profil

Obraz społeczeństwa Oranu w obliczu epidemii dżumy

poleca 85% 813 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Powieść „Dżuma” Alberta Camusa, ma w sobie wiele ukrytych znaczeń. Jej fenomenem są ukryte przedstawienia różnych sytuacji, postaci, czy ludzkich zachowań.
Człowiek jest „czymś” indywidualną. W żaden sposób nie możemy być pewni czyjejś reakcji na daną sytuację, ponieważ każda psychika jest zbiorem innych doświadczeń, przemyśleń, zdań, opinii. Nasz umysł, jako całość, stanowi niepowtarzalną mieszankę, której nie jesteśmy w stanie do końca rozgryźć.
Problem ten został doskonale ujęty przez autora „Dżumy”. Zaraza, która spotkała miasteczko Oran, wywołała przeróżne reakcje. Mieszkańcy z początku buntują się przeciwko przejawom „złu”, które ich spotkało. Nie chcą cierpieć, ani biernie znosić przykrości, jakie towarzyszą stracie bliskich. Bunt, ów obywateli, przybiera naprawdę różne formy. Jedni starają się aktywnie przeciwdziałać chorobie pomagając innym, drudzy korzystają z zaistniałej sytuacji jak tylko mogą, jeszcze inni natomiast robią wszystko, aby ocalić samych siebie.
Doktor Rieux, jest przykładem pierwszego typu ludzi. Stara się on doglądać zarażonych, wespierać ich. Nie myśli o sobie, żonie poza miastem, czy ucieczce. Pomoc jest dla niego czymś oczywistym, ze względu na wykonywaną przez niego pracę. Powiedział, bowiem: „Najważniejsze to dobrze wykonać swój zawód”, po czym zakasał rękawy i pracował dalej.
Nie wszystkich jednak można pochwalić za tak altruistyczną postawę. Niejaki Cottard, któremu epidemia dżumy, w pewien sposób pozwoliła odżyć. Na jej czas, zapomniał o dręczącym go lęku przed policją. Znów poczuł się bezpieczny, z czego korzystał jak tylko mógł. Tarrou określił go, jako człowieka:, „który rośnie” w czasie zarazy. Postawa Cottarda, nie zostaje nagrodzona.
W powieści dało się jeszcze wyróżnić ludzi raczej egoistycznych, myślących jedynie o własnym losie, tak jak na przykład Raymond Rambert, który od samego początku próbuje uwolnić się od problemu. Uważa, że skoro nie jest jego mieszkańcem, to wszystko, co się w nim dzieje, go nie dotyczy. Nie interesuje sytuacja innych, ważne jest dla niego to, aby wydostać się z „pułapki”. Jego postawa w stosunku do dżumy zmienia się w toku powieści. Przechodzi metamorfozę, w chwili, gdy dowiaduje się o poświęceniu doktora Rieuxa, który jest w podobnej do niego sytuacji.
Mieszkańcy Oranu pod koniec epidemii, traktowali doktora, jako oznakę zbliżającej się śmierci. Bali się jego wizyt u sąsiadów, czy swoich bliskich. Wszyscy poczuli ogromną ulgę, gdy ogłoszono koniec zarazy. Wszyscy, prócz Cottada oczywiście, dla którego był to wyrok. Dopiero po wszystkim mieszkańcy, odetchnęli z ulgą i zaczęli świętować.
Społeczeństwo w obliczu dżumy, jest bardzo zróżnicowane. Każdy ma swoją własną, prywatną reakcję. Żadna z nich nie była taka sama.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty