profil

Na przykładzie wydarzeń, zjawisk i procesów, wyjaśnij dlaczego w ocenie cywilizacji XX wieku pojawia się określenie „cywilizacja śmierci".

drukuj
poleca 87% 103 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

W mojej pracy zamieściłam najbardziej drastyczne, i te, które pochłonęły najwięcej ofiar, wydarzenia: pierwszą i drugą wojnę światową. Już pod koniec XIX wieku pojawiło się wiele wynalazków, które w nieodpowiednich rękach stały się powodem różnych konfliktów. Dynamit, który został rozpowszechniony, coraz powszechniejsza, nowocześniejsza i cięższa broń, stała się w XX wieku powodem śmierci wielu niewinnych ludzi.
W latach 1914-1918 trwała I wojna światowa, zwana również Wielką Wojną. Walka między mocarstwami zachodnimi i państwami miała zbliżać Polskę do niepodległości. Józef Piłsudski prognozował, iż zwycięstwo w przyszłych walkach będzie „kroczyło z zachodu
na wschód”. Oznaczało to klęskę zaborców – w pierwszej fazie wojny Rosji, zaś w drugiej Niemiec i Austro-Węgier – i w konsekwencji „wybuch” niepodległości Polski. Stało się to faktem w listopadzie 1918 roku.
Gdy cesarstwo austro-węgierskie wypowiedziało wojnę Serbii po zabójstwie arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, nikt nie przypuszczał, do czego to może doprowadzić. Wkrótce jednak w konflikt wmieszały się Rosja i Niemcy. Europa pogrążyła się w chaosie.
Pierwsze strzały w Wielkiej Wojnie wybuchły dokładnie 28 czerwca 1914 roku.
W pierwszych dniach sierpnia Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji, Francji i zaatakowały neutralną Belgię. Wówczas Wielka Brytania wypowiedziała wojnę Niemcom. Wkrótce uformowały się dwa wrogie sobie bloki: sojusz państw centralnych (Austro-Węgry, Niemcy
i Turcja, a od 1915 roku również Bułgaria) oraz ententa (Francja, Wielka Brytania, Rosja
i Belgia, od 1915 roku Włochy, a od 1917 roku Stany Zjednoczone).
Kontrofensywa francuska na krótko powstrzymała wojska niemieckie , front ustabilizował się. Wojna pozycyjna na froncie zachodnim, która trwała ponad trzy lata
i spowodowała śmierć dwóch milionów żołnierzy po obu stronach, stała się symbolem wszystkich okropności wojny.
Zofia Nałkowska odnotowała w swych dziennikach:
Górki, 6 VIII 1914 „Nie ma poczty. Z jedynej gazetki, którą przedsiębiorczy chłopak piechotą nosi z Warszawy, wiemy o koalicji Europy przeciw Niemcom, o drobnych utarczkach, o wielkich oblężeniach Belgradu i Liege. Nie wiemy tylko, dokąd doszli Niemcy
u nas. Wie się na zasadzie pogłosek, że zajęli Kalisz i Sosnowiec (z moim mężem), Częstochowę. Odgłos wysadzanych pod Zegrzem mostów powiększył panikę tutaj do niewiarygodnych granic. Myślano, że biją się już o trzy mile stąd. – Jesteśmy prawie odcięci od Warszawy, pociągi są tylko dla wojska i rodzin wojskowych. Idą wciąż całe łańcuchy wagonów towarowych, pełne żołnierzy, krzyczących przechodniom pożegnania, koni smutnych i armat.(...)
Górki, 7 VIII 1914 „(...) W Warszawie jest smutno i ciężko, wciąż nowe gromady wojska idą ulicami, żegnane głośno przez ludność. Jest w tym złudzenie niejakie prawdziwych jak gdyby wzruszeń, gdyż odchodzą stąd głównie polscy rezerwiści – i odchodzą przeciw wspólnemu
na razie wrogowi. Idyllę tę mąci przecież fakt, że tylu jest jeszcze Polaków w szeregach austriackich i niemieckich. (...)
Górki, 23 VIII 1914 „W dzień jadą wciąż pociągi towarowe z żołnierzami w stronę Warszawy i aż tutaj słychać zbiorowy klamor „hura!”. A nocą wiozą pono w odwrotną stronę całe pociągi rannych spoza Warszawy – i te jadą cicho (...) Z losów dantejskich Kalisza wiadomo, co się może dziać jeszcze w dzisiejszym dniu.”
Wszystko zaczęło się nagle, jednak bitwa pod Verdun na zawsze przeszła do historii. Ufortyfikowane okolice Verdun, 21 lutego zostały obsypane gradem pocisków. Było to niesłychane: na odcinku 10 kilometrów strzelało ponad 1000 armat! Bilans walk był przerażający: 160 tysięcy Francuzów i 140 tysięcy Niemców zginęło pod Verdun na obszarze zaledwie kilkudziesięciu kilometrów kwadratowych. Większość padła ofiarą ostrzałów artyleryjskich. Przez 300 dni zostało wystrzelonych 60 milionów pocisków. Świadkowie są zgodni: żołnierze wracający z frontu Verdun wyglądali jak duchy. Bitwa trwała od lutego do grudnia 1916 roku.
Należący do kompanii Cunard liniowiec Lusitania płynął 7 maja 1915 roku wzdłuż wybrzeży Irlandii w kierunku Liverpoolu. Gdy wpływał na brytyjskie wody terytorialne, wśród 2 tysięcy pasażerów i załogi rosło napięcie. Rozeszła się wieść, że w okolicy znajduje się niemiecki okręt podwodny. Jednakże władze brytyjskie odwołały eskortę transatlantyku.
Kilka minut po godzinie 14 jeden z pasażerów stojących na pokładzie zauważył zbliżający się „długi pas białej piany”. Chwilę potem statkiem wstrząsnął ogłuszający wybuch. Po osiemnastu minutach Lusitania zniknęła pod falami. Na wodzie pozostały przeciążone szalupy (tylko 6 z 28), próbujący utrzymać się na wodzie rozbitkowie i zwęglone, porozrywane ciała zabitych. W wyniku storpedowania Lusitanii zginęło 1198 osób.
Straty na morzu spowodowały rozpętanie przez Niemcy nieograniczonej wojny podwodnej. Jednakże U-booty nie mogły przełamać blokady, która – wraz z klęską nieurodzaju – doprowadziła Niemców do takich braków żywności, że zjadano nawet obierzyny ziemniaczane. Niemcy liczyli na skuteczność U-bootów, która miała uniemożliwić Stanom Zjednoczonym dostawy do Francji i Wielkiej Brytanii. Niemcy w późniejszym czasie złożyli propozycję wspomożenia Meksyku w walce ze Stanami Zjednoczonymi o sporne terytoria, która położyła kres amerykańskiej neutralności. Niektórzy Amerykanie walczyli już u boku aliantów, a opinia publiczna też była za udziałem w wojnie.
Na wiosnę 1918 roku dowództwo niemieckie chciało zmusić aliantów do negocjacji korzystnych warunków pokojowych serią błyskawicznych ataków. W odpowiedzi alianci zdwoili wysiłki na frontach i z pomocą miliona amerykańskich żołnierzy odwrócili bieg wojny. Podczas ostatniego ataku zginęło m. in. podczas ostrzału Paryża z nowoczesnego dalekosiężnego działa skonstruowanego przez Kruppa – „Grubej Berty” (nazwanego imieniem jego córki), zastrzelono 256 osób, w tym 91 w kościele Świętej Genowefy w Wielki Piątek, a podczas ofensywy Ludendorffa – 340 tysięcy żołnierzy francuskich i brytyjskich.
W latach 1939-1945 trwała II wojna światowa . Polska, która niedawno dopiero odzyskała niepodległość, wyposażona między innymi w gwarancje brytyjskie i francuskie,
nie ugięła się pod presją żądań Hitlera. 1 września 1939 roku stała się jednak obiektem niemieckiej, a niebawem – 17 września – również sowieckiej napaści. Wybuchła II wojna światowa, najtragiczniejszy kataklizm XX wieku. W wyniku działań wojennych śmierć poniosło około 60 milionów osób, w tym 6 milionów Polaków.
W 1942 roku podstawowym wyzwaniem dla Hitlera było zdobycie Stalingradu.
W tym samym czasie alianckie bombowce rozpoczęły atakowanie głównego celu strategicznego – tym celem były Niemcy. Po pierwszym dniu bitwy o Stalingrad straty
w ludziach były ogromne. Atak 600 bombowców niemieckich spowodował 40 tysięcy ofiar.
Pod Stalingradem kawaleria Armii Czerwonej odegrała ważną rolę w walkach
z 6 Armią Hitlera. Przystosowane do trudnych warunków kucyki syberyjskie były bardziej odporne na mrozy niż niemieckie czołgi. W zimie 1942/1943 Rosjanie powstrzymali już agresję hitlerowców, którzy zdążyli już podbić tereny Związku Radzieckiego odpowiadające powierzchnią tym, które podbiły hordy mongolskie w XIII wieku.
Japonia, podobnie jak jej sojusznik III Rzesza, miała już na swoim koncie znaczne zdobycze terytorialne, zanim w II wojnie światowej zaatakowała mocarstwa zachodnie. Podobnie jak Niemcy, które rościły sobie pretensje do ziem w Europie uważanych za własne, Japonia anektowała kraje na kontynencie azjatyckim. Ironią losu można nazwać fakt,
że Japonia, która w I wojnie światowej występowała po stronie ententy, obecnie budowała bazy wojskowe na niektórych archipelagach Oceanu Spokojnego, takich jak Truk i Palau, które Niemcy utracili na jej rzecz w poprzedniej wojnie.
Japonia, Kraj Wschodzącego Słońca, aspirowała do roli mocarstwa panującego
nad wschodnią Azją i zachodnią częścią Oceanu Spokojnego. Jej władcy wiedzieli, że aby osiągnąć ten cel, będą musieli zmierzyć się ze Stanami Zjednoczonymi. W głębokiej tajemnicy ustalono czas i miejsce starcia: amerykańska baza marynarki wojennej
na Hawajach, 7 grudnia 1941 roku. Dla Japończyków sukces pierwszego uderzenia miał kluczowe znaczenie. Nawet wiele miesięcy po tym, gdy nad Pearl Harbor opadł już dym, wydawało się, że w pełni osiągnęli ten cel. Japończycy odnosili zwycięstwo za zwycięstwem. W połowie 1942 roku władali znaczną częścią południowo-wschodniej Azji i Oceanii.
Mimo to, Japończycy nie zauważyli podczas ataku na Pearl Harbor czegoś bardzo ważnego: amerykańskich lotniskowców, które feralnego dnia, 7 grudnia, znajdowały się
na pełnym morzu. Podczas bitwy o Midway lotniskowce te przechyliły szalę zwycięstwa
na korzyść Stanów Zjednoczonych. Od tej pamiętnej bitwy, a w szczególności od czasu odbudowania bazy w Pearl Harbor, los Japończyków był przesądzony, choć zniszczenie ich potęgi na Pacyfiku trwało jeszcze ponad trzy lata i kosztowało ogromną liczbę ofiar.
Latem 1943 roku amerykańskie siły zdobywały kolejne wyspy Oceanu Spokojnego.
Z południa nacierała armia generała Douglasa MacArthura, ze wschodu zaś – flota admirała Chestera W. Nimitza. Zajęcie wysp okazało się bardzo trudne. Gdy Japończykom skończyła się amunicja, szarżowali na nieprzyjaciela z bagnetami. Ciała zabitych piętrzyły się w tak wysokich stosach, że zasłaniały widok Amerykanom obsługującym karabiny maszynowe. Straty Amerykanów wyniosły 16 525 zabitych, a Japończyków 29 tysięcy.
W czasie wojny zawsze giną ludzie – walczący żołnierze i zwykli cywile. Ale los, jaki III Rzesza zgotowała Żydom, nie miał w historii precedensów. Oto nowoczesne, dobrze zorganizowane państwo zostało użyte, aby dokonać fizycznej likwidacji narodu żydowskiego. Holocaust, shoah, zagłada – to różne określenia tej samej zbrodni.
Antysemityzm reżimu wyraża się wolą „oczyszczenia” narodu z „obcych” elementów, które go zanieczyszczają. Ustawy z października 1940 roku i z czerwca 1941 roku definiują, kto według prawa jest Żydem, i nakazują wykluczenie go ze społeczeństwa (na przykład poprzez obowiązywanie zasady numerus clasus w niektórych zawodach).
Pierwszym obozem zagłady został zbudowany w Chełmnie nad Nerem, a największym był Auschwitz-Birkenau (znajdujący się obecnie na terenie Polski ). Żydów zabijano tam drastycznymi metodami. Mieściły się tam komory gazowe, w których początkowo stosowano tlenek węgla powstający podczas pracy silnika, a później cyklon B, zawierający kwas pruski .
O obozie żydowskim pod Bełżcem, z raportu Jana Karskiego (1940): „[...] Obóz liczy parę tysięcy mężczyzn, kobiet, starców i dzieci. Prawie zresztą sama biedota. Widziałem ten obóz na początku grudnia 1939 r. Olbrzymia część chodziła i spała pod otwartym niebem. Bardzo wiele osób bez odpowiedniego okrycia i przykrycia. Gdy jedna część spała, druga część czekała na swoją kolejkę, gdyż przykrycia wzajemnie sobie pożyczano. Ci, którzy czekali, aby nie zmarznąć – dreptali w miejscu, bo gdy staną – zamarzną. Po paru godzinach zmieniają się. Idą spać i inne paręset osób drepcze i biega, drepcze i biega. Wszystko zmarznięte, zrozpaczone, bezmyślne, głodne. Gromada męczonych zwierząt – nie ludzi. To działo się tygodniami.
Patrzyłem przez całą godzinę na to widowisko, przykuty do miejsca, przerażony, zdruzgotany. Koszmar, straszliwy jakiś sen – nierzeczywistość: sine i czerwone potworki, nie ludzie. Nigdy tego nie zapomnę, nigdy w swoim życiu na nic bardziej strasznego nie patrzyłem.”
Komory gazowe miały wygląd łaźni. Żydom kazano rozbierać się, pod pozorem kąpieli, i pozostawić bagaż. Zagazowanym, wyrywano złote zęby, po czym palono zwłoki – najpierw w głębokich rowach, a później wybudowano w tym celu specjalne krematoria. Odzież i rzeczy znalezione w bagażach ofiar selekcjonowano i wysyłano do Rzeszy. Nic nie mogło się zmarnować.
Z relacji naocznego świadka: „W obozie pracy Treblinka I było do niedawna około 1200 Żydów. Obóz pracy Treblinka I tym się różnił od pobliskiego obozu śmierci Treblinka II, że tam natychmiast po przybyciu duszono Żydów w komorach gazowych, a tu konanie było spowolnione. Bicie i znęcanie się, głód i tyfus – dziesiątkowały więźniów. A mimo to, stan liczebny nie zmniejszał się, gdyż spośród przybywających do obozu śmierci transportów Żydów, hitlerowcy wybierali po kilkudziesięciu najsilniejszych mężczyzn i osadzali ich w obozie pracy.
[...] Odór spalenizny, którym ciągle oddychaliśmy, nie pozwalał nikomu nawet na chwilę zapomnieć o najbliższych: o żonach, matkach i dzieciach, które właśnie tu, w Treb-lince, zostały bestialsko zgładzone. Swąd palonych trupów towarzyszył nam nieustannie.”
Spośród 3,5 miliona Żydów zamieszkujących przed II wojną światową ziemie polskie ocalało zaledwie 380, najwyżej 500 tysięcy. Liczby nie są dokładne, bo nikt nie prowadził bezpośrednio po wojnie dokładnych statystyk. Jedyną przyczyną wymordowania Żydów było to, że byli Żydami.
Wiosną 1945 roku siły aliantów posuwały się szybko przez terytorium Niemiec w drodze do Berlina. Wraz z samobójstwem Hitlera w podziemnym bunkrze, tysiącletnia Rzesza legła w gruzach. Najtajniejsza broń Niemców, Enigma, przekształcała wszystkie pisane na niej informacje w szyfr uważany za niemożliwy do złamania. Jednak jeszcze przed wojną polscy kryptolodzy zdołali złamać jej kod, co z pewnością przyspieszyło zwycięstwo aliantów.
7 maja, tydzień po śmierci Hitlera, w budynku szkoły w Reims, Niemcy podpisali bezwarunkową kapitulację. Opinię publiczną poinformowano o tym 8 maja, który odtąd obchodzony jest jako Dzień Zwycięstwa. Świat dosłownie oszalał z radości. „Wielka trójka”, czyli Winston Churchill, Franklin D. Roosevelt oraz Józef Stalin, spotkała się w Jałcie, aby nakreślić mapę powojennego świata.
Od wysp japońskich aliantów dzieliło ponad półtora tysiąca kilometrów i długie miesiące wyniszczających walk. Wtedy właśnie doszło do zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę (6 VIII 1945) oraz Nagasaki (9 VIII 1945), które zakończyło wojnę w ciągu kilku dni i rozpoczęło nową erę w historii świata. Najbardziej krwawą bitwą, była walka o Okinawę. Wówczas życie straciło blisko ponad 100 tysięcy Japończyków, w tym wielu cywilów.
Podczas formalnej ceremonii na pokładzie okrętu Missouri (2 wrzesień 1945 roku), minister spraw zagranicznych Japonii Mamoru Shigemitsu podpisał dokumenty, które ostatecznie zakończyły najokrutniejszą wojnę w historii. Kapitulację przyjmował amerykański generał Douglas MacArthur. II wojna światowa została zakończona.
W czasie II wojny światowej życie straciło około 60 milionów osób, w tym 80 procent na terytorium Europy. Największe straty wojenne – 25 milionów osób – poniósł Związek Radziecki. Polska straciła 6 milionów, w tym około 4,4 miliona na ziemiach okupowanych przez Niemców i 1,6 miliona na ziemiach okupowanych przez Związek Radziecki. Duża liczba osób, bo aż 1,7 miliona, zginęła także w Jugosławii. Biorąc pod uwagę wyłącznie eksterminacyjną politykę hitlerowców, straty wyniosły około 18 milionów osób. W ramach zbrodni ludobójstwa Niemcy zamordowali nie mniej niż 5,1 miliona Żydów, w tym ponad 2,7 miliona Żydów polskich oraz około 1 miliona Żydów rosyjskich. Ponadto w czasie wojny straciło życie około 70 procent, czyli blisko pół miliona, populacji Romów.
Według mnie, te statystyki mówią same za siebie. Właściwie w mojej pracy zawarte jest tylko 10 lat ze stu, jednakże to, co wydarzyło się przez ten czas było najbardziej krwawym okresem w historii, nie tylko tego wieku, ale i świata. Obie wojny pokazują jak bardzo okrutny potrafi być człowiek, który dojdzie do władzy. Obecnie zjawiskiem, które pochłania najwięcej ofiar jest terroryzm. Gdyby w przyszłości doszło do kolejnej wojny na tak ogromną skalę, sądzę iż końca by nie było.
Podczas tego okresu, można używać określenia „cywilizacja śmierci”, nie tylko z powodu wojen, ale i chorób, które powstały przez winę człowieka. Problemem jest AIDS. Wirus HIV powstał po to, aby wyniszczyć populację Afryki tj. wszystkich czarnych ludzi. Mamy więc odniesienie do wyniszczania Żydów. Jednak wirus ten, wymknął się spod kontroli człowieka (przecież jest przenoszony głównie drogą płciową) i zarażonych jest w ten sposób wielu niewinnych ludzi, w tym białych. A nadal nie ma lekarstwa. Przez to wiele osób nadal umiera.
Innymi problemami są głód, chęć władzy, bieda. Można by to wymieniać bez końca. Mam tylko nadzieję na lepszy świat. Nie chciałabym, żeby moje dzieci, wnuki tak żyły. Trzeba mieć nadzieję na zmianę.


BIBLIOGRAFIA:

1. Burzliwy Wiek XX, Przegląd Reader’s Digest, Warszawa 1999
2. Dzienniki, Czytelnik, Warszawa 1976
3. Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, Władysław Kopaliński, Wiedza Powszechna, Warszawa 1989
4. Słownik współczesnego języka polskiego, Przegląd Reader’s Digest, Warszawa 1998
5. Szkolny słownik historii Polski, Jerzy Pilikowski, Zielona Sowa, Kraków 2001
6. Dwudziesty wiek, Christina Hopkinson, Arkady, Warszawa 1995
7. Sekrety historii Polski, Reader’s Digest, Warszawa 2003
8. Wspomnienia Treblinkarza, Mieczysław Chodźko, 1943
9. Fakty w zasięgu ręki, Reader’s Digest, Warszawa 2003
10. Historia i Społeczeństwo, Tomasz Małkowski, GWO, Gdańsk 1999


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
22.3.2008 (09:26)

Nawet nie przeczytałam, ale spojrzałam "jaka tu masa danych jest !!!" Uff jest bibliografia, już myślałam, że praca ta została całkowicie napisana z głowy, z pamięci jak to się mówi. ;) Właśnie zamierzam napisać rozprawkę na identyczny temat.

Typ pracy