profil

Dzieje pancernika Bismarck

poleca 85% 207 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Niemiecki pancernik, zamówiony w 1935 r., w hamburskiej stoczni, oficjalnie miał wyporność 35 000 t. W rzeczywistości wyporność okrętu przekroczyła 40 000 t.
Zaletami nowego pancernika były:
 duża prędkość i zasięg,
 potężna artyleria główna (zgrupowana w 4 wieżach)
 nowoczesny system kierowania ogniem.

DANE TAKTYCZNO TECHNICZNE:

Wyporność: standard 41.700 t
długość całkowita 251 m
szerokość 36 m
zanurzenie 8,7-10,2 m
Opancerzenie: pokład - 50+120 mm, burty - 320 mm, wieże - 360 mm;
Prędkość maksymalna 30,1 węzłów

Uzbrojenie :
 8 dział (4 x 2) kal. 380 mm
 12 dział kal. 150 mm
 16 dział p. lotnicznych kal. 105 mm
 16 dział p. lotniczych kal. 37 mm
 36 dział p. lotniczych kal. 20 mm
 6 samolotów

Opancerzenie: burty 145-320 mm, pokłady 50 + 80-120 mm,
Wieże artylerii głównej (przód, góra, boki, barbety) 360, 180, 220, 220-340 mm,
Wieże artylerii średniej (przód, góra, boki) 100, 35,40 mm,
Stanowisko dowodzenia 220-350 mm.
Napęd: 12 kotłów opalanych olejem opałowym, 3 zespoły turbin parowych,
3 śruby, 2 stery.
Moc układu napędowego: 110.450 kW (150.170 KM);
Zapas paliwa: 7.462 t; Zasięg: 9.280 Mm, przy prędkości 16 w;
Opancerzenie: pokład - 50+120 mm, burty - 320 mm, wieże - 360 mm;

Rozpoczął służbę 28 sierpnia 1940 r. i został okrzyknięty przez propagandę hitlerowską najpotężniejszym okrętem wojennym świata. Jego zadaniem było niszczenie żeglugi alianckiej na Atlantyku.
Bismarck w swój pierwszy i – jak się miało okazać – ostatni rejs bojowy wyszedł 18 maja 1941 r. z bazy w Gdyni w towarzystwie ciężkiego krążownika Prinz Eugen. Po postoju w norweskim fiordzie koło Bergen okręty niemieckie wyszły na płn. Atlantyk z zamiarem przedarcia się na południe, na otwarte wody, przez oddzielającą Islandię od Grenlandii Cieśninę Duńską. Dowódca pancernika był oficer kmdr Lindemann; zespołem z pokładu Bismarcka dowodził wiceadm. Gunther Lutjens.
Kontrakcja dowództwa brytyjskiego, które na spodziewaną trase zespołu niemieckiego wysłano krążowniki i okręty liniowe Prince of Wales i Hood, doprowadziła do bezpośredniej walki ogniowej ciężkich okrętów pancernych. Zaledwie osiem minut trwała wspólna walka Pronce of Wales i Hooda z przeciwnikami. Była dokładnie godzina 6.00. rano 24 maja, gdy cięzka salwa Bismarcka ugodziła śmiertelnie Hooda, przebijając słabo opancerzony pokład i detonując w komorze amunicyjnej. W olbrzymiej eksplozji zginął okręt – duma Royal Navy. Z jego załogi liczącej 1419 osób uratowano tylko 3 marynarzy!
Bismarck też nie uniknął uszkodzeń, które ograniczyły jego prędkość. Zatonięcie Hooda stanowiło dla Anglii szok, który wyzwolił uporczywe dążenie do rewanżu. Za śmierć Hooda Bismarck musiał zapłacić tym samym!
Po odesłaniu krążownika Prinz Eugen, który 1 czerwca 1941 r. zawinie do portu w Breście, Bismarck podążać będzie samotnie na spotkanie ze swym przeznaczeniem. Dowództwo Kriegesmarine nie straciło nadziei, że uda mu się uchronić okręt przed pościegiem Royal Navy. Ratunek – bazy na okupowanym wybrzeżu atlantyckim Francji znajdowały się wystarczająco blisko, by zdawać się mogło, iż zamiar niemieckiego dowództwa uwieńczy powodzenie. Było to tym bardziej prawdopodobne, że z braku paliwa Prince of Wales i Repulse musiały zrezygnować z pogoni. Lecz plany Kriegsmarine pokrzyżowane zostaną przez zbiegi okoliczności. Wiadomość, jaką wyśle adm. Lutjens do Berlina, zostanie przechowywana przez wywiad brytyjski. Admiralicja, przekazując dane krążownikom Royal Navy, popełni błąd. Poda współrzędne kierunku, w jakim płynie Bismarck zamiast jego pozycji. Pomyłka ta nie okaże się jednak brzemienna w skutkach, gdyż 26 maja o godz. 10.30 niemiecki krążownik zostaje zlokalizowany przez Catalinę należącą do Coastal Command. Znajdował się wówczas w odległości 790 mil od Brestu i o 150 mil przed Kingiem George v i Rodneyem. Nie należy sądzić, że zlokalizowanie Bismarcka było wyłącznie działem wypadku. Krążowniki pilnowały go przez cały czas, a gdy umykał, poszukiwania – mimo złych warunków atmosferycznych – przejmowały samoloty.
O godz. 20.57. 26 maja samoloty torpedowe z lotniskowca HMS Ark Royal zaatakowały niemiecki pancernik. Zrzuciły 13 torped, którym dwie były celne: jedna trafiła w śródokręcie, a druga w urządzenia sterowe pancernika powodując znaczne uszkodzenia.
Bismarck zaczął zataczać duże koła, mając ograniczoną możliwość manewrowania. Mimo to pancernik kontynuował rejs w stronę Francji i w pewnym momencie, w burzy i gęstym deszczu, zniknął z oczu załóg brytyjskich samolotów i okrętów.
Teraz do akcji miały wejść – odwołane z konwoju – niszczyciele brytyjskie i ORP Piorun.
Po opuszczeniu konwoju wczesnym popołudniem 26 maja, na rozkaz kmdr. Viana, niszczyciele Cossack, Maori, Sikh, Zulu i Piorun uformowały szyk skośny, zachowując między sobą odległość 2,5 mili. Idący za lewym skrzydle ORP Piorun posuwał się na czele szyku. Akcja toczyła się w trudnych warunkach pogodowych. Pościg za Bismarckiem potwierdził wysokie walory polskich marynarzy.
O godz. 22.37. odnalazł go polski niszczyciel ORP Piorun. Pociski dział polskiego okrętu kal. 120 mm nie mogły wyrządzić najmniejszej szkody Bismarckowi (salwa burtowa niszczyciela ważyła 132 kg, pancernika – ponad 8000 kg), ale po pierwszej salwie pancernika dowódca Pioruna kmdr. Por. Eugeniusz Pławski wydał rozkaz otwarcia ognia, uzyskując trafienia w 2 i 3 salwie.
Walka Pioruna z Bismarckiem pozwoliła brytyjskim niszczycielom osaczyć wroga. HMS Zulu zaatakował o godz. 1.21. strzelając z 3 000 jardów 4 torpedy. Maori zaatakował dwa razy: o 1.37. z odległości 3 400 jardów (2 torpedy) i rankiem o 6.56. już z 9 000 jardów – 2 torpedy. HMS Sikh wystrzelił w stronę Bismarcka o godz. 2.18. z 7 000 jardów jedynie wg wskazania radaru 4 torpedy. Wreszcie flagowy okręt flotylii mkdr. Viana HMS Cossack zaatakował dwukrotnie (tylko wg wskazań radaru) – o 1.40. z 6 000 jardów – 3 torpedy i o 3.35. z 4 000 jardów – jedną torpedę. Łącznie zatem cztery niszczyciele brytyjskie wystrzeliły w odstępie 5,5 godziny 16 toperd, meldując 3 trafienia (po jednym Maori, Cossack i Sikh). Strona niemiecka nie potwierdziła tych sukcesów.
Polski okręt wycofał się z akcji, ze względu na niewielki zapas paliwa.
O godz. 8.00. rano, 27 maja 1941.r., gdy Piorun podążał już do bazy, inny bohater nocnej walki – HMS Maori naprowadził na miejsce ostatecznej rozprawy pancernik King George V i Rodney. O godz. 8.47. otworzyły one ogień z odległości
16 000 m, trafiając wielokrotnie.
Ostatni cios wymierzył ciężki krążownik HMS Dorsetshire strzelając z bliskiego dystansu kilka torped.
Jak zaobserwowano z pokładu HMS Cossack o godz. 10.36. niemiecki okręt – duma Kriegsmarine – zatonął, grzebiąc w swoim wraku większość liczącej 2 200 osób załogi. Taki był finał jego ostatniego, liczącego 1 800 mil rejsu. Do celu – bazy w Breście – zabrakło tylko 400 mil (750 km). 110 rozbitków ocaliły okręty brytyjskie (Dorsetshire i Maori), pięciu innych – jednostki niemieckie (U – 74 i Sachsenwald). Poszukiwania prowadzone przez hiszpański ciężki krążownik Canarias nie przyniosły rezultatu... Zatonięcie Bismarcka pociągnęło za sobą śmierć 2 106 oficerów i marynarzy, w tym adm. Lutjensa i kmdr. Lindemanna.




Źródła:

1. „Encyklopedia II wojny światowej” – Bogusław Wołoszański
2. Gazety Wojenne, nr. 25. Artykuł, pt. „Udział ORP Piorun w zatopieniu Bismarcka”
3. Internet

Podoba się? Tak Nie