profil

Protest, apel, przestroga..., które z wymienionych określeń najpełniej oddają wymowę nowel "Mendel Gdański" i "Miłosierdzie gminy" Marii Konopnickiej.

poleca 85% 128 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Maria Konopnicka

Najbardziej trafnym z tych określeń jest słowo "przestroga". Było to najprawdopodobniej hasło przewodnie nowel "Mendel Gdański" i "Miłosierdzie gminy" Marii Konopnickiej. "Protest" jest jak gdyby na drugim planie, lecz też jest dość mocno wyeksponowany. W żadnym wypadku nie można również odrzucić wyrazu "apel", gdyż też jest w tych nowelach istotny. Przestroga w tych utworach kierowana jest przede wszystkim do ludzi, którzy zatracili poczucie człowieczeństwa i resztki tolerancji. W noweli "Miłosierdzie gminy" ukazany jest zwyczaj wystawiania biedaków na publiczną licytacja. Kupowanie człowieka pod pozorem miłosierdzia to akt ludzi bogatych w stosunku do biedoty wiejskiej i chłopów. Sprzedawano ich do ciężkiej pracy gospodarzom potrzebującym taniej siły roboczej. Ustawa ta była z założenia bardzo dobra, szkoda jednak, że tylko z założenia. W dalszej części utworu narrator nie określa dokładnie celu zebrania się ludzi z gminy, zamiast tego stopniowo odsłania brutalne reakcje uczestniczących w tym zgromadzeniu osób. Opis zachowania starca, jego oględziny i próba sił dokonane zostają w stylu groteskowej pantomimy. W pewnym momencie zanika jednak groteska, a wzmaga się ton tragizmu w wyniku nieoczekiwanego przejścia od wieloznacznej poetyki do opisu przeżyć wewnętrznych bohatera. W wyniku tego przesunięcia zostaje hierarchia nastrojów i emocji. Społeczeństwo jest ukazane w tej noweli jako bezmyślne stado, przejawiające jedynie wulgarne i prymitywne objawy zaniku rozróżnień między stosunkiem do przedmiotu i człowieka. Jak krótkowzroczni muszą to być ludzie, nie widząc, że za kilka lub kilkanaście lat sami znajdą się w identycznej lub podobnej sytuacji. Pojawienie się pod koniec utworu "znawcy przedmiotu" - Probsta, znanego z bezwzględności wobec pracowników - powoduje, że po raz ostatni powraca, uwydatniony w tytule i rozwijany w całym przebiegu akcji, motyw miłosierdzia - tym razem nie w tonie szyderstwa, lecz grozy. Konopnicka stara się przestrzec ludzi przed podobnymi, prymitywnymi pobudkami, które do niczego nie prowadzą.
W noweli "Mendel Gdański" Maria Konopnicka przestrzega przed nietolerancyjnym i nieprzemyślanym stosunkiem społeczeństwa do ludzi innego pochodzenia czy rasy.

Stary introligator - Mendel, mieszkaniec Warszawy - to człowiek głęboko związany z miastem, w którym uczciwie przepracował całe życie. Dzielił z Polakami ciężkie chwile powstania i ucisku zaborczego. Był jednak Żydem. Bezmyślna, okrutna napaść tłumu sprawia, że zaufanie Mendla do Warszawy, którą słusznie uważał za swoje miasto ojczyste, zostaje zburzone. Polityka caratu wobec podbitych narodów polegała na skłóceniu społeczeństw, by rozbijać jedność narodową grożącą powstaniem wyzwoleńczym. Szczególne wysiłki carat kierował ku Żydom siejąc uprzedzenia, nawołując do nienawiści.
Nowela "Mendel Gdański" bierze w obronę starego Żyda przed rozgorączkowanym i ogłupiałym tłumem. Mendel chce w spokoju wychowywać wnuka na warszawiaka, zarabiać na utrzymanie ciężką pracą własnych rąk. Swe obowiązki wykonywał bardzo sumiennie i dokładnie. Trudno jest mu pogodzić się z tym, że bije się Żydów tylko dla zasady.
Pewnego dnia banda ludzi zaatakowała warsztaty i sklepy żydowskie. Mendel jednak nie uciekał, stanął w oknie z wnuczkiem i czekał. Kamień rzucony przez z człowieka z tłumu trafił chłopca w głowę. Pewien student zasłonił okno i uchronił warsztat od strat. Choć rana była niegroźna, a straty prawie niewidoczne Mendel będzie już inny. Umarła w nim miłość do tego miasta i godność, czyli to co pozwalało mu czuć się człowiekiem. Demonstrowanie postaw antysemickich i pogromy żydowskie mają swe początki w spontanicznych, głupich zrywach niewykształconego ludu. Konopnicka stara się ukazać w pełni zło, jakim jest szykanowanie ludzi ze względu na wiarę czy przekonania. Mendel czuje się i jest Polakiem, urodził się i mieszka w Polsce, język, którym się posługuje to język polski. Biorąc udział w powstaniu czuje się związany z historią tego kraju. jeden głupi zryw ludności warszawskiej zaprzepaścił pozytywne uczucia w tym człowieku.
Motyw protestu jest w tych dwóch utworach również wyodrębniony. Konopnicka za wszelką cenę próbuję pokazać dobro i zło, a także je rozróżnić. Protestuje przeciwko niehumanitarnym zachowaniom, przeciw głupocie i odrażającej rzeczywistości.
W "Miłosierdziu gminy" humanitarny protest przeciw wszelkiej krzywdzie człowieka bezbronnego odnosi pożądany skutek. Utwór jest tak skonstruowany, aby czytając ustosunkować się do opisywanych bohaterów. Po lekturze "Mendla Gdańskiego" czy "Miłosierdzia gminy" mamy szacunek dla Mendla, współczucie dla Kuntza. Jednocześnie odczuwamy niechęć do głupiego dependenta, grubego zegarmistrza, radcy, woźnego czy licytujących. Uwaga narratora skupia się na bezustannym zestawianiu i kontrastowaniu myśli i uczuć, zachować głównego bohatera z zachowaniami osób z otoczenia. Autorka sprzeciwia się zachowaniom bohaterów drugoplanowych. Uwydatnia w nich cechy złe, takie które nie powinny nigdy zaistnieć. Chce, aby właśnie tak ludzie czytający się nie zachowywali. Wymowa tego utworu nie jest jednak tak subiektywna. Narrator stara się ukazać kilka punktów widzenia. Na przykład rozpaczliwe wysiłki Kuntza, aby zrobić parę równych kroków, budzą współczucie czytelnika i niechęć do ludzi, których wysiłki te pobudzają do śmiechu. Czytelnik odczuwa bezduszna okrucieństwo tego śmiechu, bo wie, że towarzyszy on ludzkiej tragedii. Ale oto na chwilę narrator staje nie obok Kuntza, tylko wśród licytujących, a wtedy można dostrzec, że stary tragarz naprawdę wygląda groteskowo i śmiesznie. Naturalnie nie usprawiedliwia to śmiechu, ale pozwala jego powody.
Podobnie jest w "Mendlu Gdańskim" - chwilowa zmiana punktu widzenia ujawnia, że porozumienie między Mendlem a tłumem było niemożliwe. Nie zobojętnia to jednak napaści na Żyda, ale każe zrozumieć mechanizm psychologiczny, który do niej doprowadził.
Utwór ten powstał jako wyraz uczestnictwa pisarki w zbiorowym proteście przeciw wzrastającym ruchom antysemickim. Oskarża ona ludzi, a zarazem sprzeciwia się brakowi znajomości ideologii i obyczajów rodzinnych Żydów. jednak najbardziej przejmujące jest załamanie się starca wynikające z utraty najcenniejszej dla niego wartości - zaufania do ludzi i przywiązania do rodzinnego kraju. Jest to najsilniejszy wyraz protestu, jaki wypowiedziała Maria Konopnicka przeciw uprzedzeniom rasowym. Utwór ten jest doskonałym przykładem pozytywistycznego hasła demokratyzacji i kwestii żydowskiej. Ludzie nie potrafią zaakceptować tego, że w społeczeństwie polskim żyją również przedstawiciele innych narodowości, którzy tak samo mają prawo do własnego życia. Społeczeństwo polskie teoretycznie było demokratyczna, w rezultacie wcale nie potrafiło zrozumieć Żydów i ich obyczaje. Autorka mówi o bezsensie antysemityzmu, gdyż nie rozwiązuje to problemu.
Zostało jeszcze określenie „apel”, które również ma odzwierciedlenie w tych utworach. Autorka przede wszystkim upomina się o zachowanie i poszanowanie godności człowieka. Nieistotne jest, czy człowiek ten jest stary czy młody, bogaty czy biedny, czy należy do polskiego społeczeństwa czy też jest obcy. Zarówno licytacja jak i bezpodstawne szykanowanie ludzi zostają potępione w oczach autorki. Nie popiera ona w żaden sposób podobnych zachowań, lecz apeluje o realne spojrzenie na rzeczywistość. Ludzie są ślepi na czyjąś krzywdę, nie widzą siebie w podobnych sytuacjach.

W „Miłosierdziu gminy” jest ukazany wątek kontaktu Kuntza z synem. Ma to również znaczenie moralne. Autorka próbuje uzmysłowić czytelnikom jak nie należy się zachowywać. Główny bohater zostaje sprzedany na oczach własnego syna, jest poniżany i traktowany jak zwierzę. Choć syn nie miał warunków na utrzymanie ojca, nie zrobił nic, aby takie postępowanie skrytykować lub się mu sprzeciwić. Konopnicka upomina się o godność człowieka, a także oskarża społeczeństwo o nietolerancję i głupotę.
Mam nadzieję, że udało mi się przedstawić wymowę tych dwóch nowel. Głębokie refleksje wywoływały one zarówno w czasach współczesnych dla Konopnickiej, jak i dzisiaj. Ponadczasowość tych utworów utwierdza mas w przekonaniu jak ważne i aktualne tematy poruszane były w „Mendlu Gdańskim” i „Miłosierdziu gminy”. Granice między dobrem a złem przebiegają w każdym człowieku, a nie między narodami, społecznościami, religiami, czy różnicami wieku.
Myślę, że było to główne założenie Marii Konopnickiej, która mimo ówczesnej cenzury potrafiła przekazać narodowi swoje spostrzeżenia.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 7 minut

Ciekawostki ze świata