profil

Czesław Miłosz - Biedny chrześcijanin patrzy na getto - opracowanie

poleca 90% 105 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Typ liryki
Biedny chrześcijanin patrzy na getto Czesława Miłosza to przykład liryki bezpośredniej. Podmiot liryczny ujawnia się jednak dopiero w dwóch ostatnich strofach: „Cóż powiem mu, ja, Żyd Nowego Testamentu, / Czekający od dwóch tysięcy lat na powrót Jezusa?”. Wiersz reprezentuje także lirykę maski. Wypowiedzi podmiotu lirycznego, jego wątpliwości moralne mogą być tożsame z wątpliwościami autora. Wiersz bowiem przynależy do cyklu Głos biednych ludzi, pomieszczonego w zbiorze wierszy Ocalenie, wydanego w 1945 roku. Cykl miał powstać na przełomie 43/44 roku. Czesław Miłosz mieszkał wówczas w Warszawie i mógł być świadkiem powstania w getcie żydowskim oraz krwawego jego stłumienia.

Podmiot liryczny i jego kreacja
Podmiot liryczny ujawnia się dopiero w dwóch ostatnich strofach – czwartej i piątej. Pierwsze trzy stanowią więc jego relację. Podmiot opisuje to, co widzi. A widzi świat natury i świat człowieka. Dzieła natury odróżnione zostały przez zapisanie kursywą. Podmiot liryczny widzi pszczoły i mrówki, które „obudowują” ciało człowieka. Pszczoły – tkanki miękkie (wątrobę, płuca, czerwony ślad), a mrówki – tkanki twarde (kości – białe i czarne, czyli zwęglone, spalone). „Obudować” – mówi Słownik Języka Polskiego – znaczy „otoczyć coś ze wszystkich stron w celu umocnienia lub osłonięcia”. Działania natury mają więc zadanie ochraniające. Inaczej z działaniami człowieka – podmiot obserwuje getto warszawskie. Niczym na szybko przewijającym się filmie rejestruje tylko pojedyncze obrazy – wpierw czynności – rozdzieranie, deptanie, tłuczenie. To działania, które może wykonywać tylko człowiek, który jednak w tej relacji nie zostaje odnotowany. Niszczy on sprzęty codziennego użytku, zrobione z różnych materiałów. Na końcu wszystko pochłania ogień: „Pyk! Fosforyczny ogień z żółtych ścian (…) / Wali się w ogniu dach, ściana i żar ogarnia fundament”. Po tym dziele zniszczenia pozostaje jedynie piaszczysta Ziemia, z jednym drzewem bez liści. W trzeciej strofie podmiot liryczny ma wgląd w to, co pod ziemią. Widzi strażnika-kreta, który „Dotyka ciał pogrzebanych, liczy, przedziera się dalej / Rozróżnia ludzki popiół po tęczującym oparze”. W ostatniej strofie podmiot liryczny określa siebie mianem „Żyda Nowego Testamentu”. Żyd – pisane wielką literą – oznacza człowieka należącego do grupy narodowościowej. Dookreślenie „Nowego Testamentu” – odnosi się zaś do wiary w Jezusa Chrystusa. Jest więc po prostu podmiot liryczny chrześcijaninem. Sugeruje to również tytuł wiersza, zawarty w nim epitet „biedny chrześcijanin”. Strażnik-kret budzi w podmiocie lirycznym przerażenie. Wydaje się być sędzią, który potrafi oceniać działania człowieka. Chrześcijanin, który tylko „patrzy na getto”, lęka się, że sędzia „policzy mnie między pomocników śmierci”. Epitet „biedny”, określający „chrześcijanina” jest więc określeniem ironicznym. Biedny znaczy tu tyle, co „pożałowania godny”.

Sensy utworu
Czesław Miłosz podejmuje w wierszu kwestie moralne. Podmiot liryczny (swoiste alter ego pisarza) ma wątpliwość, jak zostanie oceniona jego bierność w obliczu tragedii, która odbywała się w getcie warszawskim, na oczach mieszkańców miasta żyjących poza murami getta. Wątpliwość jest tym większa, że świat natury (reprezentowany tu przez mrówki, pszczoły i kreta) obojętny nie pozostał.

Kontynuacje i nawiązania
Czesław Miłosz Campo di Fiori;
Bolesław Leśmian Pszczoły;
Wielki Tydzień, reż. Andrzej Wajda.

Podoba się? Tak Nie
(0) Brak komentarzy

Materiał opracowany przez redakcję

Czas czytania: 3 minuty