profil

Chory Koń

drukuj
poleca 89% 101 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

PIERWSZE OBJAWY - zdrowy koń ma błyszczącą sierść i lśniące oczy o bystrym wejrzeniu. Jeśli wygląda na zmęczonego, jest apatyczny, ma matową sierść lub wzbrania się przed przyjmowniem pokarmu, może to świadczyć o chorobie. Mało doświadczony właściciel powinien natychmiast zadzwonić po lekarza weterynarii, bardziej doświadczony zaś może sam przeprowadzić wstępne rozeznanie, dzięki któremu będzie mógł lekarzowi już przez telefon udzielić dokładniejszych informacji na temat objawów choroby i stanu konia.

PULS I CZĘSTOŚĆ ODDECHÓW - koń, który spokojnie stoi na pastwisku lub w boksie, oddycha zwykle 8-16 razy na minutę. Można policzyć oddechy konia obserwując ruchy klatki piersiowej lub trzymając rękę przed jego nozdrzami. Wyczuwa się wtedy strumień wydychanego powietrza.
Puls można wymacać palcem wskazującym i środkowym na tętnicy przechodzącej po spodniej krawędzi ganaszy. Wynosi on zwykle 28-48 uderzeń na minutę.

TEMPERATURA CIAŁA - normalna temperatura ciała konia w spoczynku wynosi zwykle 37,5-38,2C. Mierzy się ją nawilżonym lub natłuszczonym termometrem umieszczonym w odbycie konia. Nie wszystkie konie łatwo pozwalają na taki zabieg. Często przyciskają ogon do odbytu, utrudniając włożenie termometru. Czasem włożony termometr może zniknąć w jelicie. Aby temu zapobiec, wystarczy przywiązać do niego tasiemkę z uwiązanym na drugim końcu np. spinaczem do bielizny. Wkładając termometr do odbytu, spinacz ten zaciska się na włosach końskiego ogona. Tasiemka pomoże wydobyć wciągnięty do prostnicy termometr. Dzięki temu zabezpieczeniu termometr nie wypadnie także na podłogę stajni lub nie zgubi się w ściółce boksu.

PRACA JELIT - przykładając głowę do boku spokojnego konia za klatką piersiową i słuchając odgłosów pracy jelil, można zauważyć, że wewnątrz panuje "spory ruch". Brak tych odgłosów będzie sygnałem, że koń ma kolkę.
Kolka to zespól objawów bólowych w obrębie brzucha. Koń jest niespokojny, często spogląda na brzuch, grzebie kopytami, kładzie się i tarza. Przeważnie odmawia także jedzenia, lecz pamiętajmy, że nie wolno go do jedzenia nakłaniać. Należy jak najszybciej wezwać lekarza weterynarii, a do jego przybycia można masować koniowi brzuch. Także masaż uszu może zwierzęciu ulżyć, gdyż leżą tam punkty, których uciskanie usmierza ból brzucha. Czasami pomaga oprowadzanie konia, ruch bowiem pobudza jelita do pracy. Nie należy jednak lonżować go w szybkich chodach, gdyż niepotrzebnie obciąża to serce. Dawniej uważano, że kładzenie się jest dla konia z kolką bardzo niebezpieczne. Dziś już się tak nie uważa. Nie obawiajmy się więc. gdy kolkujący koń się położy i nie zmuszajmy go do powstania.

KASZEL - kaszel i wydzielina z nozdrzy, ciężki oddech i ogólna słabość konia mogą świadczyć o przeziębieniu lub grypie. Choroby te u koni należy traktować bardzo poważnie i natychmiast po stwierdzeniu objawów wezwać lekarza weterynarii. U koni nie ma bowiem "lekkich przeziębień". Nie mogą w również wypadku "zatkanego nosa" oddychać pyskiem, zawsze należy również pamiętać o tym, że płuca koni są bardzo wrażliwe. W dusznych stajniach brakuje świeżego powietrza, za to w nadmiarze jest zapachu moczu i wilgoci, które sprzyjają chorobom pluc. Także kurz w stajni oraz siano zlej jakości mogą się przyczynić do chorób tego rodzaju.
Kaszel spowodowany przez infekcję wirusową jest szczególnie niebezpieczny dla koni utrzymywanych w stajni. Jest on w dodatku bardzo zaraźliwy, a najczęściej niestety przenoszą go jeźdźcy, kiedy głaszczą kolejne konie po chrapach.

DUTKA - NARZĘDZIE TORTUR? - nie wszystkie konie pozwalają sie badać lekarzowi weterynarii. Sięga on wtedy po dutkę, drewniany kij z pętlą z rzemienia lub sznura na końcu. Pętlę tę zaciska mocno na górnej wardze konia. Większość jeźdźców uważa, że konie stoją wtedy spokojnie z powodu silnego bólu wargi. Nie jest to jednak jedyna przyczyna. Nacisk na pewne nerwy, obsługujące skórę, błony śluzowe i mięśnie głowy, wywołuje otępienie zwięcia.

NIECHĘĆ DO RUCHU - kiedy koń odmawia ruchu podczas jazdy lub krótko po niej, kiedy widać, że każdy kolejny krok przychodzi mu z coraz większym trudem, a towarzyszy temu skrócony oddech i pocenie się, to możemy podejrzewać, że przyczyną jest mięśniochwat. Jest to choroba mięśni wywołana przez zbyt obfite żywienie konia w okresie zmniejszenia lub braku wysiłku. Zmuszenie konia do intensywnej pracy po takim okresie objadania się i braku pracy lub ruchu może spowodować wystąpienie choroby. Kiedy zauważymy jej objawy, w żadnym razie nie wolno nam zmuszać konia do dalszego nichu. Można ulżyć jego cierpieniom, zakładając mu derkę lub rozgrzewające kompresy na grzbiet albo masując zesztywniałe mięśnie. Należy też natychmiast wezwać lekarza weterynarii.
Nieco podobne są objawy innej choroby - ochwatu. Wśród jej przyczyn znajdują się także błędy w żywieniu, np. napojenie spoconego konia zimną wodą i pozostawienie go w boksie. Często choroba ta dotyka koni "zapasionych". Oprócz fachowego leczenia może być konieczne specjalne kucie, a także dieta. Koń. który raz miał ochwat, może później wykazywać skłonności do tej choroby.

ZRANIENIA - konie dość często kaleczą się w czasie pobytu na pastwisku lub podczas przejażdżki. Powierzchowne zadrapanie, powstałe w czasie zabawy z towarzyszem, nie pozostawi śladu. Koń utrzymywany na porządnie ogrodzonym pastwisku i spokojnie, fachowo użytkowany rzadko ulega poważnemu zranieniu. Niebezpieczeństwo skaleczenia nie może więc być powodem rezygnacji z przejażdżki lub wyprowadzenia konia na pastwisko.

KRWAWIENIE - w każdej apteczce w stajni musi być środek do dezynfekcji, którego używa się do przemycia świeżej powierzchni rany. Stare zranienia leczy się specjalnymi maściami. Jeśli rana znajduje się na nodze konia, należy jej poświęcić szczególnie wiele uwagi, gdyż może tu łatwo dojść do komplikacji i poważnego stanu zapalnego, groźnego w skutkach. Wielu jeźdźców wpada w panikę na widok obficie krwawiącej rany ich konia, w takiej sytuacji pamiętajmy, że koń ma dużo więcej krwi niż czfowiek. Nawet utrata wiadra krwi nie szkodzi mu zbytnio. Nie musimy się obawiać, że nasz koń wykrwawi się, zanim przybędzie lekarz weterynarii. Zawsze gdy mamy jakiekolwiek wątpliwości co do stanu zdrowia konia, w razie wystąpienia podejrzanych objawów powinniśmy wezwać weterynarza, a nie samemu bawić się w leczenie.

KULAWIZNA - jeżeli koń uderzy się boleśnie w kończynę, w czasie ruchu będzie ją odciążał i oszczędzał. Wystąpi wtedy kulawizna. Jeździec, a później lekarz weterynarii, musi więc wstępnie zorientować się, na którą kończynę koń kuleje i jaka jest przyczyna bólu. Oglądając konia w ruchu zwraca się wtedy uwagę nie na kończyny, lecz na głowę, a jeśli koń kuleje na kończynę tylną - na zad. Kulejący koń w charakterystyczny sposób porusza głową: stąpając na zdrową kończynę, opuszcza głowę, obciążając chorą - podnosi. Kulawiznę tylnej kończyny rozpoznaje się podobnie, tylko że zwraca się uwagę na bujanie zadu, jego lewej i prawej strony. Dokładne określenie, na którą kończynę koń kuleje, zwłaszcza w lekkich przypadkach, wymaga dużego doświadczenia. Warto ćwiczyć spostrzegawczość i korzystać z każdej okazji, by uczyć się rozpoznawania kulawizn. Rozpoznanie przyczyn kulawizny sprawia często wiele kłopotu nawet lekarzom. Kiedy kończyna nie jest ani spuchnięta, ani cieplejsza niż zwykle, trzeba poddać ją prześwietleniu.
Kulawizny leczy się najczęściej za pomocą ciepłych lub zimnych okładów albo wcierania w chore miejsca specjalnych medykamentów. Wstawienie nogi konia do wody odpowiada właśnie założeniu mu zimnego okładu. Nie jest to tylko zabieg leczniczy, ale także profilaktyczny. Warto jak najwcześniej przyzwyczaić konia do wchodzenia do wody i stania w niej, aby nie wzdragał się przed tym w razie konieczności.

PROFILAKTYKA - wielu chorobom koni można zapobiec, o ile pod okiem lekarza weterynarii stosuje się pewne zabiegi profilaktyczne. Należą do nich szczepienie przeciw tężcowi, którym powinien poddać się również każdy jeździec, a także przeprowadzane 3-4 razy do roku odrobaczanie. Nie sposób niestety uniknąć larw i dorosłych postaci pasożytów występujących w stajni i na pastwisku. Pasożyty mogą zaś spowodować wiele szkód w przewodzie pokarmowym, a także w innych narządach konia. Środki odrobaczające można dostać od lekarza weterynarii. Stosowanie ich jest zwykle łatwe dla każdego użytkownika konia. Trzeba zadbać o to, by puste pojemniki po środkach odrobaczających znalazły się w śmieciach, a nie leżały w stajni lub na wybiegu. Na terenach zagrożonych wścieklizną koniecznie trzeba szczepić konie przeciw tej chorobie. Oprócz lego należy je szczepić przeciwko grypie i innym chorobom wirusowym.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (3) Brak komentarzy
10.4.2011 (20:37)

można się dużo dowiedziec

11.4.2008 (05:21)

ja mam inne zdanie na temat kolki...

Koń podczas kolki gdy się kładzie uciska mu jelita

(nie powinno tak być)

a ruch pozwala tym jelitom pracować i zmniejsza ból...

Miałam okazję zetknąć

się z kolką i uratowałam konia w pół godziny...

nie pozwalałam mu się kłaść,

masowałam brzuch i poganiałam.

Wazne jest to aby kon wiecej klusowal niz galopowal...

wszystko pomoglo,

kon zalatwil sie i wrocil mu apetyt,

kolka ustapila...

takie jest moje zdanie;)

pozdrawiam:*

6.3.2008 (20:44)

Moo.O.o jeee iii Ciekawee.ee!!!

Typ pracy