profil

Czy zgadzasz się z tezą, że pod względem gospodarczo-społecznym Polska straciła wiek XIX.

poleca 90% 101 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Cesarz Wilhelm II nazwał wiek XIX "wspaniałymi czasami". Na całym świecie był to okres głębokich i znacznych przemian zarówno społecznych jak i gospodarczych. Liczba ludności świata wzrosła o około 30%. Świat objęła rewolucja przemysłowa. W tym czasie, Polska podzielona między trzech zaborców nie istniała jako państwo. Po Kongresie Wiedeńskim, który gwarantował, że "Polacy każdej respective wysokiej strony kontraktującej otrzymają reprezentację i ustawy narodowe, zastosowane do formy bytu politycznego, jaką każdy z rządów, pod którymi zostawać będą, nadać im uzna za użyteczne i przyzwoite", nie możliwe było bezpośrednie wcielenie terytorium byłej Polski do mocarstw zaborczych. Powstały: Królestwo Polskie pod władzą Rosji, Wielkie Księstwo Poznańskie w Prusach oraz Galicja pozostająca we władaniu Austrii.
Już pod koniec XVIII wieku w Wielkiej Brytanii rozpoczęła się rewolucja agralna, na początku XIX wieku objęła zaś niemal całą Europę i Stany Zjednoczone. Wprowadzano nowe uprawy, maszyny i sposoby uprawy roli. Chłopów uwalniano od poddaństwa i pańszczyzny. Intensywna rozbudowa kolei znacznie przyczyniła się do rewolucji przemysłowej, która zaczęła się we Francji. W 1804 roku Anglik Richard Trevithick poprowadził parową lokomotywę po szynach. W 1825 roku powstała pierwsza pasażerska kolej parowa Stockton-Darlington. W 1840 istniało już ok. 9000 km szyn, a 10 lat później — prawie 40 000 km. W końcu lat dwudziestych XIX w. powstały linie kolejowe w USA, 1830 — we Francji, 1835 — w Niemczech, 1839 — w Austrii, 1844 — w Danii i Szwajcarii. Nowoczesny transport umożliwiał handel na wielką skalę. Pojawiły się telefon i telegraf oraz maszyna drukarska. Unowocześniono systemy finansowe, utworzono giełdy papierów wartościowych oraz banki. W połowie XIX wieku w Wielkiej Brytanii połowa ludności mieszkała w miastach (w Królestwie Polskim zaledwie 24%).
W Królestwie Polskim w początkach XIX wieku rolnictwo przechodziło kryzys wywołany wojnami napoleońskimi, rosnącą konkurencją ze strony Rosji oraz uwłaszczeniem chłopów w 1807 roku na terenie byłego Księstwa Warszawskiego. Dopiero lata dwudzieste przyniosły postęp w kulturze rolniczej Królestwa. Zaczęto uprawiać ziemniaki, rośliny przemysłowe i pastewne, buraki cukrowe, rozwinęła się hodowla owiec. Zaczęto stosować płodozmian. Pojawiły się nowe narzędzia. W latach czterdziestych sytuacja materialna chłopów znacznie się pogorszyła. Narastało napięcie na wsiach. Pańszczyznę i poddaństwo ostatecznie zniesiono tu dopiero w 1864. Przyczyniło to się do znacznego rozdrobnienia gospodarstw.
W latach dwudziestych rozpoczął się w Kongresówce początkowy proces industrializacji. Królestwo miało przede wszystkim sprzyjające warunki: zasoby rud i węgla, wełnę z hodowli owcy oraz wolnych chłopów. Początkowo brakowało jedynie kapitału i rynków zbytu. Ksawery Drucki-Lubecki wynegocjował otwarcie rynku rosyjskiego dla Królestwa. Dzięki działalności Lubeckiego koniunktura była wprost znakomita, pojawiła się nawet nadwyżka w budżecie Królestwa. Do roku 1830 pojawiło się 1 tys. km utwardzanych szos. Zaczął się rozwijać przemysł włókienniczy, rozwinął się przemysł hutniczy i metalowy. Trudno jest jednak mówić o całkowitym uprzemysłowieniu Kongresówki, ponieważ były to tylko zalążki przemysłu w kilku miejscowościach i małym procentem ludności robotniczej. W połowie XIX wieku w miastach żyło tylko 24% mieszkańców Królestwa. Wtedy też przemysł Kongresówki zaczął wchodzić w okres rewolucji przemysłowej. W 1851 car Mikołaj I zniósł cła pomiędzy królestwem a Rosją. Spowodowało to otworzenie ogromnego rynku wschodniego przed Kongresówką. Szansę tę wykorzystali przede wszystkim przemysłowcy tekstylni i włókienniczy. Pod koniec XIX wieku przemysł tekstylno-włókienniczy stanowił 15% całej produkcji przemysłowej Rosji. Dobrze rozwijało się także cukrownictwo, przemysł metalurgiczny. Rewolucję przemysłową znacznie jednak opóźniały pozostałości feudalne.
W całym zaborze pruskim względnie dobrze funkcjonował jedynie przemysł rolno-spożywczy. Stopniowo stawał się on zapleczem żywnościowym dla Berlina i rozwijających się miast przemysłowych w Prusach. Pańszczyznę i poddaństwo znoszono tu cząstkowo w latach 1807-1850. Chłopi podzielili się na dwie grupy. Jedni uzyskiwali całkiem spore dochody, drudzy - "biedota" - często tracili prawa do dzierżawienia gruntów i jako bezrobotni rolnicy przenosili się do miast. Zapoczątkowało to kształtowanie się na ziemiach polskich zaboru pruskiego nowoczesnej struktury rolnictwa. Zwiększała się liczba gospodarstw dużych, zdolnych do inwestycji i wypłacalnych.
Po Kongresie Wiedeńskim przemysł w Księstwie Poznańskim został odcięty od dotychczasowych rynków zbytu w Królestwie Polskim. Najbardziej ucierpiało na tym tkactwo, które zmuszone zostało do konkurencji ze zmechanizowanym tkactwem pruskim. Najintensywniej rozwijał się Górny Śląsk (do zaboru Pruskiego zaliczany raczej tylko umownie, ponieważ wcześniej tylko jego część należała do Polski). Szybko rosło tu wydobycie węgla kamiennego (1 tys. ton w 1780r, 1 mln ton w 1850). W Gliwicach działała najnowocześniejsza na kontynencie huta umożliwiająca wytapianie surówki przy użyciu koksu oraz stosująca nową metodę wytopu cynku z rud węglanowych. Górny Śląsk był w tym okresie największym producentem cynku w całej Europie. W następnych latach powstawały tu liczne huty i kopalnie. W związku z przemianami na wsi nasilił się ruch budowlany, powstawały pierwsze cegielnie, fabryki narzędzi rolniczych. We Wrocławiu rozwijał się przemysł cukrowniczy, włókienniczy, chemiczny i metalowy. W Gdańsku i Elblągu rozwijał się przemysł stoczniowy. Poznań stopniowo przekształcał się w miasto przemysłowe. W 1842 powstała tu pierwsza linia kolejowa na ziemiach obecnej Polski (odcinek Wrocław–Oława).
Na początku XIX wieku rolnictwo w Galicji znajdowało się w bardzo złym położeniu. Zostało odcięte od dotychczasowych rynków zbytu, wsie były przeludnione, nadal istniało poddaństwo i pańszczyzna, a modernizacja postępowała bardzo wolno. Podhale stale znajdowało się na granicy głodu. Królestwo Galicji i Lodomerii było przezywane krajem "golicji i głodomerii". Sytuację trochę poprawił dopiero carski dekret z 1848 r. znoszący poddaństwo i uwłaszczający chłopów. Dostali oni na własność użytkowane ziemie, a odszkodowania właścicielom ziemiańskim wypłacał rząd i władze centralne. Całkowicie zniesiono również sądownictwo patrymonialne. W połowie XIX wieku rozdrobnienie gospodarstw chłopskich było bardzo duże - ok. pięciohektarowe. Dopiero w pierwszych dziesięcioleciach drugiej połowy XIX wieku w Galicji zaczęto stosować nowe technologie upraw, nowe maszyny rolnicze, narzędzia, rośliny i nawozy. Wtedy także pojawiło się tu zjawisko emigracji sezonowej w celach zarobkowych do Dani, Szwajcarii, Szwecji i krajów niemieckich.
Obszary Galicji zostawały w tyle za innymi państwami, a także zaborami. Pierwsze gorzelnie, cukrownie, papiernie i huty były tu zakładane przez ziemian, korzystających z darmowej robocizny pańszczyźnianej. Galicja była obszarem ekonomicznie zacofanym, izolowanym od rynków zbytu i przeludnionym. Istniały jedynie zalążki przemysłu w postaci kopalni soli w Wieliczce i Bochni, węgla w Zagłębiu Krakowskim oraz włókiennictwa w bielsku i Białej. Nie dawały one jednak zatrudnienia nawet nielicznej grupie chłopów, mogących odejść ze wsi. Dopiero w 1847 r. wybudowano tu pierwszą linię kolejową z Krakowa do Mysłowic (dla porównania we Francji pierwszą linię kolejową oddano do użytku w 1828).
Reformy agralne spowodowały migracje ludności z wsi do miast, zaś przemiany społeczne na konkretnych terenach powodowały migracje między zaborami. W XIX wieku na terenach zaborczych, tak jak w pozostałej części Europy miały miejsce zmiany w strukturze społecznej. Mimo, że przebiegały one znacznie wolniej, burżuazja zaczynała tworzyć coraz silniejszą warstwę społeczną, w której skład wchodzili przedsiębiorcy przemysłowi, kupcy, bankierzy, itp. Pojawiła się także nieliczna warstwa robotnicza. Na przełomie wieku XIX i XX ludność ziem polskich podwoiła się.
Zgadzam się z tym, że Polska straciła wiek XIX. Wiąże się to z jej zacofaniem cywilizacyjnym, ale przede wszystkim z faktem, że wtedy nie istniała. Uważam, że nawet gdyby ziemie polskie wyprzedzały cywilizacyjne pozostałe kraje, to i tak nie można by było powiedzieć, że wiek XIX należał do Polski. Przede wszystkim z powodu tego, że praktycznie to nie była Polska, lecz trzy części innych państw - Rosji, Austrii i Prus. Mimo, że większość mieszkańców tych terenów uważała się za Polaków i nimi się czuła, to formalnie nimi nie byli. Nie pracowali dla swojej prawdziwej ojczyzny, lecz byli wykorzystywani przez obce mocarstwa. Ponadto, pomiędzy poszczególnymi zaborami powstawała granica cywilizacyjna. Każdy z terenów zaborczych był na innym poziome rozwoju gospodarczego, ludzie mieli inne problemy, mówili innym językiem.



praca oceniona na 3 [LO chałubińskieego radom]

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 7 minut