Przeczytałem książkę pod tytułem „Przygody Odyseusza” autorstwa Jana Parandowskiego.
Odyseusz, król Itaki, wraz ze swoimi towarzyszami, po zburzeniu Troi, po dziesięciu latach, miał wreszcie wrócić do swojego domu. Dwanaście okrętów wypłynęło szybciej niż inne – to był Odyseusz. Wiatr zapędził ich do Kikonów, gdzie Odyseusz stracił 72 ludzi. Następnie trafili na wyspę złego olbrzyma, który uwięził ich w swojej jaskini. Odyseusz oślepił Polifema i wyprowadził ludzi schowanych pod owcami. Po ucieczce cyklop pomodlił się do Posejdona, boga mórz, aby Odyseusz nie wrócił do domu. Potem trafił na wyspę Eolii – dom Eola. Odyseusz spędził tam ze swoimi ludźmi pełen miesiąc. Eol na pożegnanie podarował Odyseuszowi wszystkie złe wiatry, oprócz jednego, który miał popychać okręty do domu. Dziewięć dni Odyseusz trzymał ster i płynął do domu, kiedy zobaczył wyspy zasłaniające Itakę. Odyseusz oddał innym ster, ale jego ludzie z ciekawości otworzyli miech z wiatrami, które pognały okręt z powrotem do Eolii. Okręty popłynęły pod dwa wysokie skały. Lestrygonowie zniszczyli jedenaście okrętów, a ocalał tylko okręt Odyseusza. Podpłynęli do nieznanych brzegów, gdzie ludzi zamieniała w zwierzęta czarodziejka Kirke. Jeden z towarzyszy opowiedział Odyseuszowi o tym, który pilnował statku. Pomógł mu Hermes, który powiedział, jak poradzić sobie z Kirke. Od tego czasu Kirke była dla nich dobra. Zostali u niej rok. Potem, za radą Kirke, popłynęli do krainy cieni, gdzie szukali Tejrezjasza. Znaleźli jego duszę, która powiedziała im, że spotka ich wiele trudów, ale dopłyną do domu. Wśród dusz była także matka bohatera, która opowiedziała mu, że jego żona jest wierna i czeka na niego w domu. Następnie ponownie odwiedzili Kirke, która powiedziała im, jak uniknąć czaru Syren, przepłynąć między Błękitnymi Skałami oraz jak się wyrwać Skylli i Charybdzie. Odyseusz odpłynął i nie dał się syrenom ani Skylli. Niestety Charybda pożarła kilku jego towarzyszy. Reszta załogi ledwo dopłynęła do Trynakii. Odyseusz zabronił zabijania znajdujących się tam zwierząt, słuchając Tejrezjasza, jednak głodna załoga i tak je zjadła, a po sześciu dniach odpłynęli. Bogowie się na nich zemścili cyklonem, a przeżył tylko Odyseusz. Dryfował na tratwie z kilku belek i dopłynął z powrotem do cieśniny między Skyllą a Charybdą. Przechytrzył potwory i został zaniesiony na nieznany ląd, gdzie znalazła go Kalipso. Zakochała się w nim i chciała zostać jego żoną, ale on tego nie chciał i marzył o powrocie do domu. Tymczasem do domu Odyseusza w Itace przybywały tłumy zalotników jego żony, Penelopy. Jego syn, Telemach, postarał się o łódź i załogę, odpłynął od zgromadzenia zalotników w domu. Znalazł Telemacha Pejsistratosa, który ostatni raz widział Odyseusza przy powrocie z Troi. Radził mu szukać ojca w Sparcie. Menelaos powiedział mu tam, że ojciec żyje i jest na wyspie Ogigi.
Odyseusz postanowił, że odpłynie z wyspy do domu. W drodze ujrzał go Posejdon, który ukarał go za prośby Polifema. Odyseusz stracił statek, ale pomogła mu Leukotea, która dała mu opaskę, utrzymującą go na powierzchni. Po trzech dniach z trudem dopłynął do lądu. Znalazła go tam Nauzykaa, która dała mu ubranie. Potem trochę go podwiozła, a dalej zaopiekowała się nim Atena pod postacią małej dziewczynki. Powiedziała mu, że znajduje się na wyspie Scherii, wyspie Feaków. Poprosił w mieście o pomoc Aret, która mu ją udzieliła. Ludzie cieszyli się z przybycia gościa i zorganizowali igrzyska olimpijskie oraz popisy gimnastyczne. Nazajutrz wieczorem Odyseusz odpłynął do domu. Dopłynęli tam i zostawili śpiącego Odyseusza. Gdy obudził się rano, nie poznał Itaki. Spotkał Atenę, która wyjaśniła mu wszystko. Zmieniła go również w starca, aby inni go nie poznali. Odyseusz udał się do Eumajosa, gdzie został na kilka dni. Spotkał w tym domu swojego syna i wspólnie obmyślili plan. Do realizacji planu wzięli Eumajosa, swojego syna i Filojtiosa.
Dowiedzieli się, że żona Odyseusza zamierza się ożenić z tym, kto przetrze łuk przez dwanaście otworów i powiesi topory, nie dotykając ich. Wszyscy zalotnicy nie mogli naciągnąć łuku. Odyseusz poprosił, aby dano mu spróbować, a w tym czasie Filojtios zamknął drzwi za kobietami, które wprowadził na górę, a Eumajos podał łuk Odyseuszowi. Bohater przestrzelił przez otwory i zmienił postać ze staruszka na swoją prawdziwą. Za pomocą włóczni i łuku zabił wszystkich zalotników. Odyseusz „odzyskał swoje dawne życie”.
Ocena książki
Książka bardzo mi się podobała, ponieważ zawiera wiele ważnych prawd i przesłań aktualnych również w dzisiejszych czasach. Gdyby Odyseusz nie był cierpliwy i ostrożny przed wejściem na nieznane lądy, na pewno nie dotarłby do domu. Był również bardzo mądry, słuchał rad innych i obmyślał błyskotliwe plany. Zawsze szanował innych ludzi oraz bogów, którzy potem mu się odwdzięczali. Książka mówi o wierze, wadze rodziny i ojczyzny. Zawiera wiele zaskakujących zwrotów akcji, np. gdy Odyseusz cofnął się z ludźmi znowu do Eolii. Opisy są liczne, lecz nie za długie.
Posiada również kilka elementów, które mi się nie podobały. Uważam, że niektóre wątki powinny zostać rozwinięte, a inne pominięte. W niektórych momentach książka jest nudna.
Podsumowując, mogę polecić tę książkę osobom, które lubią opowieści o rozbitkach, takie jak „Robinson Crusoe”. Według mnie warto ją przeczytać.