profil

List z obozu do rodziców

Ostatnia aktualizacja: 2024-09-25
poleca 85% 1132 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Drodzy Rodzice!

Jasło, 19.10.2023 r.

Druh drużynowy powiedział nam, że wszyscy mamy napisać do rodziców, ponieważ najprawdopodobniej widzieliście powódź w TV i bardzo się martwicie. Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot i dwa śpiwory. Na szczęście żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło, byliśmy wszyscy w górach i szukaliśmy Krzyśka, który zaginął. Zadzwońcie, proszę, do matki Krzyśka i powiedzcie jej, że już wszystko w porządku i że się znalazł. Krzysiek sam nie może do niej napisać, bo połamał sobie obie ręce, gdy spadał ze skały.

Na poszukiwania Krzyśka wyjechaliśmy pick-upem drużynowego. To było niesamowite. Nigdy byśmy nie znaleźli Krzyśka w tych ciemnościach, gdyby nie błyskawice. Druh drużynowy strasznie się wkurzył, że Krzychu poszedł w góry nikomu nic nie mówiąc. Krzysiek powiedział, że mówił mu przecież, ale to było podczas pożaru, więc drużynowy najprawdopodobniej go nie usłyszał.

Wiedzieliście, że jeśli wrzuci się do ognia butelkę z benzyną, to może wybuchnąć? Mokry las nie spłonął, ale jeden z naszych namiotów tak, także trochę naszych ubrań. No i Stefan będzie wyglądał niesamowicie, dopóki nie odrosną mu włosy. Będziemy w domu w sobotę, jeśli do tego czasu drużynowy naprawi samochód. Ten wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce działały OK, kiedy ruszaliśmy. Druh powiedział, że taki stary samochód miał prawo się popsuć, prawdopodobnie dlatego, że był tak stary, nikt nie chciał go ubezpieczyć. Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool, tak jak i druh drużynowy. Nie robi nam wymówek, jak nabrudzimy się w aucie, a kiedy w kabinie robi się gorąco, druh pozwala nam jechać na pace. Trudno, żeby nie było gorąco, gdy jedziemy w 10 osób. Ale odkąd patrol policji zatrzymał nas na autostradzie, już nie wsiadamy na pace. Czy już wspominałem, że druh jest dobrym kierowcą? Przed tym wypadkiem uczył Ryśka jeździć. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszą jazdę na górskich drogach, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu przejeżdżają tam tylko ciężarówki.

Dzisiaj rano wszyscy chłopacy skakali do wody ze skał i pływali w jeziorze. Druh nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Krzyśkowi z powodu jego rąk; dlatego my dwaj pływaliśmy kajakiem po jeziorze. Fajne jezioro. I głębokie, chociaż niektóre czubki drzew wystają ponad lustro wody.

Druh nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie ubraliśmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu naprawiając samochód, więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami. Zdobyliśmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Dawid nurkował w jeziorze i uciął sobie rękę, sami zakładaliśmy mu opaskę uciskową. Ja i Marek wtedy zwymiotowaliśmy, ale druh powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo wymiotował po jedzeniu, które jadł w więzieniu. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że on wyszedł i został naszym drużynowym. Druh mówił, że teraz jest już dużo mądrzejszy i że zrobiłby to dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi. Muszę już kończyć. Idziemy do miasta, żeby wysłać listy i kupić naboje.

Nie martwcie się o mnie.

Jest OK.

Pozdrawiam.

Jacek

Czy tekst był przydatny? Tak Nie
Przeczytaj podobne teksty
Komentarze (1) Brak komentarzy

Pocieszający list. Spoko.

Treść zweryfikowana i sprawdzona

Czas czytania: 3 minuty