profil

Obraz i ocena XIX wiecznego kolonializmu "Jądro ciemności".

Ostatnia aktualizacja: 2024-09-29
poleca 85% 423 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Wychodząc od analizy fragmentu „Jądro ciemności” Josepha Conrada, przedstawiam obraz i ocenę XIX-wiecznego kolonializmu.

Kolonializm to określenie polityki państw rozwiniętych gospodarczo, polegającej na utrzymywaniu w zależności politycznej i ekonomicznej krajów słabo rozwiniętych, wykorzystywaniu ich zasobów ludzkich i surowcowych. Największe kolonie posiadały takie państwa jak Wielka Brytania, Francja czy Hiszpania. Kraje te zakładały kolonie z różnych przyczyn, na przykład: zwiększająca się liczba ludności, poszukiwanie nowych terenów pod osadnictwo, chęć zwiększenia zasobów surowców, rynek zbytu towarów przemysłowych, a także uzyskanie przewagi politycznej i militarnej na świecie.

„Jądro ciemności” to jedno z najwybitniejszych dzieł Josepha Conrada. Autor skontrastował w swoim dziele warunki życia rdzennych mieszkańców Afrykańskiego Konga z białymi osadnikami. Głównym bohaterem noweli jest Marlow, angielski żeglarz, który od dzieciństwa marzył o wypełnieniu białych plam na mapie świata, odkryciu nieznanych zakątków na Ziemi. Mężczyzna na pokładzie Kompanii Handlowej przybył do Afryki. Na miejscu zrozumiał, czym naprawdę jest kolonializm i jakie ma on konsekwencje dla rdzennych mieszkańców Konga.

Przytoczony fragment opisuje pierwsze spotkanie Marlowa z czarną ludnością. Bohater zastanawia się nad istnieniem wielkiej dziury, która nie spełniała żadnej funkcji, a niszczyła jedynie przyrodę: „Było to objaw rozpasanego niszczycielstwa.” Zmęczony podróżą usiadł w cieniu drzewa, aby odpocząć, lecz hałasy dobiegające z głębi puszczy wzbudziły w nim niepokój. Dostrzegł w głębi lasu „czarne kształty”, które czołgały się po ziemi, leżały skulone, siedziały między drzewami lub tuliły się do ziemi, by choć przez chwilę odpocząć i nabrać sił do dalszej żmudnej pracy. Na twarzach tych ludzi bohater widział tylko ogromny ból, zgnębienie i skrajne uczucie rozpaczy. Praca, którą wykonywali bez chwili wytchnienia, prowadziła do ich powolnej śmierci: „A tutaj było miejsce, gdzie niektórzy jej wykonawcy usunęli się, aby umrzeć.”

Śmierć tych ludzi nie była spowodowana wyrokiem żadnego sądu czy konfliktem zbrojnym. Umierali oni z głodu, chorób, wyczerpania i bezsensownej pracy na rzecz białych kolonizatorów. Umierali jak zwierzęta na ziemi: „były to tylko czarne cienie choroby i głodu, leżące bezwładnie w zielonkawym mroku.” Biali osadnicy kupowali ich jak bydło na targowiskach, traktowali jak przedmioty, których nie trzeba karmić, które można trzymać w nieodpowiednich warunkach, a po zużyciu wyrzucić jak śmieć i pozwolić umrzeć.

Kolonizatorzy nie traktowali ludzi czarnych jak równych sobie. Czarny, w mniemaniu białych, nie był człowiekiem – nie miał uczuć, nie myślał, nie był w stanie niczego zrozumieć, stworzyć ani zbudować. Czarny był dziki, niebezpieczny, nieokrzesany. Największą uwagę Marlowa przykuł młody czarny mężczyzna, który nieprzytomnym wzrokiem wpatrywał się w twarz Anglika i który mimo młodego wieku umierał. Marlow w geście współczucia podarował konającemu sucharek. Zauważył przy tym, że młody mężczyzna ma zawiązany wokół szyi biały sznurek. Wzbudziło to w nim niepokój; nie mógł przestać myśleć o znaczeniu białego sznurka na szyi:
„Czy to był jakiś znak szczególny? Czy ozdoba? Czy amulet? Czy akt błagalny? Czy była w ogóle jakaś myśl z tym związana?”

Bohater, mając dość widoku śmierci, głodu i nędzy czarnoskórych ludzi, podążył ku stacji, gdzie spotkał białego człowieka ubranego w elegancki strój: „zobaczyłem wysoki nakrochmalony kołnierzyk, białe mankiety, lekką alpakową kurtkę, śnieżne spodnie, jasny krawat i lakierki”, którym był księgowy spółki. Księgowy wyszedł na zewnątrz, by zaczerpnąć „świeżego powietrza” i odpocząć od ciężkiej pracy w biurze. Marlow na widok księgowego myślał, że jest świadkiem jakiejś wizji: „ubranego z tak nieoczekiwaną elegancją, że w pierwszej chwili wziąłem go za coś w rodzaju wizji.” Od niego żeglarz po raz pierwszy usłyszał nazwisko Kurtza, niezwykłego agenta spółki handlowej, który dzięki ogromnej sile charakteru dostarczał więcej kości słoniowej niż pozostali agenci. Rozmówca wzbudził w Marlowie podziw, gdyż dbał on o swój wygląd: „trzymał fason”, który świadczył o ogromnej sile charakteru, by mimo złych warunków do życia dla białych ludzi potrafił zadbać o to, by mieć zawsze czystą i wykrochmaloną koszulę.

Przytoczony fragment ukazuje ogromny kontrast między białymi osadnikami a czarnoskórą ludnością zamieszkującą Afrykę. Okrucieństwo oraz tyrania Europejczyków wobec rdzennej ludności są przez autora noweli bardzo silnie krytykowane. Joseph Conrad przedstawił prawdziwe oblicze XIX-wiecznej kolonizacji. Wraz z rozwojem akcji poznajemy coraz to więcej szokujących szczegółów i realiów panujących w ówczesnej Afryce.

Dla białych kolonizatorów ważne były tylko pieniądze oraz władza, jaką mieli nad Murzynami, których traktowali jak rzeczy czy zwierzęta, nieposiadające własnej kultury i tradycji, których można było wykorzystać, a potem bez żalu porzucić czy zabić bez żadnych konsekwencji prawnych. Od początku kolonializm zakładał siłowe narzucanie poglądów. Biali czuli się ważniejsi, bardziej cywilizowani od rdzennych mieszkańców terenów, które podbijali. Czarny człowiek to niewolnik, który miał spełniać polecenia swoich zwierzchników. Biali ludzie są przedstawieni przez autora jako lalki, np. księgowy „wyglądał niewątpliwie jak lalka od fryzjera”, zawsze pięknie ubrani, mający wszystko pod dostatkiem, nieprzejmujący się losem swoich niewolników.

Europejczycy spowodowali śmierć tysięcy niewinnych istnień ludzkich, a przyczyną tego było pragnienie posiadania pieniędzy oraz pełnej władzy nad drugim człowiekiem. Po dziś dzień ludność afrykańska boryka się ze skutkami kolonializmu. Eksploatacja tego pięknego kontynentu spowodowała, że rdzenni mieszkańcy walczą między sobą po dziś dzień o ziemie i bogactwa mineralne. Skutki kolonializmu są odczuwane przez kraje afrykańskie do dnia dzisiejszego, gdzie co chwilę wybuchają wojny domowe, a głód i choroby są na porządku dziennym. Afryka jest „krajem trzeciego świata”, gdzie krew jest przelewana bezsensownie, a kraje pogrążone są w konfliktach politycznych.

Czy tekst był przydatny? Tak Nie
Opracowania powiązane z tekstem
(0) Brak komentarzy

Treść zweryfikowana i sprawdzona

Czas czytania: 5 minut