profil

Czy można usprawiedliwić kłamstwo popełnione w dobrej wierze?

poleca 85% 250 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Czy można usprawiedliwić kłamstwo popełnione w dobrej wierze ? Sądzę, że tak, ale nie zawsze. Jednak nie zawsze wiemy czy nasz tok rozumowania jest podobny dla osoby którą właśnie okłamujemy, czy chroniąc (w naszym mniemaniu) kogoś nie ranimy go, czy nie odbieramy mu prawa do wiedzy i rządzenia własnym losem.

Takie wątpliwości pojawiają się w chwili gdy musimy powiedzieć komuś o zbliżającej się śmierci. Przykład znajdujemy w noweli „Kamizelka” autorstwa Bolesława Prusa. Jest to historia pewnego małżeństwa. Mąż ciężko zachorował : przeziębienie, zapalenie oskrzeli, krwotoki, utraty przytomności. Młody człowiek, urzędnik podejrzewał jaki jest jego stan i bał się. Bał się śmierci. Zapytał żony, która zajmowała się konsultacjami z lekarzem i prowadziła jego kurację. Ufał jej bezwzględnie, była jego żoną. Ta jednak okłamała go. Najbliższa jemu osoba powiedziała mu nieprawdę. Dlaczego to zrobiła ? Popełniła grzech w dobrej wierze, chciała oszczędzić mu bólu. Pozostawiła mężowi nadzieję, jednak odebrała zwykłe prawa człowieka. Prawa do wiedzy i do rozporządzania własnym losem, życiem. Istnieje możliwość iż chciał spełnić ostatnie, skryte marzenia. Nie mógł tego dokonać bo wierząc, że zostało mu wiele lat życia zajął się w ostatnich chwilach rzeczami nieistotnymi dla duszy w całym przekroju istnienia. Czy więc w tej sytuacji można usprawiedliwić kochającą żonę? Moim zdaniem TAK!

Innym przykładem w literaturze na kłamstwo dokonane w dobrej wierze jest osoba Jacka Soplicy (a właściwie księdza Robaka) z „Pana Tadeusza” autorstwa Adama Mickiewicza. Bohater popełnił haniebną zbrodnię (jedno zabójstwo i kilka mniejszych przestępstw, jak np. osierocenie syna). Odkupił winy wobec ojczyzny, teraz chce powrócić na ojcowską ziemię i przeprosić rodzinę i sąsiadów. Powraca w przebraniu mnicha i stopniowo dostaje się w łaski miejscowej ludności, nieświadomej rodziny i niedawnego wroga. Jego cel był szczytny. Chciał odkupić wszelkie zło które popełnił w młodości. Jednak dobrze wiedział, że gdyby się pojawił pod prawdziwym nazwiskiem odebrano by mu możliwość zapłacenia za winy. Cel swój spełnił, dając za to życie. Gdy ujawnił prawdziwą tożsamość nikt nie podniósł na niego ręki, zatem wybaczono mu. Czy zatem można usprawiedliwić tę maskaradę? Moim zdaniem Tak!

Kolejny przykład w sztuce to Dominik Cedzyna z „Doktora Piotra” autorstwa Stefana Żeromskiego. W dziele tym spisana jest historia zubożałego szlachcica, który okradając podwładnych sobie pracowników opłacał nauczanie syna. Z jednej strony okradziony kiedyś przez zaborcę szlachcic, który zachował skrawek szlachectwa (tj. styl bycia i zacofaną myśl) i jego syn : szlachetny, postępowy, samodzielny, ale przede wszystkim uczciwy. Z drugiej strony robotnicy. Biedni mieszczanie, nie mieli prawa do własnej myśli (postępowej czy też konserwatywnej), muszący znosić władzę człowieka, który nimi gardził. Nadzorca oszukuje pracowników by uczynić szczęśliwym swego syna, okłamuje w słusznej sprawie. Czy zatem, można usprawiedliwić to kłamstwo ?? Sądzę, że NIE, ponieważ cierpi zbyt wiele osób, dla szczęścia jednostki, nie dostają oni w zamian, ani nadziei, ani lepszego jutra, jedynie pogardę, dlatego sądzę, że to kłamstwo nie powinno zostać wybaczone.

Porzućmy teraz sytuacje w literaturze i zajmijmy się szarym życiem zwykłych ludzi. Kłamstwo w dzisiejszym świecie nietrudno znaleźć, zarówno takiego z gruntu złego, jak i popełnionego w dobrej wierze. Przykładem takim może być historia pewnego chłopca oszukanego przez ojca. Rodzic wpajał mu, że mama dziecka wyjechała w podróż, gdy ta walczyła o życie w szpitalu. Niczego nieświadomy maluch przygotowywał się do powrotu matki, ufając ojcu i jego tłumaczeniom. Na szczęście tej rodziny, kobieta przezwyciężyła chorobę i powróciła do domu. Kłamstwo jednak pozostało kłamstwem. Czy można je usprawiedliwić ?? Sądzę, że TAK! Co jednak wydarzyłoby się gdyby żona i matka zmarła w szpitalu. Ciężko udzielić odpowiedzi na to pytanie.

Pytań takich można postawić dziesiątki przy każdej omawianej sprawie., rzadko uzyskując odpowiedź. Nie można ustalić jednego sposobu działania (tj. osądzania) wobec kłamstw. Każde z nich rodzi się w innym miejscu, wśród innych osób, w innych okolicznościach i na innych fundamentach i dlatego każde z nich należy dogłębnie poznać nim się osądzi, wybaczy lub nie....

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty

Gramatyka i formy wypowiedzi