profil

Jeżeli się czegoś pragnie, jeśli się do czegoś dąży, laur zwycięstwa zawsze musi należeć do zwycięzcy

poleca 85% 102 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Żyjący w latach 1917-1970 genialny pisarz, dziennikarz i żeglarz Leonid Teliga kiedyś powiedział: ”Jeżeli się czegoś pragnie, jeśli się do czegoś dąży, laur zwycięstwa zawsze musi należeć do zwycięzcy”. Swe jakże mądre i pouczające słowa wsparł własnym przykładem: jako pierwszy Polak opłynął jachtem cały glob ziemski (wyruszył z Casablanki 25 stycznia 1967, a dopłynął 29 kwietnia 1969 roku także do Casablanki). Jednakże moim zadaniem jest rozważenie sensu powiedzenia Teligi, a nie opowiedzenie jego życiorysu.
Sądzę, iż te słowa mówią o tym, że prawdziwym zwycięstwem jest takie zwycięstwo, które zostało osiągnięte przez wytrwałość i determinację. Prawdziwym zwycięzcą jest człowiek, który nie doszedł do celu bezwzględnie, mając na uwadze tylko swoje dobro i korzyści. Bo takie zwycięstwo jest bezpodstawne i niesprawiedliwe.
Jednym z moich głównych argumentów jest bohater utworu „Stary człowiek i morze”. Wydaje mi się, iż Santiago odniósł prawdziwe zwycięstwo, zgodne z powiedzeniem Teligi. Złowił wielkiego merlina, który był jego marzeniem. Rybak złapał go głównie po to, by pokazać mieszkańcom swojej wioski, że nie był takim nieudacznikiem, za jakiego go mieli. I dzięki jego zapałowi, osiągnął cel, choć do portu przybił jedynie ze szkieletem ryby. I tak wszyscy uwierzyli w jego dokonanie. Santiago udowodnił, że mimo wieku, chorób i zmęczenia potrafił dokonać tego, czego nie podjął by się niejeden młody człowiek.
Być może mój kolejny argument będzie banalny i prymitywny, lecz patrząc na sentencję Teligi, przychodzi mi na myśl bajka o „Żółwiu i zającu”, którą w dzieciństwie nieraz czytała mi mama. Bajka opowiada o tym, jak pewien zuchwały zając, wiedząc o swoim wybitnym talencie do biegów, zaproponował wyścig żółwiowi. Jak wszyscy wiemy, żółwie są zwierzętami powolnymi, jednak ten żółw zgodził się wziąć udział w zawodach. Postanowił, że wygra je na przekór zającowi, aby ten wreszcie przestał się tak pysznić. Kiedy nadszedł dzień wyścigu zając wszystkich naokoło zapewniał, że zwycięży już w przedbiegach. I rzeczywiście - na początku wystrzelił jak z procy. Jednak zdając sobie sprawę z pewnego zwycięstwa, postanowił odpocząć i zjeść trochę marchewki. Nie wiedząc kiedy, zasnął. W tym samym czasie żółw wytrwale i żwawo przebierał nóżkami, wreszcie minął miejsce, w którym spał zając. Śpiocha zaś obudziły tylko wiwaty na cześć zwycięzcy – żółwia.
W ten właśnie sposób, dzięki zapałowi i determinacji, żółw zwyciężył. Ta bajka pokazuje, że nawet osoby, które nie wykazują żadnych uzdolnień, mogą zwyciężać. Wystarczy trochę chęci i samozaparcia. Bo jeśli ktoś w siebie nie wierzy, to nigdy nic mu się nie uda.
Podsumowując, sądzę, iż prawdą jest, że jeżeli się czegoś pragnie, jeśli się do czegoś dąży, laur zwycięstwa zawsze musi należeć do zwycięzcy. Popierają to podane przeze mnie powyżej argumenty.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty