profil

Dominacja zarządcza oraz dominacja przez unię personalną

poleca 85% 101 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze


1. Wstęp
2. Dominacja zarządcza
3. Dominacja głosowo zarządcza
4. Przykład
5. Dominacja zarządcza właściwa
6. Dominacja przez unię personalną
7. Przykład
8. Podsumowanie
9. Literatura

1. Wstęp

Celem mojego referatu jest pokrótce przedstawienie dominacji zarządczej oraz dominacji przez unię personalną. AW swojej pracy przedstawiłam najważniejsze zagadnienia związane z tym tematem powołując się na akty prawne. Mam nadzieję, że to co przedstawiłam poniżej przybliży wszystkim zainteresowanym te ważne aspekty dominacji. Zapraszam do lektury.

2. Dominacja Zarządcza

D
ominacja zarządcza- są to stosunki pomiędzy podmiotami gospodarczymi oparte na więzach strukturalnych, osobowych, funkcjonalnych, konsorcjalnych, czy typu „joint venture” .

Termin ten może być kwalifikowany przez różne dziedziny prawa jako kreujące relacje typu dominacja-zależność. Kodeks spółek handlowych nie jest jedyną ustawą, w której uregulowano wspomniane powiązania. Problematyka ta znajduje odzwierciedlenie także i w innych aktach prawnych, np. w u stawie o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych, ustawie o rachunkowości, ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych, czy w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów.

Warto więc się zastanowić nad problemem kiedy dana spółka „dysponuje większością głosów” w zarządzie spółki zależnej oraz czy członek zarządu spółki zależnej może pełnić funkcję członka rady nadzorczej spółki dominującej?

D
ominacja zarządcza [art. 4 1 pkt 4 lit. b)] powstaje, gdy określona spółka handlowa jest uprawniona do powoływania lub odwoływania większości członków zarządu innej spółki kapitałowej (spółki zależnej), także na podstawie porozumień z innymi osobami.

Prawo do powoływania/odwoływania większości członków zarządu innej spółki kapitałowej może wynikać z przywilejów danego wspólnika, porozumień z innymi podmiotami, czy wreszcie z racji dysponowania określoną większością głosów (z tym że, warunkiem powstania dominacji zarządczej nie jest istnienie dominacji głosowej-kapitałowej). O tym typie dominacji należy mówić nie tylko wtedy, gdy dana spółka jest uprawniona do powoływania większości członków zarządu innej spółki, ale także wtedy, gdy może ich zarówno powoływać jak i odwoływać, jak i wreszcie gdy może ich tylko odwoływać.
Z tego punktu widzenia można zatem dokonać klasyfikacji dominacji zarządczej na:
- dominację zarządczą powoławczą,
- dominację zarządczą powoławczo-odwoławczą, oraz
- dominację zarządczą odwoławczą.

W tym ostatnim przypadku, gdyby w konkretnej umowie spółki/statucie (czy w porozumieniu udziałowców) prawo odwoływania większości członków zarządu przyznano jednemu podmiotowi, a jednocześnie prawo powoływania większości członków zarządu innemu (co nie jest wykluczone w kontekście art. 201 4 KSH/art. 368 4 KSH), wówczas można by twierdzić, że jednoczesna dominacja powoławcza i odwoławcza „znoszą się” wzajemnie, gdyż prawo każdego z podmiotów jest stale zależne od zachowania drugiego podmiotu i nie można ugruntować dominacji jednego z nich (ewentualnie, taką sytuację można przyporządkować do zbioru dominacji wielopodmiotowej).

W myśl art. 4 1 pkt 4 kodeksu spółek handlowych spółką dominującą jest spotka handlowa w przypadku, gdy:
1) dysponuje bezpośrednio lub pośrednio większością głosów na zgromadzeniu wspólników albo na walnym zgromadzeniu (także jako zastawnik albo użytkownik), bądź w zarządzie innej spółki kapitałowej (spółki zależnej), także na podstawie porozumień z innymi osobami, lub
2) jest uprawniona do powoływania lub odwoływania większości członków zarządu innej spółki kapitałowej (spółki zależnej) albo spółdzielni (spółdzielni zależnej), także na podstawie porozumień z innymi osobami, lub
3) jest uprawniona do powoływania lub odwoływania większości członków rady nadzorczej innej spółki kapitałowej (spółki zależnej) albo spółdzielni (spółdzielni zależnej), także na podstawie porozumień z innymi osobami, lub
4) członkowie jej zarządu lub członkowie jej rady nadzorczej stanowią więcej niż połowę członków zarządu innej spółki kapitałowej (spółki zależnej) albo spółdzielni (spółdzielni zależnej), lub
5) dysponuje bezpośrednio lub pośrednio większością głosów w spółce osobowej zależnej albo na walnym zgromadzeniu spółdzielni zależnej, także na podstawie porozumień z innymi osobami, lub
6) wywiera decydujący wpływ na działalność spółki kapitałowej zależnej albo spółdzielni zależnej, w szczególności na podstawie umów określonych w art. 7 k.s.h. (przewidujących zarządzanie spółką zależną albo przekazywanie przez nią zysku).

Spółka dominująca ma obowiązek zawiadomić spółkę kapitałową zależną o powstaniu stosunku dominacji w terminie 2 tygodni od dnia powstania tego stosunku, pod rygorem zawieszenia wykonywania prawa głosu z akcji albo udziałów spółki dominującej reprezentujących więcej niż 33 proc. kapitału zakładowego spółki zależnej. Uchwała zgromadzenia wspólników albo walnego zgromadzenia, powzięta z naruszeniem tego ograniczenia, jest nieważna, chyba że spełnia wymogi kworum oraz większości głosów bez uwzględnienia głosów nieważnych.

Na podstawie powyższej listy sytuacji, implikujących nawiązanie więzi typu dominacja-zależność, w literaturze przedmiotu wyróżnia się zasadniczo 4 typy dominacji:
(1) głosową,
(2) zarządcza,
(3) opartą na unii personalnej i
(4) kontraktową.

Ja jednak szerzej chciałabym przybliżyć zagadnienia związane z dominacja: głosowo-zarządczą oraz zarządcza właściwą, a także dominację poprzez unię personalną.

2. Dominacja głosowo-zarządcza

S
konstruowana przez ustawodawcę w art. 4 1 pkt 4 lit. a k.s.h. dominacja głosowo-zarządcza, wyrażająca się w dysponowaniu przez wspólnika/akcjonariusza większością głosów w zarządzie innej spółki kapitałowej (spółki zależnej), wzbudza najwięcej kontrowersji w doktrynie prawa.

Podnoszone są argumenty, że zarząd zobowiązany jest przede wszystkim do lojalności wobec zarządzanej spółki i choćby z tej przyczyny powinien być niezależny od zgromadzenia wspólników/walnego zgromadzenia lub rady nadzorczej. Przepisy k.s.h nie przyznają wspólnikom/akcjonariuszom prawa do wydawania zarządowi wiążących poleceń, choć niektóre prawy o większym ciężarze gatunkowym (por. np. art. 228 i 393 k.s.h.) mogą wymagać zgody zgromadzenia wspólników/walnego zgromadzenia.

Możliwość „zarządzania" spółką zależną przez spółkę dominującą, w tym polegającą na wydawaniu instrukcji zarządowi spółki zależnej, można co prawda ustanowić poprzez zawarcie umowy holdingowej, przewidzianej w art. 7 1 k.s.h. Taka sytuacja objęta będzie jednak typem dominacji kontraktowej.

Dominacja głosowo-zarządcza ma charakter niezależny w tym znaczeniu, że dla jej zaistnienia określony wspólnik/akcjonariusz wcale nie musi być większościowym wspólnikiem/akcjonariuszem w spółce zależnej, czy też bezpośrednio dysponować prawem do powoływania większości członków zarządu. Wydaje się, że ten typ dominacji obejmuje przede wszystkim sytuacje domniemanej możliwości nieformalnego oddziaływania wspólnika/akcjonariusza na osoby, które za jego rekomendacją albo w porozumieniu z innym(mi) wspólnikiem/akcjonariuszem zostały wprowadzone do zarządu spółki zależnej.

Gdyby przyjąć, że o takim „nieformalnym oddziaływaniu" (w tym poprzez „groźbę" odwołania niekooperującego członka zarządu) nie może być mowy, wówczas należałoby także zakwestionować sens dominacji zarządczej (art. 4 1 pkt. 4 lit. b k.s.h.) lub nadzorczej (art. 4 1 pkt 4 lit. c k.s.h.), gdyż z racji samej możliwości powołania „przychylnych" sobie osób do zarządu/rady nadzorczej nie można wywodzić dominacji nad spółką, skoro członkowie ci mają być absolutnie autonomiczni wobec powołującego.

Ustawodawca zatem poniekąd przyznaje, że choć lojalność wobec zarządzanej spółki powinna stanowić kredo członka zarządu, a wspólnik/akcjonariusz nie ma prawnych instrumentów do wydawania wiążących instrukcji członkowi zarządu, to w praktyce członek zarządu często musi brać pod uwagę „nieformalne sugestie" wspólnika, które zresztą nie muszą kolidować z zasadą lojalności.

Dominacja gtosowo-zarządcza może przybrać więc formę bezpośrednią (będącą zwykle konsekwencją bezpośredniego „wprowadzenia" przychylnych wspólnikowi osób do zarządu spółki, w związku z czym dysponują oni większością głosów na posiedzeniach zarządu) albo bezpośrednio-pośrednią, czyli w tedy, gdy wspólnik/akcjonariusz Kowalski, będąc sam uprawniony do powołania jednego członka zarządu w 3-osobowym zarządzie spółki np. „Chlebuś”, jest jednocześnie podmiotem dominującym wobec wspólnika/akcjonariusza Strzeleckiego, również uprawnionego do powołania jednego członka zarządu w sp. „Chlebuś”. Dominacja głosowo-zarządcza może się w tedy także oprzeć na porozumieniu z akcjonariuszem/wspólnikiem Kowalskim z innym wspólnikiem (niepołączonym z tym właśnie Kowalskim węzłem dominacji) w spółce „Chlebuś”, na mocy którego ów inny wspólnik - uprawniony do powołania jednego członka zarządu w naszej przykładowej spółce -zobowiąże się zawsze wybierać do zarządu sp. „Chlebuś” osobę wskazaną przez Kowalskiego. Byłby to przypadek dominacji głosowo-zarządczej mieszanej (tj.
bezpośredniej połączonej z porozumieniem). Niewątpliwie, przy różnych stanach faktycznych, mogą zachodzić wątpliwości, czy mamy do czynienia z dominacją głosowo-zarządczą (art. 4 1 pkt 4 lit. a k.s.h.) czy z dominacją zarządczą (art. 4 1 pkt 4 lit. b k.s.h.).
Przy obliczaniu większości głosów w zarządzie należy stosować odpowiednio reguły dotyczące obliczania większości głosów na zgromadzeniach wspólników/walnych zgromadzeniach, z uwzględnieniem odstępstw wynikających ze specyfiki głosowania w zarządzie spółki z o.o. (podział na sprawy przekraczające i nieprzekraczające zakresu zwykłych czynności spółki i możliwe modyfikacje w tym zakresie w umowie spółki - por. art. 208 k.s.h.) oraz w zarządzie spółki akcyjnej (art. 371 k.s.h.). Co do zasady, większość głosów w zarządzie będzie oznaczała większość w ogólnej puli głosów.

Można tu przytoczyć prosty przykład wyjaśniający ogólną pule głosów.

3. PRZYKŁAD

J
eżeli w spółce akcyjnej jest powiedzmy 8 członków zarządu, z których każdy dysponuje jednym głosem, to większość głosów w zarządzie zapewni wspólnikowi - wynikającą z powołań/porozumień - „przychylność" pięciu z nich, z uwzględnieniem możliwych szerszych uprawnień prezesa zarządu, a nie bezwzględna większość na danym posiedzeniu, gdzie z uwagi na okoliczności (wyjazd lub chorobę niektórych członków zarządu) większość może osiągnąć wspólnik, który bynajmniej nie ma większości w ogólnej puli głosów. Jeśli w 8-osobowym zarządzie spółki akcyjnej 5 głosów „przychylnych" zapewnił sobie akcjonariusz, którego z tej przyczyny możemy uznać za dominującego, ale na konkretnym posiedzeniu zarządu stawiło się 5 członków, z czego tylko 2 „przychylnych" temu akcjonariuszowi, w związku z czym konkretna uchwala zarządu odbiega od życzenia akcjonariusza, nie traci on z tego powodu dominacji głosowo-zarządczej.

Dominacja zarządcza nie może wystąpić w rodzaju pośrednim, tj. poprzez prawo spółki zależnej od danego wspólnika/akcjonariusza do powoływania/odwoływania większości członków zarządu innej spółki (tzn. wspólnik nie staje się w takim przypadku pośrednim „dominantem” tej innej spółki). Natomiast, może oprzeć się na porozumieniu. Teoretycznie, takie porozumienie mogłoby być zawarte pomiędzy spółką dominującą a spółką zależną, która jest z kolei uprawniona do wyboru większości członków zarządu w innej spółce, a z racji braku wymogu formy pisemnej dla tego porozumienia można by dowodzić, że przyjęło ono formę ustną. Nie są także wykluczone argumenty, że istnienie takiego porozumienia można z reguły domniemywać przy stosunkach między spółką zależną a dominującą. Stosowne porozumienie musi jasno wskazywać beneficjanta tego porozumienia, jako podmiotu uprawnionego do powoływania członków zarządu. Jeżeli porozumienie ogranicza się jedynie do ustalenia, że kandydatury członków zarządu będą konsultowane, wówczas trudno mówić o powstaniu dominacji zarządczej którejkolwiek ze stron porozumienia. Jeżeli natomiast porozumienie stanowi, że np. co kadencję zarządu prawo do wskazania członków zarządu przechodzi z jednej strony porozumienia na drugą (tak, że druga strona uzyskuje w odniesieniu do danej kadencji możliwość powołania/odwołania z zarządu większości członków), wówczas, co kadencję będzie się także zmieniał podmiot dominujący.

4. Dominacja zarządcza właściwa

D
ominacja zarządczą właściwa (art. 4 1 pkt 4 lit. b k.s.h.) powstaje, gdy określona spółka handlowa jest uprawniona do powoływania lub odwoływania większości członków zarządu innej spółki kapitałowej (spółki zależnej), także na podstawie porozumień z innymi osobami.

Prawo do powoływania/odwoływania większości członków zarządu innej spółki kapitałowej może wynikać z przywilejów danego wspólnika, porozumień z innymi podmiotami albo wreszcie z racji dysponowania określoną większością głosów (jednak warunkiem powstania dominacji zarządczej nie jest istnienie dominacji głosowo-kapitałowej).

O tym typie dominacji należy mówić nie tylko wtedy, gdy dana spółka jest uprawniona do powoływania większości członków zarządu innej spółki, ale również wtedy, gdy może ich zarówno powoływać, jak i odwoływać, oraz w sytuacji, gdy może ich tylko odwoływać.

W tym ostatnim przypadku, gdyby w konkretnej umowie (statucie) spółki (lub w porozumieniu udziałowców) prawo powoływania większości członków zarządu przyznano jednemu podmiotowi, a jednocześnie prawo odwoływania większości członków zarządu przyznano innemu podmiotowi (co nie jest wykluczone w kontekście art. 201 4/art. 368 4 k.s.h. -niezależnie od podmiotu uprawnionego do powołania zarządu prawo odwoływania zawsze przysługuje zgromadzeniu wspólników/walnemu zgromadzeniu.), wówczas można by twierdzić, że jednoczesna dominacja powoławcza i odwoławcza „znoszą się" wzajemnie, gdyż prawo każdego z podmiotów jest stale zależne od zachowania drugiego podmiotu i nie można ugruntować dominacji jednego z nich (ewentualnie taką sytuację można przyporządkować tylko do dominacji wielopodmiotowej).

Dominacja zarządcza nie może mieć miejsca pośrednio, to jest poprzez prawo spółki zależnej od danego wspólnika/akcjonariusza do powoływania/odwoływania większości członków zarządu innej spółki (taki wspólnik nie staje się w tym przypadku pośrednim „dominantem" tej innej spółki). Może ona natomiast opierać się na porozumieniu. Teoretycznie takie porozumienie mogłoby być zawarte także pomiędzy spółką dominującą a spółką zależną, która jest z kolei uprawniona do wyboru większości członków zarządu w innej spółce, a z racji braku wymogu formy pisemnej dla tego porozumienia można by dowodzić, że przyjęto ono formę ustną a nie pisemną. Nie są przy tym wykluczone argumenty, że istnienie takiego porozumienia można z reguły domniemywać przy stosunkach miedzy spółką zależną a dominującą.

Stosowne porozumienie powinno jasno wskazywać beneficjenta tego porozumienia jako podmiotu uprawnionego do powoływania członków zarządu. Jeżeli porozumienie ogranicza się jedynie do ustalenia, że kandydatury członków zarządu będą konsultowane, to trudno mówić w tedy o powstaniu dominacji zarządczej. Jeżeli natomiast porozumienie stanowi, że np. z każdą kolejną kadencją zarządu prawo do wskazania członków zarządu przechodzi z jednej strony porozumienia na drugą (tak że uzyskuje ona w odniesieniu do danej kadencji możliwość powołania/odwołania z zarządu większości członków), wówczas co kadencję będzie się także zmienia) podmiot dominujący.

Choć brzmienie art. 4 1 pkt 4 lit. b k.s.h. mogłoby sugerować, że o dominacji zarządczej może być mowa tylko wtedy, gdy zarząd jest wieloosobowy (w przepisie została użyta liczba mnoga: „większość członków zarządu"), to jednak nie może być wątpliwości, że uprawnienie danego wspólnika/akcjonariusza będącego spółką handlową do powoływania (lub odwoływania) jedynego członka zarządu również powoduje powstanie dominacji zarządczej.

5. Dominacja przez unię personalną

D
ominacja przez unię personalną (art. 4 1 pkt 4 lit. d k.s.h.) powstaje w przypadku, gdy członkowie zarządu określonej spółki handlowej lub członkowie jej rady nadzorczej stanowią więcej niż połowę członków zarządu innej spółki kapitałowej (spółki zależnej).
Pomimo użycia w przepisie liczby mnogiej: „członkowie zarządu/członkowie rady nadzorczej", co wskazuje na kilka osób w zarządzie spółki, dominacja personalna zaistnieje także w sytuacji, gdy jeden z 3 członków zarządu spółki handlowej obejmie funkcję jedynego członka zarządu w innej spółce kapitałowej, która wówczas stanie się spółką zależną tej pierwszej spółki handlowej. Możliwe jest także objęcie funkcji jedynego członka zarządu przez tę samą osobę (będącą jednym z dwóch albo więcej członków zarządu innej spółki) w kilku spółkach. Wówczas ta inna spółka stanie się spółką dominującą wobec tych kilku spółek.
Przepis art. 4 1 pkt 4 lit. d k.s.h. został zmieniony ustawą z 12 grudnia 2003 r. o zmianie ustawy - Kodeks spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 229, póz. 2276). Do 15 stycznia 2004 r. przepis ten stanowił, że spółką dominującą jest spółka handlowa w przypadku, gdy więcej niż połowa członków zarządu spółki kapitałowej jest jednocześnie członkami zarządu spółki zależnej albo spółdzielni zależnej. Rozwiązanie takie było kwestionowane, gdyż z faktu, że więcej niż połowa członków zarządu spółki dominującej wchodziła w skład zarządu spółki zależnej, wcale nie wynikało, że członkowie zarządu spółki dominującej musieli mieć większość w zarządzie spółki zależnej. Przykładowo, w sytuacji gdy jedyny członek zarządu spółki „Bratek” był członkiem 4-osobowego zarządu spółki „Irys” spółka „Irys” była spółką zależną, pomimo faktu, że wpływ spółki „Bratek” na decyzje zarządu spółki „Irys” byt znikomy (jeden głos na posiedzeniach 4-osobowego zarządu zasadniczo nie wystarczy do przyjęcia jakiejkolwiek uchwały). Ponadto przepis wyraźnie wskazuje, że spółką dominującą może być tylko spółka kapitałowa, a dodatkowo nie przesądza o typie spółki zależnej (przepis również stanowi, że może to być tylko spółka kapitałowa).

Dominacja personalna może być oparta na:
1) piastowaniu większości stanowisk w zarządzie spółki kapitałowej przez członków zarządu innej spółki handlowej, z tego tytułu dominującej (z tym że nie musi to być równocześnie większość członków zarządu spółki dominującej, gdyż wówczas doszłoby do dominacji krzyżowej), albo
2) piastowaniu większości stanowisk w zarządzie spółki kapitałowej przez członków rady nadzorczej innej spółki handlowej, z tego tytułu dominującej. Brak jest natomiast w przepisach k.s.h. podstaw dla uznania zaistnienia dominacji personalnej przy objęciu większości stanowisk w zarządzie jednej spółki przez członków komisji rewizyjnej innej spółki (wyłącznie spółki z o.o.).

Pierwszy z wyżej wymienionych rodzajów dominacji personalnej można nazwać dominacją personalną zarządczą, a drugi -dominacją personalną zarządczo-nadzorczą.
Jednak, zgodnie z utrwalonym już w doktrynie prawa poglądem, dominacja personalna zarządczo-nadzorcza nie może w rzeczywistości zaistnieć z uwagi na jej niezgodność z prawem. Stosownie bowiem do art. 214 3 i art. 387 3 k.s.h. zakazane jest łączenie funkcji członka zarządu spółki zależnej z funkcją członka rady nadzorczej spółki dominującej. Jeżeli zaś, w myśl art. 4 1 pkt 4 lit. d k.s.h., objęcie przez członków rady nadzorczej spółki „Irys” ponad połowy stanowisk w zarządzie spółki kapitałowej „Bratek” czyni z tej ostatniej spółkę zależną, to automatycznie zachodzi sytuacja zakazana przez art. 2143/art. 387 3 k.s.h.
Z tego względu, w przypadku jednoosobowego zarządu spółki kapitałowej „Chlebuś” (co jest sytuacją występującą niejednokrotnie w praktyce), zarządca spółki „Chlebuś” nie może równocześnie pełnić funkcji członka rady nadzorczej innej spółki handlowej „Bułeczka” (która w takim przypadku stałaby się podmiotem dominującym), chyba że z reguł antykolizyjnych (art. 4 3-5 k.s.h.), wobec większej liczby powiązań istniejących między sp. ”Chlebuś” a sp. „Bułeczka” można wywieść, że to sp.„Chlebuś” jest podmiotem dominującym wobec sp.„Bułeczka”. Kodeks spółek handlowych nie zakazuje bowiem pełnienia przez członka zarządu spółki dominującej funkcji w radzie nadzorczej spółki zależnej.

Wprowadzenie przez ustawę z 3 czerwca 2005 r. o szczególnych uprawnieniach Skarbu Państwa oraz ich wykonywaniu w spółkach kapitałowych o istotnym znaczeniu dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego (Dz.U. Nr 132, póz. 1108 z późn.zm.) do k.s.h. reguł antykolizyjnych spowodowało, że przy większej liczbie powiązań między spółkami sytuacja pełnienia przez te same osoby funkcji w organie nadzorczym jednej spółki „Irys”, które jednocześnie stanowią więcej niż połowę członków zarządu innej spółki „Bratek”, stała się ponownie możliwa, jeśli z reguł antykolizyjnych wynika, że to „Bratek” pozostaje podmiotem dominującym wobec „Irysa”
Na marginesie należy zauważyć, że jeśli te same osoby wchodzą w skład organów współpracujących ze sobą spółek kapitałowych, nie musi to w każdym przypadku powodować nawiązania stosunku typu dominacja-zależność, jeżeli te osoby nie zajmują więcej niż potowy stanowisk w organach tych spółek.

Można tu się posłużyć prostym przykładem:

6. PRZYKŁAD

P
owiedzmy, że dwóch członków 5-osobowego zarządu spółki „Bratek” zasiada w 5-osobowej radzie nadzorczej spółki „Irys”. Brak tu spełnienia przesłanki polegającej na obsadzie przez „Irys” ponad polowy stanowisk w zarządzie „Bratek”.
Jednak zmiany w składzie zarządu „Bratek” np. odwołanie niektórych członków zarządu „widełkowego" (to jest takiego, gdzie liczba członków nie jest jednolita, np. od dwóch do pięciu), ich śmierć lub rezygnacja - mogą nagle wywołać sytuację, gdy członkowie rady nadzorczej „Irys” uzyskają większość w zarządzie spółki „Bratek” (a wiec ta spółka stanie się spółką zależną od sp.”Irys”). Powstanie wówczas sytuacja zakazana przez k.s.h. (łączenie funkcji członka zarządu spółki zależnej z funkcją członka zarządu spółki dominującej), co wywoła niejako efekt domina, w postaci utraty mandatów w radzie przez członków rady nadzorczej „Irys” zasiadających w zarządzie „Bratek”, a w konsekwencji, w razie długotrwałości, sytuację sankcjonowaną przepisem karnym art. 594 2 k.s.h. (dopuszczenie do sytuacji, że spółka przez czas dłuższy niż 3 miesiące pozostaje bez rady nadzorczej w należytym składzie).

Od 19 sierpnia 2005 r., kiedy to weszły w życie przepisy k.s.h. dotyczące dominacji krzyżowej (art. 4 5 k.s.h.), można się jednak zastanawiać, czy w okolicznościach, w których nie jest możliwe ustalenie, która ze spółek jest dominującą (w związku z czym uznaje się, że spółki te są spółkami wzajemnie dominującymi i zależnymi), a jednym z elementów powiązania jest zajmowanie przez członków rady nadzorczej jednej spółki w większości stanowisk w zarządzie drugiej spółki, przepisy art. 214 3/art. 387 3 k.s.h. nadal mają zastosowanie. Nie ma bowiem wprost przepisu zakazującego takiej sytuacji w spółkach „jednocześnie dominująco-zależnych". Nie jest jednak trudno doszukać się argumentów przeczących tej tezie.

Interesującym zagadnieniem jest, czy przy dominacji personalnej spółka osobowa może objąć pozycję spółki dominującej. Niewątpliwie do 15 stycznia 2004 r. taka sytuacja była wykluczona. Jednakże obecna definicja dominacji personalnej pozostawia w tym aspekcie pole do dyskusji. Spółka partnerska posiadająca zarząd może w wariancie dominacji personalnej-zarządczej stać się podmiotem dominującym wobec innej spółki kapitałowej.
Dla dominacji personalnej ustawodawca nie przewidział możliwości jej zaistnienia jako pośredniej, czy na podstawie porozumienia.


7. Podsumowanie

D
ominacja zarządcza oraz dominacja przez unię personalną jest kluczowym zagadnieniem jeśli chodzi o powiązanie spółek handlowych. Prawa i obowiązki każdej ze spółek są inne w zależności czy mamy do czynienia z spółką dominującą czy spółką zależna od tej spółki. Cały aspekt prawny jest dość zawiły jeśli chodzi o tę formę powiązań spółek handlowych.
Mam nadzieje że moja praca po części przybliżyła te ważne zagadnienia jakim jest dominacja zarządcza w prawie spółek.

8. Literatura:

Podstawa prawna:

· ustawa z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych (Dz.U. Nr 94, póz. 1037 z późn.zm.).

· Dz.U. Nr 132, poz. 1108, nr 229, poz. 2276

Czasopisma i strony internetowe:

· http://www.monitorprawniczy.pl/index.php?mod=m_artykuly&cid=20&id=107

· Prawo przedsiębiorcy nr 12/2007-05-01

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 23 minuty