profil

Opis najciekawszej przygody Marcina Borowicza z książki pt. "Syzyfowe prace" - polowanie na głuszce.

poleca 82% 958 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Marcin Borowicz jest głównym bohaterem książki Stefana Żeromskiego pt."Syzyfowe prace". W tej książce najbardziej spodobała mi się sytuacja z rozdziału X. Kiedy to Marcin i Szymon Noga wybrali się na polowanie na głuszce.
Od dłuższego czasu Noga namawiał Marcina do wyprawy na głuszce. Obiecał, że nauczy młodego myśliwego wabić te niezwykłe ptaki. Wszystko miało się odbyć w największej tajemnicy. Kiedy nadszedł wreście termin wyprawy Noga kazał kupić Marcinowi wódki i wysmarować nią dubeltówkę, torbę i siebie samego. Marcin w sekrecie przed ojcem, oprócz wódki wziął ze spiżarki kiełbasę, chleb, masło. Spotkali się o świcie na brzegu leśnym. Noga kazał Marcinowi wysmarować się alkoholem, sam również zrobił to samo. Później ruszyli w las. Kiedy znaleźli zagajnik Noga wyjął jakąś maszynkę i zaczął w nią dmuchać. Ale las milczał. koło południa posilili się i poszli dalej. W pewnym miejscu myśliwy kazał Marcinkowi usiąść na ziemi, dał mu maszynkę do wabienia i polecił w nią dmuchać. Młody Borowicz spełnił jego rozkaz. Noga natychmiast znikł w zaroślach. Marcinek wabił ptaki aż do zmierzchu. Wtedy postanowił odszykać Szymona i wracać. Zaledwie uszedł tylko kilka kroków, usłyszał jakieś dziwne dźwięki. Chłopic chwycił broń i krok za krokiem szedł w kierunku tego głosu, pewny, że nareście zobaczy głuszca. Kiedy jednak dotarł za krzaki ujrzał śpiącego i chrapiącego Nogę. Później Marcinek dowiedział się, że maszynka służyła do wabienia słomek i, że głuszców od wieków w tamtych lasach nie widziano.
Tak zakończyła się wyprawa Marcina Borowicza na polowanie.
Michael:)

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 1 minuta