profil

Dekadenta portret własny

drukuj
poleca 34% 9 głosów

Za programowy wiersz polskiego dekadentyzmu uważa się Koniec wieku XIX Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Mówiący w wierszu, którego zapewne można utożsamiać z poetą,dramatycznie zaprzecza sensowności jakiejkolwiek postawy życiowej. Nie identyfikuje się ani z ironią, ani z buntem.Symbolem losu człowieka staje się w tym wierszu „mrówka wrzucona na szyny” walcząca „z pociągiem nadchodzącym w pędzie”.
Również inne wiersze Tetmajera, np. Nie wierzę w nic czy Hymn do Nirwany, zdradzają postawę dekadencką. Podmiot liryczny zwraca się w nich do Nirwany jako jedynego wybawienia. Sytuacja człowieka wygląda dramatycznie:żyje w „jarzmie krwawiącym”, jego dusza wije się w konwulsyjnych bólach, „podłość kałem w źrenice bryzga”. Jedyną ulgę może przynieść pogrążenie się w nicości,rozpłynięcie w niej.
Podobny nastrój odnajdujemy w wierszu Stanisława Koraba-Brzozowskiego O, przyjdź!, który w pierwszej chwili wydaje się erotykiem skierowanym do ukochanej kobiety, dopiero ostatni wers zdradza, że czułe słowa adresowane są do... śmierci:

O, przyjdź jesienią –
W chwilę zmierzchu senną, niepewną –
I dłonie
Twe przejrzyste, miękkie, woniejące
Na cierpiące
Połóż mi skronie –
O śmierci...

(Stanisław Korab-Brzozowski, O, przyjdź!)

Zwróćmy uwagę na stałe młodopolskie elementy: jesień,senność, zmierzch...Nastroje beznadziei, smutku, podkreślane impresjonistycznym obrazowaniem odnajdujemy w Deszczu jesiennym Leopolda Staffa:

Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...
Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...
Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...
Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...
Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło,
Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło

(Leopold Staff, Deszcz jesienny)

Nastroje dekadenckie wiele mają wspólnego z angielskim spleenem (przygnębieniem, chandrą, apatią, nudą), opisanym w wierszu Baudelaire’a:

A w duszy mej pogrzeby bez orkiestr się wloką,
W martwej ciszy – nadziei tylko słychać jęk,
Na łbie zaś mym schylonym, w triumfie, wysoko,
Czarny sztandar zatyka groźny tyran – Lęk.

(Charles Baudelaire, Spleen; tłum. Bolesław Wieniawa-Długoszowski)

W tekstach tych, podobnie jak w onomatopeicznym wierszu Na Anioł Pański Tetmajera odnajdujemy te same motywy: deszczową pogodę, wiatr wzmagający melancholijny nastrój i poczucie beznadziei („Gdy deszcz robi ze świata ogromny kryminał/I kraty naśladują gęstwę wodnych smug”), dzwoniące dzwony,pogrzeby, wędrującego przez świat szatana. Uderza niesłychana teatralność postawy dekadenckiej, niekiedy sprzyjająca dystansowi wobec niej. Bo czyż trzeba cierpieć tak teatralnie, zawsze w tej samej scenerii?

Porównaj

postaci dekadentów z serialu Z biegiem lat, z biegiem dni, reż. AndrzejWajda

Przydatne hasło? Tak Nie