Nie pamiętasz hasła?Hasło? Kliknij tutaj
Nastepna planete,ktora postanowilem odwiedzic zajmowal Pijak.Wizyta na niej byla krotka , dala mi wiele do myslenia,po tej wizycie posmutnialem. Zobaczylem Pijaka siedzacego przed duza liczba pelnych i pustych butelek.Zapytalem go: -Co ty...
Wylądowałem na jakiejś planecie. Nie wiem co to za miejsce. Jest dziwnie, wszędzie mało miejsca, mało przestrzeni a niebo jest brunatnoczerwone. Dookoła panuje półmrok, nie ma nigdzie żadnych świateł, latarni. Dziwne miejsce! Rozejrzałem się...
planeta Króla który rządzi planetami bez niczyjej wiedzy.Król jest na tej planecie zupełnie sam (oprócz szczura) i przybycie Księcia bardzo go zainteresowało gdyż był pewien że zostanie tutaj na
spotkania z lisem w umyśle Małego Księcia krąży myśl: "moja róża... jestem za nią odpowiedzialny". Myśl ta przybiera na sile, Mały Książę rozumie coraz lepiej, że nie może zdradzić róży. W końcu
ukąsiła. Decyzja Małego Księcia i wybór sposobu powrotu, na jego planetę świadczy o tym, że gotów był na wszystko, bo zrozumiał jak bardzo kocha swoją różę. Nauczył się od zaprzyjaźnionych z nim lisa
zobaczenia w dalekiej przyszłości – Mały Książe uśmiechnął się i odszedł w nieznane. Byłem zafascynowany rozmową z nim. Bardzo podoba mi się teoria Małego Księcia , może dlatego, że i ja jestem nadal