów literackich, którzy przybliżają nam sylwetki szaleńców. Jedną z takich postaci jest główny bohater książki Josepha Conrada „Jądro ciemności”, Kurtz.


Kurtz to jeden z głównych i niewątpliwie najlepszych agentów spółki handlowej skupiającej kość słoniową w dorzeczu Konga. Będąc jeszcze w Europie, przed wyjazdem do Afryki oraz na początku jego pobytu na Czarnym Lądzie jest szlachetnym, koleżeńskim, poważnym i podziwianym przez wszystkich człowiekiem. Cieszy się ogromnym autorytetem i popularnością ze względu na skuteczność i efektywność swojej pracy:

„On zajdzie daleko, bardzo daleko, niedługo będzie kimś w administracji.”

„To bardzo wybitna osoba.”

Sukces zawdzięcza swojej ogromnej charyzmie, pewności siebie, a także głębokiemu, niskiemu głosowi, za pomocą którego zjednuje sobie wielu słuchaczy. Jego urok osobisty powoduje, że ludzie mu ulegają. Jest energiczny, ma głowę do interesów – o jego niesamowitym talencie handlowym krążą legendy. Imponuje wszystkim, jednocześnie wzbudzając zazdrość, ponieważ w swoim fachu nie ma sobie równych. Jego narzeczona mieszkająca w Europie uważa go za ideał człowieka, bezgranicznie go kocha:

„Jego szlachetna dusza ujęła mnie.”

„Nie można było go znać i nie podziwiać.”


Marlow, który podczas całej podróży zdobywa kolejne informacje na temat wybitnego handlowca, nie może doczekać się spotkania z nim, jest pewny, że to niezwykła osobowość. Dyrektor stancji, agenci i inni pracownicy nie potrafią się powstrzymać od wyrażania zachwytu nad pracą wykonywaną przez Kurtza i podkreślania jego wyjątkowości:

„Pan Kurtz jest istotnie geniuszem, geniuszem uniwersalnym.”

„Nadzwyczajny człowiek, on jest wysłannikiem litości i nauki i postępu i diabli wiedzą czego jeszcze”

Kurtz wydaje się być osobą, której nie można właściwie niczego zarzucić, prawie w ogóle nie posiadającą słabych stron.


Z czasem ta niezwykła osobowość traci kontrolę nad sobą samym i staje się bezdusznym tyranem. Kurtz nie pełni już misji cywilizacyjnej na Czarnym Lądzie, nie realizuje swoich początkowych idei o polepszeniu oświaty czy usprawnieniu handlu na tych terenach. Całkowicie gubi się w dotychczasowo wyznawanych wartościach, podlega drastycznej przemianie. Rzeczą, której pragnie najbardziej nie jest wcale krzewienie kultury europejskiej, ale łupienie kości słoniowej dla indywidualnego zysku. Działania Kurtza pozbawione są jakichkolwiek hamulców moralnych, obok wzbogacania się, jego umysłem zawładnęła żądza władzy i to ona staje się dla niego priorytetem. Jest nawet w stanie posunąć się do morderstwa, aby zrealizować swoje plany i cele:

„Kurtzowi zachciało się tej kości słoniowej i nie dał sobie przemówić do rozsądku. Oświadczył, że mnie zastrzeli, jeśli mu tych kłów nie dam i nie wyniosę się potem z kraju, że mnie zastrzeli, bo może to zrobić i ma na to ochotę, i nic na świecie nie powstrzyma go od zabicia, kogo mu się żywnie podoba. To była
prawda.”

Jedyna cecha pozostała po metamorfozie to jego zdolności oratorskie – w taki właśnie sposób zmusza do uległości wobec niego i zjednuje sobie wiernych sojuszników. Jego zagorzałym wielbicielem zostaje młody, rosyjski marynarz, który jest pod ogromnym wrażeniem talentu i osobowości mężczyzny. Zdobywając wpływy również wśród tubylców, staje się dla rdzennych mieszkańców tych terenów osoba kultu – białym bogiem, co bardzo mu odpowiada. Kurtz tworzy w dżungli własne państwo i prowadzi despotyczne rządy. Zachowuje się okrutnie, gromadzi ogromne ilości kości słoniowej, wymusza siłą ich dostawy, dodatkowo uniezależnia się od spółki handlowej. Pomimo faktu, że tubylcy czczą go, są oni całkowicie mu podporządkowani. Kurtz jest wobec nich nieludzki, odnosi się z pogardą. Pokazuje swoja wyższość nad Murzynami, budzi wśród nich strach, lęk i niepokój:

„Mówiąc bez ogródek, łupił po prostu kraj (...). Oni go ubóstwiali (...). Przybył do nich z gromem i błyskawicą (...) – nigdy czegoś podobnego nie widzieli. On potrafił być bardzo straszny.”

Bezwzględnie tępi jakikolwiek przejaw buntu – zdrajców morduje i nabija ich głowy na pale, pustoszy okoliczne wioski. Zapomina o narzeczonej, znajdując wśród tubylców kochankę. Nawet w obliczu śmiertelnej choroby nie przejmuje się zdrowiem, ale skupiony jest na zamierzonych celach, planach, nad własnym triumfem. W rzeczywistości z dawnego, szlachetnego człowieka nic nie zostało – Kurtz przeobraził się w zwyrodniałego megalomana.


Co spowodowało, że Kurtz tak drastycznie się zmienił, z łatwością stracił jakiekolwiek hamulce moralne? Skąd wzięło się w nim nieludzkie zło i okrucieństwo? Czytelnikowi nie jest dokładnie powiedziany powód obłędu Kurtza, jedna jego metamorfoza skłania do przemyśleń i zastanowienia się nad nim. Kurtz był człowiekiem ambitnym, stawiającym sobie wysokie cele, całkowicie pochłoniętym własnymi planami. Pragnął osiągnąć cos w życiu, odnieść sukces. Taka postawę mogło nasilić zdanie rodziców narzeczonej Kurtza, którzy uważali, że jest on zbyt biedny dla ich córki. Decydując się na wyjazd do Afryki, mężczyzna podległ próbie charakteru, która przegrał. Dzikość i zdradzieckie otoczenie Czarnego Lądu sprawiły, że w Kurtzie wyzwoliły się żądze bogactwa, władzy i hołdów:

„Ale dzicz przejrzała go wcześnie i wywarła na nim straszliwą zemstę za dziwaczną inwazję. Myślę, że szeptała mu rzeczy, których sam o sobie nie wiedział, rzeczy, o których nie miał pojęcia, póki ich nie podsunęła wielka samotność; a ów szept dziczy okazał się nieprzeciętnie ponętny. Rozbrzmiał w Kurtzie głośnym echem, ponieważ wnętrze jego było puste.”

Owładnięty namiętnościami, zatracił się w nich. Z kolei niekontrolowane namiętności są niczym innym jak właśnie szaleństwem. Kurtz podległ w afrykańskiej dżungli procesowi odzierania warstwy kultury z człowieka – oddalony od kraju poczuł się bezkarny, działa według reguły, że może zrobić wszystko, ponieważ ma świadomość braku jakichkolwiek konsekwencji.


Joseph Conrad w swojej książce, na przykładzie postaci Kurtza odkrywa prawdę o człowieku, o jego drugiej, ciemnej stronie. Natura ludzka kryje w sobie mroczne zakamarki – jest to zło, do którego zdolny jest człowiek. Często uśpione, które może obudzić się nawet w ludziach uznawanych za szlachetnych i wybitnie utalentowanych. Osoba Kurtza pokazuje nam, że jest to stały element duszy człowieka, który drzemie w środku nas. Musi mieć tylko odpowiednie warunki, aby się rozwinąć i ujawnić. Nie wiadomo jak zachowa się człowiek na obcym terenie, gdzie nie obowiązują znane mu, dotychczasowe prawa i nie ma groźby kary. Być może właśnie tak jak Kurtz ulegnie szaleństwu i dla własnych korzyści będzie w stanie zrobić wszystko, nawet jeśli w grę wchodziłoby morderstwo. W takich warunkach może okazać się zdolnym do bestialstwa. Jednak decydujący wpływ na postawę człowieka nie będzie miało otoczenie, lecz on sam oraz jego charakter – czy będzie na tyle silny, by nawet w ekstremalnych warunkach odeprzeć namiętności przezwyciężyć wydobywające się z wnętrza jego duszy zło.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
20.9.2011 (06:56)

Po prostu zajebista aż sie posrałem ze szczęścia

Teksty kultury