profil

Czy „syzyfowe prace” można nazwać radosnych hymnem życia?

poleca 85% 189 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Chciałabym wyrazić moją opinie dotyczącą „ syzyfowych prac” i tego, czy można tą książkę nazwać radosnym hymnem życia. Uważam, że nie, a chciałabym udowodnić to w poniższych argumentach.
Moim pierwszym argumentem jest rusyfikacja i związane z nią metody. Nauczyciele za wszelką cenę chcieli zrusyfikować uczniów tak, aby przeszli całkowicie na stronę Rosji, a odrzucili swoją ojczyznę. Stosowano różnego rodzaju metody m.in. zabranianie czytania polskiej literatury, czego moim zdaniem nie powinno się zabraniać w żadnym wypadku, ponieważ każdy patriota kocha swoją ojczyznę i cierpi, gdy nie może poznawać jej piękna. Nauczyciele byli już poddani metodzie rusyfikacji, ale myślę, że w głębi serca czuli tęsknotę do swojej ojczyzny.
Drugi argument to śmierć matki Marcina Borowicza. Chłopiec bardzo kochał swoją matkę lecz los nie pozwolił mu ma bycie z nią w ostatnich chwilach jej życia. Początkowo nie czuł braku matki, z czego można było wywnioskować udaną metodę rusyfikacji.
Trzecim argumentem jest miłość Marcina do „Birety”. Miłość odwzajemnioną, lecz nie do końca udaną. Zakochał się w niej, choć jej nie znał. Marcin czekał na odwzajemnienie uczucia, a miłość Anny ciągle rozkwitała i rozkwitła. Jednak ich szczęście nie trwało długo, Anna musiał jechać do Rosji wraz z rodzicami. Marcin próbował ją odszukać, lecz na darmo.
Sądzę, iż książką Stefana Żeromskiego nie przedstawia radosnego życia prostych ludzi. Wiele czynników wpłynęło na to, że bohaterowi mogli czuć się nie szczęśliwi. Ukazuje cierpienie, ból, strach, ale także miłość, lecz miłość straconą, w obu przypadkach.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 1 minuta