profil

Zaściankowa szlachta laudańska

poleca 54% 50 głosów

W Potopie Henryka Sienkiewicza ukazana została przede wszystkim szlachta laudańska, złożona z kilku znanych rodów (takich jak Billewiczowie), które zamieszkiwały dwory, oraz z mieszkańców zaścianków (np. Butrymowie). Gdy umiera stary Billewicz, dziadek Oleńki, w testamencie zleca opiekę nad wnuczką całej szlachcie laudańskiej. I rzeczywiście, pogrążonej w żałobie dziewczynie ziemianie z poszczególnych zaścianków zwożą ryby, zboże, inne dary. Przedstawicielstwo szlachty laudańskiej zajmuje się też, również rozstrzygniętą w testamencie, sprawą zamążpójścia panny. Jej opiekunowie odwiedzają wskazanego przez dziada Oleńki Andrzeja Kmicica. Nie wiedzą, z jaką pogardą ów dumny szlachcic traktuje mieszkańców zaścianków, których zadziornie nazywa szarakami. Będąc w odwiedzinach u panny, chwali się nawet, że miał zamiar źle potraktować owych nie najznamienitszych ziemian, powstrzymał się jednak, by nie zyskać u panny opinii okrutnika. Oleńka ma do szlachty laudańskiej zupełnie inny stosunek niż przyszły narzeczony. Traktuje swych opiekunów jak rodzinę, okazuje im szacunek i posłuszeństwo, i uświadamia panu Andrzejowi, że i on winien liczyć się z nimi, co niezbyt się podoba dumnemu szlachciurze. Zresztą niedługo potem dochodzi do sprzeczki między Butrymami a kompanami Jędrusia– hulakami, skłonnymi do bitki, picia i uwodzenia cudzych dziewcząt. W efekcie kompani Kmicica zostają wyrżnięci przez Butrymów, pan Andrzej w odwecie najeżdża ich zaścianek Wołmontowicze, paląc, niszcząc, zabijając– także niewinnych ludzi. W ten sposób okrywa się hańbą, zraża do siebie miejscową szlachtę i wywołuje gniew Oleńki. Jeszcze bardziej Kmicic narazi się porwawszy pannę, a potem okrywszy się złą sławą zdrajcy ojczyzny. Po przejściu na stronę króla, bohaterskiej obronie Częstochowy i osoby Jana Kazimierza, niemal śmiertelnie ranny, zostanie zrehabilitowany przez władcę. Królewski list zostanie odczytany w kościele podczas niedzielnej mszy, na której będzie obecna Oleńka i szlachta laudańska. To przysporzy panu Andrzejowi przyjaciół i uchroni go przed gniewem miejscowych, a Oleńka, zgodnie z testamentem, poślubi Kmicica. Najazd pana Andrzeja na Wołmontowicze utrwali Jacek Kaczmarski w jednej ze swych piosenek:

Wilcze zęby, oczy siwe,
Groźnie garść obuszkiem furczy,
Gniew w zawody z wichru zrywem,
Dzika radość – lot jaskółczy,
Czyn – to czyn: zapadła klamka
Puścić kura po zaściankach:
Hej, kto szlachta – za Kmicicem!
Hajda na Wołmontowicze!

(Jacek Kaczmarski, Potop – Pan Kmicic)

Podoba się? Tak Nie

Materiał opracowany przez eksperta

Czas czytania: 2 minuty

Spis treści