profil

Eutanazja

poleca 85% 108 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Pewien czas temu, cały świat obiegła przerażająca wieść. Niczym ptak zagłady przeleciała nad kościołami świata, paskudząc wiernym w ich strwożone dusze. Kościoły biły w dzwony na znak żałoby. Watykan zareagował pierwszy, potępiając wydarzenie, będące niewątpliwym aktem bluźnierczej herezji i sprzeciwu wobec świętej woli Boga. Jednak nie tylko wiernych przejął zimny dreszcz. Obrażono również moralność wielu zwykłych, skazanych na potępienie śmiertelników.
Holandia zalegalizowała eutanazje! Powstał Antychryst! Dzień sady bliski!
Po tym niewątpliwym akcie odwagi i rozumu stolicy tulipanów i wiatraków, odezwały się potępieńcze glosy i lamenty. Powstali jednak również inni zwolennicy drogi rozumu popierając decyzje holenderskiego rządu. Niniejszym pod wspomniana decyzja podpisuje się również ja.
Przekonany jestem, ze legalizacja eutanazji to akt zwiększenia ludzkiej wolności i swobody działania. Decydowania o własnym losie. Dlaczego mam żyć w cierpieniu, czekając na śmierć, która i tak nadejdzie? Dlaczego pozwolić mam by choroba pastwiła się nad mym ciałem i umysłem kiedy wiem, że nie mam po co już żyć? I w końcu kwestia najważniejsza, dlaczego żyć mam gdy pragnę umrzeć? Kto ma decydować o moim losie jeśli nie ja?
Jeżeli byłbym śmiertelnie chory i cierpiał niewysłowione katusze, sam wolę podać rękę śmierci. Jeżeli nie jestem zdolny podjąć tej decyzji sam bo choroba zbyt mocno nadwyrężyła mój umysł, niech rodzina pokaże lekarzowi papier, który wcześniej podpisałem, a który jest dobrowolną zgodą na poddanie się eutanazji. Jeżeli mam prawo żyć, mam również prawo umrzeć.
Jakiś czas temu miejsce miał niezwykły przypadek w dziejach sądownictwa. Oto po raz pierwszy w historii, sąd nakazał wypłacenie odszkodowania za... życie. Nie za śmierć, lecz za fakt przyjścia na świat. Przyznacie, niezwykle prawda? Otóż na świat przyszło dziecko, chore i cierpiące. Kalekie. Rodzice dziecka, gdy matka była jeszcze w ciąży, domagali się zbadania płodu. Planowali dokonanie aborcji gdyby dziecko miało być po narodzinach niepełnosprawne. Jak widać lekarze mylą się nie tylko w Polsce, również i na zachodzie. Odpowiedzialni za zbadanie płodu lekarze pomylili się i pozwolili dziecku przyjść na świat. Po narodzinach rychło okazało się, ze dziecko jest chore. Całkowity niemal paraliż, niedorozwój umysłowy i kilka innych bolesnych przypadłości.
Odpowiedzialnych za wprowadzenie w błąd lekarzy postawiono w stan oskarżenia. Rodzice kalekiego dziecka sprawę wygrali i otrzymali odszkodowanie. Tym samym matka, która za rada lekarzy nie poddała się aborcji, zyskała pokaźną całkiem sumę pieniędzy. Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Lekarzy ponownie oskarżono. Tym razem w imieniu dziecka, rodzice domagali się odszkodowania za życie. Sąd szybko uznał, że odszkodowanie dziecku się należy. Tym samym przyznał, że w niektórych przypadkach po prostu nie warto żyć.
Dziwi mnie fakt, że cała ta sprawa przeszła bez większego echa. Nawet Watykan nie zareagował. A przecież kościół twierdzi, że człowiek jest takim jakim stworzył go Bóg. Jeżeli rodzi się kaleką, znaczy to, że tak miało być, że tak postanowił Bóg...
Wracając do sprawy eutanazji, ma ona dużo wspólnego z opisanym powyżej przypadkiem niepełnosprawnego dziecka. Tak ciężkie kalectwo uniemożliwia życie, podobnie jak wiele chorób. Wielokroć zdarza się tak, ze człowiek jest zupełnie nie zdolny do życia. Pół biedy gdy również mózg funkcjonuje nieprawidłowo. Ale są takie choroby, które paraliżują człowieka całkowicie (może jedynie poruszać powiekami) a umysł pozostaje w pełni sprawny! Wtedy cierpienie jest niesamowite.
Eutanazja niesie ze sobą pewne zagrożenia. Czy pacjent bardzo chory jest w stanie świadomie decydować o swej śmierci? To stanowi pewien problem według przeciwników eutanazji. Podobnie jak nadużycia władzy przez uprawnionych do zabijania lekarzy. Oczywiście błędy mogą się zdarzyć. Nie są jednak problemami nie do rozwiązania, można sobie z nimi poradzić wprowadzając odpowiednie przepisy, pomoc psychologów itp. Bo w rzeczy samej zdarzają się przypadki, że pacjent nie wie czy chce umierać czy nie.
Jak odróżnić w pełni świadome pragnienie śmierci od pragnienia śmierci będącego elementem składowym depresji i bólu? Jest więc eutanazja prostą drogą do nadużyć i pomyłek, wtedy jednak, gdy decyzje o jej wykonaniu podejmie lekarz. Gdy decyduje się chory, tylko on ponosi odpowiedzialność. Właśnie tak, tylko samobójca ponosi odpowiedzialność za własną śmierć. Każdy ma prawo do odebrania sobie życia, z dowolnego powodu. Jest to jego decyzja. Każdy człowiek to inny umysł, inny świat. Decyzja o samobójstwie wynika często z przyczyn, których nie jesteśmy w stanie zrozumieć.
Człowiek jest istotą wolną. Ma prawo do podejmowania decyzji, szczególnie o własnym losie. Jeżeli pragnie śmierci, to należy uszanować jego wole i pozwolić mu umrzeć. Kim bowiem jesteśmy aby decydować o czyimś życiu? Kto dał nam takie prawo? Cóż, ja podpisuje się pod decyzja holenderskiego rządu. Zdarzają się przypadki gdy żyć nie warto. Gdy człowiek podejmuje decyzję o własnej śmierci (nawet jeżeli nie jest ona dyktowana chorobą itp.) ma prawo umrzeć.
Ksiądz Dutkiewicz twierdzi, jakoby umierający człowiek, otoczony opieką szpitala odnajduje "transcendentalny sens swego cierpienia". Stwierdzenie takie wynikać może z ignorancji, braku podobnych doświadczeń i zrozumienia. Proponuję księdzu wybrać się do pobliskiego szpitala i zapytać, czy umierający tam ludzie odczuwają jakiś transcendentalny sens ich cierpienia.
Myślę ze legalizacja eutanazji to tylko kwestia czasu. Problemy takie jak lekarska etyka zawodowa są rozwiązywalne.
Gdy człowiek chce umrzeć, ma do tego prawo, bez względu na przyczyny. Ludzie znani są z tego, że lubią walczyć o własne prawa. Takim prawem jest eutanazja.
To jest właśnie wolność. Podjęcie pełnej odpowiedzialności za siebie. Za własne życie i śmierć. Człowiek ma prawo decydować o swoim losie. Bo jeśli nie on, to kto?

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut