profil

Kampania wrześniowa 1939r. w Polsce, jej przebieg i ocena

poleca 82% 785 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Terminem kampanii wrześniowej nazywamy działania zbrojne, które miały miejsce na terenie ziem polskich między 1 września a 5 października 1939 roku. Zostały one wszczęte agresją wojsk III Rzeszy na Polskę. Jako pierwsze w ogniu walki znalazło się Westerplatte, następnie Niemcy przekroczyli polską granicę na całej jej długości. Atak hitlerowskich oddziałów na nasz kraj zapoczątkował jedną z najstraszniejszych tragedii w dziejach świata- II wojnę światową. W tym kontekście odegraliśmy niezwykle istotny początkowy wkład w ostateczne zwycięstwo i zakończenie tej globalnej wojny- pomimo klęski tejże kampanii. Jednak czy dziesiątki tysięcy poległych to nie zbyt wielka ofiara?

Aby dogłębnie omówić kontekst kampanii wrześniowej, należ zapoznać się z ówczesną sytuacją międzynarodową. Wraz z rozrostem ekspansji III Rzeszy zagrożenie wybuchu wojny stawało się coraz bardziej realne. Niepokojącym sygnałem była ingerencja Hitlera w Czechach w marcu 1939r., gdzie postawiono prezydentowi tegoż kraju alternatywę: albo odda III Rzeszy Morawy, co równało się z powierzeniem losów państwa agresorowi, albo wojska niemieckie przekroczą granicę. E. Hacha uległ żądaniom. Polacy przewidywali podobny układ wypadków w związku z terenami Pomorza, a w szczególności Gdańska, ponieważ, podobnie jak do Moraw, Hitler rościł sobie do nich prawo. Już wtedy zadecydowano, że bez walki Polska nie odda swoich terytoriów. Widmo przyszłej agresji stawało się coraz bardziej realne. Co istotne, już w marcu minister spraw zagranicznych J. Beck postarał się o pewne zabezpieczenie w wypadku przekroczenia polskich granic przez wojska niemiecki, a mianowicie 30 marca doprowadził do zawarcia porozumienia polsko- angielskiego. Była to gwarancja brytyjska na wypadek agresji niemieckiej ( do której przyłączyła się również Francja), co więcej została ona aktualizowana 25 sierpnia tego roku. Natomiast polityka ZSRR wobec Polski nie była do końca sprecyzowana, jednak pod pozorem współpracy z Europą Stalin próbował wynieść z tej sytuacji coś dla siebie.23 sierpnia 1939r. doszło do podpisania paktu Ribbentrop- Mołotow, który oficjalnie był paktem o nieagresji między Niemcami a ZSRR. Praktycznie był to plan podziału Europy pomiędzy te dwa mocarstwa. W takiej oto sytuacji międzynarodowej Hitler, głuchy na wszelki działania polskiej dyplomacji, bezwzględnie żądał przyznania mu Gdańska wraz z korytarzem łączącym Prusy, odmowa oznaczała wojnę.

Już w kwietniu III Rzesza była gotowa do agresji na Polskę. Niemiecki plan wojny - "Fall Weiss”( biały plan) opierał się na błyskawicznym opanowaniu ziem polskich. Zakładał on rozegranie wojny przeważającymi siłami, z zaskoczenia, w jak najkrótszym czasie, przez szybkie uderzenie niemieckich zagonów pancernych. Dodatkowe wsparcie miało zostać udzielone przez siły powietrzne, 2 niemiecki floty Luftwaffe. Armia niemiecka dysponowała dwiema grupami bojowymi: Armia "Północ”, która kierować miała atakiem wzdłuż Wisły na Warszawę, oraz działaniami związanymi z odcięciem Pomorze, oraz Armia "Południe”, która miała zostać wysłana na Śląsk i południowe obszary Polski. Siła armii jaką dysponowali Niemcy wynosiła ok. 1800 tys. żołnierzy, 2800 czołgów, 2600 samolotów

Natomiast Polacy, świadomi nieuchronnie zbliżającej się agresji niemieckiej, w marcu 1939r. rozpoczęli przygotowania do stworzenia planu obrony. Powstał plan "Zachód”. Jego koncepcja opierała się na czynnej pomocy naszych sojuszników- Wielkiej Brytanii i Francji. Mieliby oni włączyć się do walki zaraz po rozpoczęciu bitew granicznych. Kolejnym elementem planu obrony było odpowiednie rozmieszczenie wojska wzdłuż całej granicy polsko- niemieckiej. Armia "Modlin” i Grupa Operacyjna " Narew”- obrona Mazowsza i Warszawy od północy, Armia "Pomorze”- obrona Pomorza od wschodniej i zachodniej granicy, Armia "Poznań”- obrona Wielkopolski od północy i zachodu, Armia "Łódź”- obrona Łodzi i Warszawy od południowego- zachodu, Armia "Kraków”- tereny Śląska i Małopolski, Armia "Karpaty”- tereny COP-u i granica ze Słowacją. Oprócz wymienionych pozostawało również kilka armii awaryjnych, które miały spieszyć z pomocą w dany region, w razie porażki oddziału podstawowego. Całość polskiej załogi wynosiła 900tys. żołnierzy, 460 samolotów, i 600 czołgów, na których czele stał Naczelny Wódz – marszałek Edward Rydz- Śmigły.

1 września 1939r. o godzinie 4.45 rano hitlerowskie Niemcy rozpoczęły działania zbrojne przeciw Polsce, tym samym rozpoczęły II wojnę światową. Na Westerplatte spadły pociski z pancernika "Schleswig Holstein”, a armie hitlerowskie przekroczyły granice polsko- niemieckie na całej jej długości. Niemieckie jednostki pancerne wyprowadzone z Prus wschodnich i Śląska zostały skierowane na Warszawę. Celem było odcięcie polskich oddziałów, tak by jak najszybciej zajęć stolicę. Pierwsze trzy dni wojny rzeczywiście były zgodne z planem wojny błyskawicznej. W tym czasie trwał zacięty bój graniczny, jednak bilans pierwszych dni wojny był zdecydowanie niekorzystny dla Polski. Armia Pomorze została osaczona, przez co nie mogła wspomóc żołnierzy na Westerplatte. Ich działania szczególnie zasłużyły się Polsce, może nie w kwestii militarnej, ale politycznym i symbolicznej. Była to obrona niezwykle dzielna, zarówno żołnierze jak i cywile (Westerplatte, Gdańsk- obrona Poczty Polskiej- ppor. K.Guderski, Gdynia- Kępa Oksywska- płk S.Dąbek) włączyli się czynnie w działania przeciw agresorowi, pomimo, iż realnie nie mieli żadnych szans. Na Westerplatte 182 polskich żołnierzy pod dowództwem mjr Henryka Sucharskiego stawiało opór wielokrotnie silniejszemu wrogowi przez 7 dni, nawet kiedy wiedzieli, że wsparcie nie nadejdzie, nie poddawali się. Również inne polski armie w pierwszym okresie walk poniosły klęski. Armia Modlin zmuszona została do wycofania się na linię Wisły i Narwi, podobnie jak polskie oddziały z południa. Tak więc sytuacja Polski pod koniec pierwszego tygodnia wojny była niekorzystna. W obliczu rosnącego zagrożenia powołano komisarza cywilnej obrony stolicy- S. Starzyński. Pocieszeniem w tak tragicznej sytuacji był fakt, iż 3 września Wielka Brytania i Francja wypowiedziały wojnę III Rzeszy, ze względu na odmowę zaprzestania ataku na Polskę- sojusznika tychże państw. Polacy odebrali tą decyzję jako jedyny ratunek w tak ciężkiej sytuacji. Jednakże państwa te nie kwapiły się by podjąć jakiekolwiek działania militarne w celu powstrzymania Niemców w ich ekspansji. Co gorsza, dnia 12 września premierzy obu państw będących w oficjalnym sojuszu z Polską spotkali się w Abbeville i uzgodnili konieczność wstrzymania wszelkich akcji przeciw Niemcom, przy czym nie poinformowali Polski o jakichkolwiek swych zamiarach.

W tym czasie (8 września) w Polsce trwała już realizacja decyzji o odwrocie na drugą linię obrony. Zacięty opór polskich wojsk spowalniał pochód Niemców na Warszawę. Połączone oddziały Armii Poznań i Armii Pomorze rozpoczęły działania zaczepne znad Bzury. 9 września pod dowództwem gen. T. Kutrzeby odebrały Niemcom Łęczyce i Łowicz, tym samym spowalniając ich błyskawiczną kampanię. Jednak po trzech dniach odpierania ataku polskie wojska zmuszone były zdecydować się na odwrót, ze względu na szybko topniejące siły. Wycofano się do Warszawy.

Stolica znalazła się w bardzo trudnym położeniu. Armie hitlerowskie zaczęły otaczać Warszawę w kleszcze. Z północy przełamały polski opór nad Bugiem, kierując się ku Bzurze, zachodnia część państwa również znajdowała się już w rękach wroga. Sytuacja w kraju była coraz gorsza, w oczach Polaków malował się obraz klęski. Jedynym ratunkiem były dywizje osadzone na kresach wschodnich. Było ich jeszcze 25, co stanowiło połowę sił polskich. Szanse Polski stawały się realne, tym bardziej że oddziałom Niemieckim kończyła się już amunicja. Jednak nasze nadzieje na sukces zostały szybko rozwiane z dniem 17 września 1939r.

ZSRR na wieść o domniemanym "bankructwie państwa polskiego” rozpoczęło realizację założeń zgodnych z paktem Ribbentrop- Mołotow, tłumacząc, że nie mogą pozostać bierni na krzywdy ludności białoruskiej i ukraińskiej i chcą wziąć ją w opiekę. W ten sposób rozpoczynając ingerencje zbrojną w Polsce, złamali zasady traktatu ryskiego z 1921r., oraz pakt o nieagresji z Polską z 1929r. Wraz z wejściem Armii Czerwonej do Polski runęła nadzieja na zachowanie niepodległości i suwerenności kraju. Pod Tomaszowem Lubelskim w dniach 18-20 września rozbiciu uległ polski front środkowy. W kolejnej bitwie pod Tomaszowem 23 września oddziały polskie zostały otoczone i rozbite ze wschodu przez Rosjan, a z zachodu przez Niemców. Armia Czerwona posuwała się na zachód zgodnie z linią wyznaczoną w pakcie z III Rzeszą. 20 września zdobyła Grodno, a wkrótce potem Białystok. Kampania wrześniowa chyliła się ku końcowi. Nawet bohatersko broniąca się Warszawa zmuszona została do kapitulacji. Dnia 28 września złożyła broń. 2 października poddała się załogo Helu. Na nic też zdała się spiesząca z odsieczą do Warszawy Samodzielna Grupa Operacyjna "Polesie” pod dowództwem gen. F Kleeberga. Nie zdążyli niestety z pomocą dla stolicy na czas. W okolicach Kocka doszło do starcia z armią radziecką. Z powodu braku amunicji i porażającej przewagi wroga, Kleeberg kapitulował 5 października 1939r. Był to ostatni dzień kampanii wrześniowej.

Kampania Wrześniowa zakończyła się klęską wojsk polskich. Poległo 70 tys. naszych żołnierzy a 133 tys. zostało rannych. Kilka tysięcy osób dostało się do niewoli niemieckiej bądź radzieckiej. Jednak poza stratami kampania ta wniosła do serc Polaków coś naprawdę ważnego. Była to nadzieja. Zobaczyliśmy, że można stawić czoło nawet najgroźniejszemu przeciwnikowi, można, a nawet należy, stawiać opór wszelkiej narzucającej się sile. To przekonanie przeżyło w mentalności Polaków i zaprocentowało kilkanaście lat później jako działalność podziemia, które odegrało najistotniejszą rolę w odzyskaniu suwerenności naszego kraju. Obrona Westerplatte, pomimo wielu poległych, do dziś jest symbolem bohaterstwa i odwagi. Również dzięki polskiemu wrześniowi państwa europejskie zyskały na czasie, dzięki czemu mogły opracować precyzyjniejszy plan walki z Hitlerem. W czasie miesiąca walk z Polską po stronie niemieckiej było ponad 150 tys. zabitych i rannych, poza tym stracili oni setki czołgów, samolotów i innych sprzętów. Aby zrekonstruować straty potrzebowali czasu. Pomimo wielokrotnej przewagi niemieckiej Polakom udało się spowodować w ich szeregach spore straty, tym niemniej w tych okolicznościach na podziw zasługuje aż miesięczna obrona. Jednak przyczyną klęski nie jest tylko nierówność w wojsku i sprzęcie militarnym. Polska została postawiona w niejasnej sytuacji międzynarodowej. Oczekiwane i obiecane wsparcie z zachodu nie nadeszło, nie znaliśmy również stosunku ZSRR do powstałej sytuacji. W tym kontekście mieliśmy zdecydowanie niekorzystną sytuację- Polska nie mogła przewidzieć jak potoczą się losy wojny, które praktycznie odbyły się poza jej zasięgiem. Zatwierdzone pakty o współpracy lub nieagresji z dnia na dzień bez żadnego uprzedzenia stawały się nieważne, co więcej, tworzyły się koalicje i porozumienia o których nie informowano Polski, wręcz zatajano te informacje. W tej nieczystej rozgrywce niemożliwym było cokolwiek zmienić.

Podoba się? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
15.5.2008 (16:35)

Całkiem nieźle. Jako pigułka podstawowych wiadomości o IX 1939 to naprawdę całkiem nieźle. Poza paroma literówkami, brakiem wzmianki o Gliwicach i o przypadkach żołnierzy, którzy radośnie witali Armię Czerwoną.

Treść sprawdzona

Czas czytania: 9 minut