profil

Literatura czy kino - co jest mi bliższe?

poleca 86% 102 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Henryk Sienkiewicz William Szekspir

Zarówno literatura jak i film są niezwykle ważną dziedziną kultury, bez których ludzie nie potrafili by się obejść. One to bowiem nadają kształt naszej osobowości, wrażliwości oraz wyobraźni. Jednak we współczesnym świecie słowo pisane traci na swej wielkie niegdyś wartości. Wkraczamy w świat dziesiątej muzy, która to dominuje oraz narzuca tempo różnym gałęziom kultury. Jednak dla milionów ludzi, także i dla mnie, literatura będzie bliższa serca oraz duszy.
Fiodor Dostojewski napisał „w ciągu całego życia człowiek nie tyle jest, ile stwarza siebie”. Stwarza siebie poprzez czytanie książek, dzięki którym może skłębić wiedzę. „Książka to ubezpieczenie na życie, maleńka antycypacja nieśmiertelności”, która przedłuża nam życie. Dzięki niej możemy przenosić się w odlegle czasy. Poznawać nieznane kultury i obyczaje, wejść w świat przykładowo „Romea i Julii” czując się częścią ich społeczeństwa, oraz kreować wygląd bohaterów. Kino nie daje nam takiej swobody. Obraz oraz oblicze bohaterów jest już z góry narzucony przez reżysera. On to bowiem jest stwórcą tego dzieła i nie daje odbiorcy wykorzystać potęgi swej wyobraźni do spostrzegania obrazu przez zupełnie odmienny pryzmat.
Wgłębiając się w treść jednej z największych dzieł literatury polskiej „Quo vadis” odkrywamy wielkość słowa pisanego. Już sam tytuł, obwieszcza nim fakt ciągłych refleksji i przemyśleń w czasie czytania książki. Czytając słowo po słowie, wers po wersie, możemy stać się członkami dziejów starożytnego Rzymu. Możemy na swej skórze poczuć lęk i przerażenie spotykając się „oko w oko” z drapieżnymi lwami. Odczuć kłucie w sercu z powodu niespełnionej miłości oraz przywdziać na siebie starożytne ubrania. Poczuć klimat gorącej Italii oraz smak przygotowanych potraw. Takie przemyślenia i odczucia są realne tylko w literaturze. Tyle ile jest ludzi na świecie jest tyle doznań oraz przeżyć. I to jest piękne, ponieważ nikt nie narzuca nam własnego obrazu, myśli. To my jesteśmy stwórcami wizerunku jaki pragniemy widzieć.
Również książki pisane w formie pamiętnika takie jak „Pamiętnik narkomanki” czy „Pamiętnik księżniczki”, pozwalają na większą inwencje wyobraźni. Tragiczne losy narkomanki, która ukazuje w swym dzienniku prawdziwy, okrutny świat, mogą stać się cząstką naszego życia oraz przestrogą na przyszłość. Wówczas utożsamiamy się z bohaterką i jej problemy stają się naszymi. Przeżywamy prawdziwe piekło z powodu braku „lekarstwa na życie”, śmierć przyjaciół którzy weszli w prawdziwe bagno oraz poznajemy wspaniałych ludzi, dla których ludzkie życie nie jest obojętne. Łzy dziewczyny stają się naszymi, słowa wypływającymi z naszej zbuntowanej duszy, a każde rzucone w jej stronę spojrzenie przyjmujemy na siebie. Wnikamy w jej duszę, psychikę...
Kino jednak nie daje nam wykorzystania fantazji w takim stopniu na ile przyzwala nam książka. Coraz częściej film powstaje na podstawie bardzo znanego dzieła literackiego. Jednak pomimo wielkiej pracy i wysiłku włożonego w stworzenie ekranizacji, reżyserom nie udaje się przywołać klimatu książki. Poza tym bardzo często reżyser odbiega od tematu dzieła lub dodaje własne wątki czy rezygnuje z pokazania niektórych motywów. To jeszcze bardzie utwierdza mnie w przekonaniu, iż literatura ma większą wartości, a co za tym idzie jest mi również bliższą niż kino.
Przykład może stanowić adaptacja książki Kenn’a Follett’a pt.: „Igła”, gdzie reżyser nie w pełni odniósł się do treści książki. Wiele scen bardzo skrócono lub całkowicie pominięto. Po obejrzeniu filmu czuje się niedosyt, powraca się pamięcią do książki, do scen w niej zawartych. Nasza wyobraźnia ukazuje nam sceny opisane w książce, zachowania ludzi, a co najważniejsze ich myśli. Następnym przykładem jest film oparty na dziele Henryka Sienkiewicza pt.: „W pustyni i w puszczy”, gdzie świat, w którym żyli główni bohaterowie został on nie w pełni ukazany tak jak to miało miejsce w książce. Sienkiewicz w swym dziele opisuje obyczaje oraz kulturę tubylców. Dużą wagę poświęcił opisom natury oraz nadał specyficzna dramaturgię historii Stasia i Nel oraz ich rodzin, czego brakowało w filmie.
Wszystkie te argumenty przekonują, iż o wiele większą wartość ma książka nie tylko dla mnie, ale również dla gałęzi kulturowej. Kino ma swój początek od literatury i dzięki niemu istnieje. My dzięki książce wzbogacamy swą wiedzę o nowe doświadczenia, przeżycia oraz kształtujemy naszą wyobraźnię oraz kreatywne myślenie.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty