Myślę, że najciekawsza przygoda Stasia i Nel odbyła się ze słoniem Kingiem. Zaczęła się ona od długiej wędrówki dzieci wraz z dwoma murzynami, Meą i Kalimem. Po paru godzinach marszu zauważyli słonia, który był uwięziony w dużym wąwozie. Wyjście ze środka było zablokowane ogromnym głazem. Staś niestety nie dał zbyt dobrego przykładu młodszej Nel, gdy chciał zabić uwięzionego słonia. Po długich błaganiach dziewczynki, Staś postanowił nie zastrzelić zwierzęcia. Dzieci z początku nie podchodziły do słonia, lecz z czasem polubiły go i nadały mu imię King. Karmili go daktylami i melonami. Biedny King nie mógł samodzielnie wydostać się z wąwozu. Nel poprosiła Stasia, aby wymyślił, jak pomóc mu wydostać się na zewnątrz. Staś zastanawiał się nad prośbą Nel i postanowił wysadzić głaz dynamitem, który otrzymał od Lindego. Wybuch był bardzo głośny, ale King nareszcie został uwolniony. Słoń, będąc zadowolony, wziął Nel na swoją trąbę i zaczął ją bujać. Ten dzień był pełen wrażeń, a wszyscy szybko poszli spać. Następnego ranka obudzili się przygotowani i szczęśliwi, a razem ze słoniem Kingiem wyruszyli w dalszą drogę.

dzidzia890 tak ja przeczytałem w pustyni i puszczy i tam było że Nel pomogła kingowi bo słoń miał ciernie w nogach
odpowiedz
aleksa23 Praca ogólnie jest bardzo fajna, ale jednak dużo wyrazów się powtarza
odpowiedz
juliafiedorowicz5 uratowała mnie to praca bo 1 bym dostała
dzięki
odpowiedz